online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
jasno
Krucjata Baśki cz.6
<
Krucjata Baśki cz.5
>
Praca Wyróżniona
Tagi: #fantastyka

TW#1 Taniec życia Xianmei* na Ziemi

 Postać: Kosmita na Ziemi

 Zdarzenie: 66 dni postu

 Efekt: 71. Zainspiruj się kulturą Chin

 

 

 

 Widok przedmieść Lhasy** przytłacza mnie coraz mocniej. Szczególnie, gdy rozgwieżdżonymi nocami przemykam wśród rozwleczonych po okolicy trucheł. Wyglądają jak zastygłe mary spoczywające na skwerach, chodnikach, drogach. Cała okolica porażona ochłapami przedwczesnej śmierci, cuchnie breją rozkładających się dusz.

 Mijam zdziczałego psa, który na mój widok odrywa się na chwilę od gnijącego pokarmu – ostatniego posiłku jaki zje. Ogniste ślepia drążą tunele wściekłości, dając jasno do zrozumienia, że ten kąsek jest już zajęty.

 – Spokojnie, mój bracie, nie będę przeszkadzać Śmierci w głaskaniu cię po mordzie – mruczę i odchodzę. Miejscowe szczury szybko się nauczyły, że to mięcho pachnące rozkładem jest przesycone trucizną, która je zabiła. Ten widać nie był dość pilnym uczniem.

 Gdy o tym wszystkim myślę, dostaję gęsiej skórki. Choć nie wiem, czy opis mojej reakcji na stres jest adekwatny do tego, jak odczuwają go ludzie. Bo przecież człowiekiem nie jestem. Więc kim? Kim jest Xianmei?

 Zadzieram głowę – zagubionym wędrowcem wśród gwiazd…

 

 Z ponurej kontemplacji wyrywa mnie zapach świeżego mięsa. Jest ulotny jak snująca się wśród minorowych ruin mgła. Zauroczona, podążam za wonią, bardzo ostrożnie stawiając kroki. Nagły trzask łamanych kości sprawia jednak, że instynktownie odskakuję do tyłu. Łapię równowagę i przez chwilę wpatruję się w ciemniejszą plamę na spękanym asfalcie. Jest jak krwawa otchłań w mroku nocy. Robi mi się słabo, gdy dostrzegam zarysy ludzkiego kadłuba. Spuszczam wzrok na buta i czuję, jak oblepiająca go maź z wnętrzności truchła przedostaje się nieszczelnościami do środka.

 Klnę pod nosem i próbuję go otrzepać, ale obślizgłe strzępy ludzkich trzewi oblepiły go zbyt szczelnie. Gdy ponownie stawiam nogę na ziemi słyszę charakterystyczne chlupnięcie i wiem, że odgłos mlaskania brei w bucie będzie mi towarzyszył przez resztę polowania.

 – Co za noc… – mruczę, zła na swoją nieuwagę.

 Od ponad dwóch miesięcy nie miałam nic w ustach, nie licząc miejscowych gryzoni. Na myśl o szlachetniejszej pożywce zaczynam czuć ślinotok. Odpluwam nadmiar wydzieliny i rozglądam się czujnie. Do eterycznej woni dołącza szelest, który niczym podrygi dogorywającego liścia na wietrze, drażni głodną wyobraźnię.

 

 ***

 Chlup. Chlup. Chlup…

 Poczuł niepokój i rozejrzał się badawczo. W ślad za nim poszedł kompan, ale nie dostrzegłszy zagrożenia, powrócił do pożywiania się. Yao jednak coś nie dawało spokoju.

 – Sądzę, że to tylko gra wiatr. Zostań.

 – Od cudzej opinii lepsze jest własne doświadczenie*** – wycedził Yao, wstał i wyszedł z łuny niewielkiego ogniska. – Obejdę okolicę – rzucił cicho i znikł w całunie mroku.

 Przeczesywał teren i czujnie wypatrywał źródła dźwięku. Za kikutem rozwalonej ściany dostrzegł ruch. Przystanął i zastygł w pozie wyczekiwania.

 

 Chlup. Chlup. Chlup…

 Świst szybkiego wymachu ostrzem i krwawa breja, która wytrysnęła z podgardla sprawiła, że ciało mężczyzny zwiotczało zaskoczone nagłym dotykiem Śmierci. Yao upadał spokojnie, wpatrując się w nią drgającymi źrenicami. W ostatnich podrygach, tańczył jeszcze przez kilka chwil wśród łodyg traw.

 Gdy przykucnęła obok, mięśnie wciąż konwulsyjnie falowały. Nie czekając aż przestaną, zakosztwała pierwszego kęsa.

 Posilała się obserwując, jak źrenice Yao zastygały wpatrzone w rozgwieżdżone niebo.

 

 ***

 Nażarta, spoglądam w zwalistą kopułę nocy i obserwuję wschodzący Księżyc. Urokliwa poświata rozlana w mglistej atmosferze nadaje sierpowi mlecznego poblasku. Zaciągam się odurzającą aurą. Ludzki pot pachnie tak charakterystycznie. Gdy wieją wichry zmian, jedni budują mury, inni wiatraki**. Dla ludzi to apokalipsa, dla mnie... nowe możliwości.

 Językiem zlizuję z ust resztkę krwi z pokarmu, który właśnie pochłonęłam. Czas zadbać o kolejną porcję żarła.

 Wolno wchodzę w łunę ognia.

 

 – Kim jesteś?

 – Dobrym – waham się – człowiekiem. – Kończę lakonicznie.

 – Istnieje tylko dwóch dobrych ludzi – jeden zmarł, a drugi się jeszcze nie narodził** – odrzekł szybko, dobył nóż zza pazuchy i obrzucił mnie wrogim spojrzeniem.

 – Wokół spaceruje Śmierć. Pozwól mi odpocząć w twoim towarzystwie. – Próbuję ugasić rozognione myśli chłopca.

 Zasłona nieufności drga, wciąż jednak żylaste mięśnie napinają skórę. Nie ufa mi.

 – Widziałaś kogoś? – Kołysze się i rozgląda niepewnie.

 – Nie, ale boję się. Pozwól mi zostać przy tobie.

 – Możesz zostać, ale tylko do powrotu Yao. On zdecyduje co dalej.

 

 Chlup. Chlup. Chlup…

 Podchodzę bliżej i przysiadam obok dogorywającego ognia. Jeszcze długo nie będę głodna.

 

 

 

 * Xianmei – tradycyjne chińskie imię (Zachwycająca).

 ** Lhasa – stolica i największe miasto chińskiego Tybetańskiego Regionu Autonomicznego.

 *** chińskie przysłowie.

 

 

4841 zzs

Liczba ocen: 10
98%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Agnieszka
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 106

Opis:

Dodano: 2021-03-14 13:58:04
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?id_watku=18
Odpowiedz
^Ozar 2 m.
z wykopem
No kurde kolejny dobry tekst. Jak widzę potrafisz się ogarnąć w każdym temacie. To kolejne ciekawe podejście do w sumie trudnego TW. Jestem pod wrażeniem.
Odpowiedz
Ozar Cześć dzięki za komentarz
Szczerze, to miałam kupę pomysłów an ten zestaw i do końca nie mogłam się zdecydować, który wybrać
Fajno, ze ci przypadł do gustu
Pozdrowionka
Odpowiedz
z dużym wykopem
A bu, ja się nakręcam na czytanie, a tu się kończy. Tak się nie robi!
Błędów nie zauważyłam, więc będzie krótko. Podobało mi się i z chęcią przeczytałabym więcej
Odpowiedz
Hiraeth Hej
Niestety, nie będzie. Zostawiam pole do popisu dla wyobraźni
Dziękuję za komentarz i pozdrowionka
Odpowiedz
z dużym wykopem
Bardzo podoba mi się klimat i bohaterowie, jest tutaj jakiś niedotykalny chłód i pustka. Również z chęcią przeczytałabym więcej, ale taka forma również i koniec również mi odpowiada.
Odpowiedz
Adelajda dziękuję za recenzje i komentarz
Pozdrowionka
Odpowiedz
*Ritha 2 m.
z dużym wykopem
Tak! Dokładanie tak to się robi! That's the way you do it! Zajebista narracja od pierwszego zdania, zajebiste wykorzystanie zestawu i świetne, obrazowe kadry. Jestem pod wrażeniem!
Odpowiedz
Ritha dziękuję za tę, jakże przychylną recenzję.
Pozdrowionka
Odpowiedz
z wykopem
Przy cytatach brakuje jednej gwiazdki (odnośnik dwugwiazdkowy prowadzi do Lhasy), jednak to drobiażdżek
Zgadzam się z przedmówcami - jest klimat, jest ciekawie, sceny są obrazowe. Tylko ten chłopiec biedaczek, nie domyśla się, kogo zaprosił do ogniska...
W jednej tylko sprawie pomarudzę: mogło być trochę dłuższe Zwłaszcza, że dobrze się czytało. Człowiek by chciał się dowiedzieć więcej: co, gdzie, jak, kto? A tu się opo kończy. Niby sprawa jest zamknięta, ale jednak chciałoby się więcej
Odpowiedz
CptUgluk Słuszna uwaga. Dziękuję za wychwycenie gwiazdek gdy dorwę się do komputera - natychmiast nareperuję
Pozdrowionka i jeszcze raz dzięki

PS. Kto wie, czy taki biedaczek. Może to on pożre ją? Któż to może wiedzieć...

Odpowiedz
Agnieszka Do usług

O kuurka, po tym co napisałaś w Peesie to jeszcze bardziej mi żal, że nie ma dalszej części!
Odpowiedz
z dużym wykopem
Piękne! Krótko i mięsiście. Bardzo mi się podobało.
Odpowiedz
Zdzislav Piękny, krótki i mięsisty komentarz. Aj lajk it
Pozdrowionka i dzięki, żeś podleciał przeczytać
Odpowiedz
Twoje opowiadanie przeszło do drugiego etapu w tej edycji TW, gratulujemy
Zapraszamy do głosowania:
https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?ktg=trening%20wyobrazni&id_watku=224

Pozdrawiamy
Zespół TW
Odpowiedz
TreningWyobrazni Dziękuję
Odpowiedz
z dużym wykopem
Zajebiste, no świetne, czytałam i nawet na moment nie chciałam przerywać. Wspaniałe kadry, krwawe, mięsne. Pełno zdań-smaczków.
Odpowiedz
SylviaWyka a co tu przerywać, jak to takie krótkie
Mięcha, szczególnie tego nieżywego, jest istotne sporo
Dzięki za przeczytanie i komentarz
Pozdrowionka
Odpowiedz
z wykopem
Bardzo, bardzo mój klimat w dodatku bez przerysowania i przytłoczenia zbytnią szczegółowością, fajnie, że zostało sporo dla wyobraźni
Odpowiedz
DarkStone tak, wyobraźnia ma tu spore pole do popisu
Dzięki za odwiedziny i pozdrowionka
Odpowiedz
z wykopem
Pustka i samotność kojarzyły mi się z Ciemnoscią - L. Byrona. Błędów nie widziałem. Tekst zacny, choć krótki.

Odpowiedz
Canulas Dziękuję panie Canulas za tak znamienitą recenzyję.
Pozdrowionka

Odpowiedz
z dużym wykopem
Gratulacje!!...intrygująca i wciągająca opowieść!!
Odpowiedz
jacek79 Dziękuję za motywujący komentarz
Pozdrawiam
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.