online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Szybka jazda w dół — cykl 23 starocie (3)
<
Ogrodnicy — cykl 23 starocie (1)
>
Tagi: #powrotżonki #blokzpłyty #śmierćsięimiętwoje #brudyzpoddywanu

Jolanta — cykl 23 starocie (2)

 Na czternaście dni przed końcem roku Darek Myśliwiecki wrócił z pracy do domu. Wybiła dwudziesta trzecia zero dwie.

 Mieszkanie niewielkie, siedemnaście metrów. Z kolei Darek chudy i wysoki, przez co ta jego nieszczęsna tykowatość jeszcze bardziej rzucała się w oczy. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby chłopak niechcący nastąpił na grabie, istniałaby naprawdę spora szansa, że mogłyby go nie trafić. Na bardziej niż orlim nosie zwykł nosić przedwojenne okulary oraz krosty w rozmiarze XL. Pod spodem wąs, przed którym można by dopisać słowo: rzadki. Miał także brata w innym mieście, imieniem Jan.

 W pokoju stał telewizor o grubej dupie. Gdyby Dariusz miał kota, nie musiałby się obawiać, że zwierzak może strącić pudło z komody. Żeby to czterokanałowe dziadostwo zdołało zlecieć, musiałby chyba przyładować w nie z kopa. Częściej niż raz w ciągu doby miał na to chęć.

  Więc była tam ta zdobycz socjalistycznej techniki oraz rybki w akwarium, które to pomimo całkowitego ich olewania nijak nie chciały zdechnąć. Wcześniej chłopak miał je centralnie w dupie, ale za tą niezłomność trochę zaczynał je lubić. Obiecał sobie i tym dziwadłom zza szyby, że jeśli zdołają przeżyć do poniedziałku, to je nakarmi i wleje im czystej wody. Słowem – zajmie się nimi, jak trzeba.

 W sobotę jednak się obraziły i zdechły, czym go wkurzyły. Teraz miał rybki zombie i w sercu żal, że go tak perfidnie oszukały. Czasem palił papierosy i rysował. Na nowego Tomka Bagińskiego się nie zanosił, ale jakiś tam, powiedzmy, talent miał.

 W domu śmierdziało, bo pralka była nieszczelna i ciemna woda potrafiła ulać się tu i ówdzie, ale i sam mężczyzna nie roztaczał nazbyt kwiecistej woni. Ubrania bowiem zmieniał dopiero wtedy, kiedy musiał. A co do mycia, to... Ręce i twarz opłukiwał cyklicznie, ale na większe harce z panną gąbeczką było stanowczo zbyt zimno, zwłaszcza że przez źle zamontowane okno zaglądał wiatr. Darek się drapał, ale uznał, że ma po prostu uczulenie na jogurt. Przestał więc jeść jogurty i wmawiał sobie, że drapie się trochę mniej.

 Na środku pokoju leżała sterta ubrań, pod którymi, wedle jego pamięci, powinien znajdować się fotel. Przy ścianie zaś stała szafa, typ kornikowych delicji, zżarta jak trza. Przed nią koślawy stół okryty szczelnie ceratą w czerwoną kratę, na którym stał stary komputer. Kuchni nie było. Łazienka miała wymiary dwa na dwa. W zlewie konstrukcja z garów już dawno przekroczyła metr. Tak to właśnie u Dariusza wyglądało.

 Więc chłopak wrócił do domu, dorzucając do kupy ciuchów zmoczoną kurtkę. Następnie ściągnął półbuty i podreptał w samych skarpetach włączyć kompa. Ten zarzęził, zacharczał i ruszył, co chłopak odczuł z nieskrywaną ulgą. Wybrał więc jedną z porozwalanych na całym stole płytek, przecierając ją rękawem swetra i wsunął do czytnika. O dziwo, płytka ruszyła. O większe dziwo, jego była ukochana wyszła na palcach z łazienki.

 — Jolanta? — zaczął... i tylko na tyle miał pary.

 Ubrana w samą pidżamę brunetka o Rubensowskich kształtach drżała z zimna. Musiała, skoro na stopach nie miała nawet skarpetek.

 — Co ty tu robisz? — zapytał nieco bardziej współczująco, niż by chciał. — Jak żeś tu wlazła do diabła?

 Na to także nie uzyskał odpowiedzi. Zamiast tego ex-narzeczona spytała, czemu jej nie chce przytulić? Wtedy pękł.

 — Zabiłaś naszą córeczkę, głupia szmato! Udusiłaś! Teraz masz jeszcze czelność tu przyłazić? Popierdoliło cię?

 Zrobiła krok w jego stronę. Cofnął się.

 — Jak w ogóle mogli cię już wypuścić? Po takim czasie? I dlaczego do mnie wcześniej nie zadzwonili?

 Nic nie odrzekła, tylko zrobiła dwa kroki. Cały czas na paluszkach. Jak baletnica. Mówi się, że olśnienie spływa nagle. Czasem tak.

 — Nie wypuścili cię, co? Spieprzyłaś im z psychiatryka?

 Kolejne dwa małe susy przetarte krótkim „tęskniłam".

 — Wysuwaj stąd! — odparł, wyglądając przez okno. — Wypieprzaj z mojego życia! Won!

 Podeszła, przystając za nim. Objęła w pasie. Wciąż patrzył na zasypujący ulicę śnieg i nerwowo ostukiwał dłonią stół. Komp skończył wczytywać grę. Wystarczyło tylko nacisnąć – play.

  — Weź jakąś kurtkę i buty, jeśli chcesz. Potem się odwróć i wyjdź. I nigdy, przenigdy, nie wracaj! Wtedy nie zadzwonię na policję.

 Przycisnęła głowę do jego pleców.

  — Tak bardzo za tobą tęskniłam — powtórzyła. — Tańczyłeś na księżycu za moim oknem. Niosłeś bzy. Świeciłeś się. Wszystko pamiętam. Wszystko.

 Odwrócił się. Płakał. Obleśny pryszczaty brudas na chudych nogach, który już nie da rady więcej znieść.

  — Po prostu wyjdź! Wypierdalaj! Dotarło!

  — Darłam gazety i układałam z nich ciągle twoją twarz.

 Odepchnął ją.

  — Zdajesz sobie sprawę, że mnie nachodzisz?

  — A może mam po prostu inną koncepcję granic — odpowiedziała i jednym wprawnym ruchem ręki ułożyła go do głębokiego snu. Światła latarek świeciły na korytarzu, kiedy ona nuciła kołysankę martwemu ciału.

 Zdechłe rybki spoglądały beznamiętnie przez mętną wodę, widząc jej zapłakany lewy profil. Diabeł w całym budynku kończył wykręcać żarówki.

 Było ciemno.

5004 zzs

Liczba ocen: 5
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: horror

Liczba wejść: 57

Folder: 23 starocie
Opis:

Podobnie jak wcześniej, tak tutaj: 2010-2011

Dodano: 2021-06-06 20:56:14
Komentarze.
*marok 3 m.
Tytuł brzmi znajomo. Czyżby było na opowi?
Odpowiedz
marok tak. I Ogrodnicy też. Na samym początku, począteczku

Odpowiedz
*marok 3 m.
Canulas a to tamtych nie pamiętam. Uleciało z głowy.
Odpowiedz
marok albo nie czytałeś. Ja pamiętam Twój o portfelu, o morderstwie na wysypisku, o wojnie bloków, ale także jeden wykurwisty w klimatach sci-fi, gdzie rzecz się działa na jakiejś pędzącej platformie
Odpowiedz
*marok 3 m.
Canulas, o kurde. No nie czytałem. Przyznaję. Znaczy wtedy, bo tu na t3 już przeczytałem. Więc jestem na zero
Odpowiedz
marok pokrętna matematyka, ale zdaje się sprawdzać.
Odpowiedz
*marok 3 m.
Canulas swoją drogą ogarnęły mnie ciarki wstydu, bo tego o platformie to nawet ja nie pamiętałem. I trudno mi powiedzieć co to było, ajjj
Odpowiedz
marok wiem, że Ci trudno, bo już Cię o to podpytywałem, ale zanim mnie zarzucisz, że to nie Twoje, to się dobrze zastanów, bo Twoje na 100%
Odpowiedz
z wykopem
Bardzo fajny pomysł na wrzucanie takich staroci. Widać kształtowanie się stylu.
Odpowiedz
Zaciekawiony być może później nabiorę na tyle cywilnej odwagi, że wstawię cykl najstarszych tekstów.
Dzienks
Odpowiedz
z wykopem
Ciekawe. No i to że tekst jest z 2010/11 też mnie zaskoczyło w sumie. Podobało mi się
Odpowiedz
jagodolas widzę błędy konstrukcyjne, ale nie chcę wypłaszczać przeszłości.
Dzienks
Odpowiedz
z dużym wykopem
Lubie takie historyjki z dreszczykiem.. na początku myślałem ze to jego jakaś fantazja a tu niespodzianka...plus opisy które dodają czarnego humoru...( rybki się pogniewaly itp.... bardzo przyjemny tekst...i ciekawy material na krótki komiks
Odpowiedz
jacek79 całość powstała na zasłyszanym zdaniu: "albo mam inną koncepcję granic" ten szczegół pamiętam. Tak mi podeszło, że utkalem to opku 🙃
Odpowiedz
Canulas najważniejsze ze Umiesz to przekazać tekstem
Odpowiedz
z dużym wykopem
Bardzo lubię Twój sposób pisania, nawet w wersji sprzed kilkunastu lat. Wiele opisów, które wychodzą spod Twojego pióra, można z powodzeniem traktować, jak osobne byty, tak są fajnie pomyślane i skonstruowane. Oczywiście w oderwaniu od kontekstu przestaną być zrozumiałe, ale niezależnie od tego, nadal będzie można się nimi zachwycać. Wcale bym się nie obraził, gdybym pisał w zbliżony sposób Przyznaję zresztą, że często podglądam Twoje teksty, właśnie głównie pod kątem stylu, sposobu budowania opisów i dialogów. No tak, uczę się od Ciebie, co tu kryć
Odpowiedz
Zdzislav o kurde-blaszka. Przyznam, że Twój koment przeczytałem kilka godzin temu, ale praca nie bardzo pozwala, by się odnieść.
Noo, windujesz mi dzień, nie ukrywam. Czy słusznie myślisz, nie wiem.
Mam jakieś plusy, mam też minusy. W zasadzie jak każdy.
Dziękuję pięknie za odwiedziny
Odpowiedz
z wykopem
rozbawiłeś mnie tym określeniem chudy i wysoki
Odpowiedz
VampirzycaElonna no proszę 🧐
Odpowiedz
Zgodzę się ze Zdzichem, Twoje opisy to osobny gatunek literacki I choć w tym staroćku widać parę rzeczy, za które sam teraz rugasz (nieszczęsne dookreślenia), całość się broni, a enigmatyczna końcówka dostaje kropkę nad "i" w postaci diabła wykręcającego żarówki. Początek zwiastował humorystyczny tekst, końcówka pozbawiła złudzeń. Fajno
Odpowiedz
CptUgluk oo, jakie odwiedziny 🙃
Dzięki
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.