online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Matka plwocin
<
Piękna Danka
>

zapałki

 Z tych umykających bocznymi uliczkami i po ciemku.

 Wiatr pędu wybudza łaskotki a komary piją z gwinta.

 Cudza rzęsa wpadła mi do oka: czarny przecinek na tle mgły.

 Co rusz doły. Dołeczki w policzkach to nie

 jednostki chorobowe i tropikalne. Oddam

 w dobre ręce, które kochają już w drodze do dotyku.

 Już tam rodzą się plusze będące

 zapowiedziami właściwych pieszczot.

 Drogi pamiętniku, jak ja ciebie nienawidzę.

 Podobno trzeba żyć wodami bieżącymi.

 Nikomu jednak nie powiem, że w mojej głowie ktoś

 zakopał kryształ. Szminkowy

 iksik krzyczy nad nosem i pomiędzy oczami.

 Tam kiedyś wbije szpadel poszukiwacz.

 Złoży pocałunek do trumny.

 Myśli rozdzielone są różami.

 Pocałunek złożony do trumny boi się ust.

 Gdy nie ma róż myśli tworzą jedną

 galaretę. Nie wkładaj swych pocałunków do pudełek

 od zapałek. To zapałki zaraziły mnie miłością.

 Teraz płoną a ja szukam róż by rozdzielić

 wojnę. Marzenia. Wszystko jedno.

Liczba ocen: 2
68%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~jagodolas
Kategoria: poezja

Liczba wejść: 26


Dodano: 2021-08-15 08:45:23
Komentarze.
z wykopem
Momentami bardzo - tak, ale też sporo rwie, każde w swoją stronę. Traktują jako byt zbiorczych spostrzeżeń - działa. Idąc po sznurze, tracę wątek
Odpowiedz
Canulas dzięki Canulasie
Odpowiedz
z wykopem
Zatrzymuje
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.