online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
Sto lat dla Nuncjusza!
jasno
Co to jest czas?
<
TW #1 Zemsta jest rozkoszą bogów
>

Tajemnicze obiekty w Polsce Piramidy Kurhany Kamienne Kręgi Starożytne Cmentarze


rozmiar pliku: 8.06 MB
Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ^Ozar
Kategoria: monologi

Liczba wejść: 73

Opis: Kłania się Ozar

Zapraszam do wysłuchania kolejnego odcinka audio.
To, co usłyszycie, będzie takim moim zaproszeniem do odwiedzenia mało znanych, a bardzo ciekawych miejsc. Kiedy ruszymy w Polskę warto czasami wcześniej usiąść przed komputerem i zobaczyć, czy gdzieś w pobliżu naszego miejsca pobytu nie ma czegoś ciekawego do zwiedzenia, obejrzenia. Mamy takich miejsc w Polsce naprawdę dużo. W tym odcinku opisze te najstarsze mające nieraz po kilka tysięcy lat.

Dodano: 2021-03-19 08:59:19
Komentarze.
Oo, fajny temat. Jak już się dobudzę, to przybędę...
Odpowiedz
Zatem jestem

Kultowe "Kłania się Ozar" - świetne

Bardzo ciekawy wykład. Jestem zachwycona tematyką
"Polskie piramidy" - słyszałam, planuje pozwiedzać
Aż tyle miejscowości wymieniłeś odnośnie kamiennych budowli... Nie miałam świadomości, że w aż tylu miejscach występują na terenie Polski. Widać, że zrobiłeś porządny research.

Cieszę się, że poruszyłeś tematykę związaną z zaniedbaniami w tej materii.

Czekam na cd niecierpliwie
Pozdrowionka i dziękuję

Odpowiedz
^Ozar 2 m.
Agnieszka Dziękuje za komentarz. Ja staram się zawsze zachęcać do rozejrzenia się w okolicy i poszukania czegoś ciekawego. Co do miejscowości, to jest ich znacznie więcej. Ja pokazałem może 10/20%. Jak chcesz to wejdź sobie na stronę zamki w Polsce. Tam dopiero zobaczysz ile tego jest a gość wymienia chyba kilkaset.
A jak z techniką audio? Lepiej? Proszę zawsze o kilka słów czy idę do przodu, czy już stanąłem. Drugi odcinek to między innymi polski szlak cysterki, czyli gdzie można zobaczyć najpiękniejsze polskie kościoły.
Odpowiedz
Hej, wjechałeś na moje poletko
To może ja powiem coś od innej strony. Stanowisk archeologicznych nie identyfikuje się poprzez luźne opowieści, w których tkwi ziarno prawdy. Używa się przede wszystkim metod geodezyjnych, ale mniejsza. Ludzka pamięć jest okropna pod tym względem, w wielu przypadkach znalazcy nie są w stanie poprawnie zidentyfikować miejsca i często mówią "wydaje mi się, że to tam". Na "wydaje mi się" budują całą narrację. Byłam też na stanowiskach, przy których "zwykli ludzie" zostawiali znicze, bo myśleli, że to dawne cmentarzysko, a to były zwykłe nasypy śmieci. I to się kręci, bo prawda nigdy nie jest na tyle ciekawa niż popęd za sensacją o nieistniejącej potędze Słowian.
W życiu też nie powiedziałabym, że kurhany neolityczne (Kujawskie) to dzieło naszych przodków. Słowianie na tych ziemiach są od V w., o narodowości nie ma co mówić. Co nie zmienia prawdy o tym, że należy o te obiekty dbać. Ale nigdy, przenigdy nie łączyć ich ze słowiańskością.
A co do stanu zachowania obiektów - cóż, Polacy lubią mówić o żołnierzach wyklętych, o pięknych zamkach, o potędze Słowian, snuć luźne opowieści i ... tyle. Dofinansowanie obiektów kulturowych jest straszne, nikogo tak naprawdę nie obchodzi rozkopane stanowisko łużyckie, prawo jest dziurawe, zabytki ruchome zalegają w magazynach. Jeśli wykopaliska nie są organizowane przez uniwersytety czy struktury naprawdę zajmujące się obiektami archeo, na teren wkraczają firmy, które wygrały przetarg, bo zaoferowały najmniej. I tak też pracują.
Całe szczęście, że jednak uniwersytety często wkraczają - ale to znowu jest tak, że zbadają, prawo nakazuje im po badaniach zakopać, a o tym, co zostanie zrobione z obiektem, decydują lokalne władze. Najczęściej nie robią nic, bo szkoda pieniędzy. Kiedy indziej oburzają się ludzie, że jest projekt rekonstrukcji, miliony pójdą, a drogi dziurawe. Więc wszystko stoi, zakopane ponownie i przygoda zakończona. "Branża" wie, gdzie, co jest. Władze także.
Zew przygody i odkrywcy za to słabnie...

Odpowiedz
^Ozar 2 m.
Hiraeth Dziękuje za wizytę i komentarz. Po pierwsze dziękuje za poradę dotyczącą trzymania mikrofonu. Teraz mam go z boku i jak pewnie zauważyłaś prawie już nie słychać oddechów.

Czyli jesteś archeologiem? To fajna choć trudna praca. Mam kolegę, który jeździł po całym świecie, a ostatnio kiedy miałem z nim kontakt siedział chyba pół roku w Egipcie. Co do samego audio, to ja jako pasjonat historii zawsze staram się poszukać czegoś ciekawego gdziekolwiek jestem. Widziałem już różne takie ciekawe miejsca czasami rzeczywiście ledwie widoczne w lesie, czy na polach. Co do pamięci masz rację. Kiedyś jedna tak już bardzo wiekowa pani powiedziała mi że na jednym z pół jest taka mała zalesiona górka, a na niej ruiny jakiegoś zamku, czy grodu. To chyba było gdzieś koło Powidza, gdzie byłem nad jeziorem. Kurdę zwiedziłem wszystkie okoliczne pola i znalazłem dwie takie górki, ale tam nic oprócz drzew nie było.
Pisząc o naszych przodkach rzeczywiście popełniłem błąd ale te czasy to nie moja bajka (to nie II wojna o której wiem dużo). Nie wiedziałem że słowiańszczyzna pojawiła się u nas dopiero w V wieku.
Napisałaś „A co do stanu zachowania obiektów - cóż, Polacy lubią mówić o żołnierzach wyklętych, o pięknych zamkach, o potędze Słowian, snuć luźne opowieści i ... tyle" To akurat moje podwórko. Widzisz my kochamy tzw. martyrologię, a głownie wszystko to, co nam się w historii nie udało, czyli powstanie listopadowe, styczniowe, warszawskie i ich bohaterów. Ale już powstanie Wielkopolskie jest prawie przemilczane. A do tego u nas głównie otacza się czcią wszelkie zabytki chrześcijańskie, a przecież mamy znacznie starszą historię i nie zaczyna sie ona w 966 roku.
Odpowiedz
Ozar Do usług W kwestiach technicznych czasem najprostsze rozwiązania są najlepsze.
Tak, mam nawet dyplom z archeo. Owszem, robota specyficzna, ale jak ktoś się wkręci, wtedy znajduje raj na ziemi. Mi nie było dane.
Co do oceniania obiektów "na oko", to jak z udami - albo się uda, albo się nie uda. Czasami wydaje się, że widzi się pozostałości wałów, nasyp kurhanu, a wychodzi... No niezbyt dobrze. Choć fakt, czasami można dostrzec coś ciekawego.
Z przodkami to cóż... Ludzie nie mają takiej wrażliwości kulturowej, bardzo często za wszelką cenę domyślnie chcą stworzyć ciągłość. W popularnonaukowych tekstach można znaleźć wiele bzdurnych informacji, które zwiodą nawet doświadczone osoby Martyrologia Polska, powstania, są tematami, które szczerze nie lubię.
Tak, ograniczenie historii do X w. jest niestety powszechne. Potem powstają takie potworki jak lechickie opowieści. Choć to raczej kwestia podejścia władzy do edukacji. Ograniczenie informacji, teraz jeszcze kolejne usuwanie treści. Aż szkoda słów.
Jakby Cię temat najstarszych dziejów Polski zainteresował i miał ochotę przygotować materiał - niezłą książką wprowadzającą jest "Najdawniejsze dzieje ziem polskich" - P. Kaczanowski i J. Kozłowski

Odpowiedz
Hiraeth sorki, że się wetnę w nie swoją konwersację... Oza, tą książkę, którą poleciłeś mam w pdf... zeskanowane, ale nie najgorszej jakości, czytać się da
Jakby ktoś chciał to mogę podesłać

Odpowiedz
^Ozar 2 m.
Hiraeth Dziękuje za odpowiedź. Tak myślałem że jesteś, albo miałaś do czynienia z archeologią. Co do oceniania na oko to jest tak jak piszesz. Jednak taki zwykły człowiek jak ja choć pasjonat historii (ale głównie II wojny, więc znam powiedzmy bunkry) ma spory problem z oceną czy to np. naturalny wał ziemny, czy może jakiś relikt przeszłości. Ale z drugiej strony takie dziwne coś warto upamiętnić zdjęciami bo kto wie, może kiedyś ktoś się zainteresuje pod kątem naukowym.
Tak z mojej bajki są obiekty np. z II wojny światowej (opisze je w którymś z kolejnych odcinków), które wzbudzają ogromne zainteresowanie takich pasjonatów historii jak ja, bo nikt nie potrafi wyjaśnić nie tyle ich pochodzenie (jak kurhany itd.) bo to znamy, ale do czego służyły. Przykładem wręcz akademickim jest tzw. Muchołapka (wpisz to hasło w necie i zobacz co to). Tu mamy wiele teorii, ale żadnego potwierdzonego naukowo wyjaśnienia.
Napisałaś „ W popularnonaukowych tekstach można znaleźć wiele bzdurnych informacji, które zwiodą nawet doświadczone osoby” Tu znowu wkraczam na moje podwórko. Większość tzw, dziennikarzy pisze w internecie czy mediach czasami takie bzdury dotyczące II wojny, że aż mnie szlak trafia. Kiedyś z tym walczyłem, ale poddałem się bo to walka z wiatrakami. To zresztą zbyt szeroki problem, żeby go tu opisywać. Niestety ludzie to czytają i dowiadują się steku bzdur i nie prawdziwych informacji.
Co do książki chętnie przeczytam, bo lubię coś czego nie znam i dlatego w zasadzie już praktycznie nie czytam w necie o II wojnie, bo albo frazesy, albo bzdury, albo rzeczy które znam od 30 lat.
Napisałaś „Ozar do usług”.
Dziękuje za to, bo jak widzę mogę liczyć że pomożesz mi w pisaniu pokazując błędy. Powiem tak szczerze, że zawsze chciałem być pisarzem i publicystom.
Niestety jak patrzę na swoje teksty w prozie tak powiedzmy sprzed 20/25 lat, a mam wszystko zarchiwizowane i porównuje do moich tekstów obecnych, to niestety nie widzę jakiegoś wielkiego postępu. Czyli chyba nie jestem zdolny w tym zakresie twórczości.
Całkiem inaczej to wygląda w tworzeniu artykułów, ciekawostek czy innych takich tekstów popularnonaukowych o historii. Tu jest dokładnie odwrotnie, bo jak spojrzę na moje artykuły sprzed 20 lat i te pisane dzisiaj, to widzę ogromny postęp. Nie powiem uczyłem się pisać czytając tysiące artykułów, porównując je do moich itd. Czytałem moje teksty na głos starając się usłyszeć to czego nie zdołałem zobaczyć. To w końcu dało rezultat.
Reasumując pisarz ze mnie kiepski, ale publicysta znacznie lepszy. Dlatego jak mi się wydaje, chyba lepiej żebym w większym stopniu pisał o historii, niż tworzył prozę.
Jak byś chciała pomóc to proszę o dwie rzeczy, Oceń każdy mój artykuł i też jakość audio, bo nie ukrywam że szkole się na lektora. Szkolę to może zbyt wielkie słowa, ale ćwiczę i ćwiczę i jak mi się wydaje powoli coś z tego rodzi się ciekawego.
Odpowiedz
Ozar Ach, też naczytałam się różnych bzdur z dziedzin, które lubię i o których coś przeczytałam - wiem, co czujesz.
Jasne, z chęcią zajrzę do Ciebie, choćby i z czystej sympatii i tego, że lubię to, co robisz. Nie wiem jednak, czy jestem osobą, która ma jakikolwiek autorytet przy pisaniu i której wskazówki warto brać do serca - nigdy niczego nie wydałam. Moje uwagi dotyczą głównie gramatyki i czegoś, co mi subiektywnie nie podoba się w tekstach - ktoś inny może wręcz to pokochać. Samo pisanie jest bardziej zajęciem warsztatowym i tak też do tego podchodzę.
Nie wiem, czy nie jesteś aby względem siebie zbyt krytyczny w kontekście prozy. Założę się, że jeśli Twój warsztat językowy rozbudował się w publicystyce, to i opowiadania na tym też zyskują.
Z całego serca życzę powodzenia przy ćwiczeniach - oczywiście, zajrzę do wrzuconych przez Ciebie materiałów w wolnej chwili i postaram się napisać coś merytorycznego
Odpowiedz
^Ozar 2 m.
Agnieszka Cześć. Możesz mi podesłać na markiz25@op.pl . Będę wdzięczny.
Odpowiedz
Ozar ok jutro podeślę
Odpowiedz
^Ozar 2 m.
Agnieszka Super
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.