online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
TW #2 — Czwarta od słońca
<
TW #7 — Czas nie leczy ran
>

TW#1 — Laufer

 Postać: Nerwowy jogin

 Zdarzenie: Bardzo długa partia szachowa

 

  — Rozegrajmy kolejną partię.

  — Znów chcesz przegrać?

  — Nie. Chcę wreszcie wygrać. Pokonać cię raz na zawsze i wyzwolić się z pęt krępujących mój umysł.

  — Tyle razy powtarzałem, że nie taki jest twój cel.

  — Celem najwyższym jest porzucenie powłoki — wyrecytował słowa dawnego mentora.

  — Najpierw musisz pomóc porzucić ją innym. Dlatego istniejesz.

  — Ilu jeszcze mam wyzwolić?

  — Wszystkich. Ale najpierw pozwolę ci przegrać.

  Wyjął z kieszeni sfatygowane drewniane pudełeczko przewiązane różową wstążką. Barwa była tylko wyblakłym wspomnieniem dawnej czerwieni, którą przewiązał planszę jego mentor. Wiele lat minęło odkąd rozstali się, a on znalazł nowego nauczyciela.

  Rozłożył planszę na hebanowym stoliku, upił łyk gorącego naparu przepełnionego aromatem świeżo zmielonych przypraw, po czym zaczął rozkładać figury. Najpierw białe: wieża, koń, laufer, król, królowa i znów laufer, koń, wieża, pewnie patrzące przed siebie. Następnie pionki, wyrównane tak, by stały idealnie pośrodku pola. Kolejny łyk naparu, obrót planszy i te same ruchy, lecz z czarnymi figurami w smukłych palcach. Zawsze grał czarnymi. Białe były zarezerwowane dla zwycięzcy poprzedniej rozgrywki.

  — Koń na C3.

  Za oknem zerwał się wiatr. Uderzał w szyby, świszczał przemykając pomiędzy framugami.

  — Co ty na to, Suffe?

  Nie wiedział. Spodziewał się tradycyjnego otwarcia, zazwyczaj szli w Ruy Lopez, lub obronę słowiańską. Czyżby tym razem chciał pokazać mu, że życie nie podaje gotowych scenariuszy?

  Każda partia była kolejną lekcją. Każda lekcja kończyła się duszą uwolnioną od cielesnego więzienia, by znów mogła złączyć się z cząstką stworzenia. Wszystko to, by Suffe mógł do nich dołączyć, gdy sam będzie gotów wyjść z jaskini.

  — To będzie długa noc — stwierdził mimochodem.

  — Całe życie to noc. Zobaczysz dzień dopiero, gdy się przebudzisz.

  — Pionek na C6.

  Zjonizowane powietrze rozbłysło niedaleko domu, sekundę później dołączył huk gromu. Wtedy też lunął deszcz. Bębnił o blaszany dach, pojedyncze krople skapywały do wiadra postawionego w kącie, tuż obok prowizorycznego posłania.

  — Pionek na D4.

  — Pionek na E6.

  — Grasz wyjątkowo zachowawczo. Pionek na C4.

  Pociągnął kolejny łyk naparu. Poczuł, falę spokoju zalewającą umysł. Wdech, wydech, jeszcze jeden łyk. Tym razem nie da się ponieść emocjom. Tej nocy wygra.

  — Wiesz, że to dla twojego dobra.

  — Ciągle to powtarzasz, ale ja naprawdę nie chcę więcej wyzwalać innych. Przynajmniej póki sami nie poproszą.

  — Każdy ich oddech jest krzykiem o pomoc. Słyszysz to codziennie. Znam cię. Wiem, że nie potrafiłbyś przejść obojętnie. To trudne, dlatego tu jestem. Będę działał poprzez twoje ręce, póki nie będziesz gotów.

  — Pozwalam ci na to. Ciężar tej decyzji spoczywa na mnie.

  — Wiesz, że to właściwe.

  Ostrożnie przesunął pionek na środek pola D5. Stracił go, w zamian wziął biały. Koń przechwycił drugi pionek, lecz zbił go. Otarł spocone słonie o wierzch ud, sięgnął po kolejny łyk naparu. Obaj odsłonili króli.

  — Dobrze. Graj tak dalej. Odpowiadaj tym samym, tylko ze zdwojoną siłą. Koń na H3.

  Mimikował ruchy przeciwnika. Otworzyli króli i wykonali roszadę. Plansza wyglądała, jakby istniała tylko jedna jej połowa odbita w tafli lustra. Białe i czarne, dobro i zło, jedno i to samo.

  Z tą różnicą, że Suffe wciąż miał w grze oba konie. Wziął zdobytą figurę w palce i zaczął obracać, obserwując wygięty w łuk biały kark, wyrzeźbiony dawno temu w trakcie medytacji. Nerwowość nie pozwalała mu całkowicie oczyścić umysłu. Miał się poddać, kiedy mistrz przyniósł kawałek drewna. „Zajmij czymś dłonie. Skup się na kształcie, który skrywa materia i wydobądź go na wierzch” — powiedział łagodnie i zostawił go samego.

  — Będziesz musiał przejąć inicjatywę, jeżeli chcesz wygrać.

  — Twój koń mówi mi, że jak na razie mam przewagę. — Uśmiechnął się lekko.

  — Królowa na D2.

  Tańczyli figurami po całej planszy. Wymienili gońców, Suffe zaczął grać bardziej otwarcie. Drgający płomień świeczki rzucał długie cienie figur na gołe ściany domu. Raz za razem cienie znikały na chwilę, gdy w pobliżu uderzył piorun.

  Biały koń znalazł się na polu F6.

  — Szach. Skup się Suffe.

  Uciekł królem, czym całkowicie go odsłonił i jednocześnie skazał wieżę na stratę. Wymienili drugą parę laufrów, mimo to liczba białych figur zaczynała przeważać na planszy.

  — Koń na E3.

  Zagroził jednocześnie królowej i wieży. Był pewien, że zepchnął przeciwnika do defensywy, lecz nie zauważył chronionego pionka. Stracił swoją królową. Znów dał się ponieść emocjom, poczuł się zbyt pewnie.

  Chwila zatrzymania, otarcie spoconych dłoni, łyk zimnego już naparu z przypraw korzennych.

  — Poddaj mi się.

  — Nie tym razem.

  — Wiesz, że nie wygrasz. Zatroszczmy się o kolejną duszę.

  Kilka tur później zdobył białą królową. Poświęcił konia i wieżę, by tego dokonać, ale wyrównał szanse. Mieli takie same figury, po jednym koniu, po jednej wieży, pięć pionków po każdej stronie i królowie. Chwilowa nietrwałość. Równowaga nigdy się nie utrzymuje.

  Jak wszystko co powstaje, podlega rozkładowi.

  Stracił pionka.

  — Twój ruch Suffe. Jesteś gotów się poddać?

  Burza ucichła w oddali, zostawiając przemoczony dom i wiadro pełne deszczówki. Dopalająca się świeczka migotała.

  Spojrzał na ścianę. „Zawsze byłeś tylko cieniem, prawda?” — wyszeptał. Zebrał figury do pudełka, które przewiązał różową wstążką, po czym zdmuchnął świeczkę.

 

5631 zzs

Liczba ocen: 10
87%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~pkropka
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 39

Dodano: 2021-09-18 19:09:04
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?id_watku=18
Odpowiedz
*Ritha 1 m.
z wykopem
Kurczę, podoba mi się dużo w tym tekście. Po pierwsze przed oczami mam "Gambit Królowej" z wiadomych względów. Po drugie lubię takie hermetyczne sceny, utkane na niedopowiedzeniach i minimaliźmie dialogowym. Całość bardzo klimatyczna, a końcówka naprawdę robi robotę. Dobry start, pkropka!
Odpowiedz
Ritha dziękuję o dziwo zestaw bardzo mi przypasował
Odpowiedz
z dużym wykopem
Bardzo klimatyczne opowiadanie, oby więcej takich Podobały mi się też aluzje, wplecione w tekst - od platońskiej jaskini do rozmów ze śmiercią. Zdolna bestia, choć czuję niedosyt.
Odpowiedz
~pkropka 29 d.
Hiraeth Cieszę się, że je wyłapałaś
Dzięki
Odpowiedz
*Canulas 29 d.
z dużym wykopem
Bardzo, bardzo dobry tekst. Jestem fanem jednoaktówek. Przedkładam je nad rozpasane historie.

To w szczególności:
"Mimikował ruchy przeciwnika. Otworzyli króli i wykonali roszadę. Plansza wyglądała, jakby istniała tylko jedna jej połowa odbita w tafli lustra. Białe i czarne, dobro i zło, jedno i to samo."

Podlinkuj
Odpowiedz
~pkropka 29 d.
Canulas jest podlinkowane w linkach TW.
Dzięki za czytanie
Odpowiedz
*Canulas 29 d.
pkropka to może miałem coś nie do końca odświeżone
Odpowiedz
~Zdzislav 29 d.
z dużym wykopem
Podjęłaś się niełatwego zadania stworzenia opowiadania opartego niemal wyłącznie o dialog. Mamy tutaj tylko szachy i "dwóch" rozmówców - piękny minimalizm. Są oczywiście elementy towarzyszące, ale to dialog buduje wszystko. Gdyby był słaby, całe opowiadanie ległoby w gruzach. Jednak Ty sprostałaś zadaniu. Wyszło świetnie. Zakończenie luks!
Odpowiedz
~pkropka 28 d.
Zdzislav cieszę się bardzo z takiej opinii. Dziękuję
Odpowiedz
~Mia123a 29 d.
z dużym wykopem
Ależ to ma klimat 🖤 Nie miałaś łatwego zestawu a wyczarowałaś z niego perełkę.
Odpowiedz
~pkropka 28 d.
Mia123a dziękuję
Odpowiedz
Dobry wieczór!
Właśnie ruszyło pierwsze, inauguracyjne głosowanie w czwartym sezonie Ligi TW!
Tym razem można obdarować punktami aż 7 osób!

Głosujemy tutaj:
https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?ktg=trening%2

Zapraszamy do czynnego udziału
Odpowiedz
~justyska 28 d.
z dużym wykopem
Bardzo na tak, aż żałuję, że nie potrafię tej partii odtworzyć w myślach.
Tak sobie pomyślałam, że szukanie siebie to trochę jak gra w szachy z samy sobą. Chwilowa równowaga, straty i zyski, odsłanianie itp.
Super opowiadanie.
Pozdrawiam!
Odpowiedz
~pkropka 27 d.
justyska dziękuję
Masz rację co do odkrywania siebie. Najgorsze, że żeby "wygrać" trzeba się w pełni odkryć. Też przy stratach.
Pozdrawiam też!
Odpowiedz
z wykopem
Według mnie trudny zestaw, a jak pięknie wykorzystany. Dużo dialogu, ciężka rzecz - ogarnęłaś fantastycznie
Odpowiedz
~pkropka 27 d.
SylviaWyka Dziękuje
Odpowiedz
z wykopem
Hej,

fajne dialogi, ciekawe niedopowiedzenia - ja mam w myślach starcie dwóch osobowości w jednym ciele, "normalnego gościa" i "mordercy", który chce iść "uwalniać dusze". Końcówka lekko zawieszona. Dobrze to wyszło.

Jeszcze drobiazg:
"Był pewien, że zepchnął przeciwnika do ofensywy"
Defensywy, nie?

Pozdrawiam!
Odpowiedz
~pkropka 24 d.
KluczDoPiwnicy Ooo, bład poprawiony. Dzięki!
Pozdrawiam też!
Odpowiedz
~Adelajda 23 d.
Interesująca scenka. Ciekawie to wykreowałaś Choć raczej daleko mi do grania w szachy, to jakoś w tym opowiadaniu stały się nieco bliższe. Pozdrówki.
Odpowiedz
~pkropka 22 d.
Adelajda Dzięki. Cieszę się, że szachy cię nie zniechęciły
Pozdrawiam też!
Odpowiedz
*marok 23 d.
z dużym wykopem
Tematy szachowe bardzo lubię, więc siłą rzeczy tekst ma dodatkowy plusik u mnie za to w kontekście klimatu. W sumie zestaw wcale nie był oczywisty i łatwy, ale poradziłaś sobie bardzo dobrze
Odpowiedz
~pkropka 22 d.
marok Dzięki
Odpowiedz
z dużym wykopem
Nie ma nic co mogłabym powiedzieć o opowiadaniu, a czego by już nie powiedziano, więc ograniczę się do gratulacji. Dobra robota.
Odpowiedz
~pkropka 20 d.
MHSchaefer dziękuję
Odpowiedz
Nie mam zdania...dla mnie troszkę nudne...
Odpowiedz
amiartist Zdarza się. Dzięki za komentarz.
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.