online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
TW#2 – Łucznik
<
Tajemnicze budowle w Polsce Część II Szlak Cysterski - perełki architektury
>

Ktoś podobno umarł, a nagle po siedemdziesięciu latach ożył...

rozmiar pliku: 6.18 MB
Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ^Ozar
Kategoria: monologi

Liczba wejść: 123

Opis: Kłania się Ozar

To, co wam tu opowiem jest związane z moją rodziną, a dotyczy zarówno II wojny jak i czasów współczesnych. Pewnie życie zna wiele takich historii, ale ta jest o tyle ciekawa, że głos, a może bardziej ślad, czy próba wyjaśnienia pojawiła się dopiero po siedemdziesięciu latach. Taka ironia losu, albo złośliwy chichot historii. Ktoś podobno zginął, ale nagle po wielu latach się odnalazł w bardzo kontrowersyjnych okolicznościach.

Opowiedziała mi tą historię babcia mojej żony. Bohater opowieści był mężem siostry seniorki rodu mojej żony. Hahahaha no trochę to skomplikowane nie.

Dodano: 2021-03-29 16:35:42
Komentarze.
z dużym wykopem
Aż musiałam sprawdzić, jakiego innego określenia można użyć na "mąż siostry babci" (już odjęłam, "że żony", bo mindfuck zupełny). Koligacje są straszne :OOO
Ale z tego "wujka" huncwot straszny - i tu mi chodzi o to, że nie chciał się kontaktować ze swoimi, nawet po latach. No, ale cóż, stało się. Sama historia bardzo ciekawa. I trzeba nieco "szczęścia", aby w ogóle odkryć taką prawdę - wiele tajemniczych, rodzinnych historii zwyczajnie nie ma rozwiązania.
Z nagrania na nagranie idzie Ci coraz lepiej! Nawet nie mam jak dowalić się do jakichś technicznych mankamentów czy gramatycznych. Tak trzymać
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
Hiraeth Dziękuje za wizytę i komentarz. Rzeczywiście czasami życie pisze lepsze scenariusze niż najlepsi scenarzyści. Ta historia moim zdaniem lepiej żeby się skończyła w 1948 roku i żeby uznano wuja za zmarłego. Tak by było chyba lepiej i dla niego i dla jego polskiej rodziny, bo takie rozgrzebywanie bardzo starych ran nigdy nic dobrego nie przynosi.
Odpowiedz
Cześć,
Ciekawa historia. Nie śmiałabym oceniać ludzi działających w skrajnych sytuacjach.
W zakamarkach niejednej rodziny pewnie są także podobnego typu opowieści i legendy rodzinne.
Kiedyś, gdy byłam młodziutka, gdy u babci szkubało się pierze, sąsiadki - kumoszki opowiadały przeróżne historie, sprzed wojny nawet...
Dzięki za ciekawą opowieść.
Pozdrawiam
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
Agnieszka Dziękuje za odwiedziny. Wiesz w czasie wojny zdarzały się różne rzeczy, postawy czy też ludzie postawieni przed realną groźbą śmierci czy obozu myśleli w inny sposób. My teraz siedząc wygodnie na fotelu nie jesteśmy jak mi się wydaje nawet sobie tego wyobrazić. Inne czasy inne życie i dlatego powiedziałem że nie osądzam samej decyzji pójścia do niemieckiego wojska, ale już kwestia powojenna budzi dość smutne myśli. Jak już napisałem Hiraeth lepiej by było gdyby temat skończył się w 1948 roku kiedy to stwierdzono że wuja umarł i kropka. Dalej tylko sprawa się skomplikowała do bólu. Cóż życie.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.