online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno

LITERATURA | Jak napisać powieść?

Ritha
Podobno bardzo, bardzo niewielki odsetek rozpoczętych książek zostaje napisanych do końca. Chyba każdy z nas ma jakieś rozgrzebane historie. Jako że portal dla twórców, w tym pisarzy, więc na 100 % spora część po cichu marzy o wydanym dziele i o ile psioczyć na rynek wydawniczy można bez końca, o tyle najczęściej bywa jednak tak, że to właśnie my sami zduszamy ambicje w zarodku, porzucając rozgrzebane twory z przeróżnych powodów – braku weny, słabnącego zapału do początkowego pomysłu, czy chociażby rozjeżdżającej się fabuły.

Inicjuję więc ten wątek do rozmów wszelakich o tym, jak wytrwać i napisać coś od A do Z. Może macie jakieś swoje sposoby?

Udało mi się zamknąć dwie serie, a rozgrzebać trzy razy tyle... Ostatnio próbowałam stworzyć kwestionariusz bohatera, taką jego „tekę” ze zbiorem informacji wszelakich, żeby móc do niej wrócić w każdej chwili, nie musieć pamiętać tego wszystkiego i żeby bohater był spójny przez cały czas, jednak… hm, jeszcze nie do końca się przekonałam do tego sposobu. Moja metoda na bohatera to wczuć się w postać na 200 %, tak jakby się nim było, a będąc kimś trudno przecież zapomnieć, jaki jest (jeśli się zapomina, widać za mało się wczuło). Utrudnieniem jest tutaj jednak to, że przy trzech różnych postaciach trzeba przeskakiwać w ich głowy i w każdą wczuwać się równie mocno… to już schody. I paradoks – jest to najtrudniejsze na początku pisania, kiedy sama jeszcze nie znam bohaterów, natomiast im dalej w głąb, tym jakby łatwiej. Z kolei mam szereg innych problemów – postaci kobiece wychodzą mi mdłe, a męskie w przeróżnych tworach mają zbiór podobnych cech, jakbym tworzyła jeden model męskiej postaci… Dylematów jest stos.

To samo plan, piszę bez planu, jedynie z zarysem, na żywca, ale przez to dochodzę często do betonowej ściany lub fabuła zaczyna mi się sypać – pisałam kryminał, w którym za bardzo polubiłam mordercę, więc obsadziłam tę rolę inną postacią i znów powtórka z rozrywki (fanfary), wiec ciągnęłam tę farsę dalej, aż wymyśliłam, kto mógł zabić, na końcu dorabiając motyw, żenua. Ostatnio zupełny laik w tej dziedzinie powiedział mi: „Ej, słyszałem, że żeby napisać książkę, trzeba sobie rozpisać ją na wielkich kartkach na podłodze mieszkania”. Hmmmm, mam 30 metrów, mogłoby mi zabraknąć podłogi, ale pomysł niegłupi…

A Wy, jakie macie sposoby? Zapraszam do dyskusji
__________

Półtora miesiąca Waszego życia - jeśli ktoś jest w stanie tyle poświęcić, to plan soft for you:

dzień 1 – 10.000 zzs
dzień 2 – 20.000 zzs
dzień 3 – 30.000 zzs
dzień 4 – 40.000 zzs
dzień 5 – 50.000 zzs
dzień 6 – 60.000 zzs
dzień 7 – ------------- odpoczynek
dzień 8 – 70.000 zzs
dzień 9 – 80.000 zzs
dzień 10 – 90.000 zzs
dzień 11 – 100.000 zzs
dzień 12 – 110.000 zzs
dzień 13 – 120.000 zzs
dzień 14 – --------------- odpoczynek
dzień 15 – 130.000 zzs
dzień 16 – 140.000 zzs
dzień 17 – 150.000 zzs
dzień 18 – 160.000 zzs
dzień 19 – 170.000 zzs
dzień 20 – 180.000 zzs
dzień 21 – --------------- odpoczynek
dzień 22 – 190.000 zzs
dzień 23 – 200.000 zzs
dzień 24 – 210.000 zzs
dzień 25 – 220.000 zzs
dzień 26 – 230.000 zzs
dzień 27 – 240.000 zzs
dzień 28 – --------------- odpoczynek
dzień 29 – 250.000 zzs
dzień 30 – 260.000 zzs
dzień 31 – 270.000 zzs
dzień 32 – 280.000 zzs
dzień 33 – 290.000 zzs
dzień 34 – 300.000 zzs
dzień 35 – --------------- odpoczynek
dzień 36 – 310.000 zzs
dzień 37 – 320.000 zzs
dzień 38 – 330.000 zzs
dzień 39 – 340.000 zzs
dzień 40 – 350.000 zzs
dzień 41 – 360.000 zzs

Have fun!
ps. to serio możliwe, a jak przewrócicie się w połowie, to będziecie mieć i tak więcej niż tu i teraz


__________

Szalony plan miesięczny:

dzień 1 – 12.000 zzs
dzień 2 – 24.000 zzs
dzień 3 – 36.000 zzs
dzień 4 – 48.000 zzs
dzień 5 – 60.000 zzs
dzień 6 – 72.000 zzs
dzień 7 – 84.000 zzs
dzień 8 – 96.000 zzs
dzień 9 – 108.000 zzs
dzień 10 – 120.000 zzs
dzień 11 – 132.000 zzs
dzień 12 – 144.000 zzs
dzień 13 – 156.000 zzs
dzień 14 – 168.000 zzs
dzień 15 – 180.000 zzs
dzień 16 – 192.000 zzs
dzień 17 – 204.000 zzs
dzień 18 – 216.000 zzs
dzień 19 – 228.000 zzs
dzień 20 – 240.000 zzs
dzień 21 – 252.000 zzs
dzień 22 – 264.000 zzs
dzień 23 – 276.000 zzs
dzień 24 – 288.000 zzs
dzień 25 – 300.000 zzs
dzień 26 – 312.000 zzs
dzień 27 – 324.000 zzs
dzień 28 – 336.000 zzs
dzień 29 – 348.000 zzs
dzień 30 – 360.000 zzs


jagodolas
jagodolas 1 r.
Zazdroszczę. Ja raczej nigdy nie napiszę powieści, wiem to już prawie na pewno. Nawet nie mam żadnej rozgrzebanej historii, nic. No wiadomo, kiedyś (chyba jak każdy )marzyłem o powieści conajmniej 300 - stu stronicowej, ale mój najdłuższy tekst mierząc stronicowo ma ze trzy? dlatego mam duży szacunek dla.Was którzy tworzycie i zamykacie swe serię
Ritha
Ritha 1 r.
Jago, masz artyzm (talent), brakuje Ci rzemiosła (technik), stąd właśnie ten wątek.
oko
oko 1 r.
Katarzyna Bonda napisała "Maszynę do pisania" - warto rzucić okiem. pomyślała o wielu aspektach i stara się wesprzeć działalność tych, którym się wydaje. przeczytałem z zainteresowaniem.
bawię się opowiadaniami, więc nie muszę mieć planu, jednego bohatera i ciągłości, chociaż produkowałem serie, które trzymałem w ryzach pamięcią. skompletowałem też coś na 220 stron i po sklejeniu czytałem i czytałem, aż nie wygładziłem kantów i tego, co szwankowało.
pisanie wymaga pracy i skrupulatności. chyba, że ma się czujną korektę. ale początkujący nie mają, więc trzeba siąść na zadzie i wojować.
mam wrażenie, że to, czego najbardziej każdemu brakuje, to wiara, ze to co robi ma sens i że warto pokazać ludziom.
borykam się z tym. zniechęca mnie każdy "krawężnik", o jaki potknę się w swoich tekstach. Dobrze mieć muzę, kogoś, kto pokaże wartość i wierzy, że to ma sens.
czego wszystkim tu obecnym życzę niezawistnie.
Ritha
Ritha 1 r.
Nie przeczytałam niczego Katarzyny Bondy niestety, ale obejrzałam masę wywiadów z nią i uwielbiam kobietę. Tylko, że ci od kryminałów trzymają się trochę innych zasad, oni muszą mieć plan, żeby móc nakręcić zagadkę i śledztwo. Natomiast w horrorze/thrillerze/fantasy… czy aby? Mi w Cmyku (też ponad 200 stron) najlepsze, najbardziej poruszające gawiedź pomysły przychodziły w trakcie pisania, w samym środku procesu, takie małe „eureki”. Ponadto mój guru – mistrz grozy Stephen King uparcie twierdzi, że cyt.: „Plan jest ostatnią deską ratunku dobrego pisarza, a podstawowym narzędziem nudziarza”. Myślę jednak, że zbyt to spłycił (nie każdy jest Kingiem) i to sprawa mocno indywidualna. Sam musiał odłożyć „Bastion” na wiele miesięcy (rok bodajże) nim wymyślił jak spleść wątki i zakończyć dzieło. Polecam jego „Pamiętnik rzemieślnika”, krzepiąca książka.
Piszesz „mam wrażenie, że to, czego najbardziej każdemu brakuje, to wiara, ze to co robi ma sens i że warto pokazać ludziom” – dokładnie tak (!)
A Tobie tez życzę
oko
oko 1 r.
dzięki.
książka jest uniwersalna i nie dotyczy kryminałów - uczy systematyczności i zwraca uwagę na ciągłość zdarzeń/bohaterów itp. pokazuje, na co zwracać uwagę i napisana jest bez zadęcia.
mój ojciec mawiał, że jak ktoś potrafi, to z książki telefonicznej stworzy pasjonujące dzieło.
Ritha
Ritha 1 r.
W jednym z wywiadów Katarzyna Bonda mówi, że wcale nie chciała być pisarką, dokładnie nie wiedziała, co chce robić w życiu, wiedziała natomiast czego nie chce. Najpierw nie chciała "sielankowego" życia na wsi, została więc dziennikarką, podsłuchała rozmowę ojca z sołtysem o jakiejś regionalnej aferze i poleciała z nią do najbliższej redakcji, dostała staż i mega zrypę od ojczulka Potem ryła jako korpo-dziennikarka, aż zaraz po pogrzebie ojca wysłano ją na wywiad przez pół Polski, nie chciała jechać, nie była w stanie, ale nie odmówiła, była zmęczona, roztrzęsiona, zabiła człowieka na pasach (człowieka, którego data urodzenia pokrywała się z jej, mówi - czułam się, jakbym zabiła sama siebie), stanęła na ławie oskarżonych, dostała zawiasy, w międzyczasie zostawił ją mąż (mówi – żył z wariatką, teraz wcale mu się nie dziwię), wpadła w depresję, sprzedała wszystko z mieszkania do gołych ścian, zaczęła pisać najpierw scenariusze, potem książki. Jest w top kryminału w Polsce. Szacunek.
Mówi, że "odkleja się od świata" na kilkanaście, kilkadziesiąt godzin, zakończenie jednej książki pisała w 30-godzinnym cugu z przerwami jedynie na siku i coś na ząb.
Może się skuszę na tę "Maszynę do pisania"...
oko
oko 1 r.
to akurat jedyne jej dzieło, które przeczytałem. dorobiła do tego kolejne pozycje np: o pisaniu scenariuszy.
Canulas
Canulas 1 r.
Czytam ten wątek i zaciekawiła mnie ta pozycja miss Bondy. Mniemam, że nabędę.
oko
oko 1 r.
kurcze... i będzie na mnie jakby coś poszło nie tak... trudno.
Ritha
Ritha 1 r.
Ja też kupię, i to z miejsca, dziś wieczorem.
"mój ojciec mawiał, że jak ktoś potrafi, to z książki telefonicznej stworzy pasjonujące dzieło" - być może tak, symetrycznie rzeknę: złej baletnicy przeszkadza rąbek u spódnicy
Tutaj znajdują się ukryte posty 1223
Zdzislav
Zdzislav 1 m.
Pisać trzeba, póki się chce, bo jak się odechce, to znak, że już po nas U mnie na pierwszy rzut oka – takie współczesne fantasy się kręci, choć sam nie wiem... Generalnie fantastyka nienaukowa
Hiraeth
Hiraeth 1 m.
ja po raz pierwszy ułożyłam sobie we łbie konkretne sceny i pokleiłam dziury fabularne... Nie wiem, na ile to wyjdzie, bo wciąż mam wrażenie, że to klejenie na ślinę i dobre słowo, ale ciągle naprzód - może coś się uda i pójdzie się do tego piachu w poczuciu spełnienia obowiązku
Zdzislav
Zdzislav 1 m.
Hiraeth, ślina to jak najbardziej dobre spoiwo dla ogarnięcia jakiegoś przyczółku. A jak już uchwycisz taką Normandię, to już tylko do przodu, bez brania jeńców. Będzie dobrze (co najmniej)
Hiraeth
Hiraeth 1 m.
Zobaczymy W każdym razie, trzymam kciuki, żebyś był litościwy dla producentów. Współczesne fantasy brzmi ciekawie. Czy będzie tam wątek tweetujących elfów i twerkujących ogrów?
Zdzislav
Zdzislav 1 m.
Nie przewidziałem takich atrakcji, ale twerkujące ogry... no, tak... moja wyobraźnia właśnie szaleje
Hiraeth
Hiraeth 1 m.
I prawidłowo! To jest coś, co TRZEBA zobaczyć
KluczDoPiwnicy
KluczDoPiwnicy 1 m.
Ja nie działam, ale chciałbym
Usiąść na dupie i napisać - reszta sama przyjdzie albo już jest.
Ritha
Ritha 14 d.
Hops, jak idzie pisanie dłuższych? Pisze ktoś?


Ritha
Ritha 14 d.
Ja mam teraz taki głód dłuższych, że pisanie opowiadań już mi nie daje wystarczającej satysfakcji...

Zaciekawiony
Zaciekawiony 14 d.
Nie mogę się przybrać do pisana dłuższych rzeczy, a mam zaplanowane trochę pomysłów na teksty na 20, 40 i 150 stron.
Ritha
Ritha 14 d.
Co stoi na przeszkodzie? Ciężko zacząć? Może jakoś tak troszkę na zasadzie dobrowolnego przymusu
CptUgluk
CptUgluk 14 d.
Ja ostatnio wznowiłem dość intensywnie, jestem na etapie 242 k zzs. Czyli mniej więcej w połowie. Do końca roku chciałbym doczłapać do 400 k, a może nawet do końca choć nie wiem, czy plan nie jest zbyt karkołomny
Ritha
Ritha 14 d.
Ja mam do napisania 40 tys. zzs, żeby zamknąć powieść, która leży 5 lat w szufladzie. Tydzień roboty. Sęk w tym, że nie jest to jeden fragment, ale uzupełnienie jej o jeden wątek rozrzucony po całości. Zupełnie serio rozważam moją pierwotną metodę matematyczną. Czyli w tym wypadku 7 dni po 6 k i po zawodach.
Tylko odzyskam stacjonarne biurko i robię rozpiskę na to. Okazuje się, że czasem inaczej niż na siłę się nie da.

Ritha
Ritha 14 d.
Ładnie Ugluk! W połowie? Toż to 2/3
Ritha
Ritha 14 d.
Aaa, czyli z góry założyłeś większą ilość, ok, w takim razie powodzenia
CptUgluk
CptUgluk 14 d.
O kurde, ciężka sprawa rozczłonkowany wątek wpleść, ale trzymam kciuki, zeby poszło tak gładko, jak tylko się da 450 tyś to plan minimum. Jeśli rozwinie się i wyjdzie więcej, to nie będę płakać jednak myślę, że nie ma co się napalać na konkretną ilość znaków, treść ma grać, to jest najważniejsze
Ritha
Ritha 14 d.
No bo to jest kryminał, i mam taki pomysł na wątek rozmów sprawcy z kimś kto mu w pewien sposób pomógł w zbrodni, o tyle ciężkie do napisania, że nie chcę by padło imię (wiadomo) ale i płeć (!) rozmówcy. Zaczęłam to robić i mnie to maskarycznie wciągnęło, jeszcze tak świetnie się czyta coś pisane 5 lat temu (pamięciowe czytanie odpada), ale no... czas, czas, czas

A o czym to Uglubuglu będzie? Dobrą książkę można ponoć streścić w jednym zdaniu - dajesz!
marok
marok 14 d.
Nie mam nic, więc jest postęp
Ritha
Ritha 14 d.
Brawo, należy Ci się medal ziemniaczany i odcisk podeszwy po stronie zadniej
marok
marok 14 d.
Biere
Ritha
Ritha 14 d.
Dobrze, śmieszku
Nie chciałbyś napisać książki, Marok? Bizarro powieść
Przecie Ty tłuczesz po 5 stron dziennie, wystarczy tłuc jedną historię, przecie to łatwiejsze niż codziennie wymyslać inne opowiadanie
marok
marok 14 d.
Chciałbym
marok
marok 14 d.
Ale zawsze jest jakieś Ale
marok
marok 14 d.
Muszę się z tym przełamać
Ritha
Ritha 14 d.
Jakieś bizarro w polskich realich, azbestowe blokowisko, polskie imiona, Żabka na rogu, od razu wybieraj miejscówkę, może jakaś szkoła, jak w "Tracę ciepło"
Ritha
Ritha 14 d.
Główny bohater Tomasz Fankowki, dla znajomych Fanthomas
Ritha
Ritha 14 d.
Pani ekspedientka z Żabki mogłaby być bardzo bizarro, po godzinach zamieniać się w świnię czy coś chodzić na czworakach na przykład po domu
marok
marok 14 d.
Kurde no Ty to masz pomysły. Może nie jestem stworzony do pisania długich form
marok
marok 14 d.
Nie wiem sam
marok
marok 14 d.
Ale trzeba chyba spróbować
marok
marok 14 d.
W ogóle A propos polskich realiów to pamiętam jedno opko górę które miało zaistnieć 😏🤣
Ritha
Ritha 14 d.
Boguszyce, mam zaczęte, kurde, może pod TW adoptuje, to jest myśl :o
Jesteś stworzony, Marok, już nie wymyślaj :P
Canulas
Canulas 14 d.
Ja też coś tam działam
Ritha
Ritha 14 d.
No kurde mol, ja myślę, bo inaczej baranina zadnia
marok
marok 14 d.
Będę więc zdeterminowany żeby coś długie stworzyć
marok
marok 14 d.
Może postępy tutaj deklarować, hmmm?
Ritha
Ritha 14 d.
No jasne, po to ten wątek jest
marok
marok 14 d.
Git, to będę działał, oby się coś urodziło
Ritha
Ritha 14 d.
Trzymam kciuki
marok
CptUgluk
CptUgluk 14 d.
Uuu, Marok, przełom, brawo!

Ritha, wychodzi na to, że albo moja książka jest słaba, albo ja zwyczajnie nie umiem jej streścić w jednym zdaniu xD zwłaszcza, że niektóre wątki się jeszcze muszą rozwikłać, a sam nie wiem, w którym kierunku się akcja potoczy
Ritha
Ritha 14 d.
No kurde, to poćwicz! Rozumiem, że akcja się rozwija i nie wszystko da się przewidzieć, a tym samym streścić już na etapie tworzenia, ale chodzi o główną myśl/linię fabularną, jakiś główny wątek, w głowie sobie poćwicz
marok
marok 14 d.
Powiem wam że wpadłem na taki jakiś pomysł. Z akcją w znanym dobrze Parku Kampinoskim. Trochę to podchodzi pod animal horror, ale możliwe, że pojawią się też elementy bizarro. Może nie warto czekać, tylko siadać i pisać.
Ritha
Ritha 14 d.
No proszę
CptUgluk
CptUgluk 14 d.
No to spróbuję: historia opowiada o młodym myśliwym, który w wyniku splotu nie do końca dla niego zrozumiałych okoliczności musi się nauczyć, że koniec jednego życia może być tak naprawdę początkiem nowego. To tak w jednym zdaniu. Opowieść z nekromancją, golemami i intrygą w tle
Ej w sumie to serio ciekawe ćwiczenie!

Marok, brawo! Przełom
Ritha
Ritha 14 d.
No widzisz
"nie do końca dla niego zrozumiałych" brzmi jak luka fabularna (wiem po sobie)
alfonsyna
alfonsyna 14 d.
Ej, chcecie wiedzieć, jak napisać powieść? Zdradzę Wam patent! Otóż... trzeba usiąść i pisać, pisać, pisać, aż się napisze. Mam nadzieję, że pomogłam. Miłego dnia!
CptUgluk
CptUgluk 13 d.
Może brzmi jak luka, ale tym razem nie jest. Bo bohater nie wie, ale ja wiem, on się dopiero dowie
Alf, z początku chciałem napisać coś złośliwego, ale po namyśle stwierdziłem, że tego nie zrobię, bo masz rację. Na tym to w sumie polega
alfonsyna
alfonsyna 13 d.
Zapisuję w kalendarzu, że Ugluk przyznał mi rację. Dla potomnych!
CptUgluk
CptUgluk 13 d.
Lepiej zapisz, bo jest bardzo możliwe, że taka sytuacja nigdy się już nie powtórzy

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.