online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Klucz do nieba
<
TW#1 Zmiany w procesie spaceru po lesie
>

Opis:

Takie tam, meh deadlinowy.

Edit: efekt niestety niespełniony.

Tagi: #treningwyobrazni #tw #kolejka #bog

TW #2 Bogu niech będą dzięki

 Postać: Nadpobudliwy melancholik

 Zdarzenie: "Pan tu nie stał!"

 Efekt: W twoim opowiadaniu Ziemia jest płaska. Ma to wpływ na losy bohatera.

 

 

 Bogusław miał bardzo religijną matkę. Znała na pamięć całą biblię, dużo się modliła, nie grzeszyła. Można powiedzieć, że całe jej życie było świadectwem i to świadectwem z paskiem. Jedynym niepasującym elementem, zagiętym rąbkiem świadectwa, dziurką po papierosie w papierze, brzydkim zapachem taniego druku, był właśnie Bogusław.

 Może dlatego matka oddała Bogusława ludziom z kolejki.

 Czym jest kolejka? Zacznijmy do tego, że filozof i analityk biznesowy Adam Iwański zebrał wszystkie wizje proroków, pisma, świadectwa, wywiady dotyczące ponownego przyjścia Chrystusa na ziemię i określił dokładne miejsce, w którym objawi się Zbawiciel. Wypuścił do internetu podsumowanie swoich przemyśleń oraz współrzędne. Wkrótce pojawili się wyznawcy, którzy zajęli miejsca w oczekiwaniu na pojawienie się Boga. Kolejka.

 

 Wierni zajęli swoje pozycje w miejscowości Bogusławice, w Wielkopolsce, pomiędzy Kaliszem, Turkiem, a Koninem. Nie pracowali, nie przemieszczali się, nie spotykali się z rodziną czy z przyjaciółmi; czekali w kolejce, ciągle w tym samym miejscu. Bogobojni biznesmeni finansowali zapasy dla wspólnoty, a wszelkie problemy logistyczne rozwiązywał niezastąpiony Adam Iwański, angażując pracowników swojej korporacji, a nierzadko korzystając także z wszelkiej maści wolontariuszy. Adam jednak nie był sam członkiem wspólnoty, nie stał w kolecje, nigdy nawet nie pojawił się w Bogusławicach, żeby powiedzieć "cześć", przyciągniętym przez swoje rewelacje, wyznawcom. Nikt nie wiedział dlaczego.

 

 Grupa składała się z mężczyzn oraz kobiet w różnym wieku. Były także dzieci, a najmłodszy był właśnie Bogusław. Wspólnota przyjęła go z radością, wierni wyobrażali sobie Jezusa, który przyjdzie i pogładzi dziecięcą główkę z dobrotliwym uśmiechem. Niemowlak był dla nich gwarancją dobrych relacji ze Zbawicielem, jak ściskany w ręku bilet na ulubiony koncert czy zielony kamyk, nieodłączny towarzysz podróży pociągiem.

 Wprawdzie opieka społeczna zdawała się mieć pewne wątpliwości, związane z wychowaniem szkraba przez niemobilnych kolejkowiczów, ale wielokrotnie powtarzane kontrole nie przyniosły decyzji o odebraniu dziecka. Bogusław miał zdrowe i rumiane policzki, podszczypywane przez kolejkowiczów; najlepsze jedzenie, finansowane przez Adama i jego sponsorów; a nawet ubrany był w szwedzkie ciuszki, które to zdawały się w oczach inspektorów rozwiewać wszelkie wątpliwości związane z zaniedbaniami w opiece nad maluchem. Ten zaś, wydawał się zadowolony, zajął swoje miejsce na końcu kolejki, podtrzymywany jeszcze przez przyjazne ręce, aby wraz z upływem lat stanąć dumnie i tak już stać, oczekując na Zbawiciela.

 

 A lata mijały szybko. Wkrótce szkoły z Kalisza, Turku i Konina zaczęły rywalizować o możliwość nauczania Bogusława, najmłodszego członka kolejki. Wspólnota podjęła decyzję, że zaczekają na kolejne oferty. Okazało się, że również ośrodki edukacyjne z innych miast złożyły swoje propozycje, pojawili się nawet wysłannicy szkół zagranicznych. Ostatecznie, po konsultacjach mailowych z Adamem, Bogusława zaczęła uczyć pani z katolickiej szkoły z Poznania.

 Edukacja skupiała się głównie na Bogu i wydarzeniach religijnych. Bogusław uczył się czytać na Księdze Rodzaju; biologia i geografia opierała się na opowieściach o wężu i jabłku, arce Noego, ucieczce z Egiptu; fizyka opisywała zjawiska takie jak rozstąpienie się morza przed Mojżeszem, zburzenie murów Jerycha czy chodzenie po wodzie przez Jezusa.

 Jednocześnie kolejka się wydłużała. Dorastający Bogusław w pewnym momencie dostrzegł, siedem osób za swoim obecnym miejscem, dziewczynę, która wydała mu się atrakcyjna. “Dziewczyna?” - powiecie. “Dziewczyna, tak” - odpowiem. W końcu krew nie sługa, serce nie woda, czy jakoś tak.

 Dziewczyna owa miała jasne warkoczyki i dwa duże piegi na nosie.

 

 - Chcesz jabłko? - krzyknął do niej Bogusław.

 - Dzięki, mam swoje - odpowiedziała.

 

 Było to prawdą. Mimo, że kolejka robiła się coraz dłuższa (wówczas ciągnęła się od Bogusławic aż do Rychwała), Adam Iwański nadal dbał o zaopatrzenie wspólnoty w produkty żywnościowe, odzież, leki i inne potrzebne przedmioty.

 

 - A może chcesz kawałek żebra? - Nie poddawał się Bogusław.

 - Dzięki, mam swoje - odkrzyknęła dziewczyna.

 

 Jak łatwo się domyślić, edukacja chłopca mocno wpłynęła na jego zdolności nawiązywania kontaktów. Przez najbliższy tydzień Bogusław zastanawiał się tylko nad jednym: zadaniem pytania w taki sposób, żeby wykluczyć odpowiedź “Mam swoje”. Zrezygnował z pytania o imię, kolor oczu, pochodzenie, zainteresowania. W końcu postanowił zapytać o coś zupełnie innego, uznał to pytanie nie tylko za najlepsze, ale również za godne, za takie, którym zyska uznanie w oczach wybranki serca.

 

 - Jak myślisz, kiedy Jezus Chrystus przyjdzie do Bogusławic?

 - W dupie to mam, mam swoje plany!

 

 Bogusław był w szoku. Jak można mieć w dupie przyjście Jezusa? Pocieszył go facet stojący przed nim, czterdziestoletni na oko, pan Miecio.

 

 - Nie przejmuj się Boguś. Dziewczyna chce zrobić karierę i tyle.

 - Jak to, karierę?

 - Kolejka od dobrych kilku lat znajduje się w centrum zainteresowania mediów. Przychodzą zatem tutaj takie różne osoby, próbujące ogrzać się w blasku fleszy i reflektorów, jeżeli wiesz co mam na myśli. Postoją wystarczająco długo, to mają szansę wystąpić w programie “Taniec z kolejkami”, “Kolejkerzy”, a kto wie, może nawet zagrać w serialu “Na Kolejkowej”.

 - To podłe - oburzył się Bogusław.

 - Nie mnie to oceniać. - Pan Miecio wzruszył ramionami. - Ani tobie, mówiąc szczerze. Jezus ich oceni, gdy przyjdzie.

 

 Bogusławowi z jednej strony zrobił się smutno, z drugiej wizja Jezusa, oceniającego na sądzie ostatecznym zachowanie dziewczyny, bardzo go pocieszyła. Po kilku latach zapomniał o dziewczynie, czasem tylko, kiedy spał na stojąco ściśnięty pomiędzy ludźmi w kolejce, śniły mu się dwa duże piegi wesoło baraszkujące ze sobą na niewielkim i śmiesznie zadartym nosie.

 

 Co jakiś czas młody Bogusław przesuwał się w kolejce. Dreptał kilka kroków i zatrzymywał się kilka centymetrów od pleców pana Miecia. Nie wiedział dlaczego tak się dzieje, ale był szczęśliwy, że będzie bliżej Jezusa, gdy ten zstąpi na ziemię i odnowi jej oblicze. Któregoś mroźnego ranka, gdy chłopak obudził się z krótkiej drzemki przed nim stała obca osoba, niska matrona w futrze.

 

 - A gdzie pan Miecio? - spytał Boguś.

 - Widzi się z Jezusem.

 - Jak to, Pan nasz przyjął go do siebie poza kolejnością?

 - Ano, na to wygląda.

 

 Osoby stojące za Bogusiem wyjaśniły mu, że Miecio umarł. Nad ranem, zabrali go wolontariusze Iwańskiego, którzy roznosili ciepłe napoje, koce i lekarstwa. Chłopak bardzo się zmartwił, najpierw skompromitowana dziewczyna, teraz jego najlepszy przyjaciel. Został mu już chyba tylko sam Jezus Chrystus.

 Tymczasem skład osobowy kolejki ciągle rotował, a Boguś starał się nie oglądać za siebie i nie dostrzegać niczego poza plecami kobiety odzianej w futro. Bo nie nadążał za wciąż zmieniającymi się twarzami, za wiekiem, za kolorem włosów, za ubiorem, postawą, długością rąk, nóg, palców u dłoni. Często więc po prostu stał z zamkniętymi oczami i modlił się do jedynej bliskiej mu osoby:

 

 "Jezu łaskawy w kolejkowym kościele, zwracam się do Ciebie, Ty jeden przynosisz mi nadzieję. Przedstawiam Ci, Jezu, wszystkie troski mojego serca, marzenie o dziewczynie z włosami w kolorze złota oraz z panem Mieciem na rozmowę ochota. Z pokorą i wielką ufnością, modlę się do Ciebie, boś Ty mą jedyną miłością."

 

 Ludzie ginęli, ludzie porzucali kolejkę, przychodzili nowi, a Bogusław trwał. Już nie dziecko, nie młodzieniec nawet, a mężczyzna w średnim wieku, który całe swoje życie spędził w kolejce.

 W swoje czterdzieste drugie urodziny Boguś usłyszał za plecami rozmowę o Adamie Iwańskim.

 

 - Dlaczego nasz dobroczyńca nigdy się nie pojawia osobiście?

 - Bo tak naprawdę go nie ma.

 - Jak to nie ma?

 - Normalnie, nie istnieje.

 - Umarł?

 - Nie, nigdy go nie było, to wymysł Żydów, którzy chcą nas pognębić. Chcą, żebyśmy stali bezczynnie w kolejce, zamiast pracować na swoje zbawienie.

 - Ale przecież, stojąc w kolejce mniej grzeszymy.

 - Powiedz to Jezusowi, kiedy przyjdzie.

 - Więc wierzysz, że jednak przyjdzie?

 - Aaaa, sam już nie wiem w co mam wierzyć.

 

 Zasadniczo Boguś też nie wiedział, ale jaki miał wybór? Stał w kolejce od urodzenia, to było jedyne życie jakie znał. Gdzie miał pójść, co miał ze sobą zrobić?

 Rozmów o Adamie Iwańskim słyszał jeszcze wiele, niektórzy twierdzili, że Adam jest sztuczną inteligencją, po angielsku: “Artificial Intelligence”, na co miały wskazywać jego inicjały; inni twierdzili, że musi być masonem; jeszcze inni mówili, że jest wysłannikiem zgniłej zachodniej ideologii. Bogusław nie wiedział jak było naprawdę. Po prostu stał w kolejce.

 

 Okrycie matrony, która stała przed nim, po kilku latach kopletnie wyliniało, ona sama nie zniosła trudów oczekiwania i jednego wieczoru jej martwe ciało zabrali wolontariusze Adama, odziani w kombinezony z inicjałami A.I. Po tym wydarzeniu Boguś już całkowicie zamknął się w sobie. Modlił się do Jezusa, wspominał Miecia i dziewczynę, śnił o włoskach futra delikatnie poruszanych przez wiatr. Nawet się nie zorientował, że był pierwszy w kolejce, dopóki nie przyszedł Jezus.

 Jezus był odziany w biel, czy może sam był bielą. Takim kolorem, który jest matką wszystkich kolorów, czystym pięknem i piękną czystością. Zbawiciel miał spadające na ramiona miedziane włosy i brodę o nieco ciemniejszym kolorze, kontrastującą z jasną szatą. Jego oczy przywodziły na myśl przelewające się wody oceanów, Bogusław, kiedy zajrzał w te oczy, pomyślał o pierwszych dniach tworzenia świata, dźwiganiu kontynentów z wody i wypełnianiu ich życiem.

 Mrugnął i wtedy zobaczył coś wielce osobliwego. Naprzeciwko niego stał człowiek w czapce i kożuchu, opatulony brązowym szalikiem. Za tym człowiekiem zaś, rozciągała się jak okiem sięgnąć kolejka innych ludzi. Jezus zwrócił spojrzenie na szalikowca, ten zaś wskazał na Bogusia i krzyknął z całych sił:

 

 - Pan tu nie stał!

10079 zzs

Liczba ocen: 8
96%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~KluczDoPiwnicy
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 76

Dodano: 2021-10-10 23:56:44
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?id_watku=18
Odpowiedz
Dzień dobry!
Właśnie ruszyło głosowanie!

Głosujemy tutaj:
https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?ktg=trening%2

Zapraszamy do czynnego udziału
Odpowiedz
~sensol 15 d.
ten tekst jest niebezpieczny! oby minister Czarnek nie przeczytał - będziemy mieli takie zajęcia w szkole jak nieszczęsny Boguś. fajne z humorem, dużo nawiązań do naszych ojczystych klimatów. tylko koniec mnie wybił z kolein zrozumienia. biznesmen zmienił nazwisko pod koniec opowiadania. w sumie git, tylko końcówka gdzies mi ucieka
Odpowiedz
sensol dzięki za wizytę
Po rozstrzygnięciu TW pomyślę nad rozwinięciem końcówki, ktoś jeszcze zwrócił uwagę na niezrozumiałość.
Nazwisko poprawione, dzięki serdeczne.
Cieszę się, że coś tam przypasowało.
Pozdrawiam ciepło
Odpowiedz
*Canulas 15 d.
z dużym wykopem
Napisane bardzo, bardzo dobrze. Nie pierwszy nie drugi raz. Doskonale władasz słowem, nic nowego.
Podobał mi się pomysł, poprowadzenie go, ale nie urzekła końcówka. Oczywiście nawiązanie kojarzę, jednak żałuję trochę tak dobrego tekstu. No ale może wkrada mi się jesienne grymaszenie po prostu.
Mocna rzecz.
Odpowiedz
Canulas dziękuję uprzejmie za wizytę i skomentowanie Myślę, że popracuję jeszcze nad końcówką później, cieszę się, że dostrzegasz potencjał.
Pozdrawiam serdecznie!
Odpowiedz
*Hiraeth 14 d.
z dużym wykopem
Uszanowanko,
bardzo fajnie napisane, no i epickie rozegranie zestawu. Sympatycznie i z klasą, tak trzymać
Odpowiedz
Hiraeth wspaniale! Cóż za komplementy! Normalnie muszę uważać z tą wodą sidową
Odpowiedz
!CptUgluk 14 d.
"czy zielony kamyk, nieodłączny towarzysz podróży pociągiem." - he he, fajne.
Niezły tekst, panie Kluczu, absurdalny, zabawny, satyryczny, można by rzec Motyw kolejki czekającej w nieskończoność wiarygodnie przedstawiony, myślę, że znaleźliby się tacy, którzy byliby w stanie tak stać i liczyć na zbawienie. Napisane lekko i fajnie. Pozdro!
Odpowiedz
CptUgluk dzień dobry! Dziękuje za tak miły komentarz. Mi się wydaje, że niektórzy tak stoją właśnie Cieszę się, że się spodobało, panie Kapitanie.
Pozdrawiam serdecznie!
Odpowiedz
~alka666 13 d.
z wykopem
Kolejka jak do mięsnego w PRL, niektórzy nie doczekali, zanim doszli do lady.
Bardzo ciekawie ułożona konwencja. Dałam się wciągnąć w nastrój oczekiwania. Wyczułam nawet lekkie budowanie napięcia.

Odpowiedz
alka666 dzięki za wizytę! Tak, nastrój powinien dać się odczuć Cieszę się, że nawet na pięcie coś się zbudowali
Odpowiedz
~alka666 13 d.
KluczDoPiwnicy a budowali, budowali i nawet ściany postawili
Intrygujesz zabawami słownymi. Myślałeś o tym, by użyć tego rodzaju zabawy w opku? Jeśli tak - przekieruj mnie proszę, poczytam
Odpowiedz
alka666 myślę, ale walczę sam ze sobą jeszcze wciąż. Jbc, dam znac na priv
Odpowiedz
~alka666 13 d.
KluczDoPiwnicy nie rezygnuj, bo gra warta świeczki! Tutaj wszystko jest możliwe!
Tutaj nauczyłam się pisać horrory i bardzo to polubiłam!
Odpowiedz
alka666 dzięki za motywację! Postaram się
Odpowiedz
~alka666 13 d.
KluczDoPiwnicy
Trzymam za słowo! Wpadnę tu jeszcze i sprawdzę, przepytam na tę okoliczność
Potrafię wiercić dziurę w brzuchu...
Odpowiedz
alka666 zapraszam! Będzie dla kogo to napisać
Odpowiedz
KluczDoPiwnicy jak tam? Coś drgnęło? Napisało się?
Odpowiedz
alka666 tak, do końca miesiąca powinno być
Odpowiedz
KluczDoPiwnicy zatem czekam
z niecierpliwością!
Odpowiedz
~Zdzislav 12 d.
z dużym wykopem
Znakomity tekst! Znowu mnie porwałeś Super pomysł, świetnie rozpisany. Spodziewałem się innego zakończenia - byłem pewien, że końcowe "pan tu nie stał!" zostanie skierowane do Jezusa, głowę bym sobie dał za to uciąć A tu taki psikus - zostałbym bez głowy Zachwyciłem się opisem Jezusa. Bardzo dobre opowiadanie. Lubię Cię czytać
Odpowiedz
Zdzislav dzięki wielkie Cieszę się, że Ci się spodobało, opcja Jezus też była brana pod uwagę. Nie wiem, czy ta końcówka jest zrozumiała, bo trochę tam spraw zostawiłem w domyśle (sam motyw tej drugiej kolejki jest tylko zaznaczony, a dosyć ważny).
Dzięki serdeczne raz jeszcze i zapraszam do czytania kolejnych rzeczy Ja też bardzo lubię Cię czytać i wkrótce zajrzę do Twojego opka
Pozdrawiam!
Odpowiedz
~Zdzislav 12 d.
KluczDoPiwnicy, pewnie wyjdę na ignoranta, ale jeśli funkcjonuje w kulturze jakiś klucz do rozszyfrowania tych dwóch kolejek, to ja go niestety nie znam. Ale wytłumaczyłem je sobie to po swojemu. A w tej edycji do siebie nie zapraszam, bo słabiutko mi poszło. Nie trać czasu, czytaj innych Pozdrawiam!
Odpowiedz
Zdzislav to ja może też źle się wyraziłem, bo nie chodziło mi o żadne kulturowe tropy, bardziej takie życiowe, że nagle okazuje się, że jest druga ukryta kolejka, że stałeś całe życie w "ogonku", a ktoś wykrzykuje Ci bezczelnie prosto w twarz, że nie stałeś
Wpadnę do Ciebie na pewno, jak by to miało być
Pozdrosy!
Odpowiedz
~oidrin 12 d.
z dużym wykopem
Hej, hej! Trochę się nie wyrabiam z większością spraw osatatnio, ale tutaj musiałam wreszcie wpaść. Dawka absurdu okraszona biblijnymi nawiązaniami i specyficznym, ale czasem trochę zbyt bliskim rzeczywistości klimatem... No, przekonało mnie, lubię Cię w tym stylu. Co do spraw językowych, nie ma jakichś tragicznych kwiatków, poza lekką byłozą, ale nie psuje efektu.
Więcej takich tekstów.
Pozdrawiam!
Odpowiedz
oidrin cieszę się Dzięki serdeczne! Jak jeszcze językowo nie ma tragedii, to już w ogóle szał i radocha
Pozdrawiam serdecznie!
Odpowiedz
~Olciatka 12 d.
z dużym wykopem
Cześć Klucz:-)
Pomysł na kolejkę przedni, zresztą zachęcił mnie sam tytuł. Postać Bogusława przekonywajaca. Nie dostrzega sensu tego, co robi, ale postawili go w kolejce, więc stoi. Taka religijność. Absurd wręcz się wylewa, dlatego takie dobre:-)
Za dużo czasownika "być" jak dla mnie.
Spodziewałam się innej końcówki, co nie znaczy, że Twoja zła (jakkolwiek to brzmi:-)
pozdrawiam
Odpowiedz
Olciatka dzięki za komentarz Jak dobre, to dobrze. Byłoza? Pewnie tak, cierpię na nią Cieszę się, że cis tam zagrało.Pozdrawiam ciepło!
Odpowiedz
~justyska 11 d.
z dużym wykopem
Rewelacja jak dla mnie. Pomysł z kolejką, bezmyślne czekanie, nic "nierobienie" przyrównane "niegrzeszeniu"... naprawdę świetna robota. I zakończenie z twistem. Dla mnie lider
Pozdrawiam!!
Odpowiedz
justyska dziękuję Ci, jest mi bardzo miło Cieszę się, że moje pomysły przypadły Ci do gustu <3
Pozdrawiam serdecznie!
Odpowiedz
~Adelajda 10 d.
Zgrabnie napisane, przyjemnie się czyta o losach Bogusia i jego rozterkach.
Odpowiedz
Adelajda cześć Cieszę się, dziękuję <3
Odpowiedz
z dużym wykopem
Ależ mnie to opko wciągnęło. Czekałam z Bogusiem cierpliwie, a Ty mi tu z jakimś szalikowcem wyjeżdżasz brawo, brawo
Odpowiedz
MagdalenaElJot cześć Moja droga, samo żyćko Dziękuję za komentarz, miło mi, że się podobało.
Pozdrawiam!
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.