online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Kukły pełne wódy (drabble)
<
Dziewiczy biuletyn
>

Galicja w krainie szuwarów

 

 Galicja obudziła się w łóżku. Sporo ludzi na świecie tak właśnie zaczyna poranek. Tym razem jednak każdy przyglądający się tej scenie od razu zauważyłby, że coś jest nie tak - łóżko bowiem zrobione było ze skorupek ślimaków i znajdowało się pośrodku lasu. Dookoła niedźwiedzie ubrane w stroje baletnic tańczyły flamenco.

 - Przepraszam. Czy moglibyście…? – chciała zapytać Galicja, ale niedźwiedzie były tak pochłonięte tańcem, że nie zwracały najmniejszej uwagi na dziewczynkę. Pomyślała, że to i tak zwierzęta, więc nie dowie się od nich niczego ciekawego, gdyż nie potrafią mówić po ludzku, tylko kontaktują się ze sobą za pomocą chrząknięć, prychnięć i okazjonalnego porykiwania. Pomyślała, że mają z jej ojcem wiele wspólnego.

 Galicja minęła niedźwiedzie, które w ogóle jej nie zauważyły. To naprawdę niemiłe zachowanie, udawać, że się kogoś nie widzi. Nie lubiła, gdy koleżanki z jej klasy odwracały wzrok, gdy coś do nich mówiła. Z drugiej strony rodzice powtarzali, że taki niedźwiedź może być niebezpieczny, gdy się zdenerwuje. Te na szczęście wyglądały na zupełnie zrelaksowane.

 Dziewczynka dotarła na polanę. Stał tam stół, a dookoła siedziały różne zwierzęta, objadając się zgromadzonymi tam potrawami. Galicji na widok tych wszystkich delicji zaburczało w brzuchu, choć przed snem objadła się aż do przesady kremem czekoladowym.

 - Przepraszam – powiedziała, mając nadzieję, że tym razem ktoś ją usłyszy. Niestety zwierzęta były tak zajęte jedzeniem i rozmową, że w ogóle nie zwróciły uwagi na Galicję. Słyszała jak mówią w jej języku, choć przecież nie powinna ich rozumieć. Pomyślała, że to muszą być ludzie, z niewiadomego powodu przebrani w stroje zwierząt.

 - Przepraszam! – krzyknęła. Wszyscy zebrani przy stole spojrzeli na nią z grymasem zdenerwowania na pyskach.

 - Nie może być. Ona mówi! – zdziwił się królik. – I do tego przerywa nam taką miłą pogawędkę.

 - Niewychowane dziecko – dodał opos.

 - Cóż za impertynencja – wtrąciła się wiewiórka. - Dzieci i ryby głosu nie mają.

 - Wypraszam sobie - oburzył się karp, który akurat przelatywał w pobliżu.

 - A pan co tam robi? Nie dosiądzie się pan?

 - Przepraszam, jestem na diecie.

 - Grubas z pana. I gbur.

 - Wypraszam sobie.

 Karp odleciał, nie mając najwyraźniej ochoty na dalszą pogawędkę.

 - Prostak z niego – rzekła wiewiórka. – Myśli, że jest lepszy od nas.

 O Galicji znów wszyscy zapomnieli. Tupnęła nogą obrażona. Rozmowa jednak już zeszła na stronę plotek na temat żony karpia i jej romansu z pasikonikiem. Może to i lepiej, że przestali się nią interesować, gdyż było to wyjątkowo niemiłe towarzystwo.

 W pewnym momencie królik wysunął język, przypominający gąsienicę, który owinął się wokół wiewiórki i wciągnął ją do pyska. Obecni przy stole zdawali się tego nie zauważać. Tylko Galicja była tym faktem mocno zniesmaczona. Postanowiła zwrócić uwagę królikowi.

 - Co się stało z wiewiórką? – zapytała.

 - Pewnie znudziło się jej nasze towarzystwo i sobie poszła.

 - Nie kłam! Widziałam jak ją pożarłeś!

 - Ja? Króliki nie jedzą wiewiórek.

 - Ale ty to zrobiłeś.

 - Niesłychane, ta dziewucha mnie obraża. Mnie, starego wygę. Przyszła nie wiadomo skąd i teraz się rządzi.

 - Cóż za impertynencja – Galicję doleciał głos wiewiórki, dochodzący z króliczego brzucha.

 - Słyszałam wiewiórkę – powiedziała z przekonaniem Galicja.

 - Nic dziwnego. Pewnie skacze teraz po drzewach. Nie będziemy z tobą rozmawiać, drogie dziecko, gdyż jesteś zbyt mała by zrozumieć sprawy dorosłych.

 - Wiem, co widziałam.

 - Czasami lepiej uwierzyć w słowa, niż fakty. W twoim przypadku tak właśnie jest.

 - Zostaw królika w spokoju. Ręczymy za niego – rzekły oburzone zwierzęta. Galicja wolała odejść, niż dać się im pożreć.

 W końcu natrafiła na kota o bardzo szerokim uśmiechu, który stał w pobliżu króliczej nory.

 - Dlaczego masz takie duże usta? – zapytała.

 - Bo cały czas śmieję się z tamtych zwierząt, które uważają się za przyjaciół, a tak naprawdę się nawzajem nienawidzą.

 - Powinieneś powiedzieć im, co myślisz.

 - To nic nie da. Wolę się przypatrywać i zaśmiewać do rozpuku na widok ich hipokryzji.

 - W takim razie jesteś nie lepszy od nich.

 - Co ty tam wiesz, dziewczyno.

 - Nie lubię, gdy ktoś zachowuje się niemiło.

 - Taka z ciebie zabawna istota, że chce mi się śmiać. Jaki masz duży nos i oczy.

 - Wcale nie, rodzice mi zawsze powtarzali, że mam mały nosek i ładne oczy.

 - Widocznie kłamali.

 - A może to ty kłamiesz.

 - Prawda zależy od obserwatora. No dobrze, nie chcę byś się złościła, bo wtedy robisz takie brzydkie miny.

 Galicja wystawiła mu język, ale zaraz się opamiętała. Był jedynym zwierzęciem w okolicy, który z nią rozmawiał.

 - Dlaczego stoisz przy króliczej norze?

 - Czekam, aż ktoś z niej wyjdzie.

 - Kto taki?

 - Czasem wychodzą z niej różni dziwni ludzie. Nazywają siebie pisarzami bizarro i szukają inspiracji dla swoich nowych książek.

 - I co potem się dzieje?

 - Oprowadzam ich po tym świecie, a oni zapisują o wszystkich ujrzanych dziwach w notesach. Potem się rozstajemy i czekam, aż wrócą.

 - Kiedy znów się pojawią?

 - Nie mam pojęcia. Pewnie wpadli teraz w literacki trans i dopóki nie skończą książki, nie pojawią się tutaj.

 - Musisz się bardzo nudzić.

 - Przez większą część dnia obserwuję zwierzęta i się z ich śmieję, w nocy śpię. Nie zostaje mi dużo czasu na nudę.

 - A dokąd prowadzi ta dziura?

 - Do prawdziwego świata, ale nie polecam ci tam wchodzić. Jest tam znacznie gorzej niż tutaj, nie tak kolorowo i zabawnie.

 - Byłeś tam już?

 - Nigdy, ale pisarze mi o tym opowiadali. Dlatego właśnie, kiedy tylko mogą to wracają tutaj.

 - Czemu w takim razie nie zostaną tu na zawsze?

 - Nie wiem. Może uważają, że powrót do normalności od czasu do czasu jest jednak niezbędny.

 - Chciałabym tam zajrzeć… tylko na chwilę.

 - Nie możesz, bo już tutaj nie wrócisz.

 - Dlaczego? Pisarze jakoś dają radę.

 - Oni znają sposoby, ty nie.

 - Ty też mnie nie doceniasz. Dla ciebie jestem tylko małą dziewczynką, która nie potrafi o siebie zadbać. Zaraz ci pokażę, że się mylisz.

 Galicja wskoczyła do króliczej nory. Nie lubiła, gdy ktoś mówił jej, co jest dobre, a co złe. Chciała sama decydować o swoim życiu.

 Długo spadała i spadała, czując jak coraz bardziej się kurczy, aż w końcu zobaczyła światełko w tunelu.

 Kiedy wydostała się na zewnątrz, nie była już małą dziewczynką, a niemowlęciem, które dopiero się urodziło. Bardzo szybko zapomniała o świecie, w którym jeszcze chwilę wcześniej przebywała. Ostatnim, o czym pomyślała nim jej umysł wypełniła czysta karta, były słowa, że jednak kot nie kłamał i już nigdy nie wróci do pozostawionego za sobą świata.

 

 

 

6551 zzs

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: +fanthomas
Kategoria: fantastyka

Liczba wejść: 26

Dodano: 2021-10-08 11:00:41
Komentarze.
@nuncjusz 19 d.
Galicja w krainie czarów
Odpowiedz
nuncjusz a jak wrażenia estetyczne?
Odpowiedz
@nuncjusz 19 d.
fanthomas estetyczne? Opowiem może o swoich wrażeniach.
Udało Ci się złapać klimat, może nawet zbyt dobrze. Znaczy, wg mnie za bardzo tak jak było w Alicji, czyli za mało jednak odjechane
Sprytnie podszedłeś pod włoś innych piszących bizarro, taki ukłon w ich stronę i jednocześnie mała łapówka, takie podlizanie się im, by Cię za bardzo nie zjechali
Końcówka jakby nie do końca w moim guście i nie do konca zrozumiała, no ale licentia poetica
Reasumując, dość średnie: nie rozwala systemu, ale tragiczne też nie
Odpowiedz
nuncjusz dzięki, odjechane nie jest bo chciałem się trzymać klimatu Alicyjnego pod konkurs, a to mnie trochę ograniczało do akurat takiej a nie innej konwencji
Odpowiedz
nuncjusz może też coś napiszesz w tych klimatach. Ja tam akurat na twórczości Carolla mało się znam.
Odpowiedz
@nuncjusz 19 d.
fanthomas ja w sumie też mało. Alicję znam głównie z adaptacji filmowych.
Odpowiedz
~Olciatka 19 d.
z wykopem
Cześć fanthomasie:-)
Ciekawe nawiązanie do "Alicji w krainie czarów", jest odpowiednio dziwnie. Zakończenie intrygujące.
Sugerowałabym skupić się na opisach świata, który stworzyłeś. Więcej szczegółów i detali.
Pozdrawiam
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.