online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Czarny śnieg — Cykl 23 Starocie (11)
<
Mrówka — Cykl 23 Starocie (9)
>
Tagi: #horror #psychopaci #staroć #anegdotkowo

Miastowy — Cykl 23 Starocie (10)

 

 To będzie krótkie i zwięzłe. Bez finału. Ot anegdotka o kimś mało przyjemnym i nielubianym. Na pierwsze imię starzy mu dali Dominik, choć tak naprawdę nie ma to wiele do rzeczy. Zwyczajne, nie?

 No, ale dalej. Przybliżmy nieco kolesia. Strona szybko się kurczy. Miejsca mało.

 Więc tak: lat dwadzieścia pięć, służbowy wóz. Gościu, jak to się mówi, z perspektywą. Ubiera się w stylu szczurów. Gajery, koszule w grochy, na szyi pętla z krawata, a na oślizgłej nóżce wyjściowy but. Twarz zdobi uśmiech, który nie ma pokrewieństwa z wesołością. Oszpecona przez solaryjne słońce skóra, wypryskana perfumami, jak trza. Typ niespokojny i wiecznie wszędzie spóźniony. Gdańsk. Toruń. Częstochowa. Ciągle pędzący przez świat.

 Duże miasta mają swe dumne nazwy, ale by się między nimi móc przemieszczać, należy spotkać się z całą rzeszą mniejszych. Miasteczka, wioski, wioseczki. O dziwnie brzmiących nazwach i nieznane dla większości GPS. A jeżeli ktoś się wiecznie spieszy, kiedyś zbłądzi. I to wszystko zaczyna się właśnie tu.

  — Tamte kmiotki byli niczym Indianie — mówi, ciągle się trzęsąc. Przerażony i doszczętnie wyczerpany. — Srali ze szczęścia na widok prastarej Nokii czy HTC. A jak im pokazałem iPhona, zwariowali. Za darmo dali mi żarcie oraz dach.

 Policjant kiwa głową, lecz nie wierzy. Studiował mapę dokładnie i wie, że nie ma takiego miejsca, jak Orli Dół. A już na pewno nie tak blisko jego wsi. Udaje jednak, że słucha. Nawet pociesza chłopaka, kiedy ten płacze i przynosi mu ogromny kubek kawy. Na zewnątrz nieprzerwanie pada śnieg.

  — Wyczułem okazję do dobrego dealu, inspektorze — powiada Dominik, łkając. Policjantowi imponuje to określenie i się uśmiecha. Trzy kilometry dalej, szaleńcy kończą załadunek siekier na stary wóz. — Tym wsiokom można było wcisnąć dosłownie wszystko. Każdego trupa. Nawet taki szajs bez polifonii. Łykali jak pelikany.

  — I mówisz, że potem chcieli cię poćwiartować? — pyta stróż. — A następnie pewnie upiec i zjeść? Nie zrozum mnie źle, synku, ale nie wierzę. Stodoła pełna obdartych ze skóry ciał? Szopa usłana kośćmi? Słoiki pełne czarnej, zakrzepłej krwi? — Grzebie palcem w papierach. Podnosi wzrok. — To zwykłe bzdury — dodaje.

  — To prawda, do... — Dzieciak unosi głos, lecz nie wybucha. — To prawda, inspektorze. Przysięgam.

  — Nie — odpowiada tamten. — To zwykła bujda. Jak wy to w miastach mówicie? Na resorach.

 Trzy duże samochody wyruszają. Łańcuchy na kołach radzą sobie z oblodzoną drogą bardzo dobrze.

  — Więc co? — pyta Dominik. — Co według pana się stało?

  — To akurat jest proste. Zaaranżowałeś wszystko. Sfingowałeś całą akcję, chcąc buchnąć towar.

 Oczy chłopaka rosną z niedowierzania. W przypływie chwilowej furii ciska kawą o ścianę.

  — Człowieku! — krzyczy. — Wożę towar za dwieście tysięcy złotych, a teraz miałem szroty, po siedem złotych kilo! Dwie podróbki iPhonów, reszta szajs!

  — Sprawdzałem wszystko na mapie — powiada stróż. — Nie ma czegoś takiego jak Orli Dół.

  — Ale są za to pewnie Prusy i Austro-Węgry — prycha Dominik z pogardą. — Cholerne chłopki. Żądam...

 Nagle policjant przykłada palec do ust, prosząc młodziaka, by umilkł. Gdzieś na zewnątrz psy zaczynają wyć. Słychać warkot silników.

  — To oni... — szepcze chłopak, ale milknie, zgaszony srogim spojrzeniem. Stróż bierze strzelbę zza zbrojnej, szklanej gabloty i idzie w kierunku drzwi. Jest tak zimno, że gwoździa wbijesz bananem.

  — Kogo tam niesie po nocy?! — krzyczy ten sześćdziesięciolatek, co to drży na samą myśl trzymania broni. Świadomość, że miałby z niej strzelić, powoduje, że.... Jezusie Nazareński, nie ma szans.

  — Ślady nam mówio, że mata tam panocka z wielkiego miasta. — Oddaje noc. — Mata?

 Dominik dwukrotnie maleje i próbuje wcisnąć się pod stół. To głupie i nielogiczne, ale na nic lepszego nie może wpaść. Jego obrońca też ma niewiele z twardziela. Kiedy odpowiada, nawet nie próbuje udawać pewności w głosie.

  — Kim jesteście i czego od niego chcecie?! — krzyczy. Tamci się naradzają, bucząc między sobą i szepcząc w języku gór. W końcu ten sam głos odpowiada:

  — Ładowarków do tych fajnych pudełków.

 Policjant z Dominikiem krzyżują wzrok. Widać, że jeśli coś ich łączy, to wspólny lęk. Takie rzeczy nie mają prawa się dziać.

  — A jak już je dostaniecie, dacie spokój?

  — Nu pewna – słychać głos, należący do wielkiego psychopaty. — Pewna, że tak.

 Ale to nie jest prawda. Szaleniec kłamie. Siekiery porozdawane. Zaczyna się. Cezara nie ma, ale kości wydają się rozrzucone.

4533 zzs

Liczba ocen: 2
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Canulas
Kategoria: horror

Liczba wejść: 29

Folder: 23 starocie
Opis:

Jak i reszta, tak ten, 2012, może 13 lub 11. Pamięć nie ta, nie tamta.

Dodano: 2021-07-04 15:10:44
Komentarze.
*marok 2 m.
Dużo masz tych pamięci, i żadne nie ta i nie tamta
Odpowiedz
marok czy to ten moment, w którym potwierdzam?

Odpowiedz
*marok 2 m.
Canulas zależy czy pamiętasz, żeby potwierdzić
Odpowiedz
marok będziesz w moim wieku, to ja już nie będę w Twoim. Skończysz się naśmiewać wtedy
Odpowiedz
*marok 2 m.
Canulas ano, tobie się oczy otworzo jak mje sie zamkno
Odpowiedz
marok jak Tobie się przymko, moje już dawno bydom zatrzaśnięte
Odpowiedz
*marok 2 m.
Canulas nie mów hip zanim nie upewnisz się że jest wystarczająco wysoko.
Odpowiedz
marok prawdax
Odpowiedz
*marok 2 m.
z dużym wykopem
Ok przeczytane. Baaardzo fajne, chyba najlepsze dla mnie z tych staroci do tej pory, co czytałem, bo chyba któregoś nie czytałem. Ale no bardzo git. Jest klimat, jest Polsza, jest wsio. Gites!
Odpowiedz
marok, fakt, jest Polsza. U mnie rzadko, ale czasem 🤷🏻‍♂️
Dziękować
Odpowiedz
z dużym wykopem
Przyjemne opowiadanie … ciekawa fabuła i sam pomysł !!
Odpowiedz
jacek79 dziękuję za wejrzenie w stary tekst
Odpowiedz
Fajny klimat, taki nie za przyjazny. Nu pewna
Odpowiedz
szopciuszek helloł- dzięki za odwiedzinix
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.