online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
jasno
Kohorta wzgardzonych kochanek (7) - codziennostrzał
<
Kohorta wzgardzonych kochanek (5) - codziennostrzał
>
Tagi: #codziennostrzał #tw #MHSchaefer #Adomaxis #fantasy #fantastyka #kohortawzgardzonychkochanek #demony #Beriel #krasnoludy

Kohorta wzgardzonych kochanek (6) - codziennostrzał

 Kohorta wzgardzonych kochanek (1) https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php

 

 

 Adomaxis

 

 Dzień 6

  #codziennostrzał #tw

 

  Wchodząc do pijalni wódki i piwa skrzywiłem się. Odrzucający zapach potu, alkoholu i słodkich napojów był aż nadto nieprzyjemny dla demona przyzwyczajonego do odurzającego zapachu siarki i śmierci o poranku. Doprawdy nie rozumiem, dlaczego nie mogliśmy się spotkać w jakimś przyjemniejszym miejscu, ot choćby kostnicy czy zakładzie pogrzebowym gdzie atmosfera była aż przesiąknięta rozpaczą. Mogliby przynajmniej powiesić kilka ciał w stanie zaawansowanego rozkładu, żeby odświeżyć powietrze i zniwelować zapach nieświeżego śledzia i cukru z kolorowych drinków. Ludzie doprawdy są dziwni.

 Ponad głową ubranego w czarną koszulkę i marynarkę mięśniaka zauważyłem rudego krasnoluda siedzącego na hokerze, który oberwał torebką po głowie od blond dziwki z biustem na wierzchu. Patrząc na jej różowo–neonowe paznokcie skrzywiłem się, tęskniąc za czarnymi pazurami demonic, stworzonymi, by orać plecy kochanka w momencie uniesienia. Jakże niehigieniczne musiało być zatapianie tych szponów w plecach, kiedy miało się na nich różowy barwnik. Podszedłem do stolika, przesuwając kobietę na bok, unikając za wszelką cenę kontaktu z paznokciami, od których nie było czuć ani odrobiny krwi czy zgnilizny. Tak, z całą pewnością musiały być niehigieniczne.

 – Idź stąd – warknąłem. Zamrugała tępo oczami, ale poszła, więc łaskawie postanowiłem pozwolić pozostać jej przy życiu.

 – Ej. Wystraszyłeś laleczkę już miałem zaciągnąć ją do mieszkania.

 – Wyglądało to zgoła inaczej.

 – Mówisz tak, bo nie znasz się na kobietach. – Oparłem dłonie o stolik, ale był tak lepki od bliżej niezidentyfikowanych substancji, że aż cofnąłem się z obrzydzeniem.

 – Co masz dla mnie?

 – Dowód na to, że nie znasz się na kobietach. – Zacisnąłem zęby, powtarzając w myślach, że nie mogę ujawnić ludziom istnienia nadprzyrodzonych ani rzucić się do gardła karłowi.

 – Do sedna.

 – Co ty Ado, nie bądź taki sztywny.

 – Mój panie.

 – Wystarczy Beri, ewentualnie Beriel. Chociaż tak mówi na mnie matka. Lepiej zostańmy przy Beri.

 – Zamknij się i nie mów do mnie Ado. Masz do mnie mówić mój Panie, inaczej po powrocie do piekła już nigdy więcej nie będziesz w stanie użyć swojego mikro penisa. A teraz mów, po co mnie tu ściągnąłeś albo odeślę cię do piekła i zadbam o twoją prawidłową reedukację. – Krasnolud jeszcze przez chwilę coś ględził, ale w końcu przeszedł do sedna.

 – Na twoje życzenie dowiedziałem się, czym jest KWK. Byłem u ciotki mojego kuzyna, który ożenił się z wróżką, która usłyszała od fryzjerki, która robiła paznokcie u driady będącej przyjaciółką… – spojrzałem zniecierpliwiony na Beriela, który nerwowo przełknął ślinę i zaczął, wiercić się na krześle, jakby był przypalany na ruszcie.

 – Do rzeczy.

 – Oczywiście. KWK to komitet wyzwolonych kobiet.

 – A co KWK ma wspólnego z zamachem na moje życie?

 – Podobno należy do niego sporo twoich byłych kochanek. – W pierwszej chwili nie mogłem uwierzyć w to, co usłyszałem, ale po chwili kiedy dotarło do mnie, że karzeł nie żartuje, roześmiałem się i rozluźniony oparłem o krzesło. Krzesło zachwiało się i tylko dzięki wrodzonej gracji i koordynacji ruchowej nie wylądowałem na podłodze, na której Szatan jeden wie, co się znajdowało.

 – Chcesz mi powiedzieć, że byłe kochanki zorganizowały zamach na moje życie?

 – Mój Panie doprawdy nie wiem co w tym śmiesznego.

 – Myślałem, że to jakaś poważna organizacja czyhająca na moje życie, wpływy i pieniądze, a ty mi mówisz, że to jakaś kohorta wzgardzonych kochanek. Oczywiście, że się śmieję. Zabawa z nim tak naprawdę może być odświeżająca, już dawno nie miałem dobrej rozrywki.

 – Mój panie…

 – Dowiedziałeś się, chociaż kto im przewodzi?

 – Nie.

 – Oczywiście. W końcu to tylko kobiety pewnie nawet nie mają przywódcy, który by je poprowadził.

 – Spróbuję się dowiedzieć. – Wstałem, wciąż nie mogąc uwierzyć w to, co właśnie usłyszałem. Doprawdy kto by pomyślał. KWK, kohorta wzgardzonych kochanek zapowiadała się niezła zabawa. Kto wie, może nawet skończy się spektakularną orgią.

 

 Dołącz do nas na:

 https://t3kstura.eu/

 

  "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

 

  Kohorta wzgardzonych kochanek (7) https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php

4441 zzs

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~MHSchaefer
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 41

Opis:

Dodano: 2021-04-14 01:04:47
Komentarze.
~Ogonisko 29 d.
z wykopem
Brud i syf w tej karczmie. Dobry tekścior na szóstą rano, niczym śledzik na raz o szesnastej.
Odpowiedz
Ogonisko Dziękuję i wielce się raduję, że nie uśpiłam. O szóstej rano wcale to nie takie trudne.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.