jasno nowy wygląd
Tuuli
<
Trupa cz. 2
>

Trupa cz. 3

 Poprzednia część: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php

 

 — Biegłeś kiedyś, Scapio? Na pewno biegłeś. Każdy kiedyś biegł.

 — Przestań, stary, naprułeś się w cztery dupy.

 — Biegaliśmy w dzieciństwie, ale to nie to samo. — Arlekin wyraźnie się nakręcił. — Taka zabawa, tu pobiec, tam pobiec. Popierdułki. Mnie chodzi o taki bieg z całych sił, ile pary w nogach. Aż życie zapulsuje w żyłach.

 — Idź spać.

 — Kurwa, posłuchaj mnie chwilę!

 Furgonetka podskakiwała na wertepach. Tony przyzwyczaił wzrok do nieoświetlonych dróg kilka mil wcześniej. Teraz jedynie filtrował chaos wypełniający wnętrze wozu. Pili. Cholernie dużo wypili tamtej nocy. I kilku kolejnych. Jednostki czasu mierzone w dobach zaczęły się zlewać w jeden nieprzerwany ciąg. Klown chciał skręcić tu i tu, i jeszcze tam. Miał parcie na dziwkę, nie odpuściłby, więc Tony ustąpił i jechał zgodnie ze wskazówkami. Klown potrafiłby wytrzasnąć prostytutkę nawet na tybetańskim szlaku. Zawsze i wszędzie.

 — Biegłeś kiedyś, K'nife? — chłopak drążył niezmordowany.

 — Wypowiedziałeś dziś więcej słów niż przez ostatni miesiąc — zauważył tamten.

 — Chodź, pobiegniemy. Za wozem. Poczujesz to, K'nife, pokochasz.

 — Zamknijcie się, kurwa — syknął Tony.

 — W Lohan mają taką rudą. — Klown planował, sugerował, zachęcał. — Różowe włosy ma, czaisz? Całkiem niezła. — Zamyślił się na moment. — Muszę się odlać.

 Kierowca przewrócił oczami. Jako jedyny trzeźwy miał ich absolutnie dość.

 — Szczaj! — Arlekin wyczuł okazję. — Wysikasz się i pobiegniemy.

 Scapio uśmiechnął się pod nosem, cyrk to dobre określenie, pomyślał. Rozwalony pomiędzy siedzeniami karmił się lekturą Elizabeth Bishop. Jego towarzysze wynaśmiewali się z hobby przyjaciela już dawno temu. Ile można nabijać się z jednego i tego samego? Z braku innych rozwiązań przeszli nad powyższym do porządku dziennego, stwierdzając zgodnie, że grunt, iż nie jest gejem. Przestali zwracać uwagę, że Scapio wszędzie targa ze sobą czytadełka, przyzwyczaili się.

 — Różowe włosy? Jak ten kucyk? — rzucił K'nife. — Ile mamy forsy?

 — Mało! Nie stać cię. — Tony jako jedyny trzeźwy miał powoli dość.

 

 Faktycznie była ruda. Róż na włosach, granat na powiekach, bordo na ustach. Kolorowe akcenty rozświetlające niepokojącą czerń, z której wtoczyli się do całkiem przytulnej spelunki. Drewniany sufit, drewniane ściany, drewniana podłoga, po kątach świeczki, zapach kadzidełek, otępiający pierdolnik. Zamówili kilka piw. I panią-kucyk dla Klowna.

 — Ja drugi — zaklepał K'nife, kiwając głową z miną pełną uznania. Dziewczyna miała na sobie bawełnianą sukienkę, "zgasiła" gumę w popielniczce, chętnie siadała na kolanach. To, że była łatwa, dało się wyczytać z samego sposobu, w jaki patrzyła.

 Łatwa, biedna, być może głodna, bez znaczenia.

 

 Tony wyszedł na papierosa. Zbyt długo znał Jokera, by oderwać myśli od poprzedniej nocy. Zbyt długo by to po nim spłynęło. I wreszcie zbyt długo, by wyciszyć pulsującą w głowie pewność, że kłopotów nie zostawili za sobą. Że owe kłopoty podążą za nimi.

 Lubił wpatrywać się w mrok. Utożsamiał go z drugim człowiekiem, który wiele skrywa, a odkrycie tej głębi wymaga chwili czasu, odcięcia zewnętrznych bodźców, skupienia. Aż oczy przyzwyczają się i dostrzegą kolejne warstwy. K'nife klapnął na wiklinowej ławce tuż obok.

 Milczeli przez chwilę, wpatrując się w warstwy mroku. Druga w nocy. Wilgoć.

 — Joker miał zapłacić po występie — w połowie stwierdził, w połowie spytał.

 — Taa.

 — Czyli nie zapłacił.

 — Czyli nie zapłacił. A wy wydaliście ostatni szmal na dwa cycki i jedną...

 — Daruj sobie — przerwał. — Gorzej bywało.

 — Gorzej będzie jutro o tej porze, jak do twoich bebechów zapuka głód.

 — Wiesz co, Pyton? Gdybym miał gitarę...

 — Hm...?

 — To bym na niej grał. — Uśmiechnął się, dał sobie chwilę na nostalgię i łyk piwa. — Zagrałbym tu, zarobił coś, patrz jakie gówno puszczają. To nawet nie jest muzyka.

 — Ty jesteś całkiem niegłupi, K'nife — stwierdził mężczyzna. — Ulepiony z niespełnionych marzeń. Skołuj gitarę. Graj. Wyjedź daleko stąd. Daleko od nas. Jesteś młody. — Mrok wchłonął rzucone przez mężczyzn pety. Zgasiła je wilgoć. — Ja, gdybym miał marzenia, to bym je spełniał. — Zatrzymał się na moment w rozważaniach. — Gdybym je miał...

 — Nie wierzę w to, Tony. Nie ma marzeń, nie ma innych dróg, a Bóg jest kłamcą. Kiedyś próbowałem. Wołałem wszystkich bogów. Ale ich nie ma, jest jeden. I ten jeden jest kłamcą.

 Wstał, zanurzając się w mrok.

 

 Kobieta w różowych włosach wyszła na werandę, usiadła w wiklinowym fotelu, pachnącym wilgotną nocą. Ona też pachniała wilgocią. Nie miała na sobie koca czy czegoś w tym stylu. Jedynie bawełnianą sukienkę. Po czym rozpoznać porządną kobietę od nieporządnej? Tej pierwszej zawsze jest zimno. Każdej w miarę normalnej kobiecie jest zimniej niż, biorąc pod uwagę te same warunki atmosferyczne, facetowi. Tymczasem Tony'emu było zimniej niż tej rudej dziwce.

 Odpaliła papierosa, a jakże, założyła nogę na nogę, zmrużyła oko, przechyliła głowę i poklepała miejsce obok, najwyraźniej mając ochotę na jeszcze. Po Klownie nikt by nie miał ochoty na jeszcze, pomyślał Tony. Musiała być nienormalna.

 — Pokołyszesz się ze mną?

 Spojrzał, nie zrozumiał.

 — To huśtawka. Można się kołysać.... Pokołyszesz się?

 — Nie.

 Wchodząc z powrotem do knajpy, minął w drzwiach kompana, który łupnął na ławce i odbijając się stopami, sprawił, że wiklinowe wahadło rozsiało wokół jeszcze więcej woni dziewczyny.

 — Cześć, mam pytanie — zagaił. — Biegałaś kiedyś?

 

 Kolejna część: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php

 

5643 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Ritha
Kategoria: horror

Liczba wejść: 41

Opis:

Dodano: 2019-11-12 22:38:14
Komentarze.
*marok 1 r.
Oho, będzie jutro czytane
Odpowiedz
*Ritha 1 r.
Zapraszam
Odpowiedz
"— Biegaliśmy w dzieciństwie, ale to nie to samo. — Arlekin wyraźnie się nakręcił. — Taka zabawa, tu pobiec, tam pobiec. Popierdułki. Mnie chodzi o taki bieg z całych sił, ile pary w nogach. Aż życie zapulsuje w żyłach." - tak biegłem wczoraj. Przyjdę
Odpowiedz
"— Cześć, mam pytanie — zagaił. — Biegałaś kiedyś?" xd taki trochę podryw na joey'a z przyjaciół "how you doin"
Zacna część pani Ritho. Podoba mi się ten luzacki klimat. Dużo smaczków i zabawnych wydźwięków.
Odpowiedz
~jotka 1 r.
Były 3, right? Czy jeszcze jedna ;x
Odpowiedz
*Ritha 1 r.
Dzięki Adelajdo
Były trzy :c
Odpowiedz
"Że ów kłopoty podążą za nimi." - odkąd ktoś klepnął mnie w pośladek, mówiąc: "ów też się odmnienia" , zawsze sie tego słowa boję. Nie wiem czy nie Owe. Być moze nie.

"Milczeli przez chwilę, wpatrując się w warstwy mroku. Druga w nocy. Wilgoć. " - znak firmowy. WYpalony Cmyk na skórze/ Trzy zdania. Długie, krótsze i jednowyrazowe. Klasyka-klasyk. Coś co uwielbiam i jest dla mnie dwudziestką trójką w dwudziestce trójce. Esencja klimatu w zapisie.

"— Mrok wchłonął rzucone przez mężczyzn pety. Zgasiła je wilgoć. — Ja, gdybym miał marzenia, to bym je spełniał. — Zatrzymał się na moment w rozważaniach. — Gdybym je miał... " - kradnę nie sam zapis, ale myśl przewodnią

Mistrzostwo. N chuj to nie jest kontynuowane? Jolko-ka ma rację. To trza dalej pisać.

Odpowiedz
*Ritha 1 r.
Owe kłopoty, oczywiście!
Heh, czytając za pierwszym razem to samo zdanie skopiowałeś - "Milczeli przez chwilę, wpatrując się w warstwy mroku. Druga w nocy. Wilgoć" - o to
No kontynuowane nie jest, gdyż dzieło przerosło miszcza, czy jakoś tak. No może będzie, może będzie.... Po to wrzucam, bo kręcę się obok tematu... Zo0baczymy Dzięki za wizytex
Odpowiedz
*marok 1 r.
Ja cicho mam nadzieję, że jednak 4 będzie niedługo, bo czyta się wybornie.
Odpowiedz
Będzie czwórka, piątka i szesnastka. No i oczywiście... Wiadomix
Odpowiedz
*Ritha 1 r.
Proszę się uspokoić.
Odpowiedz
No nieźle, nieźle. Specyficzny i ciekawy klimat.
Odpowiedz
*Ritha 1 r.
Dziękować
Odpowiedz
~sensol 1 r.
niezła załoga.coś wisi w powietrzu
Odpowiedz
*Ritha 1 r.
)
Odpowiedz
Lubił wpatrywać się w mrok. Utożsamiał go z drugim człowiekiem, który wiele skrywa, a odkrycie tej głębi wymaga chwili czasu...
Lubię ten moment, porusza jakieś struny w środku.
Odpowiedz
*Ritha 1 r.
SylviaWyka dzięki
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.