TW #4 — Jedyny wehikuł czasu


  Przekraczam próg mieszkania, cztery ściany patrzą obojętnie. Znów wróciłem bez ciebie.

  Ty o nie dbałaś. Ja jestem tylko niechcianym gościem.

 

  Siadam na drewnianym stołku przy drzwiach. Z opuchniętych stóp z trudem zdejmuję znoszone skórzane buty. Klękam na posadzce, łapię oddech. Buty ustawiam równo przy ścianie. Noski skierowane ku salonowi, pięty tuż przy listwie. Dopiero kiedy mam pewność, że stoją jak należy, podnoszę się i ponownie siadam na stołku. Skarpetki przykleiły się do otarć. Odrywam strupy.

  Kapcie czekają w gotowości. Ileż to razy odgrażałaś się, że kupisz mi nowe. Protestowałem. Te znają moje stopy na pamięć, są ich dobrymi przyjaciółmi. Nie wyrzuca się przyjaciela na śmietnik.

 

  Jedyny dźwięk który pozostał, to tykanie zegara z wahadłem. Dołączam do niego szuranie. Przez koronkowe firanki wpada żółte światło latarni. Przełączam pstryczek i cienie umykają. Patrzysz na mnie ze zdjęcia ślubnego stojącego obok zakurzonych albumów. Rozpierała mnie duma, kiedy ujęłaś mnie pod rękę drobną dłonią. Objąłem ją i wiedziałem, że nigdy nie chcę puścić.

  Kazali puścić. Walczyłem, lecz mi cię wyrwali.

  Kupiłem ci rajstopy. Szukałem cały dzień, aż znalazłem w kiosku na Pradze. Sprzedawca wyjął je spod lady, mówił, że odłożył dla żony. Miał spracowaną dłoń i mocny uścisk. Pewnie jesteś zła, że wydałem ostatnie pieniądze. Nie starczy na leki. Podjąłem decyzję, że już nie będę ich brał, może dzięki temu szybciej do ciebie dołączę.

 

  Z szafy wyjmuję ślubny garnitur. Chcę jutro wyglądać jak należy. Trochę nadgryzły go mole, lecz to wciąż porządne ubranie.

  Podchodzę do lustra w przedpokoju. Jeszcze zanim podniosę wzrok, czuję ciepło na policzku. Jesteś tam, uśmiechasz się. Cudowna jak na zdjęciu.

  Gdybym mógł cofnąć czas, chciałbym cię nigdy nie poznać, mówię. Wtedy by nie bolało.

  Oboje wiemy, że kłamię.

  Wiem, że jest ci lepiej. Mimo to wciąż cię potrzebuję. Czy to samolubne? Czy to złe nie wiedzieć jak dalej żyć, kiedy odszedł sens?

  Gdybym mógł cofnąć czas, przytuliłbym cię mocno i przeprosił za każdą chwilę, którą zmarnowałem na wątpliwości.

  Gdybym mógł cofnąć czas, pewnie nie zmieniłbym nic. Bałbym się, że straciłbym któryś z twoich uśmiechów.

 

  Jedyny wehikuł czasu jaki mam, to wspomnienia.

  Które też kiedyś odejdą.

© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~pkropka
Kategoria: trening-wyobrazni
Opis: Postać: Biedak z wyboru Zdarzenie: Dziura w porządnym ubraniu Efekt: Opisz przygodę z perspektywy użycia wehikułu czasu. (Nie wiem czy spełniłam.) Plus LBnP nr 29 Temat→1→Kiedy radość i rozpacz w jednym tańcu wirują. Temat→2→Wpływ zdarzeń z przeszłości, na zmianę zapatrywań i działań,w dalszym życiu→w wielu istotnych kwestiach.
Dodano: 2020-03-08 11:53:35
Komentarze.
~entropia 29 d.
Bardzo smutny obraz, miniatura pełna bólu, cierpienia i tęsknoty. Tak na szybciutko, bo lecę już...
Po drodze tylko to widziałam:" Mimo to wciąż cię potrzebuj." - potrzebuję
Odpowiedz
~pkropka 29 d.
entropia poprawione
Dzięki śliczne
Odpowiedz
~sensol 29 d.
całkiem dobre. faktycznie bardzo smutny obraz utkałaś. i ten wehikuł czasu, jedyny jaki mamy. im bliżej końca, tym mocniej wspomnienia wdzierają się w nasze życie. popraw to "potrzebuj" - bo razi
Odpowiedz
~pkropka 29 d.
sensol poprawione.
Dziękuję bardzo
Odpowiedz
~Adelajda 29 d.
"Gdyby miniony rok na nowo mi podarowano i do wyboru dano dobro i zło, wzięłabym rozkosz wraz z bólem czy odważyła się pragnąć, byśmy nigdy się nie spotkali?" - Isabella Augusta Gregory; tak mi się skojarzyło

Dość smutny tekst, wspomnienia jako jedyny zachowany wehikuł czasu.
Odpowiedz
~pkropka 29 d.
Adelajda cytat pasuje idealnie. Dziękuję
Odpowiedz
Witamy nowy tekst!
Odpowiedz
~pkropka 29 d.
TreningWyobrazni Witam
Odpowiedz
*Canulas 28 d.
"Patrzysz na mnie ze zdjęcia ślubnego stojącego obok zakurzonych albumów. Rozpierała mnie duma, kiedy ujęłaś mnie pod rękę drobną dłonią." - tu bym coś zrobił z 3x mnie.

A tak poza tym, to kurwa mać i w dupę jebane w jednym. Nie mogę czytać w ten sposób nacechowanych tekstów, bo... bo nie mogę i ooo.
W piździeć żeż
Odpowiedz
~pkropka 28 d.
Canulas jejku, faktycznie sporo tego "mnie". Będę reperować.
Wybacz
Odpowiedz
*Canulas 28 d.
pkropka, no nie wiem
Odpowiedz
~pkropka 28 d.
Canulas
Odpowiedz
~alfonsyna 28 d.
Fajnie wybrnęłaś z wehikułu czasu, świetny pomysł. A tak w ogóle - czasem mniej znaczy więcej - taka spokojna narracja, a jednak kryje w sobie całą historię, która sama opowiada się w głowie za pomocą ledwie kilku zaakcentowanych odpowiednio szczegółów. Jest smutek i jest tęsknota, ale nie są rzucone w twarz, tylko oswajasz z nimi stopniowo i myślę, że każdy znajdzie w tym także część siebie. Bardzo dobrze napisane, podobało mi się.
Odpowiedz
~pkropka 28 d.
alfonsyna Dziękuję bardzo
Też myślę, że czasem mniej słów uderza bardziej.
Odpowiedz
~Agnieszka 28 d.
Witaj,
Troszkę utonęłam w tym opku, chwilami tracąc sens i jasność, o co chodzi.Generalnie, tekst jest sprawnie napisany, w smutnym tonie.
Jest ok., ale bez szału.
Pozdrawiam

Odpowiedz
~pkropka 28 d.
Agnieszka Witaj też.
Nie zawsze się trafi. Dzięki za informację
Pozdrawiam
Odpowiedz
~alka666 28 d.
Bardzo ciepłe wspomnienie.
Odpowiedz
~pkropka 28 d.
alka666 dziękuję
Odpowiedz
*Ritha 28 d.
Boże! Ty sadystko! Dlaczego to robisz czytelnikowi? Dlaczego, dlaczego, dlaaaaaczegoooo?!

Odpowiedz
*Ritha 28 d.
Masz za karę:

Odpowiedz
*Ritha 28 d.
A tak serio to - wow! Emocjonalnie poniewiera. Chirurgiczne cięcie. Graty!
Odpowiedz
~pkropka 28 d.
Ritha
Odpowiedz
*Ritha 28 d.
pkropka xd
słusznie!
Odpowiedz
~Pasja 28 d.
Powtarzam się.Jesteśmy zawsze o krok za daleko. Cokolwiek się zdarzy nie jesteśmy w stanie się pogodzić. Niedomówienia, niedokończone rozmowy, żale do nikogo i wspomnienia nie zawsze radosne. Buty mają jakąś moc i schodzone podeszwy życia.Sa suma naszej wędrów przez życie, naszego losu. Odzwierciedleniem naszego charakteru pisał w którejś powieści Mysliwski.
Te znają moje stopy na pamięć, są ich dobrymi przyjaciółmi. Nie wyrzuca się przyjaciela na śmietnik... czy nie jest tak że bohater poszukuje usprawiedliwienia na to, że już mu nikt nie kupi pantofli?
Usprawiedliwia swój nadmierny pedantyzm i już swoją, tylko swoją samotność. To martwe rzeczy teraz będą odbiorcami jego wspomnień. Buty zwrócone na pokój, chociaż myśli o wyjściu.
Pozdrawiam

Odpowiedz
~pkropka 28 d.
Pasja, uwielbiam czytać Twoje komentarze. Życie trzeba brać takim, jakie jest. Wszystkie wydarzenia i wszystkie decyzje zaprowadziły nas w to konkretne miejsce i nigdy nie wiadomo, która była decydująca. Czasem może to być ta najmniejsza.
Dziękuję za piękne podsumowanie i pozdrawiam cieplutko.
Odpowiedz
Smutny tekst, przepełniony emocjami.
"Jedyny wehikuł czasu jaki mam, to wspomnienia. Które też kiedyś odejdą" - podoba mi się ten fragment. Do wspomnień można wracać, ale same też niestety kiedyś odejdą. Świetny tekst, pozdrawiam


Odpowiedz
~pkropka 28 d.
aniamarzycielka dziękuję bardzo
Odpowiedz
~Manta 28 d.
"Kazali puścić. Walczyłem, lecz mi cię wyrwali." serce mi tutaj pękło.
A tak z ciekawości jaką miałaś postać i zdarzenie? Nie pamiętam co Ci się trafiło
Odpowiedz
~pkropka 28 d.
Manta eksperymentalnie wrzuciłam w opis.
Postać: Biedak z wyboru Zdarzenie: Dziura w porządnym ubraniu
Dzięki za wizytę
Odpowiedz
~Manta 28 d.
pkropka, ach, przepraszam! Nie zauważyłam!
Odpowiedz
~pkropka 27 d.
Manta nie ma za co przepraszać
Odpowiedz
~DarkStone 28 d.
"Jedyny dźwięk który pozostał" - brakuje przecinka przed "który"
Napisałam o przecinku,bo MUSZĘ przyczepić się do czegoś. Za karę. Za to, że bijesz bez ochraniaczy. Czytałam trzy razy, żeby oddalić pierwsze wrażenie. Nie da się, wciąż widzę tego mężczyznę i czuję zapach jego mieszkania - nikła woń suchych róż i zapach jej mydła w łazience. Dzięki za refleksyjny wieczór.
Odpowiedz
~pkropka 27 d.
DarkStone co ja się z wami mam. Strzelają, karzą...
Dziękuję za piękne podsumowanie.
Odpowiedz
+berkas 24 d.
Taki spokojny smutek, połączony z pogodzeniem się z sytuacją.
Odpowiedz
~pkropka 24 d.
berkas dzięki
Odpowiedz

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin