jasno ciemno
Czytam tekst nimfetki "Epizody zdrowia urojonego" Czytam "Zimowe zbiory" Cana (2/2)

Słowik (II)

 Wyciągnęłam do Ciebie dłonie przez kraty. Miałeś takie zimne pióra... A może to moje ręce zlodowaciały? Nigdy się nie dowiemy.

 Byłam miłośniczką zwierząt, która spośród wielu gatunków ptaków upodobała sobie słowika. Ciebie. Nie wiem, jakie szaleństwo kazało mi wierzyć, że zdołam wyciągnąć cię z klatki, w której tkwiłeś od niepamiętnych czasów. Głupia. Ślepowierząca. W myślach obracam wciąż wspomnienie dwóch martwych dłoni, splecionych w ciepłym uścisku, który miał być ratunkiem przed światem. Chcę, żeby spłonęło; chcę ujrzeć, jak popiół układa się w kształt naszych imion. Jednak nam nie przeznaczono ostatecznych rozwiązań.

 

 Wiesz, mam marzenie. Starsze niż sen o szpitalnej bieli. Myślę, że znasz je doskonale, choć nigdy ci o nim nie mówiłam. Pragnę obrócić się wniwecz, by na własnych zgliszczach móc odbudować siebie. Wcielić w życie mit o feniksie.

 Nie wiem już, kim jestem. Nazywałeś mnie jaskółką; mówiłeś, że na grzbiecie niosę wiosnę. Ale to kłamstwo.

 Nie zdołałam zatrzymać życia między skrzydłami. Nie uratowałam żadnego z nas. Jestem… czymś nienazwanym. Niegdyś skrawkiem ciepła otulającym twoją postać. Wieczornym szeptem; kołysanką dla umierającego. Teraz jestem tylko bólem. Odłamkiem szkła w rękach; koszmarem przebudzenia w najciemniejszej z nocy. Drzazgą pod paznokciami oraz jedną z tysiąca igieł wbitych głęboko w twoje ciało.

 

 Nie usłyszysz tego, nie przeczytasz, bo cię nie ma. Nie ma nas.

 Jeśli jednak kiedykolwiek chciałbyś wrócić, zawołaj, a przybędę. Spojrzę w otchłań oczu z nadzieją, że na końcu tli się światełko. To samo, którego rozpaczliwie szukaliśmy w sobie nawzajem. Istnienie którego ociera się o legendę.

 I przeproszę. Za to, że pozwoliłam nam zbudować słomiane schronienie z własnych lęków oraz za to, że uwierzyłam w jego trwałość.

 

1785 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Enchanteuse
Kategoria: wspomnienia

Liczba wejść: 20

Dodano: 2019-11-30 17:13:07
Komentarze.
Daj na końcu link z nadmiarem na pierwszą część, a pod jedynką, do dwojki
Odpowiedz
W sumie spoko pomysł.

Odpowiedz
Nie uciekniesz od analogii z Emi. Gdybyście były siostrami niczym Noc i Śmierć, Ty byłabyś Nocą. Kilka fantastycznych myśli
Np: "Wieczornym szeptem; kołysanką dla umierającego. Teraz jestem tylko bólem. Odłamkiem szkła w rękach; koszmarem przebudzenia w najciemniejszej z nocy." - to

Całość stonowana, niby graniczna, ale po tej bezpiecznej stronie. Myślę, że akurat cyklowi "Słowik" źle robi rozdzielenie. A jeśli już, dobrze, by teksty wskoczyły obok siebie. By nie było między nimi aż takiej czasowej przerwy. W tekstach nacechowanych intymnością czy silną emocją taka przerwa zmniejsza intensywność odczuć płynących z lektury.
Pamiętaj o linkach
Odpowiedz
Tak, masz rację. Te dwie części trzeba złączyć w jedną. Są komplementarne i źle wyglądają osobno.
Fajnie, że jakieś fragmenty Ci się spodobały. A co do analogii... Tak, coś chyba jest na rzeczy, ale jeśli już - nieświadomie.
A linki są w opisie.

Dzięki, że wpadles.
Odpowiedz
aaa, faktycznie: gapa-ja

Odpowiedz
~Pasja 1 r.
Witam Ench
Bardzo plastycznie ujęłaś temat odchodzenia, przemijania, ucieczki od przeszłości. Wspomnienia trzeba odkurzać, ale tylko takie które nie bolą. Jednak jesteśmy skazani na cierpienie. Umieć oddzielić przeszłość i pójść w przyszłość bez pamiętania potrafi niewielu, a może nikt. Tylko pozory stwarzamy, że nic się nie stało.
Przejście z pierwszej części do drugiej niesie wiele niedomówień i ciszy... jednak ciąg dalszy skrzydlatych przeplata tęsknota... Nazywałeś mnie jaskółką; mówiłeś, że na grzbiecie niosę wiosnę... więc trzeba zacząć wiosnę i iść dalej.
Pozdrawiam
Odpowiedz
Świetny tekst, szczególnie od trzeciego akapitu wszystkie słowa są tak dotkliwe, aż bolesne. Myślę, że jest tu mnóstwo bólu, samotności i smutku, oczywiście nie utożsamiam autora z tekstem, po prostu sam utwór ma bardzo gorzki wydźwięk.
Odpowiedz
Znaczy wiesz. Rozprawianie się że wspomnieniami, szczególnie tymi bolesnymi, pozwala ułożyć je sobie w głowie. Dzięki temu jest łatwiej zrozumieć.
Zresztą, ten cykl jest slodko-gorzki; przez gorycz rozstania i bólu przebija się słodycz z możliwości bycia dla siebie nawzajem.
Tak, Pasjo. Wiosna przyjdzie. Musi.

Dziękuję, że przyszłaś
Odpowiedz
Miło Adelajdo, że Ci się spodobało.
Takie tam marudzenie w pseudopoetyckich ubrankach. Jeśli jeszcze nie byłaś, zapraszam pod cześć pierwszą
Odpowiedz
Czytałem kilka dni wcześniej i stwierdziłem, że to ciąg myśli rozegzaltowanej dziewczynki. Bez wartości. Któregoś dnia zmywałem naczynia, o czymś tam myślałem i nagle ten tekst stanął mi przed oczami. Nie pamiętałem czyj, więc musiałem trochę się naszukać. Znalazłem. Przede wszystkim tekst jest kobiecy do granic bólu kobiecości. Wyrywa delikatność ze świata twardych bab opętanych karierą, próbujących dorównać facetom fizyczną siłą i ilością wyrzucanych przekleństw. Tekst pokazuje, że kobieta nadal jest kobietą. Czasami. Ale w tym wypadku na pewno. Elegancko, niemal elegijnie prowadzona narracja daje wrażenie spokojnego lotu ptaka, co oznacza, że pisząc, semantycznie myśl była blisko obrazu. Nie ma epatowania tzw prozą poetycką, wymyślnymi konstrukcjami. Jest w tej prostocie coś urzekającego. I wreszcie to: "I przeproszę. Za to, że pozwoliłam nam zbudować słomiane schronienie z własnych lęków oraz za to, że uwierzyłam w jego trwałość". Eleganckie, proste, ujmujące jak cały tekst. To całe coś w dwóch częściach jest po prostu ładne.
Odpowiedz
Być może jestem tą rozegzaltowaną dziewczynką, nie wiem. Faktem jest, że nie umiem być brutalna i twarda, co odbija się także w moim pisaniu. Przekleństwa, jeśli się pojawiają, są rzadkie i zawsze po to, żeby coś silniej zaakcentować.
Żyjemy w epoce, w której wrażliwość się bruka i wykpiwa. Cóż. Najwyższy czas się z tym pogodzić. Myślę, że ważne jednak, żeby wiedzieć, kim się jest i starać się tego nie zatracić.
Pięknie piszesz o tekstach, umiesz dostrzec rzeczy, które autorom wymykają się podczas pisania. To jest sztuka sama w sobie. Dzięki i tu, że przyszedłeś.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin