jasno ciemno
Upadek rodu — Mroczny TW 5 — Tawerna — Recenzje Mrocznego

Larwy—miniatura cz. 1

 Z zielonych kafli piec, butelkowy kolor przechowywalnia ognia. Cztery okna, jedno zarośnięte winoroślą, półmrok zielony.

 Szafa w piaskowych ścianach z firanką dzielącą małe szybki, jedna z nich pęknięta. Deski wewnątrz nasiąknięte wilgocią, duszą lekko grzybowym zalążkiem. Schowek na klucz, podgląd tajemny pokoju ze stołem.

 Huśtawka pod drewnianym sufitem, ze szczelinami. Przenośna radość oderwania od podłogi.

 I mała kulka, toczący się na grubym brzuchu. Pachnie zwierzęcym niemowlęciem. Popiskuje, gładka smolista pokrywa błyszczy szlachetnie.

 Przytulany, tak często, że przesiąkł ludzkim domostwem.

 Nie był kotkiem, a tocząca się obok niego na podłodze kula glist, była niczym kłębek pożółkłej wełny pociętych włókien na poszlachtowane części świata.

 Zgarnięty na szafulkę obłok wysysający mleko, trafił za żeliwne drzwi.

Liczba ocen: 2
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: !Szudracz
Kategoria: wspomnienia

Liczba wejść: 30

Opis:

Dodano: 2020-11-28 10:11:27
Komentarze.
z dużym wykopem
Dobrze się czuję w takich obrazkach. Świetnie się czyta.
Odpowiedz
alka666 Naszło mnie po ostatnim TW.
Cieszę się, że odnajdujesz się w tych opisach.
Dzięki.
Odpowiedz
~Angela 1 m.
z dużym wykopem
Bardzo klimatyczny tekst.
Odpowiedz
Angela Dzięki.
Odpowiedz
Ładnie napisane, można by rzec, że prawie sielski obrazek, ale... te larwy odsielskowują całość. Blaaaah
Obawiam się części II, ale powalczę z lękiem i zapoznam się z kontynuacją
Odpowiedz
CptUgluk Nie bój się larw, pomyśl o nich, że też chcą jeść, a są również niezbędne w ekosystemie. Rozkładają martwe tkanki, bez nich długo by leżały szczatki, a tak zjedzone i już. Oprócz tego ludzi żywych nie ruszają, są nieszkodliwe, chyba, że te glisty od wewnątrz, to już inna bajka. 😜
Dwójka jest jeszcze nie ruszona, muszę się za to zabrać. Chyba nie będzie bardziej ohydna.
Dzięki za odwiedziny.
Odpowiedz
Szudracz Szu, to nie jest tak, że ja chcę się ich bać albo że ich nienawidzę. Wiem, że są potrzebne. Po prostu brzydzą mnie jak jasna cholera. Pojedyncza larwa jest paskudna, ale do przeżycia, ale cała biała tańcująca masa jest nie do obejścia. Nie i już :P
Odpowiedz
CptUgluk 🤣 Znam jednego ludka, który brzydzi się gąsienic. To jest dopiero atrakcja, kiedy wiszą na nitkach z drzew i spadają z nienacka na twarz. 🤣

Odpowiedz
Szudracz ha to przerąbane z gąsienicami mam stosunki neutralne, a nawet pozytywne. Jak mały byłem to takie zielone grubaski z chodnika przekładałem na trawnik, żeby ich nikt nie podeptał
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin