online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Wątki ulotne #10 – Bądź sobą!
<
Wątki ulotne #8 – „Legen... czekaaaaj... darny! Legendarny!"
>

Wątki ulotne #9 – Myślenie, cierpienie i zatwardzenie

 Jedną z największych tragedii współczesnego społeczeństwa jest to, że ludzie już nie myślą. To znaczy niby myślą. O tym co zjedzą na obiad, co kupić, jak wykonać zadanie powierzone im w pracy, czy w weekend zostaną w domu, czy pójdą na działkę. Myślą zadaniowo o rozwiązywanym właśnie problemie, nie pozwalają jednak myślom po prostu płynąć.

 

 Zewsząd i na każdym kroku, otaczają nas zapychacze myśli. Muzyka w sklepach i windach, plakaty, reklamy, telewizja wdzierająca się do domu z ulicy i galerii, a może na odwrót.

 

 Radio w samochodzie, komputer w kieszeni, biblioteka i kino razem z nią, wszystko zamknięte w kobaltowej płytce wielkości dłoni. Nie wspominając już nawet o ciągłym kontakcie, ze wszystkimi, z całym światem, za pomocą owej płytki. Możemy o naszych poczynaniach informować kogo chcemy, wszystkich na raz lub każdego z osobna za pomocą tysięcy portali społecznościowych, setek komunikatorów, a nawet telefonu. Przez to nikt nigdy nie jest sam, wiecznie zatopiony w globalnym kolektywie, kakofonicznej symfonii bezużytecznych informacji. Wnioskując z memów, problemem dla człowieka w XXI w. jest pójście do toalety bez telefonu komórkowego, albo gazety, wtedy musi liczyć kafelki albo czytać skład szamponu, bo nawet te 10, czy 15 minut bez zapychacza (gra słów niezamierzona) niepokojąco mu ciąży. Cisza i samotność tej wymuszonej potrzebą fizjologiczną pustelni, to zbyt wiele dla współczesnych. Jak tu się zatem dziwić, że nikt już nie myśli, lub raczej jak się rzekło, że nie pozwala myślom płynąć? W tym całym zgiełku nie można się przecież nawet skupić.

 

 Odwykamy od myślenia o wszystkim i o niczym, o sprawach ważkich i zupełnie nieistotnych, tylko po to, by czerpać przyjemność z ich wolnego strumienia. O tym, po co słoń ma trąbę, czemu woda jest mokra, dlaczego mówi się, że „kobyłka jest u płota”, co tam robi, co ona ma wspólnego z wyrzekniętym słowem i co to za słowo? Oczywiście tego wszystkiego można dowiedzieć się z diabelskiego urządzenia, o którym pisałem wcześniej, ale co z innymi pytaniami?

 

 Dlaczego zraniłem bliską mi osobę, czemu zawsze chodzę tą samą drogą, kiedy ostatnio spojrzałem w niebo tylko po to, by nacieszyć się jego widokiem, czy jestem szczęśliwy?

 

 Tego nie dowiemy się z komórki, internetu ani od facebookowych znajomych. Żeby poznać odpowiedzi na te pytania, musimy usiąść w samotności (nawet toalety, jak komu wygodnie) i pomyśleć. Sami. Szkoda, że w erze zapychaczy i rozpraszaczy, większość ludzi już nie ma takiej potrzeby. Szukają raczej odpowiedzi tam, gdzie znajdują wszystkie inne — w piekielnym łoskocie komercyjnego konformizmu. Ranią bliskich, bo psychologowie mówią, że to normalne.

 

 Chodzą tą, a nie inną drogą, bo ktoś mi powiedział/przeczytałem, że jest najlepsza, albo wszyscy nią chodzą.

 

 Nie jestem szczęśliwy, ale będę jak kupię tę rzecz z telewizji, no tę z tej reklamy z uśmiechniętymi ludźmi — oni wyglądali na szczęśliwych, kiedy ją posiadali. A może poczuję się lepiej gdy zjem jeszcze więcej tabletek na szczęście. A w niebo nie patrzę… tam nie ma nic ciekawego…

 

 W tym przygnębiającym świecie, gdzie populacja globalnej wioski wciąż rozrasta się wprost proporcjonalnie do kurczenia powstających pomysłów i idei, nie szuka się już własnego zdania, ale potwierdzenia populizmu w internetowym echu kontentacji, zamiast konstatacji własnego zdania. Nie powinno zatem dziwić, że dysonans poznawczy, niegdyś psychologiczna ciekawostka, przekształca się w chorobę cywilizacyjną.

3467 zzs

Liczba ocen: 3
93%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Nazareth
Kategoria: inne

Liczba wejść: 15

Dodano: 2021-09-16 13:28:58
Komentarze.
jacek79 2 m.
z dużym wykopem
Często jeżdżę komunikacja miejska i zjawisko komórek jako przedłużenie ręki to już nie S/F szybkość jak ludzie przeglądają strony typu Facebook czy tez im podobne to mistrzostwo świata .. do tego komunikator w międzyczasie i odpisywanie na maile czy tez smsy … mam podzielna uwagę ale jak miałbym robić tyle rzeczy na raz to nie wiedziałbym o czym pisze …zazwyczaj czytam książkę w tramwaju lub „zapisuje” mój szkicownik … czuje się trochę jak „przybysz z innej planety” wśród robotów które robią wspomniane czynności … Komunikacja miejska daje mi gotowe materiały i pomysły które mogę realizować w swoich „wizjach”… To co Napisałeś niestety jest już od lat . Nie dożyje chyba czasów w których to co się rozpoczęło zrobi swoje „żniwo” …”ślepy automatyzm” takie określenie mi się nasuwa
Odpowiedz
z dużym wykopem
Wczoraj widziałam przepiękny księżyc za strzępami chmur - znaczy czasem jeszcze zdarza mi się w niebo spojrzeć.
Zawsze, jak widzę wszystkich tych ludzi wpatrzonych wyłącznie w komórki, to myślę sobie, że gdyby nagle zabrakło prądu, internetu i telefonów komórkowych, to pewnie 90% populacji nie umiałaby nawet samodzielnie trafić łyżką do gęby i pomarła z głodu. Postęp technologiczny jest dobry, ale w pewnym sensie odziera nas z samodzielności, prywatności i samej potrzeby myślenia i rozwoju, a więc dość mocno nas okalecza. Choć zapewne w tym wszystkim są i tacy, którzy boją się zostać sam na sam ze swoimi myślami, bo to jednak poważna konfrontacja. Pozostaje mieć nadzieję, że może wciąż nie wszystko jeszcze stracone i cały ten zgiełk nie pożre kiedyś świata na amen.
Odpowiedz
Canulas 2 m.
z dużym wykopem
Niby oczywistości, ale z racji zajebistego i nienachalnego zapisu ciężko się oderwać. Umisz w kołysanie słowem.
Odpowiedz
Canulas Dzięki
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.