online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Wspomnienie wiosny
<
Dom w środku lasu 2
>

Dom w środku lasu 3


Dom

Opis

Drugi dziko zamieszkały budynek to stary bunkier. Nie ma w nim okien przez, które dałoby się zajrzeć do środka. Drzwi zaślepione są folią komórkową. Trudno jednak naruszać czyjąś prywatność. Nie odsłaniamy jej tylko wołamy czy ktoś jest wewnątrz. Odpowiedzi brak więc odchodzimy.
Koczowisko, na które trafiliśmy to nie jedyne takie miejsce w Kędzierzynie-Koźlu. Bezdomni zimą okupują działki, zdarza się, że wynajmują garaże, budują szałasy. Podobno, gdzieś na w okolicach osiedla Piastów, kilku bezdomnych zaanektowało stary bunkier. Jednak jeśli wszystko zawodzi i mróz robi się nie do zniesienia, próbują chować się do klatek schodowych, byle tylko gdzieś przenocować. Noclegownie i Markot to ostateczność, tam nie ma wolności, no i trzeba być trzeźwym co dla niektórych stanowi duży problem.
Pełny ekran
Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Nazareth
Dodano: 2019-12-16 21:12:25
Kategoria: fotografia

Liczba wejść: 37

Komentarze.
KiQ 1 r.
O kurczaczki 😮😮😮.
Odpowiedz
I ta flaga...
Odpowiedz
Bardzo weirdowo
Odpowiedz
Canulas 1 r.
Nooo, znam zimno dobrze. Są momenty, że to walka o przetrwanie. Stare porzekadło brzmi: jeśli masz zostać bezdomnym, módl się aby nastało to latem. Wtedy masz szansę do zimy nauczyć się bezdomności i przeżyć
Odpowiedz
AdamTe 1 r.
Ja wiem, niektórzy bezdomność wybierają z premedytacją. Ale wielu nie. I teraz paradoks naszych czasów. Ubolewają ludzie nad męczonymi karpiami, robią filmiki z akcji ratunkowej dla kotka, który ugrzązł w bajorku, tacy są empatyczni wobec zwierząt, a czy który zaprosi bezdomnego w ziąb na herbatę? Albo kawę? Bo wódy w ziąb nie polecam, bo po trzy ćwierci do śmierci. Gdzie jest empatia, kiedy na dworzec w Lublinie wchodzi aromatyczna jak nie wiem co kobieta, podbiega do kaloryfera i zaczyna go prawie tulić z zimna. Wtedy nie ma emapatii. Są oburzone spojrzenia, bo pani psuje zapach dezodorantów z popularnych drogerii i kawy z dworcowego baru. Do tego wyraża głośno swoją radość, że wreszcie, WRESZCIE, jest jest ciepło w stopy, bo siada na posadzkę i wpycha je pod kaloryfer. Empatia przegrywa wtedy z pychą i arogancją. Bo ta kobieta to nie tonący kotek ani piesek, bo zwierzęta są niewinne, a ludzie to kiszki pełne odchodów, ci bezdomni, w oczach tych zameldowanych, szczególnie. Ale to temat-rzeka.
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.