zaległe TW#20 Wojownik


 Wiem, że skromne i krótkie, i w ogóle, ale chwilowo tylko na to mnie stać.

 Bardzo chciałam to nadrobić :)

 

 Postać: Grubas z tajemnicą

 Zdarzenie: Dwuznaczne spojrzenia w autobusie

 Gatunek: Pamiętnik

 

 WOJOWNIK

 

 PONIEDZIAŁEK

 Czwarta klasa jest beznadziejna, trzeba pamiętać o wszystkich zeszytach i książkach, i gdzie co jest, i wszystko się myli. Biegam szybko po korytarzach i szukam, serce mi mocno wali, jak tak się spieszę i aż mam mokre włosy, a potem oni mówią, że jestem lamusem. Idioci! Jakby na nich wrzeszczała woźna, też by się popłakali. Zresztą ja nie płakałem.

 Mama też nic nie rozumie. Mówi, że powinienem się nauczyć lepiej organizować, że to nic takiego i że jest zmęczona.

 Tylko tata mnie dobrze zna. Tata zawsze mówi do mnie: wojownik. Wie, jaki jestem w środku.

 Szkoda, że ma tak dużo pracy i mama nie może mnie do niego zawieźć. Sprawdziłem w kalendarzu. To już miesiąc. Tatusiu, tęsknię za tobą.

 

 WTOREK

 Nie jestem lamusem! Nie jestem debilem! Oni sami są głupi! Idioci! Spaślaki i grubasy! Niech spieprzają! Mam ich wszystkich gdzieś! I niech sobie zapamiętają, że biegam szybciej niż wszyscy razem, jak tylko mi się chce!

 

 ŚRODA

 Nie wrócę do tej szkoły. Pojadę do taty i poczekam na niego. Nawet do nocy, wcale się nie boję. Mama odpocznie, a tata się ucieszy. Na pewno się zgodzi, żebym został. Może na zawsze. Nie będę mu przeszkadzał. Będę pomagał. Mogę robić zakupy i odkurzać. Będziemy razem chodzić na siłownię i schudnę. Tata jest super sportowcem, i ja się stanę taki sam.

 Tylko muszę napisać mamie kartkę.

 "Cześć, mamo. Sorry, że pożyczyłem twoje kredki do buzi".

 Jutro będę pisał już od taty!

 

 CZWARTEK

 Wczoraj był dziwny dzień.

 Namalowałem sobie na policzkach kreski. Jak Indianin. Wiedziałem, że tata to zrozumie. Od razu, jak mnie zobaczy. Wojownik. Jestem wojownikiem, tato.

 W autobusie ludzie dziwnie na mnie patrzyli, nic nie mówili, ale ja wiem, co myśleli: że jestem grubym lamusem. Nic nie zakumali z kresek na policzkach. Nie wiedzieli, że jadę do taty i niedługo to ja będę się z nich śmiał. Normalnie mi ich żal.

 Trochę zapomniałem, jak trafić do taty, ale miałem na kartce adres i jakaś pani mi pomogła. Była nawet miła. Szkoda, że moja babcia już nie żyje.

 Znalazłem drzwi i chciałem czekać na schodach. Ale na wszelki wypadek zadzwoniłem i okazało się, że tata jest w domu! To znaczy, najpierw nic się nie działo i już usiadłem na schodach, kiedy nagle otworzył. Miał same gatki i koszulkę. I bardzo się zdziwił, jak mnie zobaczył. A u taty była ciocia Emilka!

 Nie znałem jej wcześniej. Była bardzo śmieszna, trochę rozczochrana i bardzo wesoła. Miała bluzkę z napisem po angielsku i ten napis był na plecach, ale może to tak specjalnie, dorośli przecież umieją się ubierać. Mówiła do mnie "miś". Ja patrzyłem na tatę i czekałem, żeby powiedział, że nie jestem misiem, tylko wojownikiem, ale nie powiedział, więc sam o tym przypomniałem. Ciocia zrobiła się czerwona i zaczęła się krztusić i tata ją uderzał w plecy.

 I oboje się śmiali. Ale nie ze mnie. Na pewno nie ze mnie, bo tata by się nigdy ze mnie nie śmiał. On mnie zna. Wie, jaki jestem w środku i że to nie jest nic śmiesznego. Powiedział, że coś im się przypomniało. Chciałem, żeby już przestali, ale nie umiałem tego im powiedzieć. Jakbym połknął kulkę waty.

 Powiedziałem tacie, że mogę z nim zostać i mu pomagać, że w szkole nikt mnie nie rozumie. Tata powiedział do cioci: może do jutra? Ona odpowiedziała: mieliśmy plany, ale jak uważasz. I tata powiedział, że nie mogę tak uciekać mamie, że na pewno się martwi i nawet nie zdążyłem nic powiedzieć, bo zadzwonił do mamy i za chwilę już po mnie przyjechała.

 I teraz siedzę w swoim pokoju przy własnym biurku. Mama była naprawdę strasznie zła. Krzyczała. Powiedziała, że nie mogę sobie jeździć do taty bez zaproszenia. Bo tata ma swoje sprawy. I że z kreskami na buzi wyglądam jak idiota i mam je natychmiast zmazać.

 Może naprawdę jestem idiotą.

 

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~jesienTW
Kategoria: trening-wyobrazni
Opis:
Dodano: 2019-11-25 15:47:41
Komentarze.
Witamy nowy tekst!
Odpowiedz
^krajew34 4 m.
Fajny pomysł, by napisać z perspektywy dziecka. Tylko ten diota mi nie pasuje na końcu... Tak to nawet, nawet.
Odpowiedz
~jesienTW 4 m.
Dzięki, Krajew :-D
Odpowiedz
~sensol 4 m.
dobrze się wczuwasz w kogoś, kto nie jest Tobą. smutek i tęsknota aż bije z tego krótkiego tekstu. bardzo fajne, jak zwykle u Ciebie
Odpowiedz
*Canulas 4 m.
Umiesz budować napięcie, umiesz pisać w pamięnikowym stylu, umiesz - co zauważył Sęsol - dobrze się wczuwać. No to wychodzi na to, że umiesz pidać. Szkoda, że Ciebie tu mało, no ale rozumiem. Każdy sobie rzepkę skrobie. WPadaj czasem, nawet z odgrzewanymi hitami. Najlepiej z tym pierwszym, bo był uber.
Odpowiedz
~jesienTW 4 m.
Sensol, Canu, cześć, fajnie, że napisaliście!
Canu, nie chcę odgrzewać kotletów... jak przyjdzie czas, wpadnę tak normalnie na obdarowywanko i znowu coś napiszę. Skoro już raz udało mi się uber, to może kiedyś powtórzę ten wyczyn
Pozdrowienia serdeczne!
Odpowiedz
~Mia123a 4 m.
Jeeeeesień jak cudownie, że jestes. Bardzo, bardzo, brakowało mi Twoich opowiadań. Przeczytałam (choć, miałam ograniczać nocne hasanie po portalu, ale no... zobaczyłam Twój tekst i bardzo chciałam w niego kliknąć. ) strasznie smutne to opowiadanie. Pełne beznadziei. Krótkie, ale wcale nie oznacza, że gorsze. No poruszyło mnie. przeczytałam też ponizsze komentarze. Ja również pamiętam Twoje pierwsze TW, czytałam je w autobusie, i byłam nim zachwycona. Ale no najbardziej i tsk lubię Szczeniaka czekam na jakies nowe teksty od Ciebie. Pozdrowka!
Odpowiedz
~JamCi 4 m.
Cieszę się że jesteś :-)
Świetny i bardzo bardzo przejmujący i smutny tekst.
Pozdrawiam i ściskam z całego serca.
Odpowiedz
*Ritha 4 m.
A ja myślę, że jest wojownikiem
Dobrze Cię widzieć. Ciebie i Twoje pisanie. Sensol też miał grubasa z tajemnica, napisał taki hicior, że można paść ze śmiechu, polecam
Bardzo fajne opowiadanie, szkoda mi chłopca, wszystko tak dobrze oddane jego oczami, szarpie tam gdzie trzeba.
Ściskam, Kochana
Odpowiedz
~entropia 4 m.
Wzruszające, dobrze oddane myśli małego dziecka, które zmaga się z dorastaniem, z samodzielnością.
Odpowiedz
~jesienTW 4 m.
Strasznie mi miło widzieć Was wszystkich i czytać takie dobre słowa!
Trafiło mi się jakieś przesilenie, no ale mam akurat mini przerwę w pracy, staram się korzystać i mam nadzieję, że to będzie może przełamanie...
Mia Ritha, JamCi, Kala, uściski mocne przesyłam!
Odpowiedz
+berkas 4 m.
Smutne, wcale nie potrzebowałaś wielu słów, żeby wyraźnie przedstawić głębokie emocje dręczące chłopca. Dziecko myśli prostymi schematami- idiota na końcu znajduje uzasadnienie w całości.
Pozdrowionka i czekam na Twój powrót na obdarowanka, jak już znajdziesz czas.
Odpowiedz
~jesienTW 4 m.
Dzięki, berkas! Wszystkiego dobrego
Odpowiedz
~Agnieszka 4 m.
Bardzo dobry, emocjonalny tekst. Co nam w duszy gra - wiemy tylko my.
Nie zawsze umiemy to okazać.
Pozdrawiam
Odpowiedz
~pkropka 4 m.
Krótkie, ale treściwe. I bardzo smutne, choć muszę przyznać, ze dzieciak jest dzielny. Wyrośnie na prawdziwego wojownika!
Odpowiedz
~jesienTW 4 m.
Kropeczko i Agnieszko, miło, że zajrzałyście i cieszę się, że się spodobało! A w dzieciaka też wierzę
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin