online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
Sto lat dla Nuncjusza!
jasno
Bałtyk wieczorem!
<
Kołobrzeg 2010
>

Makabryczna oferta!

 TW#6

 Postać: Człowiek bez odcisków palców

 Zdarzenie: Konflikt międzywyznaniowy

 Efekt: Świat bez samochodów, wszyscy poruszają się pieszo. Zaakcentować to wyraźnie w treści.

 

 Makabryczna oferta!!!

 

 - Kurwa złośliwy kutas, tak mnie, wyruchał, ja pierdolę, tyle kasy poszło się jebać, jasna cholera, oby go piekło pochłonęło, a diabli nadziali na widły – mówiłem na głos, nie przejmując się czy mnie ktoś usłyszy, czy nie, ani też faktem, że coraz bardziej przemakam. Byłem tak wkurwiony, że taki szczegół jak deszcz nie był w stanie mnie ani przerazić, ani zmartwić.

 W pewnej chwili zobaczyłem człowieka, który szedł obok mnie i niespodziewanie zapytał.

 - Jak widzę ma pan do kogoś żal i to wielki? - jego słowa zabrzmiały w mojej głowie jak jakiś dziwny pomruk. Spojrzałem na niego, lekko zdziwiony.

 - A co to pana to obchodzi? - zapytałem wkurwiony, że ktoś mi przeszkadza w głośnym myśleniu.

 Gość nie wyglądał na zaskoczonego. Pokiwał głową i rzekł całkiem spokojnym głosem.

 - No niby nic, ale może mam dla szanownego pana ciekawą propozycję – jego głos spokojny, stonowany zainteresował mnie, więc pokiwałem głową.

 - Otóż prowadzę pewne usługi, takie dość można powiedzieć niecodzienne, dla kogoś, kto ma problemy z kimś, kto na przykład go oszukał, wykiwał albo przyprawił rogi.

 

 Kurdę nie powiem, tekst brzmiał całkiem sensownie, więc gotów byłem go wysłuchać. Mój były klient właśnie mi sprzedał sieć salonów samochodowych, po jak mi się wydawało całkiem dobrej cenie. Problem polegał na tym, że kilka dni później ogłoszono zakaz poruszania się samochodami i kurwa nikt już nie kupi ode mnie ani jednego samochodu. Konflikt międzywyznaniowy wkroczył w kolejną fazę. Nie chcąc zrobić sobie wrogów, nowy rząd pod naciskiem fundamentalistów ogłosił zakaz poruszania się samochodami. Brzmi to może śmiesznie, ale wcale tak nie jest. Teraz możemy poruszać się tylko pieszo albo jak ktoś może to na koniach. Świat bez samochodów kurwa to jakaś paranoja. Jednak ten świat po wielkiej epidemii nie był już normalny i powinienem się czegoś takiego spodziewać.

 

 - Dziękuje. Moja firma jak już mówiłem, świadczy pewne usługi. Jeśli pan pozwoli, opisze krótko jakie?

 - Dobra wal! - odpowiedziałem ciekawy, co gość ma do zaprezentowania.

 - Jeśli zgłosi się do nas klient z takim problemem, jak pan, oferujemy różne usługi. Ogólnie rzecz biorąc za odpowiednią opłatą, możemy pana problem rozwiązać. Mamy bardzo szeroką gamę usług. Jak rozumiem, chciałby pan jakoś się zemścić na gościu, który pana oszukał?

 

 Przytaknąłem, choć nie powiem, ogarnął mnie strach. Zapachniało światem przestępczym, może nawet mafią. Stojący przy mnie człowiek jakby czytał w moich myślach.

 - Nie musi się pan obawiać, nie jestem przedstawicielem żadnej organizacji przestępczej, choć nie ukrywam czasami mamy także i z tej strony pewne zlecenia. Wracając do tematu, jeśli pan się zdecyduje, możemy zapewnić, że człowiek, który pana wykiwał, będzie umierał długo i w cierpieniach – po tych słowach wyciągnął z trzymanej w lewej ręce teczki kilka kartek spiętych razem. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że jego palce były krwisto czerwone podobnie jak opuszki i paznokcie. Kiedy tak patrzyłem na jego dłonie, przypomniał mi się oglądany dawno temu film „Człowiek bez odcisków palców”. Powinienem zareagować, ale nagle poczułem, jak coś zakuło mnie w oczy. Zamknąłem je automatycznie. Po chwili przeszło i mogłem powoli unieść powieki. Tym razem palce były normalne. Pomyślałem, że coś mi się przywidziało i to był mój pierwszy błąd.

 Patrzyłem na niego i w zasadzie chciałem tego, choć część mojej natury wydawała się przeciw temu burzyć.

 - Proszę spojrzeć, to nasze podstawowe usługi.

 Cóż zerknąłem z samej ciekawości i... osłupiałem! Na górze czerwonymi jak krew literami świecił napis „Czterej jeźdźcy Apokalipsy”. Jesteśmy posłańcami głodu, śmierci, zarazy i wojny. Taki napis, powinien zwrócić moją uwagę, a nie zwrócił. To był mój drugi błąd.

 Niestety spojrzałem tylko szybko na nagłówek i omijając go, zacząłem czytać.

 

 - Maska wstydu

 - Żelazny knebel

 - Metalowy hełm

 - Buty pokutne

 - Mokre krzesło

 - Hiszpańskie buty – stosowane na zimno albo na ciepło

 - Łamanie na kole – jego wygląd może zmylić, bo wygląda jak zwykłe koło, ale jeśli porównamy częstotliwość używania, właśnie koło było drugim po wieszaniu najpopularniejszym sposobem dokonywania egzekucji w średniowieczu.

 Mamy w ofercie dwie wersje tortury:

 a) łamanie od dołu do góry, kat zaczynał od kostek i przesuwał się do góry, sprawiając ofierze wielkie cierpienia.

 b) od góry do dołu, to była forma okazania łaski, bo ofiara umierała od razu.

 - Stół do rozciągania

 - Ćwiartowanie końmi

 - Gruszka

 - Oczyszczanie duszy – picie wrzącej wody albo jedzenie rozżarzonych węgli

 - Wisząca klatka

 - Zgniatacz głowy

 - Palenie na stosie - tu wymagamy dość dużej przedpłaty

 - Kołyska Judasza

 - Żelazna dziewica

 - Krzesło przesłuchań

 - Nabicie na pal – tu wymagamy dość dużej przedpłaty

 - Stół do rozciągania.

 

 Kiedy skończyłem czytać, musiałem mieć strasznie głupią minę, bo gość wzdrygnął ramionami i rzekł spokojnym głosem.

 - To, co panu pokazałem to głównie średniowieczne tortury, które jak widzę niezbyt panu przypadły do gustu. Może coś nowszego? - spojrzał na mnie, a ja nie wiedziałam co mam powiedzieć. Kurde to wszystko chyba było jakimś żartem, jakąś ściemą, jakimś okiem wielkiego brata, jakąś kurwa ukrytą kamera, albo prowokacją. Podejrzewałem wszystko, ale mój rozmówca wcale nie wyglądał na kogoś, kto by sobie ze mnie robił jaja.

 

 - Może coś, co my nazywamy gorącym basenem? - zapytał i nie czekając, na odpowiedź kontynuował.

 

 - To, o ile mnie nie myli pamięć wymysł NKWD, małe pomieszczenie z basenem pełnym wody, głębokość chyba 2,5 metra. Woda bardzo zimna, nie więcej jak 10 stopni C. A ze ścian pomieszczenia wystają cztery rury, z których puszczany jest gaz zapalany tuż po wrzuceniu człowieka do wody. Delikwent ma do wyboru albo się utopić, albo się spalić, zazwyczaj wybiera utopienie, ale nim się zdecyduje, zostaje bardzo mocno poparzony – jego głos brzmiał tak, jakby opisywał coś zupełnie zwyczajnego.

 - A może coś z infra dźwięków? Puszczamy „klientowi” dźwięki 5/6/7 herców. Zazwyczaj nie wytrzymuje dłużej niż kilkanaście minut i pada na serce. Co ciekawsze nawet nie wie, co go zabiło. Ale to dość nudne, bo niczego nie słychać.

 To, co pan wybiera?

 

 Wpłata nie jest zbyt duża, tylko dwa tysiące dolarów, a my gwarantujemy wykonanie usługi, a potem pokażę panu zdjęcia z „zabawy z delikwentem” i dokonamy rozliczenia.

 

 Stałem tak i patrzyłem na nieznajomego, nie wiedząc, czy to wariat, czy może członek jakieś sekty, albo dziennikarz szukający sensacji. Przecież to, co proponował, było sprzeczne z wszystkim co znałem. Nie mógł tak na spokojnie proponować tych wszystkich rzeczy. To jakaś paranoja, chory sen, albo jakaś fantastyczna wizja. Do cholery przecież nikt normalny nie proponowałby mi łamanie kołem, czy wbijania innego kolesia na pal. To przecież niemożliwe. Nie i jeszcze raz nie. Postanowiłem odmówić, temu jak mniemałem wariatowi, ale kiedy spojrzałem w jego oczy, coś niedobrego zaczęło się ze mną dziać. Nagle świat zawirował, najpierw zobaczyłem ostre światło, a potem ciemność, poczułem ostry ból, który wwiercał się do mojego mózgu. Nie mogłem otworzyć zamkniętych oczu, a uczucie, które mnie ogarnęło było mieszaniną strachu i przerażenia. Chciałem krzyknąć, ale jakaś siła dławiła moje usta. Walczyłem z tym, jak tylko mogłem, ale to było silniejsze ode mnie i w końcu film mi się urwał i światło zgasło.

 

 Kiedy ocknąłem się i otworzyłem oczy, byłem w swoim łóżku. Usiadłem i powoli starałem się sobie przypomnieć, jak tu trafiłem. Niestety nie potrafiłem. Wstałem i podszedłem do biurka. Prawie natychmiast zobaczyłem rozłożone na nim zdjęcia. Na zdjęciu był człowiek, który mnie oszukał. Siedział wewnątrz czegoś, co chyba jest jakimś narzędziem tortur, bo widać było kilkanaście ostrzy wystających ze ścianek. Na kolejny zdjęciu widać było, jak ścianki z kolcami zamykają się, dziurawiąc siedzącego. W tym momencie wróciła mi pamięć i już wiedziałem, co to jest. To Żelazna Dziewica – urządzenie do tortur wykorzystywane w średniowieczu.

 Kolejne zdjęcie było lekko zamazane, ale widać było krew tryskającą z ran.

 - Kurwa jasna, oni to zrobili – pomyślałem i ogarnął mnie strach tak przerażający, że nie mogłem się ruszyć. Ile tak siedziałem, nawet nie wiem, ale nagle usłyszałem, jak ktoś wchodzi do mojego pokoju, siada tuż obok mnie i pyta.

 

 - Witam. Czy jest pan zadowolony z naszych usług?

 

 Patrzyłem to na niego, to na leżące na stole zdjęcia. Przez moją głowę przelatywały myśli z prędkością światła. Dopiero po dłuższej chwili zaczęło do mnie docierać, co widzę.

 To był rzeczywiście człowiek, który mnie oszukał, którego obraz tkwił w mojej podświadomości cały czas.

 Teraz jednak widziałem, jak kona przebijany dziesiątkami ostrzy i ten widok wcale mnie nie cieszył, mało tego im bardziej się wpatrywałem, tym bardziej byłem przerażony. Nie wiem, jak długo to trwało, bo nagle po raz kolejny światło zgasło i ogarnęła mnie ciemność. Po sekundach, a może minutach dostrzegłem zarys czegoś, co przypominało człowieka. Przypominało, to dobre słowo, bo widać było tylko zarys jego postaci, a reszta szczególnie od pasa w dół rozpływała się w czymś w rodzaju mgły.

 Jednak tym, co przykuło moja uwagę, były jego oczy, smutne tak bardzo, że na chwilę zamarłem i odwróciłem wzrok. Jednocześnie poczułem przypływ czegoś, co można by nazwać dobrem, miłością, a nawet czymś więcej. Wpatrywałem się jak zauroczony i nagle zobaczyłem napis;

 

 „Jeszcze jest nadzieja” - to był przebłysk, po którym wszystko zniknęło.

 

 Kiedy się ocknąłem, usłyszałem po raz kolejny pytanie siedzącego obok mnie człowieka.

 

 - Witam. Czy jest pan zadowolony z naszych usług?

 

 Patrzyłem na niego i zastanawiałem się, co się dzieje. Przecież to wszystko było tak nieprawdopodobne, że nie mogło się wydarzyć. Nie mogło i kropka. Zamknąłem oczy. Niestety ani siedzący obok człowiek nie zniknął, ani leżące na stole zdjęcia.

 - Przecież do cholery na nic się nie zgodziłem, to jakaś paranoja! - usłyszałem swój głos.

 Siedzący naprzeciw mnie mężczyzna nie wydawał się zaskoczony. Wyciągnął z trzymanej na kolanach teczki plik papierów. Jeden z nich rzucił na stół.

 - Tu mamy pana zgodę na usunięcie człowieka, który jak Pan twierdził, oszukał Pana. Proszę sprawdzić podpis pod zleceniem.

 Muszę przyznać, że mnie zatkało. Odruchowo spojrzałem i rzeczywiście poznałem swój podpis.

 Ogarnęła mnie fala przerażenia i rozpaczy. Przecież do cholery na nic się nie zgadzałem, nic nie podpisywałem. Moje rozmyślania przerwał dość brutalnie mój rozmówca.

 - Podpisał Pan to swoją krwią. To nam wystarczy. Co do dalszej współpracy to się odezwę za kilka dni – po tych słowach wstał i zniknął, tak po prostu przestał istnieć.

 Patrzyłem osłupiałym wzrokiem i nie mogłem z siebie wydusić żadnego słowa. To, co zobaczyłem i usłyszałem, było tak szokujące, że jeszcze długo siedziałem, jak sparaliżowany. Do tej pory takie przeżycia znałem tylko z horrorów, ale wyglądało na to, że teraz sam gram rolę w jakimś koszmarze.

 

11116 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ^Ozar
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 98

Opis:

Dodano: 2020-12-27 17:40:18
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?id_watku=18
Odpowiedz
Przybędę wkrótce...
Odpowiedz
Oza, ok to jestem

"W pewnej chwili zobaczyłem człowieka, który szedł obok mnie i w pewnej chwili zapytał." - 2x "w pewnej chwili" w jednym zdaniu to, co najmniej, o jedno za dużo

"..jego słowa zabrzmiały w mojej głowie jak jakiś dziwny pomruk. Spojrzałem na niego, lekko zdziwiony." - jego, niego za dużo dookreśleń...

"- No niby nic, ale może mam dla Szanownego pana ciekawą propozycję " - Szanownego z małej literki, bo nie piszesz listu, tylko to słowo w dialogu

" - To, co panu pokazałem to głównie średniowieczne tortury, które jak widzę niezbyt Panu przypadły do gustu. " - tu też napisałeś Panu z dużej litery, a powinno być z małej. Formy grzecznościowe (pisane np. z dużych liter) stosujemy np. listach, ale nie w dialogach.

" - Tu mamy Pana zgodę na usunięcie człowieka, który jak Pan twierdził, oszukał Pana." - tu też błąd bo "Pan" z dużej litery.


Ad poruszania samochodami i/lub zamiana ich na inne pojazdy - to absurd goni absurd niestety. Już teraz widzimy, że na siłę wciska się auta elektryczne (wcale nie bardziej ekologiczne - zważywszy na budowę, i eksploatację choćby akumlatorów itd.).
Dopóki rynek/ekonomia nie wymusi zmian, nie powinny byc one wprowadzane. Takie mam, moze mało popularne , zdanie.
Nic rządzącym do decydowania o takich sprawach. Jak powiedział kiedyś bodajże Zamoyski - "Państwo mamy po to, abyśmy wolności zażywali" i kropka.

Fajna idea.
Odnośnie tortur - dobry pomysł
Pozdrowionka











Odpowiedz
^Ozar 5 m.
Dziękuje bardzo za tak dokładną analizę treści. Błędy dzisiaj poprawie. Co do samochodów elektrycznych, to te już dawno by jeździły po drogach masowo, gdyby nie potężne lobby ropno-benzynowe (taki skrót może niezbyt polonistyczny, ale prawdziwy). Takie organizacje jak choćby OPEC czy inne pilnują żeby nadal ropa czy benzyna były podstawowym surowcem do napędzania silników samochodów. Ich moc jest tak wielka że napęd elektrycznych samochodów wchodzi bardzo powoli. Co do ekologii to masz rację bo zużyte akumulatory to swoista bomba ekologiczna.Agnieszka
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
Agnieszka Dziękuje bardzo za tak dokładną analizę treści. Błędy dzisiaj poprawie. Co do samochodów elektrycznych, to te już dawno by jeździły po drogach masowo, gdyby nie potężne lobby ropno-benzynowe (taki skrót może niezbyt polonistyczny, ale prawdziwy). Takie organizacje jak choćby OPEC czy inne pilnują żeby nadal ropa czy benzyna były podstawowym surowcem do napędzania silników samochodów. Ich moc jest tak wielka że napęd elektrycznych samochodów wchodzi bardzo powoli. Co do ekologii to masz rację bo zużyte akumulatory to swoista bomba ekologiczna.Agnieszka
Odpowiedz
Imponująca lista tortur! Nie wiem na co bym się zdecydowała? Chyba stchórzyłabym...
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
alka666 Hej! Wszystkie te średniowieczne są prawdziwe, wypisane z podręcznika średniowiecznego kata. A ta wodna z gazem została znaleziona przez Niemców chyba w więzieniu w Charkowie w 1942 roku.Co by nie powiedzieć mieli pomysły!
Odpowiedz
Ozar wiem, że czerpałeś ze źródeł. Kilka z tych tortur również kiedyś znalazłam. Kiedy pisałam o torturach czarownic, również korzystałam z dostępnych źródeł, dokumentów, przedruków itp.
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
alka666 W średniowieczu było mnóstwo tortur. Wystarczy sobie wejść na Świętą Inkwizycję i poczytać jak badali swoich klientów. Tam aż roi się od dziwnych a do tego strasznych tortur.
Odpowiedz
Ozar wiem o tym. Sięgam po różne książki. Zwłaszcza te z opracowaniami archeologicznymi i badaniami pism zachowanych z najdawniejszych czasów. Poza tym jestem takim troszeczkę bibliofilem. Mój ulubiony antykwariat z perełkami wydawniczymi sprzed lat najpierw ze mną się kontaktuje, a potem dopiero wystawia na sprzedaż, jeśli ocenię, że nie jest w zakresie moich zainteresowań. Te cenne chowam głęboko przed oczami gości. Nie pożyczam takich książek.
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
alka666 Kurde fajnie mieć takie ciekawe źródło. Mam prośbe poszukuje książek C.S. Forester, Cecil Scott Forester, właśc. Cecil Lewis Troughton Smith
Cykl powieści hornblowerowskich
Szczególnie ostatnie odcinki od Komodor do Admirała. Tego nie ma teraz w Polsce bo nie wznawiano ich od chyba lat 70-tych.
Odpowiedz
Ozar Sprawdź, czy tego szukasz:
http://szarlatan.pl/katalog/forester-c-s-porucznik

https://allegro.pl/kategoria/ksiazki-i-komiksy?str

Wpisz w wyszukiwarkę imię i nazwisko autora oraz słowo: antykwariat.
Nie wyszukuję beletrystyki. Interesują mnie wydawnictwa fachowe z zakresu kilku tematyk, często o wartości kolekcjonerskiej.
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
alka666 Ok Dzięki wielkie ! Tego szukałem ale w języku polskim. Tak na marginesie to moja ulubiona seria, choć to wielu dziwi, że nie fantasy czy wojna hahahaha.
Odpowiedz
Ozar lubimy zaskakiwać
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
alka666 Hahahahaha. Dokładnie!
Odpowiedz
Nawet przyjemnie napisane opowiadanie, trochę bałam się cieższej tematyki u Ciebie, a jednak poprowadziłeś tekst bardzo lekko. Fajnie zbudowana historyjka wokół absurdu. Nawet pomyślałam sobie, co mogłoby się dalej wydarzyć

Pozdrówki.
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
Adelajda Jest dalsza część. Jak chcesz mogę poszukać i wrzucić.
Odpowiedz
~Halmar 5 m.
Całkiem zabawna historia, bardzo lubię takie makabreski.
A propos tortur, całkiem zacny repertuar mieli Japończycy. Jeśli nie znasz, polecam historię tajnej jednostki wojskowej 737.
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
Halmar dziękuje za ciekawy komentarz. co do japońców 737 poczytam z chęcią.
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
Halmar Kurde podziwiam twoją wiedze w Quizach a szczególnie moich. Jednak postanowiłem dać dwa testy trudne i ciekaw jestem jak wyjdziesz! jeden jutro drugi za kilka dni. jeśli i tu będziesz miał 70/80 % to kurde będę zaskoczony pozytywnie bardzo.
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
"Mój były klient właśnie mi sprzedał sieć salonów samochodowych, po jak mi się wydawało całkiem dobrej cenie. Problem polegał na tym, że kilka dni później ogłoszono zakaz poruszania się samochodami i kurwa nikt już nie kupi ode mnie ani jednego samochodu" - bardzo fajnie wpleciony motyw z zestawu

Na początku masz sporo wulgaryzmów, rozumiem, że bohater jest zdenerwowany, ale jedna, dwie "kurwy" oddają emocje, pięć odbiera im już mocy.

Lista tortur świetna! W ogóle narracja bardzo lekka i przyjemna, Ozarro.

"- Palenie na stosie - tu wymagamy dość dużej przedpłaty"

Ozar, to jeden z lepszych tekstów, jakie u Ciebie czytałam od bardzo dawna. Jest pomysł, lekka narracja, ciekawie o torturach, momentami zabawnie słowem - ja to kupuję.
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
Ritha Twoja recenzja jest dla mnie oprócz Agnieszki najważniejsza. Bardzo mnie cieszy że ci sie podoba. temat łatwy nie był a do tego samochody. Jeszcze raz dziękuje bardzo. Dzięki twoim komentarzom mam motywacje do dalszego pisania.
Odpowiedz
*Ritha 5 m.
Ozar wow, miło mi zatem Dziękuję i ja
Odpowiedz
Ćwiartowanie końmi? W torturach ćwiartowanie odbywa się przy użyciu ostrza, chyba prędzej rozrywanie końmi?
Ciekawe opowiadanie. Urwane, ciekawi mnie co było dalej, co znaczy że coś ma
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
pkropka Co do ćwiartowania to przeczytałem że wyglądało to tak że skazańca przywiązywano do dwóch koni, jednego do rąk, a drugiego do nóg i dlatego ćwiartowanie. Co do rozrywania to rzeczywiście brzmi bardziej sensownie, tak na prawdę człowiek jest rozrywany.
Odpowiedz
No, panie Ozar, ciekawy pomysł i fajne wykonanie Gdzieniegdzie pojawiły się jakieś powtórzenia czy brakujące przecinki, ale mniejsza. A lista usług naprawdę imponująca. Zabrakło mi tylko byka z brązu i garoty Swego czasu bardzo interesowała mnie tematyka tortur i kar śmierci, szczególnie tych z dawnych czasów - ludzie mieli fantazję, weźmy taką gruszkę, brrr, straszności. Opowiadanie przypadło mi do gustu
Odpowiedz
^Ozar 5 m.
CptUgluk Dziękuje za komentarz. Rzeczywiście kiedyś tortury były że tak powiem ciekawsze niż dzisiaj, bo w większości opierały się na różnych "urządzeniach" a dzisiaj to psychotropy albo komputery i wnikanie w mózg. To może i bardziej skuteczne ale raczej nieciekawe.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.