online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
„Kiedy język nam mówi..." – Wywiad z Michałem Rusinkiem
<
Wątki ulotne #10 – Bądź sobą!
>

Wątki ulotne #11 – Są takie dni...

 Są takie dni kiedy jeszcze zanim otworzysz oczy masz już dość. Kiedy musisz licytować się ze sobą, prowadzić targi, zrobić rachunek zysków i strat, zanim zdecydujesz, że jednak musisz wstać z łóżka. Poranki, w które kawa wylewa się na białą koszulę, ale nie masz czasu się przebrać, bo zegarek w niewyjaśnionych okolicznościach zaczął spaźniać, kluczyki do samochodu, które wczoraj wisiały tam, gdzie zawsze, w magiczny sposób w czasie nocy teleportowały się do lodówki, albo pod poduszkę na kanapie.

 Są takie dni, kiedy masz zajęte miejsce parkingowe i dwadzieścia minut spóźnienia do pracy, przez ten zegarek co rano złośliwie się popsuł. Popołudnia, w które sos z zamówionej na lunch sałatki, w samobójczej misji sam zeskakuje z liścia rukoli tylko po to, by znaleźć się zaraz obok plamy z porannej kawy na twojej koszuli. A godzinę przed końcem pracy wpada zaaferowany szef, by oznajmić, że jest coś ekstra do zrobienia. Ale to nawet nie szkodzi, bo…

 Są takie wieczory kiedy żałujesz powrotu do domu. Naczynia piętrzą się w zlewie, koty z kurzu biegają po podłodze nawet nie stadami a hordami, a twój mózg czeka specjalnie do momentu kiedy ściągniesz buty i kurtkę, żeby przypomnieć ci o tym, że nie masz już mleka i chleba. Masz za to śmieci, których rano nie zdążyłeś wyrzucić.

 To, że taki dzień skończy się późno, jest równie pewne, jak to, że twoje łóżko zdecyduje się być właśnie na noc po nim niewygodne. W takie dni masz ochotę schować głowę w piasek jak struś i nie ma w tym nic złego. Ale gdy już to zrobisz, to zamknij oczy, weź głęboki wdech i wyobraź sobie, w jakiej jesteś pozycji, a potem powiedz głośno i wyraźnie: mam to wszystko w…

 

1657 zzs

Liczba ocen: 3
93%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Nazareth
Kategoria: inne

Liczba wejść: 20

Dodano: 2021-09-27 08:39:46
Komentarze.
jacek79 2 m.
z dużym wykopem
...są takie dni
Odpowiedz
Canulas 2 m.
z dużym wykopem
Tak, są. Uczę się podejścia, którym kończysz tekst. Rozleniwienie, utyskiwanie i marudzenie jest już niemal sportem narodowym, a może światowym?
Odpowiedz
Canulas myślę, że powoli światowym. Ludzie nie chcą niczego zmieniać, wolą narzekać, to łatwiejsze. Robienie z siebie ofiary budzi współczucie, daje jakieś plusy w społeczeństwie. Praca nad sobą i swoim otoczeniem jest niemodna. Lepiej marudzić i robić z siebie bidulkę.
Odpowiedz
Canulas 2 m.
Nazareth ano właśnie
Odpowiedz
Karawan 2 m.
z dużym wykopem
Muszę Cię zmartwić Naz, to, co opisałeś, to właśnie jest starość!! Tym weselsza, że niektórzy mają pełną świadomość, że kolejny dzień nie będzie lepszy.
O ile jednak zgadzam się z Canem, to bardziej martwi mnie boczna odnoga - odhumanizowanie. Co takiego stało się z ludźmi, że nie tylko zasklepiają się w swoich wygodach, ale staja się obojętni na cudza dolę? Jakby nie dopuszczali ewentualności, że każdy ludzki los może być moim, Twoim , Jego udziałem?
I refleksja do "sportu narodowego a może i światowego"; jak brzmi czas przeszły od słowa "chcę"?
"Klęska"!!
Odpowiedz
Karawan Nie zmartwiłeś. Ja wiem, SKS przypomina mi o sobie bardzo wyraźnie na co dzień. Ludzie patrzą dziś tylko na siebie, nikt inny nie ma znaczenia.
Odpowiedz
Karawan 2 m.
Nazareth ??? To co ja mam powiedzieć? Tobie przypomina?
Odpowiedz
Karawan Nie wiem co, ale jestem ciekaw. Podobno jednak wiek to tylko liczba, a starość nic więcej jak stan ducha.
Odpowiedz
Karawan 2 m.
Nazareth Niestety ;C Nie do końca tylko liczba. Nie dość, że Ci wisi co nie powinno, to jeszcze tracisz siłę na walkę ze samym sobą. Jak wiesz doskonale nikt z nas nie ma większego wroga niż on sam. Ergo owe zmagania zjadają Ci jakąkolwiek ochotę na inne czynności, które wcześniej czyniły Cię bardziej Homo, uszlachetniały, uwznioślały, dawały sens kolejnym dniom i czynom. Spać! Spać!! Spać!!! Ale i tego nie możesz, bo stare gnaty bólem wyrzucają z barłogu, a wiadomo, że nie wyspany to już ino fragment człeka. Duch zatem próbuje, ale coraz mniej go w Tobie i tak po kawałku; najpierw pięta, potem łydka, druga noga, uda... I otoś do połowy w mogiłce ani się postrzegłeś. Wpieklasz się na siebie, na własną niezborność, ale ani sił ani sprawności nie kupisz. Uciekasz jak wszystkie zwierzęta od reszty osobników. Czasem zaskuczysz tęsknie, ale wiesz, że to skowyt jeno a do stada nie wrócisz, bo już nie nadążysz. Ot starość

Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.