online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Sztachety śmierci
<
Kopuła
>
Tagi: #cod

Zepsuta krew

  Wyrażając swą niezmiernie uwierającą niechęć do świata listopadowej pluchy i depresji, wybrałem się na spacer. Miałem jasno określony cel, który w mojej świadomości urodził się ledwie dzień wcześniej, tuż przed snem. Postanowiłem pójść do parku na ulicy Parkowej i swą aparycją sztucznie oszpeconą minami nietęgimi zepsuć doszczętnie krew spacerowiczom próbującym znaleźć pociechę, podążając martwymi alejkami pełnymi mokrych liści.

  Będąc równo o dziesiątej na miejscu, stanąłem przed przeszło stuletnią bramą parkową i w zadumie zmierzyłem wzrokiem alejki. Ludziska spacerowali, ot, tak, od niechcenia. Przez moment ta jesienna monotonia zaćmiła cel, dla którego znalazłem się w tamtym miejscu, na szczęścia jasność umysłu zwyciężyła. Przekroczyłem bramę i skierowałem się w jedną z głównych alei, gdzie ludzi było najwięcej. Po kilkunastu krokach stanąłem przed urodziwą blondynką. Zmarszczyłem brwi i zrobiłem nadąsaną minę rozgoryczonego i zawiedzionego dziecka. Kobieta na początku zastygła w bezruchu. Potem lekko się uśmiechnęła i powiedziała:

  — Znam cię. Jesteś Zygmunt.

  — Nie, nie jestem — odparłem bez dłuższej pauzy.

  — Jesteś, jesteś. Zygmunt z Trzydziestolecia.

  Zbladłem. Podała jedynie poprawną nazwę ulicy, ale i tak dostałem nagłego ataku zimnych potów i lekki drgawek w prawej dłoni. Nie omieszkała tego wytknąć z głupim, przebiegłym uśmieszkiem.

  — Boisz się?

  — Skąd? Temperatura sprzyja nagłym atakom drgawek. W końcu to listopad.

  — Myślałeś, Zygi, że jak blondynka to pójdzie łatwo? A tu proszę jak kosa na kamień.

  — Raczej jak tępa piła w kawał deski.

  Otrzymałem za to dwa ciosy w lewy policzek i soczystą porcję flegmy prosto w czoło. Odeszła dumna, a potem zniknęła za bramą parkową i tyle ją widziałem. Ale nie poddałem się. Kolejną osobą, jaką spotkałem był mężczyzna w średnim wieku. Siwiejąca czupryna, widoczne zmarszczki, zapadnięte oczy. Facet chyba tylko dla zasady szlajał się alejkami, mając w głowie tylko osiem godzin porządnego snu.

  Zrobiłem ponownie nadąsaną minę i pokazałem język, dla pewności. Mężczyzna zgodnie z oczekiwaniami przystanął i chwilę zadumał się nad mą osobą.

  — Czego chcesz nieszczęśliwy chłopcze? — zapytał, szykując już skórzany portfel. — Mogę ci dać dwie dychy, nie więcej.

  — Nie chcę pieniędzy?

  — Ach tak? Więc kim jesteś?

  Nie odpowiedziałem. To było pytanie wielkokrotnego wyboru. Wybrałem ciszę.

  — Jeśli nie chcesz pieniędzy, odejdź albo wpakuję ci kulkę w łeb!

  Cóż, widok lufy glocka przed oczami i dźwięk przeładowania, kurczę, albo może… kurwa!!

  Zdołałem uciec. Co prawda facet zdołał wystrzelić, ale trafił w blondynkę, którą spotkałem wcześniej. Wróciła do parku, ciekawe po co? Nieważne. Dostała w prawe kolano i szybko przyjęła pozycję pijanego szczupaka. Minąłem ją szerokim łukiem i zniknąłem za parkowym murem. Kilka kul zaświstało jeszcze w powietrzu, ale nie były już dla mnie zagrożeniem.

  Myślę, że z moich obserwacji jasno wynika, iż ludzie mają wrodzoną chorobę krwi, dlatego i bez mojej pomocy jest ona zepsuta. Pozostało mi tylko siedzenie w domu i spoglądanie przez okno na pustą ulicę.

3113 zzs

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *marok
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 23

Opis:

(cod#9) - dzisiaj staroć, jutro nowość :)

Dodano: 2021-09-03 23:07:10
Komentarze.
!CptUgluk 10 d.
Aż strach teraz wyjść do parku na spacer. Spotkasz takiego Zygmunta albo smutasa z Glockiem i nieszczęście gotowe
Odpowiedz
*Ritha 3 d.
z wykopem
"Zrobiłem ponownie nadąsaną minę i pokazałem język, dla pewności" - skojarzyło mi się z Jasiem Fasolą

"Więc kim jesteś?
Nie odpowiedziałem. To było pytanie wielkokrotnego wyboru" - to super

Bardzo fajne opisy już od pierwszego akapitu. Fajna, podszyta absurdem miniaturka, podobało mi się
Odpowiedz
*marok 1 d.
Ritha taki tam stsroc. Wygrzebalem bo kurzyl się
Odpowiedz
*Ritha 1 d.
marok chyba nie czytałam wcześniej
Odpowiedz
fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.