online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
Sto lat dla Nuncjusza!
jasno
Tymczasem na wsi...
<
Szopa
>
Tagi: #miniaturka #szaleniec

Joe

 Pierwszy pomruk nadchodzącej burzy poderwał do lotu stado gołębi. Joseph schował do kieszeni resztę bagietki, którą karmił ptaki i pchnął wózek z pieczywem przed siebie. Idąc tymi, co zawsze, wąskimi uliczkami starego miasta, kierował się w stronę straganów. Stukot kółek na chodniku wprawiał go w melancholijny nastrój. Znów zarobił zbyt mało, a psująca się pogoda z pewnością przepędzi spacerowiczów i pozbawi nadziei na jeszcze kilka groszy. Kolejny deszczowy wieczór – pomyślał – to już trzeci z rzędu... Mijając przystanek, spojrzał na faceta, który drepcząc kilka kroków w przód i w tył, wypowiadał kolejne liczby.

 — Piętnaście tysięcy sześćset trzy, piętnaście tysięcy sześćset cztery, piętnaście tysięcy... — mruczał półgłosem.

 Świr – pomyślał Joseph. Codziennie, mniej więcej o tej porze mijał tego faceta, a on każdego dnia liczył. Tymczasem handlarze na targu, spoglądając niepewnie w niebo, w pośpiechu pakowali lub przykrywali folią towary.

 — Cześć Joe! — krzyknął młody mężczyzna, sprzedający skórzane portfele i paski.

 — Witam, witam.

 — Jak tam dziś?

 — Marnie... — Joseph pokiwał smętnie głową — wieki będę zbierał kasę, żeby się stąd wyrwać.

 — Nadal odkładasz na podróż? Może jednak odpuść... Wiesz, nie obraź się, ale z tych bułek to ciężko będzie. — Alan powtarzał mu to jak mantrę, każdego dnia.

 — Muszę, przecież wiesz. Odkąd straciłem Maud, nie mam po co żyć.

 Obaj mężczyźni spojrzeli w stronę katedry w zamyśleniu.

 — A tamten znowu liczy — Joe kiwnął głową w stronę przystanku.

 — Dziwny gość...

 — Świr! Wszędzie pełno psycholi. Robin Hood był?

 — Taa... — odparł handlarz. — Chciał mi opchnąć portfel i dwie portmonetki. Tłumaczę mu, że ja sprzedaję, nie kupuję.

 — Ale może trzeba to zgłosić służbom jakimś?

 — Eee...

 — No tak! Okrada nadziane paniusie w supermarketach, za kasę kupuje żarcie bezdomnym, a dowody próbuje upłynnić!

 — Eee, ja tam nie wiem, nawet jeśli, to może dobrze robi.

 — To też świr! Wszyscy są popieprzeni! A zakonnice to zwykłe szmaty! Klasztorne dziwki, niech je piekło pochło...

 — Spokojnie, już, już, kolego — Alan próbował przerwać ten nurt myśli — nie denerwuj się.

 — Pieprzone, kretyńskie...

 — Zluzuj Joe, bo skończysz jak ci wszyscy wariaci. — Poklepał chłopaka po ramieniu, a w jego oku zabłysnęło politowanie.

 Joe pchnął wózek w stronę katedry, której dzwony zawtórowały pomrukom zbliżającej się burzy. Stare miasto powoli pustoszało. Alan pozbierał swoje rzeczy, zasunął torbę i ruszył w stronę domu, jednak pozdrowiony przez kwiaciarkę zamienił z nią jeszcze kilka słów.

 — Znów ten biedny chłopak zemścił na czym świat stoi? — zapytała kobieta, obrywając przekwitnięte pąki surfinii.

 — Taa, odkąd miłość jego życia odkryła swoje powołanie — splunął, przeprosił, kontynuował — i wstąpiła do klasztoru, to on wszędzie widzi szaleńców.

 Westchnęli oboje.

 — I teraz zbiera na podróż życia — Alan próbował zminimalizować szyderczą nutkę w głosie.

 — Chiny? — zaciekawiła się kobieta.

 — Nie. Nie chcesz wiedzieć.

 — Stany?

 — Ech... Nie, moja droga. Księżyc.

 

 *

 Kolejnego wieczora Joe pchał wózek z bagietkami w stronę wąskich uliczek malowniczej starówki. Po drodze minął faceta szepczącego kolejne liczebniki na przystanku, kobiety zamiatające plac przed katedrą, oraz dwóch mężczyzn na straganie, którzy pośród kwiatów i warzyw, charyzmatycznie negocjowali cenę torebki z krokodylej skóry.

 — Wszyscy są popieprzeni... — szepnął ze złością i zniknął za rogiem kamieniczki.

3513 zzs

Liczba ocen: 2
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Ritha
Kategoria: obyczajowe

Liczba wejść: 26

Opis:

Odgrzewane :)

Dodano: 2021-06-03 20:58:55
Komentarze.
z dużym wykopem
Dobre!!!!
Odpowiedz
*Ritha 8 d.
jacek79 tu również kłaniam się
Odpowiedz
Dobrze odgrzane.
Możliwe, że to dzieło jest dobre na zimno i odgrzane.
Skojarzyło się z moim "Różowe słonie" https://t3kstura.eu/pokaz_tekst.php?id_txt=4159&am
Odpowiedz
*Ritha 8 d.
Alchemik zimny kotlet to nadal kotlet
Odpowiedz
z dużym wykopem
Magiczne dość. Trzyma nowość - jakością, ale ma sentymentalne naleciałości.
Już wtedy było wiadome. Już wtedy...
Odpowiedz
*Ritha 8 d.
Can :-)))
Dziękuję
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.