jasno nowy wygląd
TW #1 Przegrani powinni umierać w ciszy
<
Rozmowa z moim dillerem
>
Tagi: #fantasy

Niebo płakało, gdy stworzono człowieka

 Był taki czas, kiedy Stwórca podzielił swój oddech. Z jego tchnienia zrodzili się bogowie. „Twórzcie” - powiedział tylko i odszedł. Bowiem nic nie mogło wypełnić pustki w nim. Bogowie wyruszyli więc do światów, które pozostawił im Stwórca. Każda z istot szybko znalazła coś, co umiłowała tworzyć. Byli więc i tacy, którzy wlewali wody i tacy, którzy ryli tunele w ziemi. Jeszcze inni wznosili góry, gdy inni lepili stworzenia. Frieda stale tworzyła rośliny. Każde źdźbło było jej drogie i w każde drzewo wkładała cząstkę siebie.

 Jednego dnia przyszedł do niej Fenrir „spójrz”, rzekł do niej. I pokazał to, co stworzył. Niewielkie istoty wysypały się z jego dłoni na ziemię. „Ożyjcie”, powiedział Fenrir, a ludzie ożyli. Frieda z uwagą przypatrywała się nowym istotom. „Dzięki nim Stwórca powróci i nas pokocha” powtarzał każdemu Fenrir, i namówił bogów, aby nauczyli ludzi korzystać ze wszystkiego, co do tej pory stworzyli. Ale Stwórca nie wrócił. Rozgoryczeni wyruszyli do innych światów, aby zacząć na nowo. Odszedł i Fenrir, mimo że ludzie błagali go, aby pozostał. „Jesteście niczym” powiedział im tylko.

 Frieda została. Nie z miłości do tych, których miał pokochać Stwórca, ale dlatego, że sama umiłowała rośliny. Świat nie był jeszcze gotowy, aby go opuściła, więc sypała ziarna i zbierała pyłki z kwiatów. Podążał za nią młodzieniec Uwe, jeden z ludzi. Pokochał boginię z całego serca.

 Uwe zaplótł z kwiatów wianek dla Friedy i z ukłonem złożył przed nią. „Kocham cię” powiedział, na co Frieda popatrzyła na niego ze złością. „Pyłem jesteś i pyłem zostaniesz. Co za miłość tobą kieruje, skoro niszczysz to, co ja tworzę?” I poszła daleko, aby Uwe jej więcej nie nachodził. Ale on szukał bogini nieustannie, aż znalazł, gdy był dorosłym mężczyzną. „Choć pyłem jestem i pyłem zostanę, kocham cię”, powiedział do niej. „Moja miłość nic nie znaczy, ale proszę, pokochaj tę roślinę tak, jak ja kocham ciebie”. Złożył przed nią kwiat w donicy. Skrzyżował dwa gatunki roślin, aby go stworzyć. Frieda przyjrzała się sadzonce, a w jej sercu zakwitł żal. Poczuła się niepotrzebna. „Idź więc i obsiej całą pustynię, spraw, aby stepy stały się puszczą. A gdy to zrobisz, umieść to nasiono w ziemi”, i odeszła w złości, pozostawiając blisko połowę świata pozbawioną jej pięknych roślin. Pozostałe wyrastały skarłowaciałe, dzikie, bez jej mistycznego blasku. Sama Frieda chowała się na dnie oceanów sprawiając, że stawały się one piękne i pełne życia.

 Uwe wetknął otrzymane nasiono do ziemi, gdy był już starcem, chylącym się do grobu. Bogini przybyła i oniemiała. Choć Uwe nie był w stanie zasiać roślin wszędzie tam, gdzie Frieda nie dotarła, stworzył puszczę, która tętniła życiem. Nazwał ją Puszczą Friedy.

 „Pyłem jestem i pyłem zostanę. Nie zdołałem zrobić tego, do czego ty jesteś stworzona i nigdy nie zamierzałem. Jednak niechaj ten las choć odrobinę odzwierciedli to, jak ja pokochałem ciebie, bogini. Tylko ty zostałaś, gdy inni odeszli. Tylko ty przechadzasz się po świecie, który odrzucili twoi pobratymcy. Tyś była nam matką, gdy nasze matki i ojcowie nas opuścili. Tyś była dla nas wzorem i nadzieją na to, że jest dla nas szansa.. Tyś dla nas tym, czego nigdy mieć nie będziemy. Kocham cię. Jak kobietę, jak matkę, jak siostrę, jak boginię. Kocham się tak, jak śmiertelnik kochać może. I wybacz mi to” powiedział starzec, klęcząc przed Friedą i płacząc.

 Frieda także zapłakała. „Nic tu po mnie” rzekła. „Nie dlatego, że jesteście źli, ale dlatego, że nie jesteście dobrzy. Opuściliśmy was nie dlatego, że was nie kochamy, ale dlatego, że byliście naszą nadzieją na miłość, której nie otrzymaliśmy. Wszyscy staliśmy się porzuconymi dziećmi”. Jednak Frieda postanowiła Uwemu coś ofiarować. Wykopała w ziemi dołek, do którego spłynęły jej łzy. Nacięła nadgarstek, aby ziemia posmakowała krwi. Na koniec odcięła sobie mały palec prawej dłoni i zakopała go w ziemi. „Oto będzie krew z mojej krwi i kość z mojej kości. Oto będzie wasza opiekunka.”I Frieda odeszła. Straciła przy tym serce, aby w innym świecie tworzyć nowe rośliny i liczyć na to, że za to pokocha ją Stwórca.

 Z ziemi wyłoniła się zapowiedziana opiekunka. Była dzieckiem i przedstawiła się Uwemu jako Mevis.

 „Jestem córką swej matki. I co mi pokażesz jako warte zapamiętania, zostanie zapamiętane. Co przeznaczysz ku zatraceniu, będzie zatracone.” Mevis czekała, aż Uwe się odezwie. Jednak starzec nie miał ochoty żyć, gdy wszystko poświęcił bogini, która teraz także odeszła. Zaplótł sznur i powiesił się na jednym z drzew, nie pokazując Mevis niczego. Mała bogini przechadzała się po puszczy, jednak nie potrafiła określić, co powinno być zachowane, a co zatracone. Wróciła do swej matki. „Nie wiem nic, co mogłoby pomóc ludziom. Starzec, który miał mi to wskazać powiesił się, gdy odeszłaś.”

 „Niechaj tak będzie”, rzekła tylko Frieda. „Wróć tam i obserwuj ich, jeśli będą dobrzy, zachowaj ich i prowadź. Jeśli będą źli, zgub ich i opuść”. Mevis wróciła, jednak widziała tyle złego, co dobrego. Niemalże żaden człowiek nie był w pełni ani dobry, ani zły. Mevis więc prawie nigdy nie interweniowała. Za to za każdym razem, gdy ktoś sam odbierał sobie życie, płakała. Płakała tak mocno, że aż wszelkie stworzenia cierpiały, bowiem niebiosa otwierały się, wylewając z siebie strumienie łez, zalewając przy tym wszystko, co tylko stanęło na ich drodze.

 

5395 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Hiraeth
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 74

Opis:

Ten tekst został napisany jako apokryf, szeregujący wierzenia w świecie fantasy, który tworzę

Dodano: 2021-02-10 11:23:53
Komentarze.
Super! Odkąd przeczytałem "Silmarillion" uwielbiam tego typu apokryfy, mity czy legendy, wprowadzające szerszy kontekst do opowiadanej historii. Jestem ciekawy reszty tworzonego przez Ciebie świata.
Odpowiedz
Zdzislav wielkie dzięki może za jakiś czas dodam jakiś rozdział z tego uniwersum. W każdym razie dziękuję za uwagę i dobre słowo. "Silmarillion" też uwielbiam, cała twórczość Tolkiena bardzo mi się spodobała
Odpowiedz
"Tyś dla nas tym, co nigdy mieć nie będziemy" - czego;
Przyjemne, takie właśnie gawędziarsko-baśniowo-mitologiczne, lubię takie historie i światy, więc i pewnie to Twoje uniwersum trafiłby w mój gust. Może kiedyś się przekonam.
Odpowiedz
alfonsyna Poprawione!
Wielkie dzięki
Odpowiedz
Cześć,
To nie moja bajka, ale przeczytałam z zainteresowaniem. Fabuła jest spójna, dopracowana. Skojarzyło mi się to gdzieś po drodze z mitami z Jakucji.
Jedyny zgrzyt to powstanie roślin na lądzie a potem dopiero w morzu (gdy schodzi tam Frieda), a przynajmniej na naszej planecie było odwrotnie.
Niemniej... To kraina fantasy więc może nie powinno mnie to uwierać
Pozdrowionka
Odpowiedz
Agnieszka Bardzo dziękuję!
Hm, faktycznie nie zwróciłam uwagi na kolejność tworzenia roślin. Bardziej wtedy myślałam o tworzeniu raf koralowych; rzadko kiedy można znaleźć takie piękno. Spróbuję coś pokombinować. W razie czego, zrzucę to na karb fantasy - i mój ulubiony, życiowy cytat "tak to po prostu jest"
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
Ok, jeśli miałabym spojrzeć pod kątem technicznym, to jedziemy, wio!

„Twórzcie” - powiedział tylko i odszedł. - tutaj zamiast dywizu powinna być półpauza:
„Twórzcie” – powiedział tylko i odszedł.

"Jednego dnia przyszedł do niej Fenrir „spójrz”, rzekł do niej. I pokazał to, co stworzył. Niewielkie istoty wysypały się z jego dłoni na ziemię. „Ożyjcie”, powiedział Fenrir, a ludzie ożyli. Frieda z uwagą przypatrywała się nowym istotom. „Dzięki nim Stwórca powróci i nas pokocha” powtarzał każdemu Fenrir, i namówił bogów, aby nauczyli ludzi korzystać ze wszystkiego, co do tej pory stworzyli. Ale Stwórca nie wrócił. Rozgoryczeni wyruszyli do innych światów, aby zacząć na nowo. Odszedł i Fenrir, mimo że ludzie błagali go, aby pozostał. „Jesteście niczym” powiedział im tylko" - bardzo dużo masz takich, że ktoś coś powiedział i to jest zapisane w cudzysłowie, trochę muli to narrację, ale też tworzy swoisty klimat takiego hard fantasy razem z tą tematyką (kompletnie nie mój klimat niestety - Bóstwa, wierzenia, legendy, jakieś takie różne), ale do czego zmierzam, że te wypowiedzi też powinny mieć po sobie myślnik, chyba, tak myślę, teraz już nie wiem.

Ajajaj, pokonało mnie, sorka, tym razem nie pomogę, mijam się odbiorczo z tym tekstem i zapisem. Ale to serio kwestia gustu, więc się nie sugeruj.
Odpowiedz
Ritha I tak dzięki za uwagi! Właśnie przy dialogach w cudzysłowie nieco eksperymentowałam, coś w typie stylistyki biblijnej dla ubogich.
Ten fragment jest tylko wtrąceniem w historii właściwej (pisanej już w "normalnym tonie), ale i tak muszę go lepiej dopracować i poprawić. Chyba moja faza na cudzysłów się skończyła
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.