online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
jasno
Cywilizacja
<
Wykuta w marmurze
>

Lapis philosophorum


Lapis

Opis

Czyli kamień filozoficzny. Dla Alchemika. Aparat analogowy, materiał velvia.
Pełny ekran
Liczba ocen: 7
98%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~WSzaniawski
Dodano: 2021-04-29 19:22:45
Kategoria: fotografia

Liczba wejść: 35

Komentarze.
~Alchemik 12 d.
Dziękuję.
Skała. Żyjemy na skale, wyszliśmy z oceanu.
Każdy kamień staje się filozoficzny, kiedy oglądany jest okiem artysty. Gleba to też skała tylko rozdrobiona i uzupełniona śmiercią, szczątkami organicznymi, aby powoływać nowe życie.
Alchemik odnajduje tu swoje żywioły.
Odpowiedz
Alchemik Jeżeli odnajdujesz swoje żywioły, to bardzo mnie to cieszy... Serdeczne dzięki. P.S. I teraz przeszła mnie piorunująca myśl, jeżeli kiedykolwiek miałbym wydać jakiś mały albumik z fotografią... A właściwie wydać coś, czego w zasadzie nikt nie robi: czyli połączyć słowo z obrazem.... To ta nachalna myśl twierdzi, że to mogłoby zaiskrzyć i z takiej probówki mógłby polecieć dym (czyli, że reakcja mogłaby dojść do skutku)... Ta myśl to wynik Twojego komentarza (intrygujące zjawisko)... Pozdrawiam Alchemiku...
Odpowiedz
!jacek79 12 d.
z dużym wykopem
fascynuje to ujęcie...te kształty!!
Odpowiedz
jacek79 Bardzo dziękuję Jacek... Żeby tak umieć malować, to by człowiek miał dopiero wolność twórczą... A tak obrazuje to, co stworzył największy Artysta... Pozdrawiam.
Odpowiedz
!jacek79 12 d.
WSzaniawski czyli Leonardo da Vinci
Odpowiedz
z dużym wykopem
Patrząc ...można odpłynąć marzeniami ...klasa !
Odpowiedz
behemot48 Romek, to dlatego teraz bardzo często nawet nie wyjmuję aparatu z torby tylko się gapię... Doszedłem do wniosku, że fotografowanie odziera scenerię z czegoś ulotnego, nieuchwytnego.... Wynika to z jednej rzeczy, aby zrobić zdjęcie dobrze, trzeba "osuszyć" głowę z zachwytu, bo ta emocja zaburza chłodną ocenę... Także po latach, częściej się zachwycam patrząc, niż fotografuję.... Dziękuję Romek...
Odpowiedz
Waldek ...mam to samo
Odpowiedz
~CptUgluk 12 d.
z dużym wykopem
Kolejna fotka idealna na pulpit komputera... albo na ścianę
Odpowiedz
CptUgluk Serdeczne dzięki..
Odpowiedz
~Araxela 11 d.
z dużym wykopem
Perfekcjonista.
Tak jakbyś każdy z tych kamieni sam poukładał - do kadru
No i to światło! Bajkowo.
Odpowiedz
Araxela Łee tam... Pięknie dziękuję Ola!!!
Odpowiedz
^Ozar 11 d.
z wykopem
Fajny klimat. Co do kamienia filozoficznego, cóż to marzenie alchemików od tysięcy lat. Problem w tym, że chyba to wszystko jest abstrakcją! Nie ma owego kamienia niestety!
Odpowiedz
Ozar Bardzo dziękuję..
Odpowiedz
~wart55 11 d.
z dużym wykopem
Bardzo ładna w niesamowicie, pięknych kolorach kompozycja. Jest rytm, klimat i super światło. Jest wszystko. Gratuluję Waldku
Odpowiedz
wart55 Bardzo mi miło... Dziękuję!
Odpowiedz
~Alchemik 11 d.
WSzaniawski
Wychow2ywałem się w Sopocie.
Tam plaże były gładkie.
Ale3 wystarczyło pójść około kilometra w stronę Gdyni.
Klif redłowski. Piaszczyste zbocze z drzewami ponad, wiążącymi je trochę. Ponizej kamienie, które się stoczyły.
To obserwacje z moreny polodowcowej.
Piękne miejsce dla fotografii.
Cześć kamieni ywiła

Odpowiedz
Alchemik Więc nie będzie dla Ciebie zaskoczeniem, że to w zatoce puckiej... A konkretnie we wsi Mechelinki, do Klifu, rzut kamieniem (co prawda nie filozoficznym, ale jednak).... Pozdrawiam.
Odpowiedz
~Alchemik 11 d.
WSzaniawski
Jako mieszkaniec Sopotu pamiętam plaże jako gładkie.
Ale wystarczyło przejść się kilometr w kierunku Gdyni.
Tam wznosił się piaszczysty klif wiązany na górze przez drzewa. Kamienie wyłuskane z piasku zalegały u podnóża.
Cżeść tkwiła w wodzie. Przy odpowiedniej pogodzie naśladowała Twój obraz. Te morskie żywioły spotykające się z lądem to mój świat.
Jako alchemik podróżuję też w innych żywiołach. Powietrzu, które pchało żagiel mojego jachtu, oraz ogniu.
Ale ogień pamiętam destrukcyjnie. Nie został przeze mnie opanowany i nie wspominam go dobrze..
Powtarzam, bo źle się zapisało.
Odpowiedz
Alchemik Alchemiku, bo ogień trzeba "brać na chłodno"... Zaraz Ci pokażę jak...
Odpowiedz
~Alchemik 11 d.
WSzaniawski
Odwiedzałem zatokę pucką. Jachtem.
To najpłytsza zatoka Bałtyku.
Widać mielizny gołym okiem.
Kamień filozoficzny to pasja, którą obydwaj odczuwamy. Też jesteś swojego rodzaju alchemikiem.
Odpowiedz
Alchemik Tak myślę, że możesz mieć rację... Aczkolwiek, ja stwierdzam po latach, że wolność (w sztuce wizualnej) jest po stronie malarstwa.... To tam, jak ktoś potrafi, można nawet łamać zasady fizyki (ot choćby, jeżeli malarz sobie zamarzy, żeby światło świeciło z ziemi, to może to zrobić, ja nie)...
Ty masz prawdziwą Wolność Alchemiku, bo jedynym ograniczeniem w Twojej dziedzinie jest tylko Twoja wyobraźnia.... Czyli w zasadzie ograniczeń nie masz...
Odpowiedz
~Alchemik 11 d.
WSzaniawski
Moim zdaniem możesz sprawić, żeby światło świeciło z ziemi.
I nie chodzi tu o fotoszop. Czy używasz jeszcze techniki nieelektronicznej?
Kiedyś, mój znajomy fotograf pokazywał mi jak można oszukiwać naświetlanie fotografii. Odpowiednie blendy z punktami.
Punktowe naświetlenie w zależnosci od czasu powodowało zaciemnienie reszty fotografii.
Ja się na tym nie znam, ale techniki przedelektroniczne były ciekawe. Używasz fotografii i rysunku. Zrób syntezę.
Najciekawsza byłaby synteza po części fotografii a po części rysunku. Taki mój pomysł dla Ciebie.
Wykonanie?
Nie wiem.
Ale można część fotografii ponadrysować. Najpierw fragmenty, a dalej większą część. Fotografia czarnobiała. Ale moze też być kolorowa zaciemniana przez ołówek. To takie moje pomysły poety.
Malarstwo wykorzystuje barwy.
Ale przecież najważniejsze jest nierozdzielone jeszcze przez tęczę światło i mrok, który się rozświetla.
Można też te barwy zaciemniać.

Odpowiedz
Alchemik Tak, używam techniki nieelektronicznej.. Fotografia cyfrowa (oczywiście w żadnym razie nie deprecjonując tej dziedziny) jest trochę jak super idealna kobieta, sztuczna kobieta. Niby wszystko idealnie, a jednak czujesz podskórnie (i na skórnie), że coś jest nie tak, bo przecież ideałów nie ma. Moja technika, to cała uroda chemiczno-fizycznej reakcji (bez zamiany na kod zero-jedynkowy).. Taka zamiana jest jak tłumaczenie, że obcego języka, zawsze, nawet przy najlepszym tłumaczeniu, tracimy coś nieuchwytnego. Ponadto moja fotografia analogowa, jest troszkę jak oczekiwanie na spotkanie zakochanych pod słynnym jaworem. Gdzie nie ma telefonów, tabletów, laptopów i nie wiemy co się dzieje z ukochaną/ym.... Jest tylko to ogromne napięcie i mieszanina ogromnych emocji. Zwyczajnie, nie mam ekranika na tylnej ściance aparatu, nie wiem do końca co zrobiłem... Muszę poczekać, aż skończy się film, następnie wysłać go do laboratorium gdzie jeszcze robią proces E-6 (tych jest bardzo mało, a potrafiących to robić dobrze, jeszcze mniej)... I dopiero wtedy, po upływie tego czasu wiem, jakie to będzie spotkanie (dokładnie tak samo jak pod jaworem), czy udane, czy może mniej udane... Za to, to oczekiwanie jest absolutnie bezcenne... Co do wspomnianej przez Ciebie techniki połączenia fotografii i rysunku, to kolega Jacek ma takie połączenia w swoim dorobku... I jak znam życie, za jakiś czas pokaże i tą formę swoich graficznych poszukiwań... Tak alchemiku, chodzi o światło i mrok, to podstawowe składniki, od tego jak je połączymy zależy wszystko... Po połączeniu składników poznajemy, albo absolutnego wirtuoza kuchni, albo zwykłego zjadacza kiełbasek z musztardą... Pozdrawiam serdecznie.
Odpowiedz
~Alchemik 10 d.
WSzaniawski
Przyznałeś się, że jesteś poetą rysunku i fotografii.
Wiem, wiem, nadużywam tej "poezji", ale nie chodzi mi o jakieś tam wiersze o tylko na sposób oglądu świata. Potem o przekazywanie.
Moim zdaniem poezja to sposób myślenia.
Występuje we wszystkich pracach artystów bez względu na ich przynależność gatunkową.
Dlatego nie powinniśmy się zasklepiać w tym, co sami widzimy i tworzymy.
Musimy czerpać nie tylko z siebie ale i z innych artystów.
Dobrze, że tu jesteś. Możesz przyjrzeć się wyobraźni prozaików i poetów, oraz swoich kolegów, oczywiście.
Zgadzam się z tym, że metoda cyfrowa odbiera dziełom część duszy. Chociaż, metoda też tworzy artystów. Bo najważniejsze jest tworzenie bez wzgledu na narzędzia.
Pióro, klawiatura, ołówek, pędzel czy camera obscura to tylko narzędzia. To obsługujący narzędzia tworzy.

Jerzy
Odpowiedz
Alchemik Pełna zgoda... Narzędzia same nie zrobią nic (jak na razie i pewnie do czasu)... A ja..? Ja po prostu jestem światłoczuły, dla mnie światło to poezja... Ja tylko staram się je przetłumaczyć na język fotografii... Ale jak już wcześniej wspomniałem, każde tłumaczenie jest ułomne... Po drodze gubi coś niedefiniowalnego, ulotnego (a jednak to ten element najczęściej stanowi o istocie)... Dziękuję Jerzy, okazuje się, że to wyświechtane słowo: wrażliwość... Otóż wystarczy wrażliwość, aby znaleźć płaszczyznę porozumienia (zrozumienia, choć nigdy ostatecznego), gdzie obraz i słowo stykają się... I obaj (przez wrażliwość właśnie) je rozumiemy czy bardziej trafnie: czujemy.... Pozdrawiam serdecznie.

Waldek
Odpowiedz
Mnie się też bardzo, bardzo podoba, strasznie lubię takie klimatyczne zdjęcia, mogłabym patrzeć i patrzeć.
Odpowiedz
alfonsyna Pięknie dziękuję!
Odpowiedz
z wykopem
Jak szczyty gór wystające ponad chmury...

Odpowiedz
Agnieszka Fajnie zinterpretowane... Dziękuję.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.