#Codziennostrzał dzień 3 #Codziennostrzał dzień 2

TW#4 Głębokie strzyżenie

 Postać: Diabeł siedzący przy oknie

 Zdarzenie: Ból brzucha

 Efekt: Niech historia dotyczy ucieczki z zakładu fryzjerskiego

 

 Mamy czas maskokalipsy. Rozedrgane zombi biegają po ulicy, prychając i siorpiąc włochatymi nosami. Puste oczy nieruchomo wypatrują nowych ofiar. Bezmaseczkowych przetrwałych.

 Na pobliskie osiedle rząd kładzie dywan bomb, przypiętych do podłoża minopinezkami. Rozgrywa się istny spektakl, ciała pękają niczym balon z wodą czy rozdeptany pomidor. Tegoroczny śmigus-dyngus jest bardzo mięsisty. Tym razem staruszkowie nie obrywają zgniłymi jajami, tylko granatami ręcznymi. Nie ma pewności czy są zarażeni, ale od wczoraj wchodzą nowe procedury profilaktyki geriatrycznej. Ekspresowe, niehumanitarne i idealne na ciężkie czasy przy zupełnym braku grabarzy.

 Właściwie nie ma już niczego, poza piwnicą w ruinach zabytkowej kamienicy.

 

 

 Co ciekawe nie zniszczył jej koniec świata, lecz eksplozja nieszczelnej instalacji gazowej, blisko pięć lat przed nadejściem pierwszych zombi. Ludzie płakali, bo taka była piękna, bo przedwojenna, bo zbudował ją przedsiębiorca Polak, a do tego katolik.

 Od parteru do samego poddasza zamieszkała przez zachlane patusy. W zdewastowanej klatce schodowej dogorywał czar eleganckiej architektury, starannie otulony futerkiem z grzyba. Marmurowe stopnie przebijały się przez mocz, kał, wymiociny i krew różnej świeżości, ależ tam nieziemsko śmierdziało.

 Przyczółkiem jako takiej normalności pozostawała piwnica, w której mieścił się ciasny zakład fryzjerski. Dwa zaśniedziałe lustra, tandetne plastikowe krzesło bez lewego podłokietnika z dawniej białą obdrapaną tapicerką i ławeczka dla oczekujących. Fryzjerskie przybory skrywały się gdzieś pośród papierosowego dymu. Właścicielka namiętnie kopciła ruskie bez filtra. Pani Barbara Krzesińska nie narzekała na nadmiar klientów. Na szczęście było kilku wytrwałych. Zapewne dlatego, że poza paleniem w trakcie strzyżenia, za dodatkową opłatą można było kosztować samogonu pani Basi. Kilka głębszych i każdy wychodził z zakładu zadowolony.

 

 Po katastrofie budowlanej w kamienicy piwnica zachowała praktyczne zastosowanie. Jedno lustro zyskało długie pęknięcie, z sufitu odpadły resztki tynku. Pani Basia nieśpiesznie wszystko zamiotła, zapaliła szluga i czekała na spragnionego klienta, tych nie brakowało, tak samo, jak butelek na zapleczu. W całym zamieszaniu gdzieś się zapodział grzebień, ale kto by się przejmował takimi pierdołami.

 

 

 Teraz w podziemiu trwa w najlepsze oaza dawnego życia.

 — Pani Basiu błagam, niech mnie pani ratuje! — Płaszczy się gnijący blondyn. —Żona wciąż strzyże mnie od garnka, ja już tak dłużej nie mogę.

 Staruszka zamyśla się głęboko, gładząc sumiastego wąsa, szykuje się do odpowiedzi, gdy nagle do środka wbiega zdyszany facet z dziwnym hełmem na głowie.

 — Od garnka?! Toć to niebywały luksus! Mnie stara obcina od nocnika! — wrzeszczy, zerkając błagalnie na fryzjerkę — To cud, jeśli go opróżni przed umieszczeniem na głowie, co gorsza, to gówno utknęło. Nie chce zleźć i strasznie śmierdzi. Jeszcze ten ból brzucha. Pęcherz mi zaraz pęknie. Niech mnie pani ratuje.

 — Hmmmm babrać się w takiej robocie, a co będę z tego miała?

 — Mam tu wagon papierosów, będzie pani zachwycona.

 — Ruskie? — mruczy.

 — Ruskie, a jakby inaczej.

 Pani Barbara spokojnie sięga po pudło fajek. Rozrywa folię i wyjmuje paczkę. Zamaszystym ruchem wydobywa papierosa i wkłada do ust.

 — Ujdą — warczy wrogo. — Siadaj pan.

 Przed rozpoczęciem idzie na zaplecze po nową skrzynkę i słoik wazeliny, kopcąc przy tym niemiłosiernie.

 — Ej ty, dziadu przy oknie — Przerywa dopiero co rozpoczęte strzyżenie. — Kosę zostaw na zewnątrz.

 — Jak sobie szanowna pani życzy — Odpowiada ponury typ, diabelskie oblicze okrasił kpiącym uśmiechem. — Czy flaszki można brać na wynos, jeszcze nie potrzebuję spotkania z nożyczkami.

 — Picie tylko na miejscu do usługi, kosę zostawiasz na zewnątrz, inaczej wypierdalaj! — Kobieta strzela słowami niczym karabin maszynowy.

 Cały zakład zamiera: kulawy, ślepy, bez oczu i łysy brodacz. Nawet okoliczne zombi przystają i nasłuchują przestraszone.

 — Wszystko rozumiem, kosa na zewnątrz, picie w fotelu — potulnie odpowiada, zupełnie tracąc oblicze demona. — To ja przyjdę po robocie, miłego dzionka życzę.

 Prędko wstaje z krzesła i kłaniając się w pas, wybiega z piwnicy.

 Tak oto starowinka Barbara pierwszy raz przegnała Pana śmierci, zbijając go z pantałyku.

Liczba ocen: 5
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *berkas
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 87

Opis:

Dodano: 2020-10-21 14:57:21
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?id_watku=18
Odpowiedz
~oko 1 m.
Rozedrgane zombi biegają po ulicy, prychając i siorpiąc włochatymi nosami. - siorbiąc, czy siąpiąc? powstało coś pomiędzy
— Czy flaszki można brać na wynos, jeszcze nie potrzebuje spotkania z nożyczkami. - nie potrzebuję - ogonek, a pierwsza część zdania dziwnie urwana, może to miało być pytanie?
włochata śmierć wymagająca strzyżenia... tego NAWET Pratchett nie wymyślił! jestem z Ciebie dumny. nasz człowiek w panteonie!
Odpowiedz
*berkas 1 m.
oko Dzięki za odwiedziny, https://sjp.pl/siorpi%C4%85c, zazwyczaj używam siorbiąc, ale tu mi wyjątkowo bardziej pasowało siorpać.
Wszelkie skojarzenia z Pratchettem traktuję jako komplement.
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
z wykopem
"Co ciekawe nie zniszczył jej koniec świata, lecz eksplozja nieszczelnej instalacji gazowej, blisko pięć lat przed nadejściem pierwszych zombi. Ludzie płakali, bo taka była piękna, bo przedwojenna, bo zbudował ją przedsiębiorca Polak, a do tego katolik.
Od parteru do samego poddasza zamieszkała przez zachlane patusy" - świetny fragment (w zasadzie dalsza część akapitu też)

Bardzo dobra opisy, gdy wjechał dialog, sprawa się skomplikowała, np z czasami:

"Staruszka zamyśliła się głęboko" - przeszły
"Pani Barbara spokojnie sięga po pudło fajek"- teraźniejszy
"— Ujdą — warknęła wrogo" - przeszły
"Przed rozpoczęciem idzie na zaplecze po nową skrzynkę" - teraźniejszy

Motyw końcowy fajny, ogólnie poza tym chaosem w czasach, bardzo udany tekst
Odpowiedz
*berkas 1 m.
Miło, że się podobało, zaraz zabiorę się za czyszczenie, bo nakombinowałem z czasami i teraz mam.
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
berkas dialog obadaj pod tym względem
Odpowiedz
z wykopem
"— Pani Basiu błagam, niech mnie pani ratuje! — Płaszczył się gnijący blondyn. — Żona wciąż strzyże mnie od garnka, ja już tak dłużej nie mogę.

Staruszka zamyśla się głęboko, gładząc sumiastego wąsa, szykuje się do odpowiedzi, gdy nagle do środka wbiega zdyszany facet z dziwnym hełmem na głowie." - sroko masz: "zamyśla" oraz "wbiega", to w myśl niezmienności narracyjnej powinno być też: "płaszczy" (w sensie bez "eł"

"— Ruskie? — mruknęła." - tu też" mruczy" (teraźniejszy).


Tekst ok, spoczi końcówka.
Bohaterka kojarzy mnie się z ynternetową pato-celebrytką, a że jesteś oblatany w popkulturze 20 wieku, pewnie wiesz z kim.

Odpowiedz
*berkas 1 m.
Canulas poprawiłem (mam nadzieję) czasy, ale nie podziękowałem.
Nie miałem pewności o kim mówisz, a że tak we mnie tak mocno wierzyłeś to się cały czas zastanawiam.
Jeśli miałbym powiedzieć z jaką postacią mi się kojarzy to mooooże Szymborska (ale to tak tera wymyślone i daleko idące).
pato-celebrytka przychodzi mi do głowy jedna, ale nie wiem jak się nazywa :P
Odpowiedz
berkas wszak kilka pato-celebrytek jest.
Odpowiedz
Chodzący piec. 😜 Obleśny skrawek ludzkich wyczynów.
Można się miejscami uśmiechnąć.
Wyszło całkiem, całkiem.
Odpowiedz
*berkas 1 m.
Szu grunt, że się mogłaś uśmiechnąć
Odpowiedz
Rozgrywa się istny spektakl, ciała pękają niczym balon z wodą czy rozdeptany pomidor. Tegoroczny śmigus-dyngus jest bardzo mięsisty. - Normalnie to widzę
Kulawy, ślepy, bez oczu i łysy brodacz - Nosz pojechałeś
Generalnie, fajnie, lekko i szybko się czytało
Odpowiedz
*berkas 1 m.
To się bardzo cieszę , dzięki że wpadłaś
Odpowiedz
Bardzo ciekawy "obraz" wyłania się z historii, jest lekko i zabawnie, do tego wciąga, użyte przez Ciebie wyrażenia nadają ciekawego charakteru całości, no bardzo fajnie.
Odpowiedz
*berkas 18 d.
OmnesMoriuntur cieszy mnie taki odbiór
Odpowiedz
~CptUgluk 21 d.
Pani Basia, fryzjerka z zasadami. Ciekawe podejście do apokalipsy, bardzo obrazowe. Szczególnie ten śmigus-dyngus
"Staruszka zamyśla się głęboko, gładząc sumiastego wąsa, szykuje się do odpowiedzi". Zastanawiam się czy pani Basia korzystała z usług barbera. Chyba, że sama jedna została w branży :P
Odpowiedz
*berkas 18 d.
ostatnia fryzjerka, ale cały czas na posterunku
Odpowiedz
~Ozar 20 d.
z wykopem

Kurdę piszesz w takich klimatach, że częściowo wysiadam. Ciężko mi napisać sensowny komentarz bo wydaje mi się, że to wszystko to jakiś abstrakcyjny film, albo teatr. Niektóre zdania są tak odlotowe i surrealistyczne że wymiękam. Przykładowo: „Rozedrgane zombi biegają po ulicy, prychając i siorpiąc włochatymi nosami", albo "Rozgrywa się istny spektakl, ciała pękają niczym balon z wodą czy rozdeptany pomidor. Tegoroczny śmigus-dyngus jest bardzo mięsisty". Dalej jest podobnie. Podziwiam, bo ja tak nie potrafię pisać. A to już całkiem odlot „— Pani Basiu błagam, niech mnie pani ratuje! — Płaszczy się gnijący blondyn". Kurdę dla mnie szaleństwo całkiem. Reasumując czytałem z ciekawością bo takie teksty nie zdarzają się zbyt często.
Pozdrawiam
Ozar
Odpowiedz
*berkas 18 d.
teatr hmmm interesujące. Miało być dziko i chyba się udało
pozdrowionka
Odpowiedz
~Ozar 17 d.
berkas No dziko było aż głowa boli.
Odpowiedz
^Halmar 20 d.
Bardzo, bardzo, ale to baaaarrrdzo pozytywny tekst! Tako i mój odbiór - czytałam z bananem na twarzy
Wszystko się wali, wszytko się pali, ale dalej ciągniemy ten wózek, na przekór i pod prąd! Plus mega śmieszne dialogi! Jestem happy, że tu przyszłam!
Odpowiedz
*berkas 18 d.
a co się człowiek będzie przejmował głupotami, skoro jest robota i są szlugi.
Odpowiedz
*Manta 20 d.
Pani Basia to moja faworytka i idolka. Ma zasady, ma swoje pasje, w dobie kryzysu nie poddaje się i prowadzi działalność, pomaga ludziom jakoś kurwa wyglądać, a jak krzyknie "wypierdalaj" to nawet diabeł wymięka. Tacy ludzie to ikony!
Odpowiedz
*berkas 18 d.

Odpowiedz
~alka666 19 d.
No proszę! Takiej babie nawet diabeł nie da rady!
Podoba mi się ta Barbara
Odpowiedz
*berkas 18 d.
nie da rady, kogo on tam teraz pośle, drugą babę?
Odpowiedz
~alka666 18 d.
berkas ciężko będzie o taką, co da radę Barbarze
Odpowiedz
~Adelajda 18 d.
Jak to u Ciebie, jest lotnie, dużo się dzieje, brakowało mi tylko trochę tego środka, może za szybko ciachnięte, sama nie wiem. Ale bohaterzy pierwszorzędni
Odpowiedz
*berkas 18 d.
Adelajda długi tekst jak na moje możliwości , niestety nie miałem pomysłu na więcej, może mnie natchnie na kontynuację.
Fajnie, że ta odrobina się spodobała
Odpowiedz
~nimfetka 18 d.
"warkczy wrogo", "ponur typ" - błędki małe
Poza tym przyjemny tekst. Ma w sobie coś uroczego. Mnie też bohaterka przywodzi na myśl pewną emerytowaną panią z youtuba.
Odpowiedz
*berkas 18 d.
nimfetka poprawione dzięki
Odpowiedz
~pkropka 18 d.
Hejo
Nauczyłeś mnie nowego słowa - siorpiąc
Ileż istnieje określeń na pociąganie nosem
Absurdalne, a jednocześnie niesamowicie dzisiejsze opowiadanie. Postaci i otoczenie ostre jak brzytwa. Całość trochę kojarzy mi się ze starymi podaniami o tym, skąd pochodzi wódka (miałam gdzieś piękne, ilustrowane baśnie i podania polskie które wyglądały jak dla dzieci, ale miały sporo tego typu historii)
Odpowiedz
*berkas 18 d.
pkropka fajowo, że się podobało, ciekawi mnie to podanie o wódce dla dzieci.
Odpowiedz
~JamCi 17 d.
z wykopem
Ło jeżu kolczaszty jakem sie uśmiała. Mnóstwo smaczków wartych powrotu :-)
Odpowiedz
*berkas 13 d.
JamCi wracaj kiedy Ci się podoba, będzie mi miło
Odpowiedz
Cześć, fajne to to
Znać lekkie pióro. Czytając wyobrażałam sobie, jak pisałeś tona kartkach )
Pozdrowionka )
Odpowiedz
*berkas 13 d.
Agnieszka hehe tak było dzięki za wizytę
Odpowiedz
!sensol 14 d.
z dużym wykopem
niezły odpał. aż zarżałem. szczególnie przy opisie strzyżenia na nocnik. zwięźle, rześko i świesznie! można powiedzieć ,że opko jest świeszne
Odpowiedz
*berkas 13 d.
sensol jak zarżane to git, dzięki, że wpadłeś poczytać
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin