online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 10 min.
Sto lat dla Nuncjusza!
jasno
Wiersz od umarłych...
>

Ikaria

 Nagle wezbrana w piersi furia

 zechce przekręcić czyjeś słowa.

 Głupiutka, przecie nie podoła w lepkich,

 choć gładkich przedposłaniach,

 wszak nie zabroni mu latania.

 Gówna użyje z braku wosku.

 Byleby tylko bliżej słońca.

 

 Krew w skroń uderza i wzrok przesłania,

 gdy niczym słup wrośnięty w beton,

 Ktoś na dziesiątym skleił skrzydła.

 Nim je rozpostrze, wiszą smętkiem.

 Z gazet plugawych, ekskrementów oraz brukowców.

 Na dachu cisza. Piętra piętrzy.

 

 Gdy wiatr wypełni, spojrzy wokół. Na niebie

 sznury samochodów.

 Już widzi tłumy i owacje.

 Policja sięga zaś z obłoków.

 W mieście iglice odwrócone. A jednak nie wie

 dokąd skoczyć.

 I to pytanie teraz męczy.

 

 Czy w dół czy w górę?

 Tam!

 W sam środek oleistej tęczy.

 

 Otumaniona triumfem furia!

 Porwała z gzymsu gdzieś pomiędzy.

 Plugawe skrzydła w kark go swędzą.

 W alternatywne światy pędzi.

Liczba ocen: 3
93%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Alchemik
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 21

Opis:

Dodano: 2021-06-08 13:46:41
Komentarze.
z dużym wykopem
Ikar to niezmierzone pole ... podoba mi sie
Odpowiedz
~Ulexa 4 d.
z dużym wykopem
normalnie....gównem w tęczę-no taka historia!!!
Odpowiedz
Ulexa
Och, zaraz tam tęcza. Chodziło mi o taką na plamie oleju, ropy, na mokrym asfalcie.
Dzięki, Aleksandro.

Jerzy Edmund
Odpowiedz
~Ulexa 3 d.
Alchemik
czyli..."wdepłam"
Odpowiedz
z dużym wykopem
w alternatywne światy pędzi by tam utracić ...
swe marzenia ...

w otchłani nieistnienia ...
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.