online: 3 zarejestrowanych
jasno
Antykoncepcja (wg Alchemika)
<
Krzem # Inwazja bizarro na T3
>

Zniewolony wilk (kiedy we śnie przebieram łapami)

 Proszę,

 wiedzcie, że to nosa

 chciałbym się teraz pozbyć,

 a nie oczu, w kwestii zmysłów

 pomieszanych nieco.

 

 Może słuchu,

 gdy słuchać muszę – skacz !

 No więc skaczę.

 Niby, polubiłem te gry.

 

 Gryzę na komendę tylko.

 Ogon niespokojny stale

 zakreśla spirale ale...

 Ale to nie przystoi wilkom.

 Wcale.

 

 Frisbee! Aport!

 Zniesmaczony gram.

 

 We śnie przebierasz łapami.

 Za królikiem, za łaniami już nie sam.

 Wraz z watahą w księżyc gnasz.

 

 Tyle wiesz bez odpowiedzi,

 jak szaleniec pędzisz drogą,

 po bezdrożach dalej pędzisz.

 Już nie sam.

 

 Jednak.

 

 Przystrojoną mam obrożę,

 co raz targa mnie ku nodze,

 nosem wodzę ku swobodzie.

 W tych psich snach.

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 33

Opis:

Dodano: 2021-05-03 14:42:36
Komentarze.
z wykopem
Ciekawa „opowieść” ... chyba uniwersalna .. jak sen marzącego
Odpowiedz
jacek79
Uniwersalna.
Jesteśmy zniewoleni przez cywilizację i zbyt obszerny mózg.
Ten stwarza światy wewnętrzne, a te zewnętrzne przy próbach przyrównania ich do wewnętrznych grzebią w Ziemi. Ewolucyjny humbuk, który wyłonił panów świata.
Swiat nic sobie z tego nie robi. Umiera tylko cząstkowo. Ocieplenie, stopienie lodowców i te nowe, które powstaną.
Homo sapiens przeżywał to w ziemiankach. Trąbowce miały sierść - mamuty. Na ewolucyjnej spirali pewnie będą bunkry zamiast ziemianek.
Jak myślą zwierzęta?
Ja zastanawiam się nad tym nieraz. Bo że myślą to fakt.
Posiadałem psy i koty. Potrafiliśmy się porozumieć. Czy to nie jest myślenie?
Kiedy spotkamy Aliens, obcych z kosmosu, to wszystko zależy od tego, czy to my przybyliśmy do nich, czy oni do nas.
Jeżeli to oni do nas, to chyba raczej będziemy zwierzątkami, nad którymi bedą zastanawiali się, czy te myślą.
Odpowiedz
Alchemik całe życie miałem koty.. do psów jakoś nie po drodze mi było .. może ze względu na charakter... koty maja „właścicieli” z którymi robią co chcą ... z psem jest odwrotnie ( miałem tez.... to o czym piszesz chyba noe dowiemy się teraz .. może wnuki wnuków ..
Odpowiedz
jacek79 a odn „zniewolenia” to pojęcie tak obszerne ze wg mnie niewola to wewnętrzny stan ...sami ją tworzymy ...
Odpowiedz
jacek79
Masz wiele racji, Jacku.
Odpowiedz
jacek79 Muszę o tym napisać, ale najwspanialszym moim psem był Gandalf.
Miałem go od szczeniaka. Matka była owczarkiem podhalańskim, choć nie do końca białym, bo miała kilka łat. Na ojca wybrano czystego z runem prawie jak owca.
Szczeniak, którego przygarnąłem miał łaty. Ale nie przypominał owczarka podhalańskiego tylko bernardyna. Rósł wielki.
Kochałem go, a on mnie. Pamiętam jak nosiłem jego wielkie cielsko do weterynarza, bo zaraził się kocim tyfusem.
Mieszkaliśmy w Sopocie. Potrafił ciągnąć sanki ze mną na sopocką górę. Nazywam to górą, bo ma sporą wysokość bezwzględną. Wzgórza morenowe. Jest tam nawet wyciąg narciarski narciarski.
Skończyło się wszystko, kiedy dojrzał płciowo.
Na pewnym spacerze pognał za suką w cieczce. Prosto przez ulicę, która była nieopodal parku.
Wpadł pod ciężarówkę. Żył jeszcze. Widziałem jak był zmasakrowany. Pewna uczynna pani pozwoliła zawieźć go do weterynarza. Niestety, można było jedynie udzielić mu łaski w cierpieniu.
Był jak moja rodzina. I wciąż jest w mojej pamięci. Wielki, ufny, a jednak warczący, kiedy uznał, że ktoś chce mi grozić.

Kocham psy. Pewnie kochałbym też wydry, gdybym je wychowywał.
Nawiązuje się więź.

Jeżeli chcesz, opowiem Tobie o kotach, których wiele się przewinęło.
Sorry, wezbrało mi się na wspominki.

W kwestii zniewolenia?
Masz wiele racji.
Jesteśmy zniewoleni światem, który zastaliśmy. Ludźmi, którzy tego próbują. Wewnątrz tych granic musimy uprawiać wolność.
Odpowiedz
Alchemik o kotach to mógłbym dniami i nocami...
Odpowiedz
jacek79
Kicia.
Bardzo marne imię.
Narodziła się z zakażonej kocią anginą (tak mi powiedzieli)
innej kotki, którą kochałem. Cały jej miot i ona sama niestety nie przeżył. Oprócz jej jedynej, którą uparłem się utrzymać przy życiu. N a siłę. Kocia angina powoduję brak przełykania. Ja wmuszałem kici mleko zakraplaczem do oczu. Wlewałem prosto do gardła kropelkami, żeby nie zakrztusić. O dziwo przeżyła.
Tylko ze stała się smarkata. Dosłownie.
Miała kłopoty z drogami oddechowymi, a właściwie z nosem. Ciągle smarkała. Nauczony doświadczeniem odciągałem jej te smarki gruszką. Była dla mnie bardzo ważna. Uratowałem od niechybnej śmierci. Potem wymyśliłem tabaczki na odruch smarkania. Zawsze byłem alchemikiem.
Ta kotka nie potrafiła się ze mną rozstać. Nie wiem, czy rozumiała, czy to podpowiadał jej instynkt.
Kiedy wychodziłem szła przy mojej nodze jak najbardziej wychowany pies.
Płakała, kiedy wychodziłem do pracy z rana.
Koty mają świetny słuch, potrafią nawet rozpoznać mapę otoczenia słuchem, kiedy są przewożone w zamknięciu.
Kotka czekała na mnie, kiedy wrócę z pracy.
Słyszała, kiedy pojawiałem się na klatce schodowej. Podbiegała do drzwi i witała miauczeniem. W domu wiedzieli już, że wracam.
Lubiła też mnie zaskakiwać. Miałem wysokie mieszkanie z pawlaczem w kuchni.Wdrapywała się tam i skakała na moje ramiona, żeby mnie zaskoczyć. Kiedyś skoczyła tak na przyjaciela. To było lato, więc uchwyciła się pazurkami skóry.
Mało co nie umarł z szoku i zaskoczenia.

Powiedziałeś, że jesteś kociarzem, Jacku.
A gdzie prace z kotami, przyjacielu?

Ja muszę się przyznać, że nie napisałem ich zbyt wielu, ale przewijają się w wierszach.

Najbardziej charakterystycznym jest może niezbyt dobry wiersz "Miłość jest kotem" https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php

Podałem Tobie link.
Czy masz jakieś koty w swoich pracach?
Chętnie zobaczę. Albo stwórz jakiegoś sfinksa.

Jurek
Odpowiedz
Alchemik musiałbym poszukać na pewno jest tutaj kot
Odpowiedz
Odpowiedz
Alchemik a odn sfinksa ... to robiłem cykl z wierzeniami i powinno być gdzieś bogini Bastet ... poszukam.a odn kotów to wychowałem 2 kotki i jednego kota ... najstarsza przeżyła 23 lata.. a mój czarny kot ma teraz 14 lat
Odpowiedz
jacek79
To dobrze, bo naprawdę lubię Twoje prace.
Są dosyć kompatybilne z moim widzeniem.
Ja, oczywiście, jestem łagodniejszy i bardziej uporządkowany, ale lubię czytać te inne. Cieszę się, że macie swoje miejsce na T3. Spoglądam w te obrazy i widzę, że wiele umyka mojej wyobraźni. Ale to nic do stracenia. Wciąż żyję, wciąż mogę pisać. Brak kawałka nogi nie ma na to wpływu, bo nigdy nie próbowałem pisać stopami.

Czekam na kota.
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.