Annan (cz.1) - Codziennostrzał niedzielny Codziennostrzał 1. - Powrót (Dribble)

Opis kamienia - Codziennostrzał nr. 2

 Dziś w ciągu dnia miałem wiele zajęć. Myślałem początkowo, że będzie chwilka przysiąść gdzieś i coś opisać, ale najpierw było dużo grabienia, potem przycinanie róż, zbieranie dojrzałych winogron, potem przycinanie winnego krzewu, bo raz na pięć lat trzeba, znowu grabienie i szukanie spadłych orzechów, ścinanie siekierą drzewiastych słoneczników, przycinanie krzewów itp. A na sam koniec wspiąłem się na duży klon jesionolistny obok domu i odpiłowałem czubek na wysokości kalenicy dachu, bo to ekspansywne drzewo zaczęło się robić trochę za duże, a wolimy, aby poszło bardziej na boki. Tak że widzicie, nie było czasu siąść z czymś i to opisać, a przecież nie ma sensu robić codziennostrzały na zapas, bo to nie taka zabawa.

 A teraz przyszła noc i za bardzo nic na zewnątrz nie zobaczę. Toteż została mi opcja minimum - opis czegoś, co stoi w moim pokoju.

 

 Kamień jest kulisty, jasnoszary, wielkości mniej-więcej średniego orzecha włoskiego. Kształt nie jest idealny, ale wciąż zaskakująco bliski doskonałej kuli. W połowie jest jednak nieco nierówności, liniowych, równoległych zmarszczek (czy kamienie się starzeją?), zupełnie jakby pozazdrościł globusom i próbował wykształcić linię równika. Z jednej strony jaśniejsza, kremowa plama w kształcie trójkąta, w stronę jednego z biegunów ciemne plamy, zabrudzenia trzymające się nierówności. W dotyku chropowaty, lecz tekstura jest bardzo drobna. Gdy ogląda się go w ostrym świetle, od czasu do czasu udaje się znaleźć ustawienie, w którym pojedyncze punkty na powierzchni błyszczą, ogólnie jednak nie widać gołym okiem wyróżnionych ziaren, wszystko jest równą masą. Możliwe, że to drobnoziarnisty piaskowiec, ale chyba zespojony wapnistą masą, na to wskazuje słaby zapach, kredowo-piaszczysty, wyczuwalny gdy jest wilgotny. Błyszczenie niektórych ziaren wskazuje na komponenty krystaliczne.

 

 Okolica to tereny polodowcowe, przecięte przełomowym odcinkiem Bugu. Znalazł się wśród żwirów przypadkiem, jako oporniejsza część skały. Wprawdzie widziałem już różnego rodzaju otoczaki, ale tutaj kulistość sugeruje mi nieco inny mechanizm powstawania - podejrzewam, że to konkrecja kulista, która dzięki wyższej twardości została wyseparowana ze skały macierzystej. W nasyconym minerałami roztworze wewnątrz porów skały doszło do zaburzenia. Zmieniały się warunki, spadła rozpuszczalność soli. Wokół drobnych zaburzeń składu skały, może cząstki skamieniałości, może kamyczka, rozpoczął się proces krystalizacji. Związki mineralne zamieniały się w spoiwo, które utwardzało porowatą skałę. Ponieważ w obrębie warstwy skład roztworu w porach był podobny, a gęstość ziaren także, to proces rozchodził się dookoła z podobną prędkością, tworząc narastające, kuliste stwardnienie. Później erozja wymyła skałę wokół i pozostawiła twardszą konkrecję, która zraz z pokiereszowanymi resztkami skały, piaskiem, została zawleczona przez lodowiec aż tutaj. Największe tego typu konkrecje osiągają kilka metrów, znane są zwłaszcza Głazy Moerake w Nowej Zelandii. Ten nie miał tyle szczęścia, warunków i czasu wystarczyło na dwa centymetry

 

  Drobne różnice między warstewkami piasku wywołały te poziome nierówności przecinające kamień. Zaburzenie wywołujące krystalizację znalazło się na granicy warstw, stąd "równik" idealnie w połowie kuli. Macierzysty piaskowiec powstał więc byś może w strefie suchej, jako złoże piasku wydmowego, który utworzony został przez erozję z jakichś dawnych skał, może z pra-Gór Świętokrzyskch? Może są tam ziarna mineralne pamiętające Dinozaury?

 

 Ze względu na ten kształt, środek ciężkości kamienia jest bliski geometrycznemu, niełatwo więc znaleźć stabilną pozycję, w której nie będzie się łatwo przetaczał pod byle impulsem. A jednak za sprawą tego szczególnego wyglądu przydał mi się już w stosikach kamieni, jakie czasem układam. Muszę do obracać w palcach kilka chwil, aż wyczuję która "półkula" jest cięższa, wtedy próbuję ustawienia nieco na ukos, w pobliżu jednej z nierówności. Sam się jakoś podobnie zatrzymuje, jeśli przeturlać go po stole.

 Lubię go.

 

 

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Zaciekawiony
Kategoria: inne

Liczba wejść: 23

Opis:

Jak opisać opis?

Dodano: 2020-10-22 19:28:50
Komentarze.
~oko 1 m.
lubię kamienie. i materiał jest mniej istotny. wygląd się liczy. miło słyszeć, że nie jestem jedyny, który trzyma w domu coś takiego, z czego nie da się ugotować zupy i wartość ma raczej sentymentalną.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin