online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
Sto lat dla Nuncjusza!
jasno
Requiem dla klakiera
<
Playlista
>

Limonka

  Za ścieżką kurort, za nim zachody które wywyższą nas, a ty będziesz mieć oczy takie szerokie i czarne, że ta toń w zupełności wystarczy i cholerny enter urośnie do rangi przedmiotu obłaskawionego twym srebrzystym człowieczeństwem. Oby nie.

  Dawaj dawaj, krzyczysz a ja zastygam w pozie życia, lub prozie prozakiem posypanej, bo jestem z tych co nie potrafią domknąć, dopiąć, postawić kropki za ostatnią literką zdania. Zastygam więc z poczuciem rozczarowania: wróbel czmycha a z garści wycieka piasek. Patrz dziewczyno, to jest piasek, ziarenka wchodzące w skład pierścienia Saturna i oka. Oto plaża, słońce zachodzi, ciepło-miło za przyczyną przytulenia, gdy ciało z ciałem usiłuje osiągnąć jedność. Całusy, może jeszcze niewinne, może ciut odrealnione, jak sen o tym, że mamy do wyboru mamy. Bańkami są, zwykłymi z mydła planetoidami, te płoche, strachliwe marzenia noszące sukienki przez nas wybrane. Z rzeczywistością już tak łatwo nie jest. Bo niby i można oblec dzianiną karoryfer, niby można równie dobrze zamaskować futrem od Wenus frezarkę, lecz materiał pęknie w najmniej oczekiwanym momencie, przekładając się na rozdarcie serca.

  Patrzymy sobie w oczy. Dawaj dawaj - te słowa rzucałeś, kiedy nie potrafiłam odsunąć stołu trzymającego poziom i misy z poziomkami, a falująca firana wydobywała z pleców łaskoki, które utwierdzały mnie w słuszności bezruchu, bo zapuszczały korzenie w podłodze przewietrzonego pokoju z widokiem na morze. Łaskotki można jednak łatwo wyrwać.

  Brutalność - słowo przychodzące wówczas na myśl, to nóż niematerialny, lub materialny mniej (wierzę, że są rzeczy wymykające się zdolnościom oka a istniejące w taki sam sposób jak np. drzewo, hotel, parasol), więc wspomniany materialny mniej nóż (ojej, chyba brnę w czeskie Brno, może nawet to nie Brno a dno smukłego kieliszka, teraz smutnego bo suchego) zadawał mi ból i wyobraziłam sobie moją pozę embrionalną w pszczelim ulu, moje po brzegi wypełnione kielichy rezygnacji - to akurat twoje wybrnięcie z sytuacji typu: oko - synonim. Bardzo źle znoszę zakłócenia na linii ja - oaza. Ja baza, z którą czasem nie ma łączności, wzywam cię.

  Romantyczność to wspólne szukanie miejsc, czasu, emocji. Romantyczność nigdy nie będzie pewna swego i umrze głupio niczym zatruta Pani Bovary; zaślepienie wyklucza niekontrolowany rozrost wspomnień, które dzikim winem porastają przeżyte chwile, dodając im smaczków, czyniąc je graniczącymi z mistycyzmem epickimi epizodami z trzema kropelkami poezji prosto z dozownika. Dlatego romantycy nie wiedzą, że byli w Rzymie, że mieli romans, że powtarzają niezapamiętane. I wtedy mnie całowałeś.

  Plaża, zachód słońca, nasze chude myśli, chude ciała, chude nude porn - to ostatnie jako antycypacja, nieco chorowita gdyż dysponowaliśmy dziecięcymi odruchami. To przez zmęczenie - wszeptałeś mi prosto do ucha, a ucho zamknęło drzwi i przechowywało szept o słodkiej podstawie, waflowej stricte, syropem klonowym nasączonej: wyżej czekowytwór, murzynek zapychający, kakaowy zawrót głowy, a buzia rośnie bo szept przesunął się właśnie tam, potem mamy owoce, statki zatopione w przezroczystej galaretce. Deserowy torcik - to śmieszne, że to "cik" spuszcza mi ślinę, ale szept taki właśnie jest, on żyje dalej mimo twego przekonania o jego naturalnej śmierci. A słońce prawie zaszło. Jutro, jeśli wstaniemy, jeśli ktoś nas odudzi, wrócimy tu i będziemy opalać słońce blaskiem miłości. Tak właśnie mówiłeś. Próbowałam zasnąć w skundlonym skuleniu, biorąc bok twego ciała za olbrzymi mur, niekoniecznie berliński, koniecznie made in china. Boję się, że razem z kropką pierwszego deszczu spadnie kropla kończąca powieść, albo że ktoś (ty) wciśnie enter, i chwila w której my - jak nektarem odurzeni - zostanie wysłana, a adresatem będzie coś strasznie nierozumnego, coś co w strzępy podrze te kremowe karteczki i pożre. Proszę, powiedz: to nie będzie, to nie nadejdzie.

  Z ukrytego smartfona cicho wybrzmiewał kawałek Closer, zespołu Kings of Leon. Domknąłeś ją, oklamrowałeś nas na brokatowo. Nie psujmy nic.

4035 zzs

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~jagodolas
Kategoria: inne

Liczba wejść: 15

Opis:

Monolog wewnętrzny dziewczyny, która leży na plaży obok wymarzonego chłopca

Dodano: 2021-06-04 21:21:46
Komentarze.
z wykopem
Noo, już miałem pod palcem przygotowaną frazę: Tym razem obok", ale druga połowa tekstu n a pewno nie leci obok i strasznie winduje ten trudny odbiorczo tekst.
Najs.

"Romantyczność to wspólne szukanie miejsc, czasu, emocji." - i to najs.
Odpowiedz
Canulas właśnie mam świadomość że trochę przegiąłem tym razem i można się odbić. Ale fajni że mimo wszystko coś tam z tego tekstu siadło. Dzięki za zajrzenie
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.