online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
Sto lat dla Nuncjusza!
jasno
Jeźdźcy Apokalipsy TW #04
<
Wideo Lekcja z historii Pierwsza klasa liceum Tragedia!!!
>

22 czerwca 1947 roku. Norymberga. Kolejna rocznica zwycięskiej kampanii przeciw ZSRR i zakończenia wojny w Europie.

 22 czerwca 1947 roku. Norymberga. Kolejna rocznica zwycięskiej kampanii przeciw ZSRR i zakończenia wojny w Europie.

 

 Na wiecu w Norymbergi setki tysięcy Niemców czekało na wystąpienie wodza III Rzeszy Adolfa Hitlera. Ten jak zwykle przybył w otoczeniu swoich pretorian, wśród których prym wiódł Minister Rzeszy i Protektor Ziem Wschodnich Reinhard Heydrich. To on pierwszy zabrał głos. Stał wysoki niczym młody Bóg. Blond włosy, niebieskie oczy, sylwetka wysportowanego herosa. Był niczym prawdziwy aryjski bohater. Nie było żadną tajemnicą, że właśnie jego wódz Tysiącletniej Rzeszy upatrzył na swojego następcę. Jego twardy, pewny siebie głos, tylko dodawał mu powagi. Już po kilku słowach wszyscy zamarli, wsłuchując się w to, co mówi.

 

 − Mein Führer pragnę zameldować, że pańska wola, pańskie pragnienie uczynienia z ludów wschodu naszych niewolników jest realizowana w pełni. Nasze nowoczesne farmy, które zgodnie z pańskimi rozkazami utworzyliśmy na Ukrainie, są już w większości gotowe. Ta żyzna lessowa ziemia daje już pierwsze plony, a nasi osadnicy zbierają to, co ta ziemia tak bardzo urodzajna potrafi urodzić. Pod naszym niemieckim przewodnictwem miliony tych podludzi Słowian pracuje na chwałę Wielkiej Rzeszy. Przesiedliliśmy już około dziesięciu milionów Polaków, bo jak Pan wie, są z nich lepsi pracownicy niż Ukraińcy. Przy każdej farmie znajduje się obóz złożony z tysiąca tych niewolników, pilnowanych przez SS. Codziennie wysyłamy ich na pola, żeby swoją pracą udowodnili, że warto ich karmić. Pracują dwanaście godzin dziennie, co pozwala starannie obrobić wszystkie pola i daje nadzieje z każdym rokiem na coraz większe zbiory, które już w tym roku jak pragnę zameldować, są o 30% większe niż te z upraw w Niemczech. To Mein Führer był genialny pomysł, bo nie tylko spełniliśmy nasz sen o powiększeniu naszej przestrzeni życiowej, ale co jeszcze ważniejsze możemy wykorzystać tę żyzną ziemię, która już dzisiaj pozwala na wyżywienie Wielkiej Rzeszy od Pirenejów po Ural. To wielkie dzieło zawdzięczamy geniuszowi naszego przywódcy Adolfa Hitlera. Po tych słowach tłum oszalał.

 

 To tylko drobny przykład jak mogłaby wyglądać Europa, gdyby Adolf Hitler pokonał ZSRR.

 

 Czy mógł to zrobić i wygrać wojnę?

 

 Otóż mógł i w zasadzie tylko sobie zawdzięczał fakt, że dostał lanie na wschodzie, zamiast zwycięstwa. Postaram się poniżej skrótowo napisać, dlaczego poniósł klęskę.

 Chciałem opisać poszczególne fakty, a głównie złe decyzje, zarówno polityczne, strategiczne, jak i taktyczne, ale to wymagałoby bardzo długiego tekstu, więc napisze w punktach. Jak ktoś będzie zainteresowany poszczególnymi punktami, proszę napisać w komentarzach, to odpowiem co i dlaczego.

 Podzieliłem temat na dwie części. Pierwsza to kampania w Rosji, a druga to cała reszta.

 

 Część I

 

 1. Plan Barbarossa. Teoretycznie całkiem dobry, ale już kilka tygodni po rozpoczęciu ataku na ZSRR jego główne założenia zostały albo zmienione, albo odłożone w czasie, jak atak na Moskwę.

 

 2. Termin ataku był spóźniony o co najmniej dwa miesiące, czyli powinien nastąpić na początku maja, tak jak to ustalono jeszcze w 1940 roku. Niestety przesunięto go, bo Hitler musiał ratować Włochów w Jugosławii i Grecji. Zresztą Włosi byli jednym wielkim nieporozumieniem jako sojusznik i są tacy historycy, którzy uważają, że to właśnie przez Włochy Niemcy przegrali wojnę.

 Przez to opóźnienie Niemcy nie zdołali pokonać AC do jesieni i kiedy nastały mrozy, a zima 1941/42 była bardzo mroźna, nie mając ani ubrań zimowych, ani odpowiedniego wyposażenia (silniki zamarzały na letnim oleju), praktycznie stanęli. W miesiącach zimowych więcej żołnierzy niemieckich było wyłączonych z walk przez odmrożenia i tym podobne niż przez straty w walce.

 

 3. Niemcy wystawili około 140 dywizji (historycy podają od 130 do 145), z ponad 200 posiadanych, co jak się okazało było ilością zbyt mała. Do tego oczywiście około 50 dywizji sojuszniczych, ale jak się okazało bardzo słabych militarnie, a do tego z kiepskim morale.

 

 4. Błędne założenie, że podobnie jak w Polsce i Francji uda się tzw. Blitzkrieg, czyli szybkie rozbicie Armii Czerwonej, głównie siłami pancernymi. Nie wzięto pod uwagę liczebności wojsk radzieckich, a także ogromnych terenów, które należało pokonać.

 

 5. Problemy z zaopatrzeniem już na jesieni 1941 roku. Ogromne przestrzenie, dotkliwe straty szczególnie w czołgach, psujący się sprzęt, a także atakujące na tyłach oddziały rosyjskie z rozbitych dywizji bardzo mocno ograniczyły możliwości zaopatrzeniowe walczących wojsk. Niektórzy historycy uważają, że właśnie jesienią 1941 roku Hitler przegrał wojnę z ZSRR.

 

 6. Błędna i nawet powiedziałbym totalnie głupia i bezsensowna polityka Niemców na terenach opanowanych, zarówno na Ukrainie, Białorusi, Litwie, Łotwie i Estonii.

 Przeciętny Ukrainiec, Białorusin, Litwin, Estończyk, Rosjanin, czy Łotysz poddany totalnemu terrorowi zarówno partii, jak i Czeka a później NKWD szczerze nienawidził komunizmu, a czystki z lat 1936 do 1938 które ogarnęły cały kraj, tylko tę nienawiść zwiększyły.

 Kiedy rozpoczęła się wojna, wielu z nich witało żołnierzy niemieckich jako wyzwolicieli z komunizmu, który tym zwykłym ludziom kojarzył się tylko z obozami i terrorem. Niestety, Hitler nie potrafił tego wykorzystać. Po pierwsze nie chciał dać choćby bardzo ograniczonej, ale państwowości tym krajom, a po drugie zaraz za frontem szły oddziały Einsatzgruppen, które mordowały tysiące ludzi. Teoretycznie miały likwidować Żydów i komisarzy, ale jak to zwykle bywa, zabijały wszystkich, którzy im się nie podobali.

 Reasumując. Trzeba było atak na ZSRR przedstawić jako krucjatę przeciwko komunizmowi. Dalej dać jakąś autonomię ww. państwom w zamian za pomoc w walce z komunizmem, a także nie mordować i nie robić żadnych ekscesów, co najwyżej likwidować rzeczywiście tylko fanatycznych komunistów. Myślę, że spokojnie dałoby to jakieś 30/40 dywizji złożonych z żołnierzy ukraińskich, białoruskich, estońskich, litewskich i łotewskich. Te dodatkowe wojsko, które wcale nie musiałoby walczyć na froncie, ale pełniłoby funkcję tyłowe, czyli obstawa wiezień, obozów, zaopatrzenie, walka z partyzantką, może jakaś produkcja dla frontu, co pozwoliłoby zwolnić co najmniej 20 dywizji niemieckich i wykorzystać je na froncie.

 

 7. Hitler w kampanii rosyjskiej praktycznie osobiście kierował wojskami, popełniając wiele strategicznych błędów, nie licząc się z opiniami swoich dowódców. Wódz nie znosił wokół siebie generałów czy feldmarszałków będących dużo lepszymi od niego strategami. Kiedy ktoś mu się naraził, był zwalniany ze stanowiska. To był jeden z największych błędów Hitlera: niesłuchanie i dymisjonowanie takich dowódców jak choćby feldmarszałek Erich von Manstein, Heinz Guderian, von Loeb, von Bock i wielu innych. Gdyby Führer pozostawił dowodzenie w takich rękach, kto wie, czy nie pokonałby Armii Czerwonej.

 

 8. Adolf Hitler był na pewno znakomitym politykiem, który potrafił wodzić za nos wszystkie rządy europejskie i osiągnąć wszystkie polityczne cele. Jednak kiedy politykę zastąpiła wojna, a jego wojska pokonały Polskę i Francję, Führer III Rzeszy uwierzył, że jest równie dobrym dowódcą co politykiem. To się zemściło w Rosji. Hitler uwierzył, że jest tak zdolnym politykiem i strategiem jak Napoleon, co nie dziwi biorąc pod uwagę jego sukcesy polityczne (Aneksja Austrii i Czechosłowacji) a później bardzo szybkie kampanie na wschodzie i zachodzie. Jak to oceniają historycy po pokonaniu Francji, poparcie dla Hitlera w Niemczech było ogromne i wynosiło ponad 80%. To był szczyt potęgi III Rzeszy.

 Jednak kampania w Rosji pokazała, że pod względem strategicznym Hitler nie był tak dobry, jak francuski cesarz, mało tego nie dorastał mu do pięt. A co gorsze dymisjonował tych, którzy albo pokazywali jego błędne decyzje, albo starali się je w jakiś sposób obejść.

 

 9. Bitwa pod Stalingradem i rozkaz Hitlera zakazujący generałowi von Paulusowi wyrwania się z kotła. Ten rozkaz doprowadził do zagłady 6 armii, a także części 4 armii. Zginęło, bądź, dostało się do niewoli ponad 250 tys. doświadczonych oficerów i żołnierzy. Ta klęska nie tylko spowodowała wielkie straty wśród żołnierzy i oficerów, ale co gorsze dla Niemców pokazała, że armia niemiecka nie jest niezwyciężona i że można ją pokonać (podobnie, choć w mniejszej skali było pod Moskwą).

 Moim zdaniem właśnie bitwa stalingradzka była przełomowym momentem całej kampanii w Rosji. Strata tak wielu doświadczonych szczególnie oficerów, którzy mieli za sobą walki w Polsce i Francji była nie do odtworzenia. Nowi rekruci nie byli w stanie zastąpić weteranów. Jednak drugą, kto wie, czy nie ważniejszą sprawą było załamanie się morale. Wielu co bardziej doświadczonych dowódców, a także zwykłych żołnierzy ogarnęły wątpliwości czy wojnę z ZSRR można jeszcze wygrać, co miało niewątpliwy wpływ na dalsze losy kampanii. Z drugiej strony wzrosło morale wojsk radzieckich, tym bardziej że sukces został przez Rosjan bardzo dobrze wykorzystany propagandowo.

 

 Część II

 1. Złamanie szyfru Enigmy. Enigma była niemiecką maszyną szyfrującą. Polacy jako pierwsi złamali jej kod. Dokonali tego Marian Rejewski, Jerzy Różycki i Henryk Zygalski, którzy przekazali owoc swoich badań Francji, a potem Wielkiej Brytanii. Od tego czasu Alianci uzyskali dostęp do tysięcy niemieckich depesz, co miało ogromny wpływ na ich ostateczne zwycięstwo. Winston Churchill powiedział, że Enigma przyspieszyła koniec wojny o co najmniej rok.

 

 2. Wielkim błędem była Dunkierka. Należało posłuchać takich dowódców jak generał von Rundstedt, który chciał atakować i wziąć do niewoli tysiące żołnierzy francuskich i angielskich. Dzięki decyzji Hitlera o zatrzymaniu ataku ewakuowano ponad 300 tys. żołnierzy.

 

 3. Fiasko rozmów z Japonią na temat jej ataku na Mandżurię i dalej na wschodnie kresy ZSRR. Taki atak spowodowałby, że stacjonujące tam wojska nie mogłyby być wycofane i wykorzystane przy kontrataku pod Moskwą czy pod Stalingradem, co niewątpliwie bardzo by pomogło wojskom niemieckim. Japonia powinna atakować ZSRR a nie USA i WB.

 

 4. Wypowiedzenie wojny USA, wkrótce po ataku Japonii na bazę amerykańską w Pearl Harbor. To akurat nic Niemcom nie dawało, poza zadarciem z USA, które tak na poważnie wcale nie chciało się mieszać do wojny w Europie. Hitler swoją głupią decyzją ułatwił władzą USA wejście do wojny w Europie, a także zintensyfikowanie pomocy zarówno dla Wielkiej Brytanii, jak i dla ZSRR.

 

 5. Zlekceważenie prośby generała, a później feldmarszałka Erwina Rommla o przydzielenie dodatkowych dywizji w Afryce, co pozwoliłoby mu pobić Brytyjczyków, zająć Egipt i Palestynę, dotrzeć do pól naftowych Iraku i Iranu, a następnie połączyć się z niemieckimi oddziałami na Kaukazie. Opanowanie Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu dałoby Niemcom i ich sojusznikom ogromną przewagę, choćby przez dostęp do źródeł ropy naftowej i kontrolę nad całym basenem Morza Śródziemnego. Niemcy mogliby opanować Kanał Sueski co otworzyłoby niemieckim wojskom pancernym drogę na wschód. Także zaopatrzenie dla Rommla docierało bardzo rzadko, za co ponosi w dużej mierze odpowiedzialność lotnictwo i flota włoska, która w zasadzie praktycznie nie walczyła. Kolejną złą decyzją był brak ewakuacji bardzo doświadczonych oddziałów niemieckich z Afryki na Sycylię czy do Włoch. Przez to do niewoli dostało się ponad 160 tys. żołnierzy i oficerów, którzy mogli bardzo wzmocnić obronę Włoch.

 

 6. Decyzja o zastrzeżeniu wykorzystania dywizji pancernych takich jak 21 DP, "Panzer-Lehr", "Das Reich" czy Hitlerjugend do odparcia ewentualnej inwazji na Francję do dyspozycji samego Hitlera. Kiedy wojska Aliantów uderzyły na plażę Normandii, Hitler był przekonany, że to akcja pozoracyjna, a prawdziwa inwazja nastąpi gdzie indziej, czyli na plażach Par de Calais. To spowodowało, że najlepsze dywizje niemieckie na froncie zachodnim nie zaatakowały plaż, tylko czekały. Kiedy wreszcie ruszyły, było już za późno.

 

 7. Brak porozumienia z dyktatorem Hiszpanii generałem Franco do ataku na brytyjską enklawę na Gibraltarze, która skutecznie blokowała, a także absorbowała siły zarówno włoskie, jak i niemieckie.

 

 8. Desant na Kretę, zamiast na Maltę. Wyspa, owszem, miała swoje znaczenie we wschodniej części basenu Morza Śródziemnego, ale strategicznie o wiele ważniejsza od niej była Malta, która leży na drodze morskiej między Włochami a afrykańską Libią. To właśnie posiadanie Malty było kluczem do zwycięstwa podczas działań w Afryce Północnej, bo pozwalało kontrolować szlaki morskie prowadzące do Afryki Północnej, przede wszystkim Libii i Egiptu. Atak na Kretę był bezsensownym trwonieniem sił, czasu i sprzętu.

 

 9. Walka na trzech frontach, bo choć media czy dziennikarze piszą często, że Niemcy walczyli na wschodzie i zachodzie, zapominają o walkach we Włoszech, gdzie walczyło około 20 niemieckich dywizji.

 

 Na końcu pozwolę sobie na osobistą dygresję. Często poruszany jest temat w którym różni historycy czy pasjonaci historii kłócą się, czy Polska powinna tak jak to zrobiła postawić na sojusz z Francją i WB, czy może jednak zostać sojusznikiem Hitlera. No cóż to temat rzeka mający zarówno zwolenników jak i przeciwników. Oczywiście tych przeciwnych jest dużo więcej. Prawda jest taka, że wybór nie był łatwy. Nasi przywódcy, czyli tercet Beck-Mościcki-Śmigły wybrali sojusz z WB i Francją.

 Czy mieli rację?

 Patrząc na to, jak nam „pomogli” nasi niby sojusznicy we wrześniu 1939 roku możemy mieć całkiem uzasadnione pretensje, bo tzw. „sojusznicy” zostawili nas samym sobie nie podejmując wynikających z sojuszu działań wojennych. Francja i WB nie wypełniły sojuszniczych zobowiązań, mało tego nie wyciągnęły żadnych wniosków z kampanii w Polsce, co później srogo się zemściło przy ataku Niemców na Holandię, Belgię i Francję.

 Możemy gdybać jak wyglądała by sytuacja Polski, gdybyśmy przyjęli sojusz z Niemcami w 1938 czy 1939 roku. Jednak jedno jest pewne, na pewno nie byłoby tego terroru który szalał w Polsce po klęsce wrześniowej. Nie byłoby obozów KL i zabijania Żydów polskiego pochodzenia masowo. Polska byłaby sojusznikiem Niemiec i jej dywizje pomogły by w ataku na ZSRR pokonać bolszewizm. To była duża siła bo uzbrojeni przez Niemców moglibyśmy wystawić 40/50 dywizji co wystarczyłoby, żeby pokonać AC i opanować ZSRR. To oczywiście teoria spiskowa, ale może jednak warto się zastanowić się, czy ta teoria nie była bardziej sensowna niż ta, która doprowadziła do niemal 6 milionów ofiar przez lata wojny na terenach Polski.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

14449 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ^Ozar
Kategoria: inne

Liczba wejść: 54

Opis:

Dodano: 2020-06-20 14:54:25
Komentarze.
Cześć Ozarro przybędę...
Odpowiedz
^Ozar 11 m.
Agnieszka Dziękuje!
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
Poczytałam, ale nie moja tematyka, więc się odnosić i mądrzyć nie będę, bo tak jakby "ni pani maju"

Odpowiedz
^Ozar 11 m.
Ritha Dzięki za wizytę. Mi się czasem wydaje, że znam ten temat bardzo dobrze, ale czasami mam watpliwości - zobacz sobie przy czasie komentarz do tego tekstu Kapelusznika na opowi. Ten koment pokazuje że co historyk to inne zdanie. To trudny temat i pewnie dlatego takie odmienne spojrzenia.
Odpowiedz
*Ritha 11 m.
Ozar nie ma mnie już tam (z całym wachlarzem znaczeń tego stwierdzenia).
Dla mnie ten temat mocno właśnie Twój, "branżowy", stąd trudno mi się odnosić czy polemizować.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.