online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
jasno
InterTrash
<
Kiedy owczarze wyruszali na rzeź, ostatnim co widzieli był krwawy zachód słońca
>
Tagi: #bizarro #absurd #danInick

Dan i Nick: Seksualnie niebezpieczne warzywa drogowe - część 1

 Dan i Nick, dwaj kumple podróżujący przez Stany Rozdzielone, prawdopodobnie w poszukiwaniu miłości i szczęścia, dotarli tym razem w okolice Penisylwii. Jak się okazało autostradę zablokowała grupa dendrofilów o skłonnościach do malwersacji, protestujących w obronie gąbek, więc musieli skręcić w boczną ścieżkę wąską, niczym mysia dziurka i wijącą się jak wąż Boa wokół swojej ofiary.

 Ujechali kilka kilometrów, gdy nagle pod koła wpadła im dziwna postać, wyglądająca zupełnie jak coś normalnego połączonego z nienormalnym. Nick cicho zaklął, gdyż od dawna nikogo nie potrącił. Od kiedy tamta staruszka…

 - Rozjechałeś kogoś! – wzasnął Dan, wyrywając go z nostalgicznych rozmyślań.

 - Nie no… Przecież to na pewno jakiś pieprzony kundel-kamikadze.

 - Taki wielki?

 - W ciemności wszystko wydaje się wielkie. Kiedyś jak pokazałem mojej byłej…

 Dan nie słuchał. Wysiadł z auta i popędził by ocenić skutki nierozważnej jazdy po spożyciu przez Nicka niewielkiej ilości ludzkiej wersji soku z gumijagód. Okazało się, że rozjechali marchew. Miała na sobie koronkowe stringi, a do tego inne elementy, których warzywa przeważnie nie posiadają, jak na przykład ręce i nogi, co prawda nieco zielonkawe.

 - Cholera. Co to za mutant? – jęknął Nick. - Jakbyśmy chociaż byli blisko Czarnobyla albo Roswell, to bym jeszcze uwierzył, ale na zwyczajnym zadupiu Stanów Rozdzielonych?

 - To Leslie.

 - Kto? Znaczy… co?

 - Leslie. Czasem korzystałem z jej usług. No wiesz…

 - To dziwka? Przecież wygląda jak marchew.

 - No, warzywna prostytutka. Nie znasz takich atrakcji?

 - Wolę ludzkie przedstawicielki tego zawodu. Zresztą, jak niby wy to robicie?

 - No, wsadza mi ten długi koniec w… Eee… Nie jestem gejem. Nie patrz tak na mnie. Przecież to… prawie kobieta.

 - Ja pierd…

 - Dokąd idziesz?

 - Przecież nie będę się przejmował rozjechaną marchwią. Spieprzam stąd.

 - Nie możemy jej tak zostawić. Może ona wciąż żyje. Zabierzmy ją.

 - Chyba śnisz.

 - Pamiętasz, że wisisz mi forsę? Dług zniknie, jeśli mi pomożesz.

 - Okej, ale co z nią chcesz zrobić? Wyrzucimy ją do rowu, żeby nikt nie widział?

 - Nie wiem, ale najpierw trzeba znaleźć kogoś kto jej pomoże. Czuję, że to prawie moja rodzina.

 - Ej, tylko mi nie pobrudź karoserii.

 

 

2219 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 37

Opis:

Dodano: 2021-03-02 09:53:41
Komentarze.
"W ciemności wszystko wydaje się wielkie. Kiedyś jak pokazałem mojej byłej…"
Warzywne prostytutki... Ciekawe jaką zapłatę przyjmują. Pieniądze? Woda? Nawóz?
Krótkie, więc na razie nie mogę dużo więcej powiedzieć, oprócz tego, że dziwne i z humorem Poczekam na dalsze części.
Odpowiedz
CptUgluk starałem się żeby nie było zbyt dziwne
Odpowiedz
Dziwne ale i zaciekawiające, ciekawe co dalej się wydarzy
Odpowiedz
jagodolas dzięki
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.