# TW – 2 – Cierpisław


 35. Muzyk bez talentu

 55. Mecz siatkówki

 Efekt: 64. Tekst w konwencji: Ty (Twój bohater) jako dziecko.

 

 """""""15.04.2003 rok

 

 URODŹNY DŻEWKA

 

 """""""20.09.2013 rok

 

 Cześć!

 

 Dawno, dawno temu... zrozumiałam, że życie to nie baśń. Dawno, dawno temu rozmawialiśmy ze sobą częściej.

 Jestem już w drugiej klasie. Przede mną jeszcze cztery lata nauki, zanim zdobędę tytuł muzyka. Wiesz, że osiągamy najlepsze wyniki z całej budy? Tak, mędrki z nas i zdolne bestie.

 Jest ciężko, ciężej niż myślałam, muszę zakuwać podwójnie, bo z przedmiotów „normalnej szkoły” i z zajęć muzycznych, dodatkowych, a z kształcenia słuchu nic nie kumam.

 Nie, nie mam chłopaka, przyjaciół, po szkole z nikim się nie widuję. Jestem fri. Powiedz, kto umówiłby się z laską o męskim imieniu? No, powiedz mi kto? Fryderyka i Gustaw, Fryderyka i Wacław, Fryderyka i Nestor, ale pojechałeś! Już nie główkuj, że każda potwora znajdzie swojego amatora. Starzy załatwili niezłą siarę.

 

 Często myślę o koledze z klasy. Ale z ciebie nieogar, żaden crush, nie zabujałam się w nim. Marcin zaraz po zakończeniu pierwszego roku popełnił samobójstwo. Od tego czasu połowa uczniów jedzie na xanaxie.

 Zaczynam myśleć, że rodzice mieli rację. Nie nadaję się do Muzyka. Sam wiesz, że nie mam talentu. Tata chciał, żebym poszła do technikum elektronicznego, zdobyła konkretny fach, ale mama zaraz wybiła mu ten pomysł z głowy. Mówiła: „tylko chłopcy tam chodzą, szkoły nie ukończy i wróci z brzuchem”. Ojciec dał se siana, odciął się od tematu, zagłuszając dalsze jojczenie matki podgłośnionym w telewizji meczem siatkówki. Puścili powtórkę rozgrywek, a stary jarał się tak, jakby pierwszy raz oglądał, ponieważ grał Bartek. Utalentowany synuś z pierwszego małżeństwa.

 Wracając do wyboru szkoły, mama dalej wierciła dziurę w brzuchu, naciskała na technikum ekonomiczne, powtarzała, że to dobry wybór dla dziewczynki. Cóż, jestem uparta, postawiłam na swoim. Sam jesteś baran! Wiem, mam, co chciałam. Teraz myślę, czy nie zrezygnować, ale już słyszę podniosły głos: „A nie mówiłam?! Nie nadajesz się do Muzyka, to tylko chwilowa zachcianka”.

 

 ***

 

 """""""03.09.2014 rok

 

 Siema!

 

 Nastała jesień, przede mną kolejny ciężki rok. Nadal myślisz, że dam radę?

 Dzisiaj pobiegłam za dom z nadzieją, że nazbieram bukiet kolorowych liści. Pamiętasz, jak ci opowiadałam, że gdy miałam siedem lat, wspólnie z mamą zasadziłyśmy mój wymarzony klon?

 Codziennie podlewałam małe drzewko, wyrywałam chwasty. Nawet nadałam mu imię Cierpisław. Tak do pary, rodzinna tradycja jak ja mogę nazwać się po prababci, to on po pradziadku.

 Wiesz, Cierpek rósł szybko, z każdym kolejnym rokiem o metr. Niestety jesienią liście drzewa nie przybierały kolorów, żadnej nawet tyci, tyci plamki żółtego, czy czerwonego. A przecież dlatego chciałam mieć w ogródku klon, dla jesiennych, barwnych liści. Mama tłumaczyła, że widocznie taka odmiana, ale ja co roku przychodziłam z nadzieją, że zastanę inne kolory niż barwę świeżo wykopanej ziemi. Może oczekiwałam za dużo od mojego Cierpisława tak, jak nauczyciele ode mnie w szkole. Widocznie miał monotonną naturę, smutny, bez względu na porę roku pogrążony tylko w jednej tonacji. Chyba wymarzony klon nigdy nie oczaruje nikogo kolorowymi liśćmi, a mi w życiu nie przypadnie rola głównych skrzypiec, nie wystąpię na żadnym koncercie, nie zachwyci się nikt, bo nie będzie czym. Nie jestem wyjątkowa, nie jestem utalentowana, jestem przeciętna, a w takiej szkole, to za mało.

 

 ***

 """"""""10.09.2014 rok

 

 Hej!

 

 Nie uwierzysz, co mi się dzisiaj przydarzyło. Gdy kucnęłam pod drzewem i zaczęłam płakać, z wyrzutem pytając Cierpisława, dlaczego nie ma kolorowych liści, klon przemówił. No, bez beki, pełna powaga, powiedział tak:

 — Gdy zacznie padać pierwszy śnieg, liście staną się złote. Bądź cierpliwa, przychodź codziennie i wyczekuj. Weź skrzypce i graj jesienny fragment z utworu „Cztery pory roku” Vivaldiego.

 ***

 

 """""""15.11.2014 rok

 

 Cała podjarana przychodziłam systematycznie i grałam. Jedynie gdy padał deszcz, zostawałam w pokoju, otwierałam okno, by drzewo mogło usłyszeć muzykę. Po jakimś czasie nawet rodzice, sąsiedzi chwalili mnie jak pięknie gram.

 Dziś spadł pierwszy śnieg, pobiegłam do ogródka i bardzo się ucieszyłam. Wiecznie brązowe liście zamieniały się w złote, a drzewo ponownie przemówiło:

 — Weź jeden na pamiątkę, bo gdy nastanie sroga zima, magiczny kolor zniknie, pamiątkowy liść straci niezwykłą barwę dopiero na wiosnę.

 Trochę posmutniałam, że kolor utrzyma się tylko jakiś czas.

 

 ***

 

 """"""25.06.2016 rok

 

 Heloł!

 

 Umierasz z ciekawości, co? Ja, panikara?! W życiu! Wyszłam na luza, ubrana w zajebistą czerwoną kieckę, przyozdobioną cekinami i zrobiłam wszystko jak tralala.

 Tak, zgrywam się, oczywiście, że byłam cała posrana. Powieki otworzyłam, gdy skończyłam grać i zobaczyłam wiwatującą na stojąco publiczność. Uśmiechnęłam się do siebie i powiedziałam to samo, co wtedy gdy stałam pod złocistym klonem:

 — Warto być cierpliwym i czekać na radość.

 Rozgorzałe emocje opuszczały mnie powoli dopiero w łóżku. Usnęłam, słuchając piosenkarza z nosowym, nieczystym głosem, Boba Dylana. Śniło mi się, że jestem już dorosła, ubrana w przepiękne suknie występuję na koncertach w różnych krajach.

 Myślisz, że kiedyś zostanę światowej sławy skrzypaczką?

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~entropia
Kategoria: trening-wyobrazni
Opis: https://youtu.be/Z21_VpNipfg
Dodano: 2020-01-31 20:45:20
Komentarze.
*Canulas 2 m.
Spoko tytuł. Jutro podejdę.
Odpowiedz
~entropia 2 m.
Tekst niewymagający, szybkostrzał do jutra za tem, dziękuję
Odpowiedz
Niewymagający, nastolatkowy i przyjemny, ale wnoszę o kontynuacje
Wydaje mi się, że jako jednostrzal nie ma racji bytu.
Odpowiedz
*Canulas 2 m.
Bardzo naturalnie napisany i cieply w odbiorze. Serio. Jeśli mnie coś tam ruszyło, znaczy, że naprawdę warstwa emocjonalna dograna.
Językowo również. Frywolnie, młodzieżowo, ale bez przeginki. Uwierz, że gdydyś nieszczęśnie umłodzieżowiała język, na pewno bym to wyłapał.
Git-tekściot.
Odpowiedz
~Adelajda 2 m.
Ciekawie i z lekką dozą smutku, może nie wczułam się aż tak, ale tekst jest przemyślany i mam wrażenie, że również to coś nowego, interesującego, bo efekt jednak narzucił swoje.
Pozdrówki.
Odpowiedz
Witamy nowy tekst!
Odpowiedz
~entropia 2 m.
@Enchanteuse Bardzo Ci dziękuję! Tekst pamiętałam i odgrzebałam z podstawówki i zmieniłam pod zestaw. Pozostanie taki krótki. Mam gdzieś z tyłu głowy coś ale... związane ze mną póki co nie umiem przezwyciężyć pewnych słabości, więc jest tylko pomysł bez tekstu. A co do np. linku prawdziwa Fryderyka jak.miala 4 łatka chciała już mieć skrzypce, określała te uczucie jak magnes, później uczyła się w dwóch szkołach jednocześnie, była perfekcjonistką, po ukończeniu tak wypalona że wszystko odłożyła by odpocząć...

@ Canu dziękuję!
@Adelajdo tak coś nowego, niż zazwyczaj sobie szkrobie. Dziękuję!




Odpowiedz
~entropia 2 m.
TW witaj
Odpowiedz
~entropia 2 m.
@Enchanteuse Bardzo Ci dziękuję! Tekst pamiętałam i odgrzebałam z podstawówki i zmieniłam pod zestaw. Pozostanie taki krótki. Mam gdzieś z tyłu głowy coś ale... związane ze mną póki co nie umiem przezwyciężyć pewnych słabości, więc jest tylko pomysł bez tekstu. A co do np. linku prawdziwa Fryderyka jak.miala 4 łatka chciała już mieć skrzypce, określała te uczucie jak magnes, później uczyła się w dwóch szkołach jednocześnie, była perfekcjonistką, po ukończeniu tak wypalona że wszystko odłożyła by odpocząć...

@ Canu dziękuję!
@Adelajdo tak coś nowego, niż zazwyczaj sobie szkrobie. Dziękuję!




Odpowiedz
~jagodolas 2 m.
Fajny, lekki, przyjemny tekst. Podobał mi się wcale nie przesadzony nastostyl, fajnie wyszło. Dobrze dla odmiany przeczytać coś lekkiego, pozytywnego.
Odpowiedz
~alfonsyna 2 m.
"Dawno, dawno temu...," - po wielokropku już przecinek zbędny;
"Codziennie podlewałam małe drzewko, wyrwałam chwasty" - może "wyrywałam", jako że czynność prawdopodobnie się powtarzała, co wynika z kontekstu;
Stylizacja młodzieżowa faktycznie bardzo udana, nic w tej materii nie zgrzyta, przeczytało się płynnie, no i tekst pozostawia po sobie przyjemne wrażenie. Uznałabym go nawet za jakiś rodzaj baśni - z przesłaniem i morałem, że największy sukces jest wówczas, gdy nie dajemy za wygraną. Pozdrowienia.
Odpowiedz
~entropia 2 m.
@jagodolas dziękuję, tak taka odskocznia na luza napisane. Pozdrawiam

@alfonsyna Dziękuję za wyłapanie, poprawione Tak ma element baśniowy w wydaniu nastolatkowym, tak morał na pewno i taki, i przede wszystkim ona chodziła do tego drzewa codziennie ćwiczyć, z czasem grała coraz lepiej, więc ćwiczenia czynią mistrza lub nikt nie przychodzi jako gotowy mistrz dziękuję i pozdrawiam

Odpowiedz
~jotka 2 m.
Ponoć lekkie i młodzieżowe. Wpadnę później :p
Odpowiedz
~entropia 2 m.
Jotka nic ambitnego :p, ale pytałaś kiedyś o erotykę więc się "zabawiłam" chyba to pod tym tytułem "sukces może być..." Jakbyś miała kiedyś ochotę wpadnij tam
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
Jest w tym tekście coś, hm, może to zabrzmi dziwnie - coś otulającego serducho. Wczułaś się w postać, wykorzystując efekt i wyszło bardzo naturalnie, nienadęcie, do tego tak właśnie lżej niż zazwyczaj, inaczej, nie gorzej, bo jednak cięższe, trudne, nierzadko psychologiczne wręcz opka piszesz coraz lepiej. A tu pokazałaś, że nie zamykasz się w szufladzie i jesteś otwarta na różne rzeczy. Fajnie.
Odpowiedz
~pkropka 1 m.
Cudownie poradziłaś sobie językowo. Ogółem tekst jest bardzo ciepły, podoba mi się przesłanie.
Polubiłam Cierpisława. Uroczy z niego klon
Odpowiedz
~Agnieszka 1 m.
Witam, sympatyczne, płynnie napisane opowiadanie. O tym, że warto, że sumienna praca popłaca. Trochę elementów baśniowych.
Przyjemna lektura na niedzielne popołudnie.
Pozdrawiam
Odpowiedz
^Halmar 1 m.
Sympatyczny, ciepły tekst, pozytywny i bajkowy. Wielki plus i uśmiech ode mnie
Odpowiedz
~Manta 1 m.
Fajnie wykorzystalas efekt, bardzo mnie poruszył ten tekst drgnęło serduszko
Odpowiedz
+berkas 1 m.
Łał, ale pięknie wykorzystany zestaw i efekt. Chwilę mi zajęło przekonanie się do tego tekstu, ale kończyłem go naprawdę zadowolony z lektury. Całość brzmiała dla mnie zupełnie naturalnie.
Odpowiedz
~entropia 1 m.
Przepraszam, że z opóźnieniem odpisuję, ale choroba mnie ścięła.

@Ritha "coś otulającego serducho" — dziękuję Ci! Tak trochę inne klimaty
@ Kropeczko dziękuję i pozdrawiam cieplutko
@Agnieszka "że sumienna praca popłaca. " Dokładnie, dziękuję pięknie za wizytę!
@Halmar dziękuję i pozdrawiam z uśmiechem
@ Manta bardzo mi miło, że serduszko drgnęło!
@brekas - cieszę się, że wyszedłeś koniec końców zadowolony dziękuję i pozdrawiam


Odpowiedz
!Szudracz 1 m.
Optymistyczne, ciepisłam nie cierpiał.
Ja miałam z okazji moich narodzin posadzonego za domem przez mojego ojca orzecha włoskiego. Rósł w zawrotnym tempie.
Nie nadałam mu imenia.


Odpowiedz
~entropia 1 m.
Szudracz piękny prezent dostałaś!
Tak,Cierpisław nie cierpiał, bardziej chyba bohaterka bała się cierpienia z braku sławy w przyszłości
Dziękuję Ci i pozdrawiam
Odpowiedz
!Szudracz 1 m.
Cierpisław*, przepraszam. Auto ma jakieś wynalazki słowne. 😬
Odpowiedz
~entropia 1 m.
Szudracz haha tak domyśliłam się ja też mam czasami różne niespodzianki twórcze
Odpowiedz
~JamCi 1 m.
Dla mnie to bajka. Ładna, ciepła bajka.
Miło było czytać.
Odpowiedz
~entropia 1 m.
JamCi Dziękuję Ci pięknieza kukniecie, tym bardziej, że rzadko wypuszczam takie twory na świat.
Odpowiedz
~Pasja 1 m.
Przezacne opowiadanie o cierpliwości i mozolnej pracy. Obraz o tradycjach i przodkach, o chwilach które są obok nas i czekają na ich pokochanie. Przemijanie wraz z cyklem pór roku. Istnienie i śmierć i znowu istnienie.
Umiejscowienie klonu ma tutaj szczególne znaczenie. Kiedyś uważano, że drzewo opiekowało się żywymi, ale też opiekowało się nimi po śmierci. Dawniej właśnie na klonowej desce układano zmarłego do czasu pogrzebu. Wierzono w jej magiczną moc, że odpędza diabła. Po pogrzebie duch zmarłego miał spokojną wędrówkę do nieba.
Cierpisław trafne imię dla klonu i jakie oryginalne, a dla dziewczyny przyjaciel i też opiekun w jej drodze do kariery.
Koniec z Dylanem pretenduje skrzypaczkę do nagrody Nobla...

Dobrze cię czytać. Pozdrawiam
Odpowiedz
~entropia 1 m.
Pasjo a Ciebie dobrze widzieć tutaj, fajnie że niezapominasz i tutaj wpadasz i swojego coś wrzucisz. Twoje refleksje jak zawsze pięknie w pełni rozbudowane i wzbogacone o ciekawe ciekawostki w tym przypadku o klonie. "Koniec z Dylanem pretenduje skrzypaczkę do nagrody Nobla..." — !

Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin