online: 3 zarejestrowanych
jasno
. Nagniotki Wtorkowy codziennostrzał. W zamyśle horror
<
Nieumarła
>

66 Codziennostrzał na poniedziałek

  66

 

  Sześćdziesiąt sześć jest liczbą szczególną. Niemal kabalistyczną. Jeżeli odwrócimy drugą szóstkę, to otrzymamy interesującą pozycję erotyczną. Gdyby dodać jeszcze jedną szóstkę otrzymalibyśmy liczbę bestii 666, a o bestiach będziemy rozprawiać.

 Chociaż nie o tej, którą nazywamy Szatanem. Szatan czyli Anioł przyboczny Przedwiecznego, Lucyfer, Niosący Światło za wznieconą rebelię w Niebiosach został strącony w czeluście piekielne. Tam ostał się stróżem potępionych duszyczek, a właściwie Księciem piekieł.

 Nieprawda, że kusi. Ludzie sami się kuszą, dokonując złych wyborów, jako że ponoć posiadają wolną wolę. Niestety, trudno uznać maczanie boskich paluchów w teologiczne sprawki, jako katastrofę naturalną. Chociaż są różne teorie.

  Wróćmy do liczby 66. To może być nawet gra karciana, w którą nie potrafię grać, co nie jest żadną katastrofą, co najwyżej moją ułomnością, albo indolencją.

  No cóż, to była tylko dygresja takie wprowadzenie do eseju o katastrofie naturalnej.

 Przejdę zatem do sedna, czyli ogromnej katastrofy naturalnej o charakterze ponad-globalnym.

 Nie wiem, czy znana jest wam tak zwana granica K/T? Otóż na pewnej głębokości , co stwierdza się za pomocą wierceń geologicznych, Ziemię opasuje cienka warstwa irydu. Przy badaniach za pomocą rozpadu C14, czyli metodą węglową i innymi metodami, stwierdzono, że irydowa granica posiada plus minus 66 milionów lat. Iryd to szczególny metal. W skorupie ziemskiej występuje w minimalnych ilościach. Jest jednym z najcięższych metali z grupy platynowców, czyli metalem szlachetnym, co wyjaśnia jego trwałość i brak śladów utlenienia.

 Występuje jednak w obiektach kosmicznych. Stąd naukowcy doszli do wniosku, że 66 milionów lat temu w Ziemię pieprznęła, a nawet pierdolnęła ogromna planetoida. Ustalono nawet miejsce impaktu. To obszar obecnego półwyspu Jukatan. Katastrofa wywołała dewastację na ogromną skalę. Zmianę klimatu, niemal natychmiastowe wyginięcie dinozaurów i ewolucję ssaków, czego dowodem jest ssak piszący te dyrdymały, niejaki Alchemik.

  Irydowa granica K/T, to tak zwana granica pomiędzy Kredą, a Trzeciorzędem, w którym do głosu doszły w końcu kurduplowate ssaki, które żyły w Kredzie obok dinozaurów. Planetoida uderzyła sobie z mocą tysięcy bom atomowych. Zniszczyła obszar przyległy, resztę Globu okryła pyłem, który wzbił się wysoko do atmosfery.

 Brak dopływu promieni słonecznych wywołał długotrwałą zimę. Takie małe katastroficzne zlodowacenie. Dinozaury zaczęły padać jak muchy z głodu i chłodu. Pierwsze wyzdychały roślinożerne z braku roślin, które zrobiły sobie prawie wieczny odpoczynek. Piszę ”prawie, bo jednak sporo nasion przetrwało w glebie. Drapieżne, takie jak teropody w rodzaju Tyranozaura, Karnozaura, czy też polujących w stadach raptorów, mogły jeszcze przez jakiś czas pożywiać się na truchłach roślinożerców. Natomiast część teropodów, które wcześniej ewoluowały w ptaki, przeżyło. A więc nie wszystkie wyginęły. Srają teraz z góry na pomniki, wcinamy je KFC i napawamy się ich świergotem, chyba że to wrony.

  No to teraz o ssakach z trzeciorzędu. Kiedy słoneczko w końcu wyszło zza pyłowej chmurki, która opadła na powierzchnię, między innymi wspomnianym wcześniej irydem, gryzoniowate myszo i szczuropodobne wylazły z norek. Rozpierzchły się po wszystkich środowiskach i zaczęły się przystosowywać zgodnie z teorią ewolucji pana Darwina.

 Namnożyło się w trzeciorzędzie mnóstwo dziwnych bestii, jak choćby megaterium, czyli leniwiec olbrzymi. To nie były nasze leniwce zwisające z gałęzi. Należały do największych ssaków chodzących po Ziemi. Około pięciu ton wagi i, mimo że chodziły na czterech łapach, potrafiły przyjąć postawę wyprostowaną jak nasze niedźwiedzie. Konkurencja pomiędzy dziwnymi bestiami tamtych czasów oraz zmiany klimatyczne, doprowadziły do pewnego unormowania według naszych standardów.

  Wreszcie nastała era czwartorzędu, czyli też nasza.

 

  A oto moje Credo.

 

 Czwartorzęd to największa katastrofa naturalna wszechczasów.

 Wyjaśniam.

 Wyewoluowały małpy, w tym małpy stepowe, które zlazły z drzewa i zaczęły chodzić na dwóch nogach. Zaczęły używać narzędzi i w efekcie powstała największa bestia czwartorzędu, czyli człowiek.

 Katastrofy, które powoduje, dewastując naszą Planetę, może i nie są naturalne, ale doprowadzają do naturalnych. Patrz efekt cieplarniany, topnienie lodowców etc.

 

 Wasz Alchemik

4365 zzs

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: inne

Liczba wejść: 49

Opis:

Żartobliwy esej obejmujący 66 milionów lat

Dodano: 2021-01-18 20:34:15
Komentarze.
*Ritha 3 m.
Hello Al, to nie TW, prawda? Tylko codziennostrzał? Może inna kategoria zatem
Odpowiedz
Ano, pomyliło się.
Odpowiedz
Hej Al. Brakowało mi Cię! Cieszę się, że wróciłeś
Kawał czasu streściłeś w codziennostrzale. Dzięki za wielkiego leniwca. Nie wiedziałam, że istniał taki przede mną
Ale serio - nie znałam gada, yyy... Ssaka.
Odpowiedz
Noo, kawał codziennostrzału. Strasznie się rozrasta ten OneDayShot. Właśnie dlatego mnie pokonał. Wartościowy tekst.
Odpowiedz
~Angela 3 m.
z wykopem
Kawał dobrego tekstu i tyle w temacie.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.