jasno ciemno
Nowe szaty cesarza (Stefan)

Dziwnie mi

 Wiezie mnie kobieta. Wiezie mnie swoim ogromnym, czarnym, podświetlonym, rozświetlonym, podgrzewanym, ochładzanym, wypachnionym, turbo, kombi (być może hatchback wersja łooo) wozem. W środku jest więcej miejsca niż w mojej kuchni. Ma figurę, makijaż, wiatr w blond włosach, adidasy, ogromne przeciwsłoneczne – wiadomo – okulary, telefon w lewej ręce, kierownica w prawej, klnie na rowerzystów. Uśmiecham się pod nosem, też klnę, zwłaszcza na tych z dyndającymi reklamówkami na prostych, na których aż grzech nie przycisnąć, kiedy z naprzeciwka zawsze tir. Jedzie i rozmawia w interesach. Ma dychę więcej ode mnie. Jest pełna energii, zadbana, życiowa, otwarta, naturalna i... obca. Ale i tak pałam miłością, gdzieś tam głęboko w mózgu, przyciąga mnie, ciekawi, intryguje. Rondo, kolejny telefon, terminy, dokumenty, cudo na kółkach jedzie prawie samo, automatycznej skrzyni to bym nie chciała. Połowa przyjemności z jazdy psu w dupę. Dojechałyśmy, szkoda. Metalowy uśmiech błysnął w lusterku. Czuję się jak nastolatka i to uczucie jest jak sos słodko-kwaśny. Cholera wie z czego, do czego i tak naprawdę ani to słodkie, ani kwaśne.

 

 Druga kobieta zalewa mi kawę, podczas gdy w burzy czarnych loków trudno dostrzec twarz. Mówi, że wyglądam, jakby mnie wyciągnęli z sarkofagu. Hehe. Robotnicy fugujący cokoliki mają wesoło. Hehe. My mamy wesoło. Hehe. Tośmy się pośmiali z mojego porannego image. Pokazuję lokom środkowy palec. Napijmy się wódki, żartujemy, o siódmej, przesada, poczekajmy choć do czternastej trzydzieści. Hehe, jasne, jasne. Kawa starczy. Robię makijaż, co by ten sarkofag anulować. Przebieram buty. Inna rozmowa. Robotnicy nagle fugują krzywo. W prawej ręce mam szluga z tytoniu, w lewej szluga z elektronicznego czegoś. Nadal uważam, że prąd to magia. A w dupie to mam, rzuciłam studia, mam prawo nie wiedzieć. Burza czarnych loków zakleja paczkę z rakiem płuc, żółtymi karteczkami samoprzylepnymi. Od razu lepiej. Może by to do słoika przełożył, zastanawiamy się, albo do czegoś. Worka. Eee, zwietrzeją. Robotnik opowiada o czujniku położenia czegoś tam w lagunie, robocie w Niemczech i narzeczonej z gór. Myję zęby trzeci raz, a jeszcze nie ma dziewiątej. Kurwa mać. Loki mówią, że schudłam i, że zazdro. Dieta cud, bo w gębie drut, mówię. A potem ci wszyscy ludzie dzwonią i przechodzą, przetaczają się przez biuro, jak gazele przez źródełko na safari. Zarastam stosem papierów, już ledwo widać mi nos. Robotnik zdjął drzwi. Zimno ciągnie. Maluje coś na futrynie. Loki rzuciły mi klucze z parkingu w okno. Pudło. Klucze utknęły na daszku pomiędzy piętrami. Red alert. Przy pomocy różnych artykułów z działu "wysprzątaj swój dom na święta" i odkurzacza wyhaczamy zgubę. Upocone. Kocham wiosnę. Kocham lato. Kocham się pocić. Myślę o kobiecie w kombi, popijając kawę i zastanawiając się, czy jak raz odpuszczę umycie zębów po małej czarnej, to mi wypadną. Zaryzykuję. Życie na krawędzi.

 

 Patrzę na świat, kwitnący, zieleniący się, pachnący, słoneczny. Jestem w samym centrum mojego, prywatnego wszechświata. Wyciągnięta ręka napotyka szybę. Jestem oszklona. Świat jest oszklony. Świat jest Matrixem, a ja błędem. Być może na odwrót. Być może nie. Dziwnie mi.

 

 

 

3184 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Ritha
Kategoria: wspomnienia

Liczba wejść: 28

Opis:

Dodano: 2019-05-21 11:16:00
Komentarze.
"Patrzę na świat, kwitnący, zieleniący się, pachnący, słoneczny. Jestem w samym centrum mojego, prywatnego wszechświata. Wyciągnięta ręka napotyka szybę. Jestem oszklona. Świat jest oszklony. Świat jest Matrixem, a ja błędem. Być może na odwrót. Być może nie. Dziwnie mi"- Podoba mi się, w szczególności końcówka. Ma w sobie coś,intryguję.
Nie wiem czy powstała jakaś kontynuacja, bo zawędrowałam na sam koniec, ale z chęcią podjęłabym się dalszej lektury
Odpowiedz
*Ritha 9 m.
OmnesMoriuntur hej, nie powstała kontynuacja niestety... Dziekuję pieknie za odgrzebanie! Tekst dość stary ale w jakiś niewytlumaczalny sposób dla mnie ważny.
Odpowiedz
Ritha Własnie też w nim dostrzegam pewien sentymentalizm.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin