jasno ciemno
TW#5 - Karibu Dylemat

Zawalidroga

 Noc rozdziobana mokrym śniegiem na miliardy okruchów - skrzących, zimnych i topniejących. Jak rtęć zbierały się potem okruchy, łącząc w kałuże, rozlewiska, mroczne lustra zimno łypiące na świat. Wszedłem pomiędzy i wdychałem wilgoć skostniałą patrząc, jak dęby wyrzynają się z mroku, słuchając kraczących, nagich drzew, skacząc po kocich łbach ostrożnie, jakbym chodził po spękanej krze. Jakiś pies przeklinał swój los nieszczęsny, który kazał mu wyjść w pluchę, zamiast cieszyć się flanelowym kojcem i snami o kościach większych i obrośniętych żółtym tłuszczem. Latarnie zachłyśnięte, na wpół utopione w mgle przedświtu wysilały się, by trawnikom nadać choć cień koloru. Miasto zdławione, milczące, rozstrzelane ciszą. Gdzieniegdzie okno pulsujące życiem mrugało prostokątem żółtego rozedrgania, kryjącego poranną, niepewną codzienność. Gdzieś daleko domniemane życie, ruch przyszły, pokraczny, mdły dopiero ma nadejść, albo i nie, bo nawet przez sen knuje myśli strzykające jadem bezruchu w odrętwiałe kręgosłupy. Chodniki sfalowane, skrępowane, nieżyczliwie ukrywają się pomiędzy żywopłotami, dziko rosnący topinambur samobójczo liże śnieg. A przecież dzień nadejdzie, bo gdzie miałby się schować? Nadejdzie. Ale teraz czeka, aż przestanę mu stać na drodze.

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~oko
Kategoria: wspomnienia

Liczba wejść: 29

Opis:

może to zbyt duże słowo, bo obejmuje ledwie poranne widzenie skorodowane moimi niedoskonałymi przecież zmysłami

Dodano: 2020-11-30 08:28:10
Komentarze.
z dużym wykopem
Poranny spacer, kiedy po wypoczynku nocnym zmysły najbardziej wyostrzone?
"flanelowy kojec" - jak to potwornie brzmi.
Odpowiedz
~oko 1 m.
alka666 psy mieszkające w blokach nie mają nadziei na coś więcej.
a spacer nie wymaga wiele - wystarczy wyjść. bezzasadnie, bezwstydnie - po prostu. nie dać się zamknąć jak sok w butelce.
Odpowiedz
oko po prostu wyjść, czy - aż wyjść? To zależy od spojrzenia na kwestię problematyczną. Mnie ciężko wyjść do tego stopnia, że codzienne wczesnoporanne wyjście do czołgu, by jechać do pracy procentuje niewychodzeniem z domu w sobotę i niedzielę. To jeszcze nie agorafobia, ale niechęć już ogromna.
Psy mieszkające na wsi mają zimne, betonowe kojce. Dlatego dla mnie nawet "flanelowy kojec" brzmi potwornie. Całe życie miałam psy w domu, na kanapie, na fotelu, w łóżku. Przytulone, ciepłe, spokojnie sapiące i chrapiące przez sen. Nie rozumiem jak można psy i koty wyrzucać na dwór? Stąd moje obruszenie na "kojec".
Odpowiedz
~oko 1 m.
alka666 to miał być kojec w mieszkaniu. wiem, że z wychodzeniem są kłopoty, szczególnie teraz, kiedy pogoda nie sprzyja, a telewizja trąbi, że dla własnego dobra lepiej siedzieć w domku...
Odpowiedz
oko ale to nie o panikę okołowirusową mi chodzi. Nie boję się wirusów i koronawirusów. Co roku powalają mnie co najmniej dwa razy. Biorę to jako pozytywną stronę mojej egzystencji - odpoczywam, leżę w łóżku, czytam. Korzystam z pozytywnym nastawieniem. Wciąż chorowałam od dziecka, więc nawet przyzwyczaiłam się do tego stanu. Dobrze mi z tym

Wiem i tak też skojarzyłam zwrot "flanelowy kojec". Ale i tak nadal widzę beton i żelazne kraty, tyle że otulone cieniutką flanelką, przemoczoną i zmarzniętą. Uparta ta moja wyobraźnia!
Odpowiedz
~oko 1 m.
alka666 na następny spacer z niemoim psem chyba Cię zaproszę
Odpowiedz
oko dziękuję, bardzo chętnie dam się wyprowadzić
Będzie mi bardzo miło
Mogę wziąć mojego psa
Odpowiedz
~oko 1 m.
alka666 super. moje psy spacerują z innymi (nie mam psa, więc korzystam z widzeń po drodze - wygodnie, bo nie chorują mi te psy i nie trzeba im kupować mięska)
Odpowiedz
oko ano wygodnie. Mam bezpośredni kontakt z psami od drugiego roku życia. Niania miała owczarka niemieckiego. Siadałam z nim pod stołem i dzieliłam się bułką i lizakiem. Słodyczy nie lubiłam, więc cieszyłam się, że pies pomagał mi znikać lizaka

Nie wyobrażam sobie codzienności bez psa. Kota mi już brakuje...
Diuna wychodzi tylko w obejściu domu. Weterynarka uważa za niewskazane dalsze spacery, ze względu na guzy na narządach wewnętrznych. Ale mentalny spacer jej nie zaszkodzi

Możemy kiedyś umówić się na wieczorny spacer. Wyjdę z Diuną i opiszę Ci jakie konstelacje gwiazd widzę. Bardzo lubię Oriona z Syriuszem przy pięcie
Odpowiedz
~oko 1 m.
alka666 cóż mam powiedzieć... pas Oriona mam na sobie. w postaci pękniętych podskórnych naczyń krwionośnych - czerwony ten mój Orion, ale dzięki niemu na niebie rozpoznaję go błyskawicznie - ostatnio przechadza się za oknami, więc łatwo dostrzec, gdy nie ma chmur.
Odpowiedz
oko okno z sypialni wychodzi na Oriona, ale żeby się z nim spotkać, wolę wyjść na ogród. Tam jest bliżej.
Odpowiedz
No, bardzo dobry opis. Tajemniczy, nieco poplątany, ale prowadzący od punktu do punktu za pomocą nietuzinkowego budowania atmosfery.
Odpowiedz
~oko 1 m.
zsrrknight cieszę się, że się spodobało. chyba trochę pozazdrościłem Jagodolasowi jego spaceru po lesie i tego, co w nim zakotłowało. a spacer długi nie był - ciemno, zimno i sklepy z wódką zamknięte...
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin