TW#04 — Moskiewskie szkło (1z2) Pocztówki z Ochrydy — część VIII

Pocztówki z Ochrydy — Taśma

 Link do części VIII: https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=5023

 

 — Włączyłeś?

 Kadr z siedzącą pośrodku Jovą przesuwa się w pionowym ruchu, co oznacza, że adresat pytania potwierdza.

 — Opowiem wszystko od początku. Mam na imię Jovana. Byłam chora. Traciłam wzrok... — Głos mimowolnie drży. — Bardzo chciałam widzieć.

 Krótka przerwa w wypowiedzi, dziewczyna pociera nasadę nosa. Za oknem śnieżna noc. Nadjedzone grzybem pomieszczenie rozświetla białe światło lampy. Spacerują szczury po nadpalonych szafkach.

 — Potem kogoś spotkałam — kontynuuje. — Spotkałam kogoś, kto mógł mi pomóc. Kto... chciał mi pomóc. Iva, moja mama, nie mogła. Nie potrafiła, nie miała możliwości. A ja bardzo chciałam widzieć! — Podnosi głos, ocierając się ostatnią kwestią o krzyk. — Modliłam się, codziennie, każdego dnia modliłam się, by móc patrzeć na świat. I moje modlitwy zostały wysłuchane. Wtedy spotkałam ciebie. — Uśmiecha się do kogoś po drugiej stronie kamery, lecz jest to uśmiech nerwowy. — Żeby móc widzieć, musiałam jednak ofiarować czyjeś oczy. Kogokolwiek. Nie znałam wielu osób, miałam tylko mamę. Pomyślałam więc o sąsiadce... O mamie Roksany. O tym, żeby poświęcić jej oczy na rzecz moich. I wiesz co? Udało się! Naprawdę się udało... A później syn tego handlarza, u którego mama robiła zakupy, powiedział, że jego ojciec bardzo chce nam pomóc. Da mamie pieniądze i będziemy mogły uciec. I wszystko by przepadło! Rozumiesz? Co mi z ucieczki, jeśli będę żyć w ciemnościach. Co mi z matki, jeśli jej nigdy nie zobaczę. Nie zobaczyłabym niczego. I gdybyśmy uciekły... ty byś nie przybył. Dlatego powiedziałam o Damirze i o planach ucieczki. O wszystkim! I poświęciłam jego oczy. I oczy tych chłopców. I jesteś. — Uśmiecha się z ulgą, niemalże na granicy wzruszenia. — Widzę ciebie, widzę wszystko.

 Jovana wstaje, kadr podąża za nią. Wolno, celebrując kalectwo potrzaskanego biodra, podchodzi do wanny, cały czas zerkając na kogoś po drugiej stronie kamery. Nad gorącą wodą unosi się gęsta para, jednak dziewczyna nie zważając na wysoką temperaturę, siada, zanurzając młode ciało po szyję. Odchyla się, opierając głowę o żeliwną powierzchnię. Pomieszczenie wypełnia specyficzny zapach, gdy gorąca ciecz zaróżowia niedożywione ciało.

 — O czym myślisz? — rzuca w kierunku oślepiającego światła białej lampy. — Przypomina ci to dom?

 — Mój dom jest teraz tu. — Słychać w odpowiedzi bezbarwny głos. — Wszyscy jesteśmy tu.

 Rozmówca zostawia kamerę na statywie, dołączając do dziewczyny. Dodatkowa masa powoduje, że ukrop spływa po ściankach na podłogę.

 — Iva Egnatia — szepcze Jovana, oblewając twarz gorącą wodą. — Przez ból aż do wieczności.

 Dwa kilometry dalej ludzki strzęp połamanymi paznokciami ciągle żłobi w ścianach. Napis: Aleksamenos fidelis, wypełnia krwawy pokój. Woda w wannie już dawno ostygła. Pod budynkiem parkuje pordzewiały dżip.

Liczba ocen: 2
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~RithaXCanulardo
Kategoria: wspomnienia

Liczba wejść: 34

Opis:

Dodano: 2020-10-21 18:11:07
Komentarze.
z dużym wykopem
Tego nie było... Nie przypominam sobie. Aż musiałam sprawdzić

Jakiś czas zastanawiałam się nad losem Jovany, ale dałam sobie spokój. Brak zakończenia dawało wiele możliwości.
Odpowiedz
alka666 to jest zabieg dobrowolnego udziału. Taka alternatywa Director'c cut
Odpowiedz
Canulas przynajmniej wyjaśniła się sprawa z oczami Damira i jego synów. Wiadomo, musieli ponieść karę za próbę ratowania kobiet, ale aż tak okrutną?
Odpowiedz
alka666 cytując klasyka: Nie ma miękkiej gry
Odpowiedz
Canulas ano tak. Prawda. Ale kulką w głowę byłoby szybciej i bez krzyków. Dobra, miało wstrząsnąć, więc wstrząsnęło.

Odpowiedz
alka666 taki był zamyślunek
Odpowiedz
Canulas trafiło.
Odpowiedz
alka666 Fajnie, troszkę boimy się tera, że sufit za wysoki dla słabo napompowanych baloników, ale, no: hej przygodo
Odpowiedz
Canulas będzie dobrze. Musi być
Odpowiedz
alka666 nic nie musi, nic nie musi. Ale będzie w sumie
Odpowiedz
Canulas będzie, bo musi być
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
alka666 tak, Alku, tego nie znalazłaś wcześniej, bo to alternatywna wersja
Odpowiedz
Ritha bardzo mi się podoba!
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
alka666 to fajno
Odpowiedz
No nie spodziewałam się, że to wszystko wina Jovany. Co prawda zawsze mi się wydawała podejrzana, ale teraz znielubiłam ją jeszcze bardziej, wielkie dzięki!
Odpowiedz
alfonsyna proszę.
Ostatnia część może czytelniczo polaryzować, więc zawsze staramy się ją podać niejako zza kadru: jako opcjonalną 🙃
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
alfonsyna Ty to chyba lubisz nie lubić różnych bohaterów
Odpowiedz
Ritha co ja poradzę, że ona była wkurzającą gówniarą?
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
alfonsyna no wieta co! Biedne, półślepe dziewczę!
Wiwacik też, co nie?
I postaci z serialu (sami wiecie jakiego), którym życzyłaś okrutnej śmierci!
Oburzające zachowanie Alfonsyny.
A propopo! Can co u Wiwacika?

Odpowiedz
Ritha taaa, tak może być. Ale do dobrze. Odbiór dosadny-skrystalizowany 💀
Odpowiedz
Ritha zdziwisz się, ale gdyby nie codzinnoszczałowe + tewuwowe obowiązki, byłoby całkiem sporo u niego słychać
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
Can, wcale się nie dziwię, Wiwacik się nie da tak łatwo zbyć, będzie powracał do łba, i dobrze, może kiedyś trafi na dobry czas
Odpowiedz
Ritha tak, na pewno tak
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
Super
Odpowiedz
Ritha półślepe, ale swój tyłek widzi i tylko o niego dbać umie, o! Ja tam się znam na ludziach, powiadam Wam!
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
alfonsyna hahahaha
Odpowiedz
~oko 1 m.
Nadjedzone grzybem pomieszczenie rozświetla białe światło lampy. Spacerują szczury po nadpalonych szafkach. - nadjedzone, nadpalone... trochę monotonne i niedopracowane. wolałbym tam zobaczyć choćby podgryzane grzybem
fajnie, ze jest jednak coś dalej, bo ta ucieczka dziecka nie podobała mi się jako zakończenie. tak jest zdecydowanie lepiej. życie chce żyć i jest bezwzględne. paskudnie cyniczne i do cna egoistyczne. prawdziwe.
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
oko albo nad-pracowane prawdziwe, si, fajno, że nie odrzuciło jako sam zamysł
Odpowiedz
~oko 1 m.
Ritha czemu? bezwzględność, to cecha młodości, a trafienie w rodziców jest najłatwiejsze - oni są najbliżej i nie zaprotestują. pozwolą na każde świństwo własnym dzieciom, choć innym natychmiast wypomną.
Odpowiedz
oko Dziękuję za podróż. Do następnego
Odpowiedz
~jotka 1 m.
z dużym wykopem
Co za... Ech,nie będę na nią strzępić ryja : D
Odpowiedz
jotka przeczytałem, co za Ench - i myślę: cóż to tak Ci podpadła
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
jotka
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin