online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
jasno
Szczepienia (drabble)
<
TW#1 - Robot marki Cipollina
>

Podglądacz część 2

 Po omacku dotarł do łazienki i obmył twarz wodą, usuwając szlam, ale wwiercający się w nozdrza smród chyba znacznie lepiej wczepił się w skórę i nie udało się go pozbyć zwykłą ablucją. Oko przez ten czas zdążyło dobrze się ukryć. Nadal musiało znajdować się w mieszkaniu Hala, ale poza zasięgiem jego wzroku. Przeczesał wszystkie pokoje, zajrzał w każdy kąt, ale jego starania spełzły na niczym. Nie znalazł oka, choć wszystkie drzwi i okna były zamknięte. No, chyba że potrafiło przenikać przez ściany. Bardziej prawdopodobne, że zabunkrowało się w jakiejś szczelinie, gdzie nawet światło latarki Postawny Górnik nie dochodzi.

 Hal poczuł się mocno odsłonięty, jakby właśnie obserwował go tuzin dziennikarzy z kamerami. Teraz nawet zwykłe zwalenie kloca wiązało się z nieprzyjemnym poczuciem utraty prywatności. A kto wie, czy ktoś nie miał w planach przerobienia jego życia na nielegalne reality show, gdzie tłum gapiów mógł obserwować każdy jego ruch.

 Pozostawało jedynie czekać, bo lepszego planu na razie nie wymyślił.

 Rano okazało się, że na terenie posesji zaszły widoczne zmiany. Znajdowała się tam bowiem figura przedstawiająca coś podobnego do zająca. Porastał ją mech i bluszcz. Miała dwa długie uszy, a zamiast oczu dziury. Było w niej coś niepokojącego, chyba najbardziej sam fakt, jak znalazła się na terenie posesji Hala i kto ją tam przytaszczył. Z drugiej strony intrygowała jak egipskie sarkofagi pełne śmierdzących mumii. Zajrzał do wnętrza zajęczej głowy, ale nie odkrył tam żadnych kamer, elektroniki ani niczego co mogłoby służyć do podglądania. Pomimo tego nie opuszczało go wrażenie, że zając jednak niewiadomym sposobem się w niego wpatruje.

 Tylko skąd to coś wzięło się w jego ogrodzie?

 Ciężka konstrukcja niewiadomego pochodzenia, która Halowi przez sam kolor kojarzyła się z gliną lub brązem nie nadawała się do łatwego transportu. Wiedział, że podobnie jak oka musi się tego pozbyć. Siekierą nie rozwali, a wynieść sam też nie da rady. Kilku siłaczy pewnie mogło coś wskórać, ale Hal nie należał do wagi ciężkiej. W sumie co złego może mu zrobić zwykły posąg?

 W nocy strasznie bolała go głowa. Nie mógł zasnąć więc przynajmniej postanowił zrobić coś pożytecznego. Nie zapalił ani jednego światła, tylko z wnętrza domu, spoglądał przez okno na ogród, licząc, że znów ktoś zakradnie się na teren jego posesji. Nie pomylił się. Niestety księżyc nie świecił, zakryty chmurami, więc ciężko było powiedzieć coś więcej o tajemniczej postaci, która nagle weszła do jego ogrodu, niż to że zdawała się być nienaturalnie wysoka.

  Zbliżyła się do posągu i coś zostawiła. Oczywiście Hal był zbyt bojaźliwy by wkroczyć do akcji i przyłapać gagatka na gorącym uczynku. Jeśli to faktycznie wariat to mógłby zadziałać instynktownie i jeszcze coś Halowi zrobić. Lepiej było nie przyciągać niepotrzebnej uwagi. Obcy zostawił to co miał zostawić i odszedł.

 Tej samej nocy po raz pierwszy usłyszał głos w głowie, który nie należał do niego. Co prawda nie był jakiś gruby, czy piskliwy, nie miał barwy ani tonacji, ale od razu było wiadomo, że to obcy, nieznany, nieproszony lokator w poukładanym umyśle Hala. Powiedział bowiem:

 - Witaj, Hal. Obserwowałem cię od dłuższego czasu.

 Znowu to samo. Ktoś go obserwował, choć on sam sobie tego nie życzył. A teraz na dodatek nie dość, że podglądano go z zewnątrz, to teraz także od środka, od tej strony, której najbardziej nie chciał nikomu ujawniać. Trochę głupio było rozmawiać samemu ze sobą, mimo to Hal był przekonany, że nie powiedział tego nikt znajdujący się poza jego ciałem, ale dochodził wyraźnie z wnętrza, jak dotąd zarezerwowanego wyłącznie dla jego myśli i wspomnień.

 - Co do ch…? – rzekł na głos, bo i tak był sam w mieszkaniu, więc gadanie samemu ze sobą nie było tak bardzo żenujące.

 - Ne obawiaj się. Jestem bardzo stary i już dużo widziałem i z wieloma osobami też się kontaktowałem. Nie jesteś pierwszym, ani ostatnim. Nie siedzę też w twojej głowie, ale nawiązałem pewnego rodzaju połączenie z twoim umysłem.

 - Jasne, a mogę udawać, że nie ma mnie w domu i nie odbierać?

 - To tak nie działa. Umysły o silnej woli, mogą wpływać na takich jak wy, słabych i drobnych niczym ziarnko piasku.

 - Skoro się kontaktujesz to pewnie czegoś chcesz?

 - Tak się składa, że chcę cię ostrzec. Grozi ci niebezpieczeństwo.

 - Podejrzewam, że każdemu na tej planecie coś grozi. Nic nowego.

 - Sporo osób chciałoby poznać przyszłość. A ty nie?

 - Niespecjalnie. Wybacz.

 I wtedy głos przestał się odzywać jakby jego właściciela wnerwiły odzywki Hala. Można się jednak było spodziewać, że to nie ostatni raz, kiedy go słyszy.

 Gdy tylko zaczęło świtać Hal udał się sprawdzić co to za prezent na niego czeka. Okazało się, że pod posągiem znajduje się martwy ptak. Raczej nie można było spodziewać się miliona złotych w gotówce, ale i tak Hal z obrzydzeniem spoglądał na podejrzane znalezisko. Na szczęście widok nie był przesadnie makabryczny. Co to niby miało znaczyć? Składanie w ofierze zającowi, który miał się tym pożywić?

 

 

4992 zzs

Liczba ocen: 1
75%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 37

Opis:

Dodano: 2021-03-12 09:42:27
Komentarze.
*marok 2 m.
z dużym wykopem
Noo rozkręca się. Bardzo fajny klimat, niepokojące sytuacje, niby na początku bez związku ale intrygujące i wierzę że wszystko dojaśni się fajnie w kolejnych częściach bo widzę spoko potencjał. Dobra robota!
Odpowiedz
Dla mnie pierwsza część była ciekawsza no ale może się jeszcze jakoś to rozwinie (jeśli to nie koniec)
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.