online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
jasno
(cod)#6 - Historie Ser(c)owe (2z2)
>
Tagi: #TreningWyobraźni #LiterufkiZaDarmo

TW#3 - Materac Canoe: Niejednoznaczność zerowej retoryki

  Postać: Materac Canoe

 Zdarzenie: Zamach terrorystyczny

 Efekt: 12. Cała akcja dzieje się w pomieszczeniu zamkniętym

 

 

  Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy Materac Canoe jest winny przeprowadzenia zamachów terrorystycznych na przestrzeni ostatnich czterdziestu lat. NRD ‘84, ZSRR ‘86, USA ‘93 i ‘19. Oficjalnie sprawcą dwóch pierwszych był antykomunistyczny działacz, wysłannik zgniłych rycerzy kapitalizmu, którzy za wszelką cenę dążyli do zorganizowanego popłochu w świecie złotego socjalizmu. Pozostałe przypisano jakiemuś bliżej niezidentyfikowanemu uchodźcy którego, droga do stryczka była szybsza niż odstępy pomiędzy sezonami TWD. Jednak aby tradycji stało się zadość, wszystko, co niejednoznaczne, musi w końcu trafić do pokoju nr 107/3 w Centralnym Biurze Niejednoznaczności.

 

  *****

 —  Słodzisz?  —  Miękki, lekko flegmatyczny głos Podsekretarza Fujka zupełnie zdezorientował Materac, który do tej pory nasłuchał się o nim samych druzgocących psychikę przesłuchiwanego komplementów.

 —  J-ja, chyba nie  —  odparł, przyglądając się falującej w białym kubku ciemnej brei.

 —  Spokojnie, to herbata z certyfikatem naszego Biura.

 —  Tym gorzej dla mnie.

 Podsekretarz swoim zwyczajem w pierwszej kolejności podszedł do małego, zakratowanego okna. Zignorował przy tym uwagę przesłuchiwanego – maniera numer dwa. Wbijał wzrok w nieznany punkt przez kilka chwil. Pocierał przy tym dłonią o dłoń, szykując się do rychłego przejścia w temat nadchodzącej dyskusji. Intensywnie kojący kolor brzoskwini na ścianach usypiał i zachęcał do przyjemnej retoryki.

 — A więc... NRD... lato... czternaście trupów. Jakiś komentarz?

 Materac przez moment milczał. Ucieleśnieniem jego beznadziejnej sytuacji była herbatopodobna mikstura, która z każdą kolejną minutą zadawała się cuchnąć coraz bardziej.

 —  To nie będzie dyskusja jednostronna  —  zastrzegł Podsekretarz Fujka.

 —  Pytasz mnie, czy fajnie było rozsmarować ponad tuzin ludzi latem osiem cztery?

 —  Niekoniecznie. Bardziej zastanawia mnie fakt, że do tej pory nikt nie przypisał ci tej zbrodni, winą obarczając jakiegoś niedorozwiniętego antykomunistycznego pionka. Bądź co bądź jesteś zdradzającym oznaki nocnego moczenia się, materacem. Jakieś dwa metry wzrostu, prawie metr szeroki i jeszcze te oczy. Gdy spałeś w celi, miałem wrażenie, że patrzę na nowy wynalazek sex-shopów dla samotnych kawalerów w duecie.

 —  Nie mam nic do ukrycia. W tamtych czasach monitoring nie był najbardziej pożądanym gadżetem w miejscach publicznych. A już szczególnie w spokojnym, zielonym parku, gdzie rodziny z dziećmi spacerują, wymieniając się spojrzeniami ze swoimi kochankami. Łatwa robota!

 Fujka pociągnął za czarną wajchę przywołania wystającą ze ściany w pozycji wzmożonej erekcji. Za drzwiami po chwili słychać było tupot ciężkich, wojskowych butów. Ktoś zapukał do drzwi.

 —  Wejść  —  powiedział spokojnie Podsekretarz.

 W pokoju pojawił się jednoręki oficer z małym pudełkiem oznakowanym kilkoma białymi symbolami. Gdy Fujka odebrał przesyłkę, pomagier bez słowa wyszedł, machając resztkami lewego kikuta na do widzenia.

 —  Wszyscy w tym grajdołku oprócz mnie to idioci  —  warknął Fujka.  — Ale przy tym pojebanie oddani dowódcy. Jeden rozkaz i wylądujesz jako stały dodatek grochówki na następne kilka tygodni.

 Gdy podkomisarz walczył z technologią wyświetlania obrazu z przenośnego projektora, Canoe spojrzał w stronę drzwi. Nadal były lekko uchylone. Przez niewielką szczelinę widać było zarysy korytarza. Był ewidentnie pusty, albo wszyscy idioci są przy okazji niemowami.

 —  Koniec tych marzeń!  —  ryknął Fujka, odpalając krótkie nagranie z kamer monitoringu przed restauracją.  —  Film pochodzi sprzed dwóch lat. Niezbyt wyraźny, ale na tyle fortunny, że ukazuje twoją postać w pełnej krasie. Ile? Siedmiu?

 —  Pięciu  —  odpowiedział bez zawahania się Materac.  —  Na upartego może być sześciu. Ostatni wbiegł pod auto gdy próbował uciekać. Najwidoczniej nigdy nie widział zabójczego materaca.

 —  Dwójka dzieci. Rodzeństwo. Pakiet Rodzina minus?

 —  Napatoczyli się. Nie moja wina. Ja tylko morduję, niech ci, którzy wpasowują się w grupę ryzyka, uważają. Rudzi mają immunitet. Objąłem ten gatunek szczególną ochroną.

   Fujka poczuł, że zamienia się w nowy, przeceniony szybkowar, w którym po pierwszym użyciu siadają wszystkie czujniki. Jego twarz przybrała odcień dojrzałej wiśni. Kiedyś był rudy, oj był. Dziękował komukolwiek za to, że wyłysiał przed trzydziestką, choć lubił swoją bujną czuprynę przypominającą krocze niedoszłej towarzyszki życia na pierwszej randce. Był jednak świadomy, że preferencje zawodowe, jakie wykazywał kolidowały z genetycznym roastem na jego głowie. Gdy upewnił się, że film został wyświetlony do końca, wyciągnął swój poręczny paralizator specjalistyczny. Na najwyższych obrotach draństwo kopało z siłą ponurego żniwiarza. Canoe przez moment analizował rozwój wypadków. Końcową konkluzją była teza, że w kajdanach jego szanse są niskie jak moralność, którą prezentował na nagraniu z monitoringu. Podsekretarz Fujka dopadł dwumetrową ofiarę od boku. Uznał to za strategicznie najlepszy ruch po kilku wykładach stosowanych z samoobrony i strategii przeciwmateracowej. Nie zamierzał angażować paralizator od razu. Kłębiący się we wnętrzu gniew parł do wyjścia coraz mocniej...

 

 [Ze względu na drastyczny charakter tej sceny, autor tekstu postanowił zastąpić go materiałem poświęconym misiom]

 

 Misie lubią miodek, choć gdyby mogły, jadłyby dżem.

  

 [Fin]

  

 Materac Canoe westchnął ciężko, gdy kolejna porcja wypełniacza i śluzu życiodajnego wypłynęły z wyrwy powstałej na środku. Zielonkawo-biała maź spłynęła potokiem po podłodze pomieszczenia. W jego rogu usadowił się Podsekretarz. Nie wyglądał za dobrze. Jako przedstawiciel klasy myślącej w Biurze Niejednoznaczności wyraźnie odstawał od swojego codziennego obycia.  Gdyby rudowłose krocze byłej narzeczonej nadal zdobiło jego głowę, prawdopodobnie byłoby rozczochrane bardziej, niż po tamtej nocy. W ochach oprócz zdecydowaną przewagę stanowiła śmierć. Oprócz tego nicość i ostatnie iskierki życia. Na zewnątrz chmurny kożuch rozdarły promienie słońca.

 —  W dziewięćdziesiątym trzecim było podobnie  —  zaśmiał się Materac.  — Ale na wszystkie promocje z IKEI, wtedy miał więcej pewności, że przeżyję.

 Fujka tylko jęknął niezrozumiale. Jego oczy już na dobre stały się szklanym odbiciem biegnącego dalej świata. Canoe podparty na łokciach doczołgał się do drzwi. Każdy kolejny ruch opróżniał wnętrze z życiodajnej mazi i wypełniacza. Gdy chwytał za klamkę, nie miał już zapasu. Jedynie opary w istocie lepkiej mazi zwisającej ze ścianek wewnątrz. Z pewnością żałował, że nie doszli do zamachu z osiemdziesiątego szóstego. Był jego najlepszym w całej karierze. Wystarczyło wcisnąć tamten guzik i przekręcić tę wajchę.

6875 zzs

Liczba ocen: 5
83%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *marok
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 64

Opis:

Dodano: 2021-05-02 22:43:43
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.ph
Odpowiedz
Jeeee, brawo 👏
Przybędę jutro poczytać
Super, że zdążyłeś. Kibicowałam ci
Odpowiedz
*marok 10 d.
Agnieszka dodałem i na tym się sukcesy kończą. Dzięki za wiarę
Odpowiedz
~Hiraeth 10 d.
* Podsekretarza Fujka – to chyba nie jest nazwa własna ;x

* Spokojnie, to herbata z certyfikatem naszego Biura – jeśli biuro nie nazywa się „Biuro” to nie ma powodu, aby zapisywać to wielką literą. Ale jeśli się tak nazywa, to nie mam obiekcji

* genetycznym roastem na jego głowie – trochę dla czepialstwa, ale niezbyt mi pasowało, że narrator wszechwiedzący posługuje się slangowym określeniem w języku angielskim.

* W ochach oprócz zdecydowaną przewagę stanowiła śmierć. – oczach? Ale i tak konstrukcja zdania jest dziwna

Trudny zestaw, z którego starałeś się wybrnąć. Nieźle napisane, nie. Choć przyznaję, że musiałam wracać do zakończenia, żeby je lepiej ogarnąć ;x

Odpowiedz
*marok 10 d.
Hiraeth mówiłem że szajs, ale nikt nie chce słuchać
Odpowiedz
~CptUgluk 10 d.
"Fujka pociągnął za czarną wajchę przywołania wystającą ze ściany w pozycji wzmożonej erekcji"
"Był ewidentnie pusty, albo wszyscy idioci są przy okazji niemowami"
"Za drzwiami po chwili słychać było tupot ciężkich, wojskowych butów. Ktoś zapukał do drzwi." - tu powtórzyły się "drzwi". Te drugie zupełnie bym wywalił i wstawił np. coś w stylu "rozległo się pukanie" albo po prostu "ktoś zapukał".
Powiem Ci, że ten Materac w zestawie był mocno niewygodny. Chyba zrobiłbym to samo, czyli uczynił z Materaca Canoe imię i nazwisko Ciekawy pomysł, lekko bizarryczne danie ugotowałeś. Choć mam wrażenie, że końcówka leciała już trochę w pośpiechu, jakbyś czuł oddech deadline'a. I pewnie tak właśnie było. Grunt, że zdążyłeś i jesteś w grze. Oby tak dalej!
Odpowiedz
*marok 10 d.
CptUgluk cały tekst to kicha, ale nie chciałem opuścić edycji. Zestaw jak zestaw, w tej edycji jeszcze dobrego nie miałem. Dzięki że nie odpuściłeś w połowie
Odpowiedz
~CptUgluk 10 d.
marok samokrytyka jest dobra, ale trzeba uważać, żeby się samemu nie sabotować. Raz wyjdzie lepiej, raz gorzej. Grunt to nie odwieszać rękawic. A z zestawami jak to z zestawami - nigdy nie wiadomo, co się trafi
A tekstów nie odpuszczam, jak zaczynam, to i kończę. Game on, maroku!
Odpowiedz
~Zdzislav 10 d.
z wykopem
Mocno zakręcone opowiadanie, ale chyba nie mogło być inaczej, skoro bohaterem jest materac Wplotłeś tu kilka naprawdę fajnych fragmentów, z których "materiał poświęcony misiom" rozłożył mnie na łopatki Wcale nie uważam, że Twoje opowiadanie to szajs (jak sam to ująłeś we wcześniejszym komentarzu). Jest spoko. Może nie jest to dzieło wybitne, ale dobrze się czytało, a to najważniejsze.
Odpowiedz
*marok 9 d.
Zdzislav był plan żeby z Materaca zrobić imię dla człowieka, ale zestaw mnie wzywał z czeluści bizarro i nie mogłem nie wysłuchać jego głosu. Niestety zapomniał dodać że opko ma być wybitne, i wyszło jak wyszło, co nie?
Odpowiedz
marok, gdybyś w roli bohatera zamiast materaca obsadził człowieka o personaliach Materac Canoe, to czar tego opowiadania zniknąłby niczym tkanka tłuszczowa pałaszowana przez najpopularniejszy spalacz tłuszczu na rynku (dostępny wyłącznie w dobrych sklepach dla (s)palaczy) A tak, jest bardzo fajne bizarrowe opko, które dostarcza sporo radości czytającemu. Wyszło jak wyszło, czyli bardzo pozytywnie
Odpowiedz
Dodam jeszcze:
"Nie zamierzał angażować paralizator od razu" - paralizatora;
"wtedy miał więcej pewności, że przeżyję" - chyba "miałem";
Chyba mam podobne odczucia, co przedmówcy - trochę widać oddech deadline'u, zwłaszcza w końcówce, ale jak dla mnie jest to fajny kawałek bizarro. Zabawny, szczególnie na początku, przyjemny językowo, więc wcale bym się nie obraziła, gdyby było nieco dłuższe i bardziej rozbudowane. Dobrze wybrnąłeś z Materaca Canoe i generalnie rzecz biorąc - nie łam się, cały czas się bronisz i dajesz radę, więc wyluzuj i rób swoje!
Odpowiedz
*marok 9 d.
alfonsyna, naprostuje swój kręgosłup moralny i wrócę do gry prosty jak nigdy fota. Luźno!
Odpowiedz
marok to ja rozumiem!
Odpowiedz
~Alchemik 10 d.
z dużym wykopem
Ja rozumiem, że materac przypomina placek, choc jest małospożywczy.
Ale wystarczyło uzupełnić.
"wypełnia mnie proszek do pieczenia, drożdże i cukier, to życie, które odbieram przeciwnikom placków" - Fujka. Co masz przeciwko splaszczonym materacom. Nie nadaję się do Guantanamo. Stąd ta herbatka? Chcesz usunąć prawdę o plackach. Niedoczekanie. Zaraz rozprysnę się na potomstwo. Malutkie materacyki, które trafią do każdego menu świata.
Odpowiedz
*marok 9 d.
Alchemik jestem nieco zmieszany tą wizją. Być może masz rację, ale mój prawnik pisze, że oprócz koncentratu w żabce kupił mi też immunitet na nie zdradzanie szczegołów moich intencji
Odpowiedz
marok
A ja jestem zmieszany twoim ogromnym przekłamaniem w tekście.
To przekłamanie zrzuca Twój tekst w "Krąg Kłamców."
Nie pamiętam czy Dante w swoich "Dziewięciu Kręgach" taki uwzględnił.
Napisałeś, że Alchemik nie potrzebuje drugiego buta.
To było prawdą przez chwilę.
Zbieram teraz nawet wszystkie lewe, które kiedyś odłożyłem.
Są zbyt nowe i czyste w stosunku do używanych prawych, ale można sobie z tym poradzić.
Posiadam obecnie dwie nogi, choć jedna w swoim kawałku podudzia jest metalowa. Noszę buty do pary.

A tekst jest świetny, pomimo złego światła, w którym mnie przedstawiłeś.
Odpowiedz
" — Pięciu — odpowiedział bez zawahania się Materac. — Na upartego może być sześciu." - się jest potrzebne tutaj, jak alchemikowi drugi but. Zaczyna się upiornie dobrze, pomysł też cudny, wejście z misiami również. Środek przegadany, końcówka obleci. Przez moment widziałem Cię w strefie punktowej, ale czy wleziesz... nie wiem.
No ale tak czy srak (lub nawet siak) nie jest to tekst aż tak słaby, by AŻ TAK, powtarzam: AAAŻŻŻ TTTAAAKKK!!! biadolić.
Odpowiedz
*marok 9 d.
Canulas honorowa 0,1 punktu w myślach, niczym sławne plusy w pamięci nauczycieli. Nie będę marudził, będę działał
Odpowiedz
marok bombastic

Odpowiedz
*Ritha 9 d.
Marok jestem, udało się, hura, a w ogóle to bardzo dobre opo, o i tyle, spieszę się, musisz mi wybaczyć. Lubię Cię czytać.
Odpowiedz
*marok 9 d.
Ritha sukces! Złoty placek i dożywotni zapas mąki za doczytanie tekstu do końca. Dzięki za dobre słowo. Koment krótki ale bardzo fajny
Odpowiedz
marok
Kiedy kończy się mąka. można użyć bułki tartej.
Posiadam takie zapasy, które pozostawały po powtórnym dokupowaniu do panierki.
Chciałbyś przepis na placki z bułki tartej?
Odpowiedz
*Ritha 9 d.
z dużym wykopem
Wykopy!
Odpowiedz
Przeczytałam 🙂 Nie śmiem dawać uwag merytorycznych. Tekst pozostanie w mojej rudowłosej pamięci. Serdeczności.

Odpowiedz
z wykopem
Dobrze się czytało ach ten Materac
Odpowiedz
z wykopem
Specyficzne, dziwne, zdecydowanie Twoje
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.