online: 15 zarejestrowanych
jasno
Ikaria
<
Eotyk odświetlkowy
>

Inkantacje nad zżętym błękitem

 Przez nieprzejrzyste szaty w żywglobie, te wyżłobienia

 wykrotów,

 wąwozóch umarłych na chwilę bez strugi, braku łez

 i obeschniętych obłoków.

 Skał, które ożyły na czas jakiś, sięgając refleksem śnieżnym

 z pociechą północnego zbocza aż do słonecznych plam.

 

 Matko! Obmyj dłonie.

 Opuchlizna zniknie.

 Na granatowym niebie pozostaw sierp dla zżętych, skrwawionych

 palców, z których wybuja pszenica i inne zboża.

 Dla wiatru skapnij krwi kroplą nasion kilku. Dla mnie wystarczy

 rytuał codzienny z owsianką na śniadanie.

 Dziękuję Ci Gajo!

 

 J.E.S.

 14.01.2021

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 32

Opis:

Dodano: 2021-01-14 12:04:45
Komentarze.
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.