Stare Wary czyli Pizdne Boje cz2 Aktyw

Stare Wary czyli Pizdne Boje cz1

 Dawno, dawno temu, w odległym wygwizdowie, żyło było Plemię Jurnych Dżedajów. Ichnim Naczelnikiem był Oby-Watel Kran-nic-nie-robi. Miał on swoich uczniów i prymusów, których szkolił do wojaczki w peryferyjnych wagonach Warsu. Jednym z tych prymusów był Anatolij, co połknął kij, w skrócie Anakij.

 To tak tytułem wstępu, teraz zaczyna się prawdziwa historia.

 Oby-Watel z Anakijem, udali się nocą w poszukiwaniu Mocy. Moc była im potrzebna do walki z Pogromcami Mocy, którzy byli zazwyczaj czarniawi, wybuchowi i żwawi. Mieli przykry wyraz twarzy, pryszcze i liszaje oraz oddech cuchnący jajem (zbukiem). Nocą zaś dlatego, że to były raczej Nocne Marki i zjadali skwarki utkane z kwarków, wydobyte z Czarnych Dziur i Ciemnych Dup.

 Nasi dwaj śmiałkowie, po licznych przygodach, dotarli do starego wagonu na ślepym torze, z łuszczącym się napisem WARS. W nim to Oby-watel poczuł od Anakija dziwny zapach, coś jakby rocznego bigosu, ale mogła to być zmyłka, ponieważ jego młody przyjaciel lubił się kamuflować zapachem spod pachy.

 Zamówili danie dnia; oparli się o szynkwas i spoglądali spod oka na ciżbę kłębiącą się wokół. Próbowali wyłowić czujnym wzrokiem swych przeciwników i zaraz też dojrzeli jedynego synowca z bombowca, Chama Z Solą w oku i z wielkim kudłaczem, Czujnym Cwibakiem. Chamski Solon miał na sobie swoją szczęśliwą sukmanę, Osrajbluzę z kapuzą, natomiast Cwibak pelerynkę w grochy, a przepasany był podwójnym lampasem, utkanym w kutasy. Przybyli oni, na te rubieże Wygwizdowa, swoim słynnym krążownikiem - Cokołem Walerium, albo zwanym też - Spotkołem was w Galerium i doznałem Histerium. Jak zwał, tak zwał, ale rzeczony korab był korabiem na schwał. Takiego właśnie, środka lokomocjum potrzebowali nasi dwaj zwycięzcy - poszukiwacze Sroca.

 Przycupnęli zatem kątem przy chamskim stoliku, Cwibak kruszył się nieco bakaliami i lenił; Cham zaś cichcem coś seplenił. Pochylili głowy i dalej zaś pogadywać z cicha a półgębkiem.

 Oby-Watel: „A ściubisz żyto latem?”

 Cham z Solą: „A w ryj kcesz, mazaku?”

 Anatolij: „Zawżdy z piesneczką milej na duszy”

 Cwibak: „Zulugula, grrrrhrrr”

 Tak pogwarzywszy, szeptem i szyfrem, coby wraże uszy zwiędły i skapiały, doszli jednak do konsensusu - obiecali sobie nawzajem podzielić się świątecznym jajem i udać natychmiast na peregrynacje aphelium.

 Ruszyli zatem żwawo, z nerwem i z przytupem, po drodze zabijając tylko pięćdziesięciu oczajduszów, z pieśnią na ustach, z westchnieniami w biustach, gnali przesieką przez pasiekę, podjadając syte miody, gnali tak i juczyli bez prerię, aż w końcu dotarli do rzeczonego korabia, przycumowanego chyłkiem na Ostrowiu Zagajnym. Musiał być chyłkiem, albowiem Solon ścigany był przez wszelki kosmiczny śmieć padlinożerny i musiał się nieco cukać na zakrętach. Zrobiwszy pyszczek w dziubek, zacukał i zakwilił na Cokoła Histerium, a ten, zarżawszy z cicha, przycwałował z kopyta. Zarył bruzdą, parsknął, prychnął i przygarnął do swego wnętrza zdrożonych pielgrzymów, szukających awantur po świecie szerokim.

 Część druga https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=930

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: @nuncjusz
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 2

Opis:

Dodano: 2019-11-10 15:41:33
Komentarze.
~JamCi 9 m.
O kurczaczek zarąbiste :-)
Jeszcze się muszę w tym unurzać ze trzy razy, obawiam się jeno, że też zacznę jajem zbukiem zalatwywać i pawia puszczać na swe własne wonie :-)
Odpowiedz
~marok 9 m.
O kurnaaaa, świetnie że wrzuciłeś
Odpowiedz
@nuncjusz 9 m.
Tylko dlatego, by zbadać jak to będzie z częściami. No tak, dzięki
Odpowiedz
+fanthomas 9 m.
To jest stare ale jare
Odpowiedz
~marok 9 m.
Seria obowiązkowa dla każdego
Odpowiedz
Względnie pacyfistyczny przekaz, trupa mało, język ciekawy.
Odpowiedz
Anonim2 9 m.
rozpłakałam się śmiechem. ;D
Odpowiedz
@nuncjusz 9 m.
Miło mi
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin