online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Kohorta wzgardzonych kochanek (3) - codziennostrzał
<
Kohorta wzgardzonych kochanek (1) - codziennostrzał
>
Tagi: #codziennostrzał #tw #MHSchaefer #kohortawzgardzonychkochanek #Adomaxis #Didem #Baal #czerwonelatarnie #fantasy #fantastyka

Kohorta wzgardzonych kochanek (2) - codziennostrzał

 Kohorta wzgardzonych kochanek (1) https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=7123

 

 Numer dwa Didem

 

 Dzień 2

 #codziennostrzał #tw

 

 Mimo że na zewnątrz temperatura sięgała minus czterdziestu stopni, podciągnęłam zakończenie sukienki, żeby odkryć pasek gołej skóry pomiędzy cholewką długich kozaków a mini. W ten sposób nogi wydawały się dłuższe, a klienci to lubili. W piekle panowała zima, która jak wszystko w piekle była bezlitosna i nie pytała, czy miałam czym ogrzać pokój synka chorego na astmę, albo czy mogłam sobie pozwolić na przeczekanie i wyjść na ulicę po największych mrozach. Potarłam dłońmi o siebie, żeby złapać trochę ciepła, a następnie chuchnęłam w nie wydychanym powietrzem. Patrząc na biały obłok, przepływający pomiędzy palcami, cały czas zastanawiałam się, jak wszystko mogło potoczyć się aż tak źle.

 Wychowywana w luksusach na żonę potężnego demona myślałam, że największym zmartwieniem w przyszłości może być dylemat czy założyć szpilki w kolorze krwistej, czy może rubinowej czerwieni. Moje życie było bajką. Zakupy, randki i spotkania z przyjaciółmi, jakże tęskniłam za czasami świetności. Byłam córką generała, więc niejednokrotnie bywałam w towarzystwie wyższych demonów, co prawda wiedziałam, że kiedy przyjdzie czas, będę zmuszona poślubić jakiegoś żołnierza z obiecującą przyszłością, jednak nie przeszkadzało to w zabawie i romansach z wyższymi demonami, które wydawały się tak charyzmatyczne i pociągające, że nie sposób było utrzymać ręce przy sobie. Nie byłam jedyną córką generała, która bawiła się dobrze. Tak naprawdę jedynym co nas różniło to fakt, że zaszłam w ciążę, a one nie.

 Nie było dobrze, ale na początku nic nie zwiastowało tak spektakularnej katastrofy. Ojciec co prawda był wściekły, ale kiedy usłyszał, kto będzie ojcem, zamilkł i wyszedł powiadomić kochanka o szczęśliwych nowinach. Czekałam niecierpliwie pod bacznym spojrzeniem matki, aż ojciec zjawił się wraz z nim. Nie zaplanowano co prawda ślubu, ale zamieszkałam w letniej posiadłości Baalla, czekając na rozwiązanie i łudząc się, że wszystko jeszcze się ułoży. Żyłam w tym przekonaniu do czasu porodu. W momencie, kiedy odcięto pępowinę, Baal chwycił mnie za ramię i wyrzucił na ulicę. Krew skapywała po nogach, tworząc coraz większą kałużę, w której stałam, dobijając się do drzwi i pragnąc zobaczyć synka, móc wziąć go na ręce i przytulić. Upadłam a koszula, w którą byłam ubrana, nasiąkała krwią. Siedziałam, roniąc łzy, dopóki dozorca nie wyniósł mnie do zaułka za barem, żebym nie brudziła chodnika jaśnie pana.

 Próbowałam szukać pomocy u rodziców, jednak oni powiedzieli, że nie mają takiej córki jak Didem, której mogliby pomóc. Kilka tygodni błąkałam się po ulicach, cały czas w koszuli, w której urodziłam synka i która przesiąkła mlekiem produkowanym dla dziecka, którego nawet raz nie miałam w ramionach, aż trafiłam na ulicę czerwonych latarni. Tam jakiś pijak przygwoździł mnie do ściany i wziął, to na co miał ochotę, a ja byłam tak otępiała, że nie pisnęłam nawet słówka. Nie próbowałam się bronić i chyba to tak bardzo mu się spodobało, że kiedy zapiął rozporek, rzucił mi złotą monetę, za którą zjadłam pierwszy posiłek od kilku tygodni.

 Po kolejnych tygodniach miałam już mieszkanie i jedyną pracę, do której nie potrzebowałam żadnych kwalifikacji poza posiadaniem ciała. Powoli godziłam się z życiem, które wiodłam i wtedy znów pojawił się on. Podrzucił mi dziecko, kiedy okazało się, że jest chore i do niczego nieprzydatne takiemu demonowi jak on. Była zima i nie miałam aż tak dużo oszczędności, by kupić mieszankę mleka czy zatrudnić mamkę, o lekarstwach nawet nie wspominając, więc znów musiałam wyjść na ulicę, na której spotkałam innego wyższego demona. Chwycił mnie za ramię, ciągnąc w stronę gospody, jednak tym razem się broniłam. Zatrzymał się i spojrzał na mnie z góry.

 – Nie obchodzi mnie, kim jesteś, ani dlaczego sprzedajesz się na ulicach miasta, jednak potrzebuję rozładować energię. Chodź, a nigdy więcej już nie będziesz musiała pracować. – Przez chwilę się wahałam, oferta była aż nazbyt kusząca, ale byłam tak zdesperowana, a w zimnym domu czekało chore i głodne niemowlę, któremu nawet nie nadałam imienia, więc poszłam za nim. I jedno trzeba mu przyznać, już nigdy nie musiałam pracować, bo byłam martwa.

 

 Dołącz do nas na:

 https://t3kstura.eu/

 

  "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

 

 Kohorta wzgardzonych kochanek (3) https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=7150

 

4576 zzs

Liczba ocen: 2
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~MHSchaefer
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 63

Folder: Kohorta wzgardzonych kochanek
Dodano: 2021-04-10 17:42:07
Komentarze.
Coraz mniej jest elementów wadzących w przyjaznym obcowaniu z treścią, co nie znaczy, że należy spocząć na laurach.
Tutaj choćby: "podciągnęłam zakończenie sukienki w górę".
Wiadomo, że w gorę, zbędne dookreślenie.
Pozdrox
Odpowiedz
Canulas dzięki. ♥️ Dążę do perfekcji, a jak wiadomo perfekcja jest nieosiągalna więc nie wiem czy kiedykolwiek spocznę na laurach.


Odpowiedz
*Ritha 5 m.
z dużym wykopem
Ależ Ci się wyostrzyła narracja, sam konkret, to raz, a dwa - no Kochana, nie bierzesz jeńców. Bardzo dobra część i zaskakująca końcówka biorąc pod uwagę, że wrzucasz kolejne. Łap wykopy!
Odpowiedz
z dużym wykopem
No, powiem Ci, że naprawdę fajny kawałek tekstu. Były emocje, dramat, demony i narracja, jak wspomnieli przedmówcy, na coraz lepszym poziomie. Ode mnie też wykopy, łapaj
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.