jasno nowy wygląd
Krucjata Baśki cz.1
<
TW#6 Zabij Eratigena
>

Obcy TW #7

 Postać: Obcy

 Zdarzenie: Zasiedlenie jednej z planet Procjona (lub Syriusza)

 Efekt: 98. Niech w uniwersum twojego opowiadania cały czas panuje ciemność.

 

 

 Hamowanie w przestrzeni układu gwiazd Syriusza nie powiodło się. Statek wtargnął w sposób niekontrolowany w atmosferę skalistej planety, gubiąc po drodze zewnętrzne elementy. Poszycie, rozżarzone do czerwoności tarciem cząsteczek pulsowało. Rozpadający się pojazd przecinał kolejne warstwy, wpadając w zawirowania i turbulencje. Gdy odpadły stateczniki, Elena zwątpiła w szczęśliwe zakończenie. Zszokowana, zapadła się głęboko w fotel i nerwowo pochwyciła opinające ją pasy bezpieczeństwa. Czujnik medyczny, umieszczony na przegubie kobiety, zapulsował czerwienią, sygnalizując ponadnormatywne ciśnienie i puls. W końcu rozjarzył się feerią kolorów, a do kanonady dźwięków alarmowych dołączył piskliwy sygnał, znamionujący bezpośrednie zagrożenie dla procesów życiowych organizmu. Elena czuła, że Śmierć błąka się po korytarzach statku. Pozostało tylko czekać, aż ją tu odnajdzie…

 ***

 Rozbudzała się powoli. Celebrowała wynurzanie z sennych marzeń jak największy skarb, dzięki któremu odsuwała w czasie powrót do rzeczywistości. Szum wentylatora tłoczącego powietrze do wnętrza kapsuły działał uspokajająco. Choć może nie do końca, bo zaraz po zogniskowaniu na nim uwagi, w mózgu lęgła się myśl o ograniczonych zasobach tlenu. Sekundy później nerwowy bodziec pędził ku sercu, które nakręcone strachem, nabierało rozpędu. I tak, kilka chwil od wynurzenia z sennych wizji, Elena zsuwała się z łóżka, zlana zimnymi kroplami strachu. Walcząc z co porannym atakiem paniki, obmywała twarz i przepłukiwała usta, po czym, po porannej toalecie, zasiadała przed konsolą kapsuły. Na ile pozwalały rozdygotane emocje, uspokajała oddech. Potem tonęła w terabajtach danych gromadzonych podczas jej snu. Informacje spływały z jedynej ocalałej sondy, którą Elena wysłała na zewnątrz, zaraz po katastrofie.

 Wolno poruszający się pojazd badał najbliższe okolice, ale jedyne, na co trafiał to rozczłonkowane elementy statku, porozrzucane w oceanie piachu. Krystaliczne drobiny tlenków głównie krzemu i glinu stanowiły tło, w którym ugrzęzła kapsuła ratunkowa.

 Elena samotnie egzystowała w niej od wielu dni, w których godziny odmierzał uniwersalny chronometr. Warunki w miejscu lądowania zadziwiały kobietę – ciągła ciemność, stosunkowo przyjazna temperatura, ciśnienie, a nade wszystko atmosfera, której skład łudząco przypominał ziemski. Mimo to drżała ze strachu i obaw. I samotności, która teraz szczególnie dawała jej się we znaki. Znajdowała się prawie dziewięć lat świetlnych od Ziemi; ponad osiemdziesiąt bilionów kilometrów od domu. Na obcym globie. W ciasnej kapsule.

 Czujnik medyczny zapulsował ostrzegawczo. Wyciszyła go i próbując otrząsnąć się z ponurych myśli, wstała. Dławiący ból w klatce piersiowej doskwierał. Wzięła tabletkę przeciwbólową.

 ***

 Obudziła się, ale nie otwierała oczu. Wspominała moment tuż przed startem, gdy usypiano ją w kapsule kriogenicznej. Ona i lekarz. I ból w piersiach. Strach i obawy mają wielkie oczy – myślała wtedy. Zwłaszcza, że pierwsze co odczuwała, gdy systemy awaryjne wybudzały ją z kriosnu, był ten sam ból. Potem już nie zwracała nań uwagi. Błyskawiczne rozeznanie w sytuacji zmusiło ją do natychmiastowego schronienia w kapsule i czekania na moment lądowania. Czy raczej spadku na powierzchnię tej ciemnej planety.

 Wsłuchała się w szum wirnika. Pomyślała o ograniczonym zasobniku tlenu. Płucami szarpnął szybki, paniczny oddech.

 – Muszę ochłonąć – mruknęła i natychmiast usiadła na brzegu łóżka. Rozglądała się wolno po ciemnym pomieszczeniu, starając się uspokoić mocno bijące serce.

 Wyciszony czujnik medyczny pulsował.

 ***

 Odgłos pukania oderwał ją od konsoli. Wstała ostrożnie z fotela i podeszła do śluzy. Przez chwilę nasłuchiwała, ale odgłos się nie powtórzył. Sprawdziła więc szczelność włazu. Na wszelki wypadek go zabarykadowała i dopiero wtedy odetchnęła.

 – Chyba wpadam w paranoję – mruknęła. Wróciła do dyżurki i pochyliła się nad panelem sterującym sondą. Pomyślała, że może to zbłąkana maszyna wróciła i próbuje się dostać do kapsuły. Jednak wskaźniki sygnalizowały brak aktywności robota.

 Dała sobie kilka chwil na zastanowienie, gdy nagle przez iluminator wdarł się snop światła.

 Elena wstrzymała oddech i zszokowana, na moment znieruchomiała. Osłoniła twarz i podeszła do przeszklonego otworu. Mrużąc odwykłe od tak jaskrawego światła oczy, wyjrzała na zewnątrz. Trwała tak w bezruchu przez kilka chwil. W końcu dostrzegła czarną, poruszającą się sylwetkę.

 – Obcy? – wydyszała, z trudem łapiąc oddech. – Albo w końcu odnalazła mnie... Śmierć.

 Tymczasem odgłos pukania w śluzę powrócił. Tym razem był jak uderzenia młota.

 Kobieta nie zwracała na to jednak uwagi. Skurcz w klatce piersiowej dławił coraz bardziej i odbierał resztki sił. Wyciszony czujnik medyczny pulsował szaleńczo.

 Huk narastał z każdą chwilą. Był tak intensywny, że zaczął przechodzić w jednostajny harmider.

 Elena upadła na podłogę, nie bardzo już rozróżniając, które dźwięki pochodzą od uderzeń w wejściowy właz, a które od jej łomoczącego w panice serca.

 

 *** *** ***

 

 – Jak mogliście do tego dopuścić? – Kierownik laboratorium grzmiał na podwładnych. – Należało wcześniej przerwać ten eksperyment!

 – Wskazania medyczne nie sygnalizowały aż tak poważnego problemu zdrowotnego. Jedynie zwykłe nerwobóle związane ze stresem. – Bronił się młody lekarz. – Ale stres w takich okolicznościach był w pełni uzasadniony.

 – Właśnie, nie było w nich mowy o żadnym zawale czy innej niewydolności mięśnia sercowego. – Wtórował mu drugi medyk.

 – Nie było, bo to dopiero wasza interwencja doprowadziła do takiej kulminacji! – Kierownik uderzył pięścią w stół. – Elena była przekonana, że to Obcy próbują się dostać do kapsuły. Albo nawet sama Śmierć, jakkolwiek by to nie zabrzmiało.

 – Przecież chcieliśmy ją ostrzec, poinformować, że nigdy nigdzie nie wystartowała, i że to była tylko symulacja, ale wyłączyła wszystkie komunikatory.

 – Co się dziwisz! Skoro sądziła, że i tak nie ma szans na kontakt z Ziemią. Oszczędzała energię.

 – Czyli, to nie eksperyment ją zabił...

 – Ani nie warunki na rzekomo obcej planecie...

 – Tylko my…?

 

6311 zzs

Liczba ocen: 5
97%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Agnieszka
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 124

Opis:

Dodano: 2021-01-14 18:10:38
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.ph
Odpowiedz
^Ozar 3 m.
z dużym wykopem
Hej. Czytanie twoich tekstów poza oczywistą przyjemnością zawsze przenosi mnie tak że 30 lat do tyłu kody to czytałem Kosmodrom czy z Spotkanie z Ramą. To moje ulubione książki z lat kiedy czytałem SF. Twoje teksty moim skromnym zdaniem nie odbiegają od tamtych arcydzieł. Dla mnie jak zwykle super.
Odpowiedz
Ozar Cóż, dziękuję ci bardzo za tak pozytywną recenzję
A porównanie do mistrzów pióra sci-fi z "naszych" starych, dobrych czasów uważam, za zaszczytne wyróżnienie
Przyznaję, też z wypiekami rozczytywałam się w ówczesnej literaturze fantastycznej
Pozdrowionka i dzięki, żeś tu podleciał
Odpowiedz
Początek jak "Grawitacja", fajnie napisane, bardzo dobrze się czytało, płynnie, super twist na końcu ❤️
Odpowiedz
SylviaWyka "twist" - czasem spotykałam takie określenie, teraz w końcu wiem, co oznacza
dzięki za odwiedziny i komentarz
Odpowiedz
~Halmar 3 m.
Ależ petarda! Czytając, miałam film pod powiekami - Elena miała twarz Sandry Bullock. Cudna jest Twoja dbałość o szczegóły, realia i rys psychologiczny - zupełnie jakbyś była wcieleniem Elen
Odpowiedz
Halmar Sandra Bullock? Cóż, faktycznie, mogłaby się nadawać do tej roli
Dzięki że podleciałaś przeczytać opko.
Pozdrowionka
Odpowiedz
Kurczę, cały tekst kumulował napięcie i niepewność, ale to zakończenie zrobiło naprawdę świetną robotę. Bardzo mi przypadł do gustu taki nieoczywisty obrót sytuacji, sprytnie pomyślane.
Odpowiedz
alfonsyna
Na koniec miałam kilka pomysłów. Ten wydał się najbardziej ...hm... rozsądny
Pozdrowionka

Odpowiedz
z wykopem
Była niepewność i napięcie, nie da się zaprzeczyć. Końcówka też wywraca wszystko na lewą stronę, lubię takie zaskoki
Mnie osobiście jednak bardziej przytrzymała historia z Eratigenem, mam wrażenie, że tam to poczucie zagrożenia i beznadziei było mocniej odczuwalne. To jednak tylko moja subiektywna opinia. "Obcy" też trzyma poziom
Twoja wiedza o kosmosie i tematach z nim związanych jest rozległa, można by rzec - specjalistyczna. Ciekaw jestem, czy siedzisz w temacie hobbystycznie, czy jesteś może jakoś zawodowo związana z tą dziedziną?
Odpowiedz
CptUgluk mam podobne "wrażenia", czytając Eratigena...
A w temacie kosmicznym siedzę teraz już tylko hobbistycznie. Kiedyś "zawodowo" liznęłam astrochemii i astromineralogii - ale nie, nie pracowałam w NASA, ani u Elona
Pozdrowionka i dzięki, żeś podleciał
Odpowiedz
*Ritha 3 m.
z dużym wykopem
Fantastyczny tekst! Jak zawsze zero przegadania, samo mięcho, bardzo na tak
Odpowiedz
Ritha kto by nie lubił mięcha
Dzięki i pozdrawiam
Odpowiedz
"Hamowanie w przestrzeni układu gwiazd Syriusza nie powiodło się. Statek wtargnął w sposób niekontrolowany w atmosferę skalistej planety, gubiąc po drodze zewnętrzne elementy. Poszycie, rozżarzone do czerwoności tarciem cząsteczek pulsowało. Rozpadający się pojazd przecinał kolejne warstwy, wpadając w zawirowania i turbulencje." - uwielbiam te Twoje opisy

Zestaw szyty pod Ciebie. Oczywiście tytuł skojarzył mi się z filmem. Całość jak to Ritha wspomniała - bardzo mięsista
Odpowiedz
Adelajda kurcze, dopiero jak zwróciłaś uwagę na tytuł to skojarzyłam. No nic, nie będę już zmieniać... :/
Dziękuję za komentarz i pozdrowionka

Odpowiedz
z dużym wykopem
Przeczytałem z dużą przyjemnością. I z zazdrością. Świetne opisy, potęgujące klaustrofobiczny klimat. Chciałbym tak pisać. Niemniej jako psychofan "Aliena" muszę to powiedzieć: czekałem aż ksenomorf rozpruje klatkę piersiową Eleny i skrzeczącym wrzaskiem obwieści swoje narodziny Tak się nie stało. I bardzo dobrze
Odpowiedz
Zdzislav Dzięki że podleciałeś i za fajny komentarz
Pozdrowionka
Odpowiedz
~wart55 10 d.
z dużym wykopem
Z przyjemnością przeczytałem. Gratuluję fantastycznego tekstu
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.