online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
jasno
#(Cod) — To jedno pasmo radia, które możesz złapać jedynie poprzez pamięć
<
Rura w ziemi — część I
>
Praca Wyróżniona

Jak papierowe statki po kałużach ulic

 Czy pamiętasz czasy, kiedy wyły psy?

 Michael Jackson Biały. Rocky w telewizji.

 Dom był tylko stacją. W kąt rzucony plecak.

 Zupa obowiązkiem. I teleport w świat.

 Dziś chciałbym tam wrócić.

 

 Zszywaliśmy kieszenie swoich własnych kurtek,

 żeby mieć odwagę trzymać się za ręce.

 Byliśmy jak radia, mając tylko głosy.

 Chciałem, by naszymi imionami zwali huragany.

 Potem nadjechał pociąg.

 

 Gdy graliśmy w wojnę, strzelając z patyków,

 każdy przed kolejnym życiem liczył do dziesięciu.

 Gdybym mógł ponownie wspomnienia odkopać,

 przegrałbym świadomie, nie wzniecając liczb.

 Dziś chciałbym tam być.

 

 Innym razem dwójka pogrywała w tchórza.

 Stanęli na torach. Słońce było z boku.

 Ten, co przeżył, dostał takiej febry,

 że płakały na nim nawet tatuaże.

 Dziś chciałbym tam przegrać.

 

 Teraz nawet utonąć trzeba umieć z klasą.

 To nie takie łatwe, jak się widzi z brzegu.

 Lecz kiedy się uda, kiedy nic już nie masz,

 to i bose stopy nie poczują szkieł.

 Nie chcę stać na brzegu.

 

 Potem nadszedł czas, kiedy radość znajdywałem już jedynie w spaniu.

 Przykry obowiązek wstania i straszna biel światła.

 Kiedy dzień zaglądał przez dachowe okno

 w odruchu wymiotnym przykrywałem twarz.

 Komiksowe wilkołaki wyją do księżyca.

 Te inne, prawdziwe, jedynie do słońca.

 

 Jak ja wyglądałem?

 Wyogromniały od padliny roztopionej świecy.

 Zwyczajny telefon z baterią pięć procent.

 Gdyby mi zostały trzy minuty życia, to bym nawet nie wstał.

 Nie poszedł do kuchni.

 

 Dziś nie uzurpuję sobie prawa do niczego poza zlepkiem myśli.

 Nawet jeśli kiczem, to kiczem prywatnym.

 Tkanym tymi dłońmi, rzyganym z tych myśli.

 Czasem trzeba się odważyć zdmuchnąć własną świecę.

 

 King kiedyś napisał, że człowiekowi najtrudniej jest oszukać siebie o trzeciej nad ranem

 Więc następnym razem, kiedy będziesz lepić małe, żółte kartki.

 Jedną, zamiast drzwi lodówki, ozdób moją twarz.

 Napisz: Tylko martwe głosy dobrze się sprzedają.

1874 zzs

Liczba ocen: 12
98%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 158

Opis:

Dodano: 2020-10-12 00:02:23
Komentarze.
~oko 7 m.
pierwsza zwrotka mnie rozwaliła.
a to:
Zszywaliśmy kieszenie swoich własnych kurtek,
żeby mieć odwagę trzymać się za ręce.
przytrzymało w parterze.
moim zdaniem najtrudniej jest kłamać nagiemu człowiekowi. i nieważne, czy siebie, czy tego, naprzeciw którego się stanie. pomysł Kinga też mi się podoba.
Odpowiedz
oko tak, to było Kinga, więc chciałem autora wpleść w treść że stosowną adnotacją, niż dodawać w gwiazdce.
Dziękuję za odczyt
Odpowiedz
Prawdziwe, otwarte i uderzające tam gdzie powinno.
Ostatni wers, miażdży cały ten pieprzony padół.
Odpowiedz
Szudracz dziękuję, miss Szu. Wyczuwam poddenerwowanie, a sam mam dzis liche flow
Odpowiedz
Canulas Wywołało emocje, to fakt. Padół dotyczył obecnych i nieobecnych czasów.
Przeniosłam interpretacje na szeroką skalę.
Nie chciałam Cię zmartwić.
Odpowiedz
Szudracz dziękuję raz jeszcze za odczyt.
Odpowiedz
~JamCi 7 m.
Rozdzierajaco szczere. Czytanie bolało.
Nie da się nie poczuć tego. I nie da sie kłamać ze obce.

Nie oceniam, bo takich rzeczy się nie da.
Odpowiedz
Dzięki serdeczne, Jamci
Odpowiedz
z dużym wykopem
Kurcze, Ty to umiesz.. Szybko uciekam z tego wiersza bo łatwo mi się przechodzi na chujowe tory (w sensie że przeczytałem cały ale nie będe wracał) B mocno działa ten tekst
Odpowiedz
jagodolas kurcze-blaszka. No dobra Miło
Odpowiedz
~Angela 7 m.
z dużym wykopem
Nosz Panie Canulas, widzę waść w nowej odsłonie i bardzo mnie się to podoba.
Wysłałeś mnie w nostalgiczną przeszłość, by po chwili sprowadzić do rzeczywistości. I tak sobie myślę, że wolałabym pozostać w dawnych czasach.
Jeszcze tu wrócę, pewnie nie raz.
Odpowiedz
Angela no kurde, tak było w sumie. Dzięki
Odpowiedz
z wykopem
Dobre.
Odpowiedz
Zaciekawiony - dzienks
Odpowiedz
z dużym wykopem
Nie zauważyłam.
Jakbym znów w młodość wskoczyła
Pierwsze fascynacje, miłostki i za rękę trzymanie.
To milion lat temu było, a tu tak cudny wiersz wrzucasz i to wszystko burzą wspomnień przez głowę przechodzi i znów coś we mnie się budzi... Uczucie zapomniane...
Wspaniały tekst!
Odpowiedz
alka666 nie tak milion, nie tak milion. No ale wspomnieniowo, fakt
Odpowiedz
Canulas no dobra! Ale przyznam się tylko Tobie (cicho-sza!) ponad trzydzieści lat temu. Chyba dinozaury jeszcze były na świecie

Ale mnie dzisiaj zakręciłeś Pozytywnie.
Będę tu wracać
Dziękuję.
Odpowiedz
z dużym wykopem
Z dużym wykopem. Tego się nie komentuje, bo komentarz jest zawarty w wierszu.
Odpowiedz
Alchemik hmmm, dziękuję - poskładam interpretację
Odpowiedz
z dużym wykopem
Bierze nostalgia, smuci i rozrywa serce, ale słowa bardzo prawdziwe i doskonale ujęte
Odpowiedz
OmnesMoriuntur kłaniam się.
Odpowiedz
z dużym wykopem
Dobry, sentymentalny wiersz. W sumie nasze pokolenie nie wykorzystało tego co oferowało mu dzieciństwo. Pozdrawiam!
Odpowiedz
MarekAdamGrabowski zachodzi pytanie czy nasze pokolenie, jest faktycznie "naszym"
Dziękuję

Odpowiedz
Canulas No właśnie. Ja się za każdym razem uśmiecham, kiedy widzę awatar Marka Adama.
Przypomina mi się zsyp, czyli Socjalistyczny Związek Studentów Polskich. Za przeproszeniem pana MAG. Ale to tak przy zastanawianiu się nad przynależnością pokoleniowa. Ten pomysł z żółtą kartka na ryju jest całkiem niezły. Rankiem odlepiam i przypominam sobie ile mam lat.
Przy pisaniu wierszy całkiem o tym zapominam. Ale według wskazań mojego zegara biologicznego mam więcej niż trzy minuty, wiec idę do kuchni podtrzymać energetycznie swoje jednonogie truchło.
Odpowiedz
Alchemik żyć czaa umić, co by się nie urodziooo
Odpowiedz
z dużym wykopem
"Czasem trzeba się odważyć zdmuchnąć własną świecę".
Pomarudzę; Czy wiesz że podobno największym grzechem nie jest brak wiedzy lecz niechęć do niej? W oczach co i rusz mam genialny rysunek anioła z młyńskim kamieniem u szyi - ecce homo!! To Ty, to ja, to my, ludzie. Nie godzi się rezygnować z prób lotu tym więcej gdy TAK się potrafi pisać, a to przecie początek a nie koniec prób!! Dziękuję za piękny i mocno kopiący tekst. Bardzo Dziękuję!!
Odpowiedz
Karawan brzmi podniośle i chwyta, ale... ale potem puszcza i wjeżdża codzienność, więc nieferrowanie osądów chyba właściwsze
Dziękować
Odpowiedz
Canulas Ja sobie tak żartuję, bo nie mogę sobie poradzić z emocjami tamtych czasów.
Odpowiedz
Alchemik wierzę no
Odpowiedz
z dużym wykopem
siedzę i płaczę do monitora
Odpowiedz
Adelajda kurde blaszka, hmmm, no to nie wiem
Odpowiedz
*Ritha 6 m.
z dużym wykopem
Przyszłam za Ad.
Szarpie.
Ostatni wers jest do wywalenia Kogo to obchodzi, co się kiedyś sprzeda. Liczy się tu i teraz. Mam w sobie zbyt duży opór, by się godzić na bierność, by nie wyrywać życiu na siłę tego, co moje. Choćby strzępków. Np. dziś miałam chęć posiedzieć kwadrans na kuchennej szafce popijając colę zero z cytryną i przyglądać się jak zaokienną jesień z minuty na minutę przyciemnia mrok. Miły moment.
Jest ostatnio modne w kraju słowo. Mówię je cyklicznie wszystkim moim demonom. Polecam.
Wiersz istotnie szarpie, zwłaszcza jak się pamięta czasy, gdy do domu faktycznie wpadało tylko dlatego, bo w środku zabawy zachciało się pić. W progu zrzucane tenisówki, umorusana twarz. I potem jak się namiętnie wciągało wszystkie filmy ze Stalone. Jak się żyło w czasach bez smartfonów, gdy na długiej przerwie grałyśmy w gumę. A trzepak. Jezu.
I jak potem faktycznie nadszedł etap, gdy liczył się tylko sen, a zaokienny blask był torturą.
Idę stąd. Spierdzielam, nim się rozkleję jak Ad.
Odpowiedz
Ritha Nie zgadzam się z Ritha. Sprzedałbym swoje ciało, gdyby ofiarowali kasę dla moich dłużników. Za życia nie mogłem, to przynajmniej po śmierci. A najlepiej, to dałbym się ugryźć zombiakowi. Wtedy nachodziłbym windykatorów, żeby wyssać im mozg. A ostatni wers zawiera świetną przypominajke z żółtej kartki na ryj.
Odpowiedz
*Ritha 6 m.
Alchemik no cóż, rzadko się zgadzasz ze mną, więc nie jestem zaskoczona. Umówmy się, że będę wyrażać swoje zdanie, niekoniecznie trzeba je od razu bombardować własnym. Z wiekiem coraz marniejszy ze mnie dyskutant - przerzucanie się argumentami zostawiłam na wcześniejszym portalu. Obecnie (takie przerzucanie) traktuję jako stratę czasu, zwykle rozmówcy dążą bowiem do jednego - moja jest mojsza.
Znam Cana trochę dłużej i trochę lepiej, i nie zawsze wyczaisz kontekst moich słów. Najpierw człowiek, potem jego twórczość. To samo z interpretacją. Czytam i nie widzę wiersza. Czytam i widzę człowieka, jego poglądy, jego podejście, nie mam prawa ich oceniać, zmieniać, narzucać własnych, więc oceniam jedynie wersy. Ostatni wers mnie, jako odbiorcę i jako człowieka, boli.
Pozdrawiam

Odpowiedz
*Ritha 6 m.
Kogo obchodzą Ci, co zeszli z boiska. Sekundowe oklaski, a liczy się i tak ten, kto wciąż jest w grze.
Odpowiedz
Ritha Eee tam, zaraz nie zgadzam. Bardzo cenie Cana, jako człowieka, nie tylko autora, choc znam go bardzo krotko. Tak tylko wywołuję dyskusje, jako advocatus diaboli. Ciebie tez doceniam, Ritha.
Odpowiedz
*Ritha 6 m.
~Alchemik 21 min.Ritha Nie zgadzam się z Ritha.

Ritha 11 min.Alchemik no cóż, rzadko się zgadzasz ze mną, więc nie jestem zaskoczona.

Alchemik 2 min.Ritha Eee tam, zaraz nie zgadzam.

lol
Odpowiedz
Ritha granie w zbijaka nożami, nikt nie dostał w oko. Wspinaczki na budowle, ucieczki po torach czy przed tirami. Pływanie ze związanymi rękoma. Nikt się nie utopił.
Było git
Odpowiedz
Ritha noo, kurde, wiesz więcej, inaczej patrzysz
Odpowiedz
To już jest nie tylko nostalgia spowijająca mnie poprzez klimat tekstu, ale nawet nostalgia za tym, jak się pierwszy czy trzeci raz przeczytało ten wiersz, bo mnie się dzisiaj wydaje, że to było dawno, i że było wtedy inaczej.

Zawsze byłam mocno sajko na puncie tego utworu, często na opowi pod niego dreptałam.
Przynajmniej nic się nie zmieniło pod względem siły jego rażenia .

Odpowiedz
Heparyna było inaczej, to trochę tragizm tego gówna, że z reguły jest inaczej i najczęściej inaczej nie wte mańkę
Odpowiedz
~sensol 6 m.
z dużym wykopem
aleś waść przypalił! to najlepszy wiersz jaki czytałem tu. i nie tylko tu. a najlepsze jest to że waść nie nazywasz się poetą, piersi po medale nie wypinasz. uczcie się poeci portalowi i inni, jak to się kurna robi.
Odpowiedz
sensol Nie zaprzeczam i mam zamiar się czegoś nauczyć od Canulasa.
Odpowiedz
Alchemik tera to żeś dopieprzył. Każdy ma swoją oazę, więc nie róbta mnie dnia dziecka. Ja w poezję, jak Igalga w prozę. Bardzo rzadko #niemal nie
Odpowiedz
sensol i setny raz powtórzę, jeśli trza. Nie czuję się, to raz. Nie cierpię z powodu tego nie czucia się, to drugie raz. Lubię czytać, pisuję rzadko i faktycznie, mam problem nawet z tym, żeby z dostępnych gatunków wybrać: poezja.
Noo, tak jest, no
Odpowiedz
~jotka 6 m.
Rocky, pegasus i "Można teraz bezpiecznie wyłączyć komputer",
Odpowiedz
~jotka 6 m.
To mi się kojarzy najbardziej z czasami minionymi Dobry wiersz. Brawo.
Odpowiedz
jotka Pegasus, Cardridge - nie działa - weź przeczyść - gry na dyskietkach - amiga 500 - piłka - walki z pokrzywami i miliard innych i inszych
Odpowiedz
~jotka 6 m.
To mi się kojarzy najbardziej z czasami minionymi Dobry wiersz. Brawo.
Odpowiedz
Co tu się odpierdoliło? Czuję się, jakby wszyscy wiedzieli, że umieram i nagle, całkiem przypadkowo, zajechał do szpitala mój ulubiony zespół
No ładnie
Odpowiedz
Canulas Bo widzisz, Can, czytałem Twoje recenzje pod wierszami. I choc chcesz uchodzić za niekumatego, to niejednokrotnie nie napisałbym lepiej. A potrafię komentować wiersze. Najpierw muszę je, oczywiscie, przeczytać. Ten jest zajebiaszczy. Dotyka wszystkich sfer. Wpływa na emocje, każe się zastanawiać nad przeżytym. Nie wierze, ze napisałeś taki utwór przypadkiem. Wiem, to nie Twoje gniazdo. Ja w swoim czuje się juz trochę klaustrofobicznie, wiec próbuję wylatywać na przestrzenie dotąd nie znane. Oczywiście, ze Twórca ma prawo wyboru narzędzi i płócien. Tylko nie gadaj, ze potknąłeś się i napisał Ci się wiersz, który okazał się dobra poezja.
A umierasz?
Jeżeli nie, to będziesz miał jeszcze czas na inne potknięcia.
Odpowiedz
Alchemik prozę teoretycznie mogę pisać od metra. Są gorsze momenty, ale z reguły mogę. Noiry oraz twory wierszopodobne - nie. Komentarze mam też różne. Często śmieszkuję, dlatego, że szafa na moje maski ma od groma drzwi. Czasem się skupiam, często nie. Bywa bardzo różnie. Napisałem to, gdyż miałem sprzyjające okoliczności. A pisząc, że nie umiem w poezję, bardziej mi się rozchodzi o to, że jestem niedouczony tak po ludzku. Nie znam fachowego słownictwa czy różnorakich zabiegów. Mam tylko łeb, flow i hej przygodo. Nie szukam do tej trójki czwartego asa, choć, jeśli coś mnie zaciekawi, zgłębiam temat. Robię bardzo dużo dla siebie i jeszcze więcej przeciw sobie. W wiecznym roztrojeniu jaźni walczę sam ze sobą o resztki uwagi.
Odpowiedz
Canulas W pewnym sensie jesteśmy podobni, Can. Tylko ze ja teraz zażyczyłem sobie wyjścia poza poezje. To kolejna nauka, a ja lubie się uczyć. Oko moze sobie ze mnie drwić, ale ja wejdę do peletonu i dalej, do liderów. Odrobinę ambicji jeszcze posiadam. Jesteś bardzo fajnym facetem, Can. I chyba dobrym człowiekiem. Tu zgadzam się z Ritha.
Choc tak naprawdę, ale nie powtarzaj, lubie Rithe z ta jej czupurna bezwzgladnoscia. Przedstawia świat od dupy strony, ale ja wiem, ze to tęsknota za innym światem, bo ten nasz jest faktycznie od dupy strony i nawet gorszy niż ten w jej opowieściach. Bo prawdziwy.
Odpowiedz
Alchemik zwał jak zwał. Nie wiem, czy jestem dobry, nie wiem, czy zły. Odpowiadając tak po alchemicku, powiedzmy, że... mam różne składniki. Ja nie biorę udziału w peletonie, choć był moment, że taką gonitwę metkowałem jako: fajna.
Tera nie wiem. Tera po prostu coś robię, to mija, kończy się i robię coś innego.

Odpowiedz
Canulas Dzienks za wywiad z ciekawym człowiekiem.
Odpowiedz
~jotka 6 m.
Piłka, Boże i wiecznie problem kto na budzie, bo nikt nie chciał bronić :/ 😬
Odpowiedz
jotka ja czasem mogłem, ale jednak zawsze przód. Piłka kształtowała mnie przynajmniej z 15 lat
Odpowiedz
~jotka 6 m.
Piłka, Boże i wiecznie problem kto na budzie, bo nikt nie chciał bronić :/ 😬
Odpowiedz
z dużym wykopem
Dotarłem, a właściwie to wróciłem. Z opóźnieniem, ale zawsze. Nieczęsto zagłębiam się w wiersze i nieczęsto je rozumiem. Tu jednak czuję wyraźnie tęsknotę i chęć ucieczki przed światem, a może i przed sobą. Tyle z analiz, głębiej nie wchodzę, bo śmiech na siebie ściągnę. Głęboko za to wchodzi wiersz. I za to kopy. Pozdro
Odpowiedz
CptUgluk miło mi. Dziękuję za odwiedziny.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.