online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
jasno
Syndrom gotowanej żaby - Codziennostrzał (12)
<
Trzy, dwa, jeden … - codziennostrzał (10)
>
Tagi: #codziennostrzał #tw #MHSchaefer #wodospad #zbrodnia #cośniewyszło

Niagara jest przereklamowana - codziennostrzał (11)

 Dzień 11

  #codziennostrzał #tw

 

  Przez pół dnia ciągnąłem pod górę tę przeklętą skrzynię. Zatrzymałem się i otarłem wierzchem dłoni spocone czoło. Biorąc ostatni wdech przed wznowieniem podróży, zmierzyłem wzrokiem siostrzeńca mojej kuzynki, która zapewniała, że dzieciak będzie przydatny podczas podróży służbowej. Nie był.

 Adam miał skłonność do robienia wszystkiego, tylko nie tego, co trzeba. Podczas sześciu godzin drogi zdążył oberwać od goryla kamieniem po głowie, przez co na czole prezentował dorodnego guza, który swoją wysokością mógł konkurować z Auyan Tepuy, omal nie włożyć mi za kaftan trującej żaby i zerwać storczyki z ogródka Indianina, który posłał w jego stronę zatrutą strzałę, która ostatecznie trafiła w mój nadal piekący tyłek, ponieważ chłopak poślizgnął się na wężu i uniknął strzału. Dobrze, że tubylec miał odtrutkę.

 Spojrzałem w górę i wreszcie dostrzegłem niebo ponad drzewami, co oznaczało, że zbliżamy się do celu.

 – Może byś mi pomógł Adamie? Do szczytu nie jest już daleko.

 – W takim razie wujaszek na pewno da radę. – Nabrałem ochoty, żeby zapolować na lwa tylko po to, żeby rzucić mu dzieciaka na pożarcie. Ciężko wzdychając, ciągnąłem skrzynię przez ostatnie kilometry, podczas gdy chłopak wesoło ganiał za motylkami. Rozejrzałem się dookoła i nigdzie nie dostrzegłem widzów.

 – Czy na pewno napisałeś dobrą datę na rozesłanych zaproszeniach?

 – Oczywiście. Wujaszku. Za kogo ty mnie bierzesz? – chłopak zaciągał sylabami, a ja miałem ochotę wywrzeszczeć mu prosto w twarz, że biorę go za idiotę, którym jest. – Zresztą mówiłem wujaszkowi, że Niagara jest lepszym miejscem na pokaz. I skrzyni nie trzeba byłoby wciągać tak wysoko.

 – Salto Angel jest największym wodospadem świata. Poza tym mówiłem ci, że Niagara jest przereklamowana – mruknąłem i usiadłem na skrzyni. – Czy mógłbyś pokazać zaproszenie? Może pomyliłeś datę?

 – Skądże wujaszku. – Adam podał mi wymiętoszony kawałek papieru, przesiąknięty potem. Rozprostowałem kartkę i przeczytałem. Zacząłem żałować, że powierzyłem mu tak proste, wydawałoby się zadanie. Pokaz sztuki magicznej, dnia 19.04.2021 r. miejsce wodospad Niagara. Miałem ochotę skręcić kark młodzieńca naprzeciwko, ale powstrzymała mnie jedna myśl, która sprawiła, że zacząłem się uśmiechać po raz pierwszy od kilku godzin.

 – Adamie?

 – Tak wujaszku?

 – Pamiętasz, jak prosiłeś, żebym nauczył cię magii?

 – Tak! – Zaczął rozemocjonowany dreptać, w tę i z powrotem.

 – Myślę, że to dobry czas, żeby zacząć naukę.

 – Naprawdę!? – piszczał podniecony, podskakując w miejscu.

 – Tak. To odpowiedni moment. Wejdź, proszę do skrzyni i spróbuj się z niej wydostać – powiedziałem, otwierając skrzynię i wyjmując z zamka wytrych. Chłopak wskoczył do skrzyni, a ja zatrzasnąłem wieko i przekręciłem klucz. Obwiązałem skrzynię łańcuchami i sprawdziłem wytrzymałość kłódek, które zablokowałem. Zacząłem ciągnąć skrzynię w stronę rzeki.

 – Wujaszku nie powiedziałeś mi jak się wydostać!

 – Wierzę w ciebie młody. Na pewno dasz radę.

 – Dziękuję wujaszku, że tak we mnie wierzysz – zachichotał. – Ale tu trzęsie!

 – To część sztuczki! – krzyknąłem, spławiając skrzynię. Zostałem do momentu, aż skrzynia gwałtownie zaczęła spadać wraz z wodą. Wesoło pogwizdując, udałem się w drogę powrotną, w palcach obracając wytrych. Szkoda skrzyni, naprawdę ją lubiłem i towarzyszyła mi przez dwadzieścia lat kariery.

 Po zejściu na dół udałem się w stronę hoteliku i wtedy słyszałem pisk, którego już nigdy więcej miałem nie słyszeć.

 – To było w dechę wujaszku! – Mokry siostrzeniec mojej kuzynki podniósł mnie i zaczął się obracać dookoła. Nie mogłem uwierzyć.

 – Jak?

 – Ten miły Indianin, który strzelił wujaszka w dupkę, wyciągnął mnie ze skrzyni.

 – A gdzie skrzynia? – wyjąkałem, nie mogąc wyjść z szoku.

 – Wrzuciłem ją z powrotem do wody. – Pomyślałem wtedy, że to prawda co mówią. Złego licho nie bierze, a głupi ma zawsze szczęście.

 

 

  Dołącz do nas na:https://t3kstura.eu/

  "Codziennostrzał — 200 mililitrów słowa pisanego dziennie" to nowa inicjatywa literacka Treningu Wyobraźni mająca na celu wypracowanie systematyczności i regularności w pisaniu.

 

4173 zzs

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~MHSchaefer
Kategoria: inne

Liczba wejść: 33

Opis:

Są zbrodnie doskonałe i te mniej doskonałe, a nasz magik miał najzwyczajniej w świecie pecha.

Dodano: 2021-04-19 00:53:37
Komentarze.
~CptUgluk 23 d.
z wykopem
He, zabawna para z tego wujka i chłopca.
Fajny fragment z pokazaniem niezdarności dzieciaka (drugi akapit), jednak zdanie wydaje się nieco przydługie. "...który posłał w jego stronę zatrutą strzałę, która ostatecznie trafiła w mój nadal piekący tyłek, ponieważ chłopak poślizgnął się na wężu i uniknął strzału." - pierwsza sprawa: podwójne "który", można coś pokombinować. Druga sprawa: brzmi trochę, jakby dupsko piekło wujaszka jeszcze przed otrzymaniem postrzału. Trzecia sprawa: końcówka "uniknął strzału" zmieniłbym na "uniknął trafienia", brzmiałoby ciut zgrabniej według mnie.
Warto też by było dodać jakieś wyjaśnienie, dlaczego data pokazu jest niedobra. O ile czyta się na bieżąco, sprawa jest zrozumiała. Jak ktoś przeczyta tekst za miesiąc czy dwa, może nie być dla niego jasne, czemu "19.04.2021" jest błędną datą.
Oprócz tych kilku drobniutkich zastrzeżeń, uważam, że spoko tekścik Ci wyszedł, obrazowy i z nutką humoru
Odpowiedz
*Canulas 22 d.
Fajne, lekkie, nienaburmuszone, dość dobrze napisane. Natomiast uważam, że jedno zdanie, zaraz na początku, masz zdecydowanie za długie. Sama znajdziesz.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.