online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
jasno
Niagara jest przereklamowana - codziennostrzał (11)
<
Powrót z ciepłych krajów
>
Tagi: #codziennostrzał #tw #MHSchaefer #polowanie

Trzy, dwa, jeden … - codziennostrzał (10)

 Dzień 10

 

  #codziennostrzał #tw

 

 Stłoczone w ciasnym pomieszczeniu nerwowo poruszałyśmy się, wpadając nawzajem na siebie i na oślep próbując odnaleźć wyjście. Nie, żeby, którakolwiek mogła zrobić więcej niż jeden krok w tył ewentualnie przód lub bok. W innych okolicznościach zapach mokrej gleby i zimne powietrze mogłyby być przyjemne, jednak obecnie sprawiały, że dookoła czułam drżące, wychłodzone masy. Wyjęłam spod spódnicy zardzewiały nóż, który był pamiątką po bracie i nakłułam palec, żeby zachować trzeźwość umysłu, próbującego popaść w marazm.

 Na zewnątrz było słychać roześmiane kobiety i podpitych mężczyzn. Wielokrotnie słyszałam o przyjęciach urządzanych w posiadłości pod lasem i niejednokrotnie przestrzegałam przed nimi brata, zanim ten zaginął, a mimo to sama wpadłam w kłopoty, zgłaszając się do obsługi gości. Usłyszałam, jak dziewczyna z boku zaczęła zwracać ostatni posiłek, więc przesunęłam się delikatnie w prawo, wpadając na inną i wtedy drzwi pomieszczenia otworzyły się. Ujrzałam blask lampy i nikłe światło księżyca. Poczułam napierający z wszystkich stron tłum, który poniósł mnie w stronę wyjścia. Ledwo poczułam zapach świeżego powietrza, upadłam popchnięta przez inną dziewczynę, której włosy sterczały na wszystkie strony. Próbowałam się podnieść, ale ktoś nadepnął mi najpierw na dłoń potem nogę, a następnie pod wpływem kopniak przeturlałam się na bok.

 Otarłam rozciętą wargę i wstałam, przytrzymując bolący brzuch. Zgięta obejrzałam się i ujrzałam ludzi ubranych w kolorowe stroje wyjściowe, którzy z patio obserwowali pędzące do lasu dziewczyny. Otępiała obserwowałam, jak mężczyźni zdejmowali marynarki i podawali je swoim towarzyszkom, które wesoło chichotały. Nie mogłam zrozumieć, co tu się działo. Dopiero kiedy ktoś zaczął odliczać, usłyszałam strzał, a mężczyźni zaczęli zbiegać po schodach, zrozumiałam, w jak wielkie gówno wdepnęłam.

 Podniosłam spódnicę, zrzuciłam buty i z całych sił próbując ignorować ból, zaczęłam uciekać. Do dziś słyszałam dźwięki tragedii, która rozegrała się w tamtym lesie. Najpierw były to jedynie sprośne komentarze, potem kiedy dotarłam do lasu dźwięk łamanych gałęzi i nawoływania „taś, taś, taś”. Potem nastały krzyki złapanych kobiet i odbijające się echem sapanie zwierząt, które za rozrywkę upodobały sobie krzywdę innych. Czując, jak opadam z sił, schowałam się za drzewem, licząc, że nikt nie zauważy mojej kryjówki, ale nie doceniłam przeciwnika.

 Obrośnięty tłuszczem i blond kudłami mężczyzna przycisnął mnie do drzewa, próbując dobrać się pod spódnicę. Szarpałam się, przez co zarobiłam cios, po którym krew spłynęła prosto do gardła. Nerwowo przełykając, sięgnęłam po nóż schowany pod spódnicą uniesioną przez porywacza i jednym ruchem dźgnęłam napastnika. W pierwszej chwili ani on, ani ja nie wiedzieliśmy, co się dzieje, ale kiedy zaczął, przygniatać mnie cielskiem, zrozumiałam, że właśnie zostałam mordercą. Widziałam, jak obok przebiega inny mężczyzna, ale kiedy zobaczył, że ktoś już się do mnie dobrał, pobiegł dalej. Pozwoliłam powalić się trupowi na ziemię. Leżałam przykryta nim dopóki dźwięki gwałconych kobiet nie ucichły.

 Roniłam łzy i udawałam, że próbuję się spod niego wyrwać, a kiedy inni wracali w stronę dworku i widzieli mnie pod jego cielskiem, podśmiewali się, że Albert ma doprawdy niezwykłą kondycję. Kiedy zapadła cisza, a zagrożenie minęło, nie miałam już łez, które mogłabym ronić. Leżałam tak do świtu, z każdą chwilą drętwiejąc coraz bardziej wraz z trupem.

 

  Dołącz do nas na:https://t3kstura.eu/

 

 

 

  "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

 

3713 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~MHSchaefer
Kategoria: wspomnienia

Liczba wejść: 29

Opis:

Na pożegnanie starej rozpiski codziennostrzałów.

Dodano: 2021-04-18 22:00:17
Komentarze.
*Canulas 23 d.
Podoba mi się pomysł. Niby trywialny, ale nie. Trochę żałuję, że napisałaś i pozbawiłaśnie szansy wykorzystania tego pomysłu, ale z drugiej strony, raczej bym na to nie wpadł.
Trchnicznie troszkę za dużo dookreśleń. Np z tymi kierunkami na początku czy choćby:
"Podniosłam spódnicę do góry" - jeśli podniosła, wiadomo, że do góry.

Odpowiedz
Canulas kurcze w jednym z poprzednich tekstów napisałeś coś podobnego o "podciąganiu sukienki w górę", aż wstyd, że nie zauważyłam czegoś tak podobnego.
Odpowiedz
*Canulas 23 d.
MHSchaefer eee, ja parę lat pisałem łep zamiast łeb i choć zamiast chodź. A przeprowadzali na mnie wręcz operacje korygujące i nic. Za drugim, trzecim, się przyjmie.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.