online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
Sto lat dla Nuncjusza!
jasno
Vladko Spadko i mućka Penelopa - pierwsze spotkanie
<
Vladko Spadko na dywaniku
>
Tagi: #staroćnadstarocie #psychologiabohatera #horrorprzezdużeR

W potrzasku bestii

 

  Był jesienny wieczór. Za dwadzieścia minut miał rozpocząć się seans filmowy. Wszyscy czekali na niego od początku roku szkolnego. Miał on się odbyć w sali komputerowej. Filmy, które były zaplanowane to głównie horrory, więc wieczór ten był jedynie dla dwóch klas trzecich gimnazjum. Wybiła dwudziesta, wszyscy zebrani czekali na pierwszy film jednak okazało się, że okoliczna elektrownia ma usterkę, więc wyłączyła prąd w całej gminie. Czyli nici z wieczoru filmowego. Wszyscy byli oburzeni, że musiało się to stać akurat tego wieczoru. Na szczęście w szkole znajdował się agregat prądotwórczy. Dwaj uczniowie poszli po niego. Znajdował się w kotłowni. Minęło około czterdziestu minut, a chłopcy jeszcze nie wracali. Nauczyciel, który się opiekował tą grupą zaniepokoił się i razem ze wszystkimi poszedł ich poszukać. Przeszli może dwadzieścia metrów kiedy nagle usłyszeli krzyk jednego z nich. To Mariusz przerażony biegł co sił w nogach.

  — Co się stało? — nauczyciel spytał Mariusza, który ledwo mógł cokolwiek powiedzieć.

  — To coś... — wykrztusił chłopiec.

  — O co chodzi? Gdzie jest Hubert? — stanowczo zapytał.

  — To coś rozszarpało go na strzępy — powiedział i wybuchł płaczem.

 Wszyscy byli wstrząśnięci. Wtedy usłyszeli przeraźliwy krzyk.

  — Wszyscy z powrotem do sali — krzyknął nauczyciel.

 Ledwo co weszli do niej, a postać już była przy drzwiach. Wbiła w nie swoje ostre jak brzytwa pazury jednocześnie rycząc.

  — Wszyscy zginiemy — krzyknął ktoś z grupy.

  — Będzie dobrze. Musimy tylko zachować spokój — uspokajał polonista.

 Wtedy bestia znów wbiła w drzwi pazury i wyrwała je, po czym ruszyła na bezbronnych uczniów. Trudno było opisać tą rzeź. Krew była praktycznie wszędzie, tak jak rozerwane kawałki ciał. Jednak małej grupce udało się uciec. Byli to : Tomek, Bartek, Ewa, Damian i Weronika. Gdy zobaczyli otwarty pokój nauczycielski wzięli klucz od biblioteki i ukryli się w niej. Tymczasem bestia skończyła się posilać resztkami ciał. Już miała zniknąć gdy wyczula, że kilka osób żyje. Ruszyła więc by się nimi pożywić. Tymczasem oni próbowali jakoś się wydostać ze szkoły. Na początku chcieli oknem jednak okazało się za małe. Wtedy Bartek wpadł na pomysł.

  — Ja odciągnę jego uwagę a wy uciekniecie - stwierdził chłopiec

  — Nie nie zgadzam się — zaprotestowała stanowczo Weronika, która była jego dziewczyną od dwóch miesięcy.

  — Przepraszam — odparł Bartek po czym pocałował ją i wybiegł zwracając na siebie uwagę bestii.

  — Nieeee — krzyknęła Weronika, a z jej oczu wartkimi strumieniami zaczęły płynąć.

  — Nie mamy czasu. Chodź — złapała ją za rękę Ewa.

 Tymczasem bestia zdążyła rozszarpać Bartka i ruszyła na resztę. Wszyscy biegli, gdy nagle Ewa potknęła się i upadła. Damian i Weronika chcieli jej pomóc lecz ona stanowczo protestowała.

  — Idźcie mi i tak nie pomożecie — odparła.

 Lecz oni nie chcieli jej zostawić.

  — Powiedziałam idźcie — jeszcze raz powiedziała Ewa.

 Wtedy bestia złapała ją za nogi podniosła do góry i przecięła pazurami na trzy części. Damian złapał więc za sztalugę od ogłoszeń i rzucił nią w monstrum. To dało im czas na ucieczkę ze szkoły. Gdy jednak z niej wybiegli i odwrócili się bestia stała w drzwiach.

  — Nigdy więcej w nocy — odpowiedziała i pobiegła w głąb szkoły.

  — Bartek czemu musiałeś to zrobić? — Weronika powiedziała ze łzami w oczach.

  — Nie martw, przecież dzięki jego poświęceniu i Ewy, żyjemy — odparł Damian, po czym przytulił.

3523 zzs

Liczba ocen: 0
50%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *marok
Kategoria: horror

Liczba wejść: 14

Opis:

Mój pierwszy tekst, napisany na początku listopada 2015 roku. Nie jest definitywnie pierwszym tworem. Ale ten nigdy się nie zachował, choć wiem że został napisany w 2007 roku i był remakem pierwszego rozdziału Doktora Dolittle

Dodano: 2021-06-06 19:02:15
Komentarze.
Nie czytałam chyba za czasów "świeżości", za to teraz mogę z łatwością stwierdzić, że bardzo mocno widać po tym tekście, jak bardzo Twoje pisanie się zmieniło i rozwinęło. Tutaj bestia pozjadała kilka słówek, zwłaszcza na końcu, cała warstwa fabularna właściwie nie posiada większej głębi, ale za to można by uznać ją doskonałym pastiszem niejednego horroru o grupie młodych ludzi, którzy muszą stawić czoła nieznanemu złu. I patrząc na to w ten sposób - tekst poprawił mi nastrój. Wciąż jednak wolę to, jak piszesz teraz - bardziej dojrzale i bardziej empatycznie. Generalnie wszystko bardziej, więc trzymaj tak dalej!
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.