online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Wagner Część II
<
TW # 2 Zasadzka
>

Opis:

Cześć. Ponieważ moje opko Zasadzka zainteresowało kilku ludzi na portalu, postanowiłem wrzucić opowieść o Wagnerze od początku. Namówił mnie kapitan i jak myślę miał rację. Będę wrzucał odcinek codziennie bo mam całość, no może nie całość ale dość sporo. Życzę miłej lektury!

Generał SS Kurt Wagner Część I

 Generał SS Kurt Wagner Część I

 

 Wagner dla MHSchaefer, Krisbendi, CptUgluk , Zdzislav, KluczDoPiwnicy, justyska i wszystkich innych, którzy zechcą zerknąć. Jak by ktoś chciał, mogę też dać to jako audio w moim skromnym wydaniu.

 

 Gruppenführer (generał) SS Kurt Wagner siedział zamyślony przy biurku. Jego pociągła twarz i jasne blond włosy pasowały do ideału czystego Aryjczyka. A małe uszy i krótki nos wprost idealnie wypełniały znamiona czystej nordyckiej rasy. A jednak człowiek ten był Żydem. Według nowych ustaw o czystości rasy był nim w 50%. Co prawda jego ojciec baron Otton von Heilitz był potomkiem starego rycerskiego rodu, wywodzącego swoje korzenie jeszcze z czasów I Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego, ale jego matka była Żydówką. Prapradziad Ottona był jednym z rycerzy, którzy walczyli u boku cesarza Ottona I. Za wierną służbę i odwagę cesarz nadał mu kilka zamków. W następnych wiekach kolejni potomkowie rodu powiększali rodzinne włości. Dopiero w XVII wieku ród podupadł. Po wojnie trzydziestoletniej większość zamków legła w ruinę, a ród popadł w biedę. Później jednak znów wrócili do łask i powoli odbudowali swoją potęgę. Na początku XIX wieku rodzina von Heilitz związała się z wielką finansjerą, szczególnie żydowską. Siostra Ottona wyszła za mąż za bardzo bogatego bankowca żydowskiego pochodzenia. Po jego śmierci przejęła duży pakiet akcji jednego z amerykańskich banków. Dzięki swoim powiązaniom i poparciu wielu bogatych Żydów udało się jej przejąć kontrole nad trzecim co do wielkości bankiem w Niemczech. Tam też do władz banku weszli Otto von Heilitz, a później już w latach trzydziestych jego syn Kurt.

 Kiedy wybuchła I wojna światowa bank pośredniczył w wielu zamówieniach dla armii. Fortuna rodziny von Heilitz rosła w szybkim tempie. Bank uczestniczył także w emisji obligacji zakładów stalowych Kruppa. W tym czasie była to jedna największych instytucji finansowych w Niemczech, zarządzanych przez Żydów. Bank wchodził w relacje finansowe z wieloma największymi bankami na świecie i zyskał dużą renomę. Pozwoliło to rodzinie von Heilitz nawiązać dobre stosunki z wieloma bogatymi ludźmi tak w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych.

 Kiedy w Bawarii zaczął kiełkować ruch nazistowski, nie wywołał z początku żadnego odzewu wśród elit finansowych. Większość najbogatszych ludzi, w tym także Żydów nie przykładała większej wagi do tego, co się w polityce działo. Powstawało w tym czasie tak dużo różnych partii i innych organizacji, że nawet ci ludzie, którzy śledzili politykę, zaczynali się w tym gubić. Jedynie rosnące w siłę partie socjaldemokratyczna i komunistyczna stanowiły poważne zagrożenie i to właśnie im przyglądano się najbardziej. W tym zamęcie prawie bez echa przeszło przejęcie całkiem małej i niedawno powstałej Narodowo Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP) przez nikomu nie znanego Adolfa Hitlera. Ten były kapral walczący w I wojnie światowej miał ogromny dar przekonywania. Umiał przemawiać, a jego bardzo ostre wystąpienia zaczynały mu zjednywać zwolenników. Na początku lat dwudziestych głoszone przez niego hasła o zdradzie polityków i słynne zdanie: „O nożu w plecy zadanym niemieckiej armii przez tchórzliwych polityków”, przemawiały do ludzi. NSDAP w Bawarii szybko wyrosła na największą siłę polityczną.

 Kiedy struktury partii zaczynały się rozrastać, Hitlerowi zaczęło brakować funduszy. Wtedy poprzez swoich zaufanych ludzi, takich jak były as lotniczy z I wojny światowej Herman Goering postanowił dotrzeć do elit finansowych. Hitler wiedział, że tylko poparcie finansowe wielkich niemieckich firm może mu umożliwić dalszy rozwój jego partii. Goering przez swoje kontakty szczególnie z bogatą arystokracją miał to poparcie umożliwić. W taki właśnie sposób ten najbliższy współpracownik Hitlera poznał rodzinę barona von Heilitz. Bywał u nich na obiadach, a także jeździł wraz z młodym Kurtem konno w jednej z posiadłości rodu. Te bliskie stosunki pozwoliły Goeringowi skłonić Ottona do pomocy finansowej dla partii, strasząc go jak wszystkich bogatych czerwoną rewolucją i przejęciem władzy przez komunistów.

 

 Co prawda nie było to łatwe, ponieważ do zarządzających bankiem Żydów dochodziły już coraz częściej hasła głoszone przez Hitlera i jego ludzi, a dotyczące rzekomego spisku Żydów przeciw narodowi niemieckiemu. Otto jednak tak jak większość możnych ludzi w Niemczech sądził, że to tylko retoryka polityczna. Miał nadzieję, że kiedy partia przejmie władze, to na pewno zmieni swoje podejście do społeczności żydowskiej, która była bardzo silna i wpływowa w kraju. Kierując się tymi przesłankami, otworzył dla NSDAP konto w swoim banku. Na to konto zaczęły wpływać od bogatej finansjery całkiem duże sumy. Goering był bardzo zadowolony i jego wizyty stały się bardzo częste.

 W 1923 roku Hitler przekonany o swojej potędze postanowił zrobić pucz i przejąć władzę w Bawarii. Niestety przeliczył się z własnymi siłami. Jego próba zamachu została spacyfikowana przez wojsko i policję, a sam trafił do więzienia. Herman Goering uciekł do Włoch. Bardzo szybko jednak okazało się, że zarówno Hitler, jak i jego poplecznicy zostali potraktowani bardzo łagodnie. Sąd skazał go na pięć lat więzienia, ale już po roku był na wolności. Jego partia została zdelegalizowana, ale szybko udało mu się na nowo zorganizować swoje szeregi. Już w 1925 roku NSDAP wróciła na polityczną scenę. I znów potrzeba było pieniędzy. Z pomocą przyszło wiele instytucji finansowych, w tym także bank rodziny von Heilitz.

 Na koncie partii było już kilka milionów marek. Partia bardzo potrzebowała takiego wsparcia, bo po puczu jej finanse podupadły. Mając poparcie finansowej elity, a także wielu bardzo wpływowych ludzi w Niemczech NSDAP bardzo szybko się rozwinęła. Kiedy w 1933 roku Adolf Hitler został kanclerzem, wielu polityków wierzyło, że da się tego „prostego kaprala” prowadzić za rękę. Niestety bardzo szybko okazało się, jak mocno się pomylili. Przywódca NSDAP, zamiast zmienić poglądy na bardziej liberalne, jak tego oczekiwało wielu, zaczął wprowadzać w życie swoje teorie i poglądy.

 Na pierwszy ogień poszli, jak można było się tego spodziewać Żydzi. Uznani przez partię rządzącą za wrogów państwa, zostali pozbawieni wszelkich praw. Bojówki SA rozbijały ich sklepy, niszczyły biura. To samo zaczęło dotyczyć banków. Z zarządu Deutsche Bank musiało odejść trzech członków żydowskiego pochodzenia. Tak było we wszystkich instytucjach bankowych w Niemczech.

 Otto von Heilitz uprzedzony o takiej akcji przez Goeringa wystąpił z pomysłem, aby prezesem zarządu banku został jego przyjaciel Hrabia Max von Karlitz. Był oczywiście tylko fikcyjnym szefem. Wszyscy członkowie zarządu banku pochodzenia żydowskiego opuścili swoje stanowiska, ale przy cichej zgodzie Goeringa zachowali pracę i udziały. Bank kierowany oficjalnie przez przyjaciela późniejszego marszałka był nietykalny. Dzięki tej protekcja cała rodzina w miarę spokojnie żyła i pracowała aż do 1938 roku, kiedy to w wypadku lotniczym zginął Otto von Heilitz. Na jego pogrzebie był sam Goering. Jednak po śmierci seniora rodu stosunki rodziny z marszałkiem mocno się ochłodziły.

 I wtedy do Kurta von Heilitza przeszedł stary przyjaciel ojca. Nie chciał wyjawić celu swojej wizyty. Poprosił Kurta, aby ten przejechał się z nim do jego letniej rezydencji. Tam siedząc, w pięknie utrzymanym dworskim parku przedstawił swoją sprawę. Otóż okazało się, że na jego bank i związaną z nim rodzinę zwrócił uwagę generał SS Reinhard Heydrich, prawa ręka Reichsführera SS Himmlera. Teraz SS zaczynała przejmować nadzór nad wszystkimi instytucjami w Niemczech. Dotyczyło to także sfery bankowej. Dopóki żył Otto, Heydrich nie odważył się wystąpić przeciw rodzinie. Teraz jednak pozbawieni opieki Goeringa staną się prędzej czy później ofiarami tego bardzo niebezpiecznego nazisty.

 − Wierz mi Karl, Heydrich to najbardziej bezwzględny i okrutny człowiek, jakiego poznałem. Jego władza jest już tak potężna, że nawet Herman nic Ci nie pomoże. Teraz nadchodzą czasy SS i tego cynika, którego boi się nawet Himmler.

 − Skąd to wiesz?

 − Jest jeszcze w SS kilku starych towarzyszy z czasów powstania SS i oni niezbyt dobrze patrzą, na rosnącą siłę Heydricha

 − A mogą pomóc?

 − Pomóc? Już nie. Boją się tego skurwysyna jak wszyscy. Mogą jednak ostrzegać i właśnie to zrobili. Wierz mi Heydrich to potwór. Nie ma żadnych uczuć poza olbrzymim ego. On nie boi się nikogo. Himmlera ma za osła, Goeringa za niegroźnego lenia. To demon, który postanowił sobie przejąć władzę w III Rzeszy i nic go nie zatrzyma. A nasz wódz go podziwia, nawet sobie nie zdając sprawy, że bawi się bardzo jadowitą żmiją, która w końcu i jego ugryzie. Na szczęście na razie jeszcze musi się liczyć zarówno z Himmlerem, jak i z Adolfem. Musimy to wykorzystać, bo przyjdzie taki czas, że już będzie władcą absolutnym.

 Kurt wstał i zaczął nerwowo przechadzać się po ogrodzie. Sytuacja nie była zbyt wesoła. Co prawda docierały do niego już sygnały o zainteresowaniu bankiem przez SS, ale miał nadzieję, że bliskie powiązania hrabiego von Karlitza z Goeringiem wystarczą do zapewnienia

 bankowi spokoju i bezpieczeństwa. Niestety, jak wynikało z tego, co właśnie usłyszał, czas spokoju właśnie się skończył. Musi coś zrobić i to szybko. Tylko co?

 − A czy ci twoi przyjaciele mają jakąś radę? −spytał cicho.

 − Tak Karl. Heydrich jest opętany chęcią władzy i to absolutnej. Już praktycznie rządzi w SS, ale brakuje mu funduszy. Takie konta jak to, które ma SS w twoim banku, są pod kontrolą struktur finansowych SS, a także samego Himmlera. To w dużym stopniu ogranicza możliwości korzystania z nich przez Heydricha. Przynajmniej na razie nie może nimi dysponować sam. To jego słaba strona. Wierz mi chyba jedyna – odpowiedź starego człowieka była całkiem sensowna.

 − Chyba rozumiem, o co Ci chodzi Georg – Kurt pokiwał głową.

 − Musisz iść do niego i zaproponować mu otwarcie konta, do którego tylko Ty i on będziecie mieli dostęp. Bez jakiejkolwiek kontroli.

 − Ale do cholery skąd ja na to wezmę środki? −Kurt złapał się za głowę.

 − On będzie chciał miliony, a ja tyle nie mam!

 Georg wstał i podszedł do Kurta.

 − Posłuchaj mnie chłopcze – ton jego głosu do złudzenia przypominał głos ojca.

 − Jest wyjście, ale bardzo, bardzo ryzykowne-tu zawiesił głos.

 − Jakie? −zapytał cicho Kurt.

 Minęła dłuższa chwila, nim stary człowiek odezwał się.

 − Jest jeszcze w kraju wielu bogatych Żydów, którzy chętnie uciekliby do USA, Szwajcarii, albo innego kraju. Boją się jednak o swoje rodziny. Ci Żydzi są wstanie zapłacić nawet duże sumy, za spokojny wyjazd z Niemiec. Chcą jednak mieć pewność, że SS nie wyśle ich krewnych do

 obozu. Zaproponuj Heydrichowi, że za dokumenty i spokój dostanie swoją kasę. Dużą kasę.

 − Czyś Ty zwariował, przecież to on jak mi się wydaje, kieruje akcją przeciwko Żydom. I ja mam

 mu zaproponować pieniądze za ucieczkę tych, których on ma zlikwidować na rozkaz Hitlera. Przecież to szaleństwo – ostatnie słowa Kurt już wykrzyczał.

 − I tak, i nie mój chłopcze. On nie jest głupi, a Ty mu zaproponujesz kurę, która będzie znosić złote jajka. Pomyśl. Heydrich musi wypełniać rozkazy Hitlera, ale jest już tak potężny i próżny, że wierz mi, robi wiele rzeczy poza plecami swoich szefów. A Himmler, jeśli nawet o tym wie, to i tak nic nie zrobi.

 Zapadła cisza. Kurt zamknął oczy i starał się skupić na tym, co usłyszał. Propozycja wydawała się całkiem sensowna. Jako bankowiec wiedział, jaką siłę ma pieniądz. Z drugiej jednak strony nawet on wiedział to i owo o strasznym generale. Słyszał na jego temat wiele bardzo złych opinii. Dla wielu prostych Niemców, a szczególnie Żydów Heydrich był uosobieniem zła. Ale z drugiej strony cóż innego mógł zrobić. Tylko tak mógł próbować ratować pracę i życie swojej rodziny i pracowników. Zdawał sobie sprawę, co się stanie, jak jego bank przejmie SS. Nastąpią ogromne czystki, a większość ludzi trafi do obozów na pewną śmierć. Wiedział, że musi zaryzykować. Jednak wizyta u tego krwiożerczego nazisty napawała go lękiem. To nie to samo, co spotkanie z dobrodusznym i ciągle uśmiechniętym Goeringiem.

 − A może pójść do Goeringa?−nagła myśl wpadła mu do głowy. Staruszek pokiwał tylko głową.

 − Teraz już za późno. To SS przejęła kontrolę nad finansami. Herman już nie jest tak silny, jak jeszcze dwa, trzy lata temu. Teraz to Himmler jest najbliższym człowiekiem Hitlera. Grubas rządzi w Luftwaffe, ale poza nią już znaczy coraz mniej. Nie będzie chciał robić sobie wroga z Heydricha. Na to już chyba nikt w III Rzeszy by sobie nie pozwolił, no może Goebbels, ale do niego nie mamy żadnego dojścia. Wierz mi, musisz iść do generała i starać się go kupić. Inaczej wszyscy wylądujemy w Dachau i to bardzo szybko. To tylko kwestia czasu – Georg zawiesił głos, ale widać było, że jeszcze coś chce powiedzieć, ale jakby się zastanawiał.

 − Jest jeszcze coś. Jak już uda Ci się dogadać z tym arcykatem, to niestety wydasz na siebie wyrok śmierci. Będziesz żył tak długo, jak długo strumień pieniędzy będzie płynął, jednak jak wyschnie, Heydrich bez wahania każe Cię zlikwidować. Musisz to wiedzieć. Tak działają ci dranie. Ale będziesz mógł uratować życie wielu ludziom, a także zapewnić nam na jakiś czas spokój. Tylko tyle i aż tyle.

 Von Heilitz spojrzał w twarz Georga i dostrzegł dwie duże łzy spływające mu po policzkach. Nagle zrobiło mu się żal tego człowieka.

 − Georg, a dlaczego ty nie uciekasz. Masz przecież pieniądze i możliwości.

 Stary człowiek nie odpowiedział od razu. Dopiero po chwili westchnął i rzekł cichym zmęczonym głosem.

 − Ja mam już siedemdziesiąt trzy lata. Moja córka jest już z mężem w Szwajcarii. Jestem za stary, żeby gdzieś tam zaczynać wszystko od nowa. Ja tu zostanę i pomogę Ci zbierać pieniądze tak długo, jak się da. A później ... cóż jak trafię do obozu albo mnie rozstrzelają, to ile stracę: dwa lata, pięć, góra dziesięć. Niewiele mi już zostało. Swoje przeżyłem i niczego nie żałuje. Teraz trzeba pomóc młodym, którzy muszą się uratować. To nasze zadanie Kurt. Tak długo, jak się da.

 − Dobrze, pójdę to tego drania i postaram się go przekonać do tego pomysłu, ale tak na wszelki wypadek ukryje żonę i dzieciaki. Jak bym nie wrócił, zaopiekuj się nimi.

 − Zgoda, ale myślę, że to wypali. Heydrich to podła świnia, ale głupi nie jest.

 − Obyś miał rację przyjacielu – Kurt zdecydował się, ale nie wiedział, co go czeka. Zdecydował się, bo rozumiał, że to jedyne wyjście. Teraz musiał o swojej decyzji powiedzieć żonie. Ona musiała znać prawdę. Idąc do szefa SD, ryzykował bardzo wiele i nie tylko on, ale także cała jego rodzina. Heydrich miał opinię bezwzględnego i bardzo sprytnego człowieka, dla którego nie istnieją żadne przeszkody w drodze do władzy. W społeczności żydowskiej był po Himmlerze najbardziej znienawidzonym człowiekiem. Był panem życia i śmierci tego skazanego na zagładę narodu.

14879 zzs

Liczba ocen: 3
93%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ^Ozar
Kategoria: thriller

Liczba wejść: 30

Dodano: 2021-10-12 19:50:13
Komentarze.
z dużym wykopem
I tak trzymać! braavo !!!! Pozdrawiam.
Odpowiedz
^Ozar 14 d.
Krisbendi Dziękuje bardzo!
Odpowiedz
z dużym wykopem
Ozar bardzo dobre opowiadanie ...
Lecz są ..nie mówią niemcy lecz faszyści ...
My sami na siebie plujemy bo byli tacy którzy cóż lecz ilu pomogło żydom ? narażając się na śmierć ?
Lecz my sami na siebie plujemy ...
obozy ?
Polskie były i będą dla ludzi którzy nie znali historii
Odpowiedz
^Ozar 14 d.
behemot48 Dziękuje za wizytę. Masz rację bo za chwilę powiedzą że ci Naziści przylecieli statkami kosmicznymi w 1933 roku, przejęli władzę, rozpętali wojnę a kiedy przegrali w 1945 roku odlecieli w kosmos.
Co do obozów to zarówno w Izraelu jak i w wielu stanach USA uczą że to były polskie obozy. Cóż niestety takie kłamstwa jak to zwykle bywa powtarzane w kółko szczególnie młodzieży dają takie efekty. Co jakiś czas czytamy o polskich obozach i ciężko to wytłumaczyć ludziom których tak uczą ich wykładowcy czasami z tytułami profesorskimi. Smutne, ale prawdziwe.

Odpowiedz
Ozar Niestety tak
Odpowiedz
!CptUgluk 14 d.
Siemasz, Ozarro! Miło, żeś mnie wspomniał. Różnie u mnie z czasem, ale postaram się potowarzyszyć generałowi w jego przygodach Do zobaczenia w kolejnym komentarzu!
Odpowiedz
^Ozar 13 d.
CptUgluk Superek. Zawsze sobie cenię twoje komentarze.
Odpowiedz
!CptUgluk 13 d.
Ozar Bardzom rad! Przybędę tym bardziej, daj mnie jeno chwilę
Odpowiedz
z dużym wykopem
Hej!

Już od kilku dni ostrzyłam zęby na to opowiadanie i wreszcie zatopiłam w nim kły.

Choć zazwyczaj nie znoszę historycznych opowiadań (co pewnie już wszyscy wiedzą ) to twoje tak jakoś mi pasują. Pewnie to kwestia stylu i sposobu przekazu charakterystycznego dla ciebie, który po prostu trafia mój gust. I tym razem przeczytałam z ciekawością... a że przy okazji mogłam trochę po obcować z historycznymi realiami.... no cóż, na pewno nie zaszkodzi.

W kwestii "polskich obozów koncentracyjnych" i walki o tzw. prawdę historyczną pewnie dogadałbyś się z moim tatą, dla niego to temat rzeka, a kontrowersyjny sposób przekazywania historii, jej przeinaczania i niesprawiedliwości, które spotkały w przeszłości Polskę to już szczególnie.

Dobrze, że jesteś i że nie poległeś na froncie historycznego chłamu.

Pa!

M.
Odpowiedz
^Ozar 13 d.
MHSchaefer Dziękuje bardzo za wizytę i komentarz. Mnie szczególnie cieszy, kiedy ktoś kto nie obcuje z historią na co dzień zajrzy do mnie i mój tekst mu styknie. Co do twojego taty, to może podrzuć mu choćby Wagnera albo moje zebrane wspomnienia rodzinne z II wojny czyli:
Zatrucie gazem
Diabeł i Anioł w mundurze SS
Wspomnienia z II wojny
Rejs do donikąd czyli jak oszukano w USA i Brazylii uciekających Żydów
Odpowiedz
!CptUgluk 12 d.
Jestem! Pod kątem technicznym, można by poprawić troszkę interpunkcję, zniwelować powtórzenia i pokombinować, aby trochę urozmaicić tekst, zastępując często używane przez Ciebie słowo "bardzo" innym określeniem.
Jeśli chodzi o treść, historia zapowiada się ciekawie! Mamy tu dużo wyjaśnień i opisów wprowadzających w temat, co na początku jest przydatne, a także pomocne szczególnie dla osób, które z historią II wojny nie są aż tak obeznani. Fajnie, że pomyślałeś o takich czytelnikach Pójdę dalej, zobaczyć, co tam słychać u Kurta i jak potoczy się jego historia. Zapowiada się ciekawie! Do zobaczenia pod kolejną częścią
Odpowiedz
^Ozar 11 d.
CptUgluk Dzięki za wizytę. Pisząc to już dawno zresztą starałem się tak wszystko podać żeby było strawne nie tylko dla historyków itd, ale także dla ludzi, którzy nie mają wiedzy w takich klimatach. Z tego powodu tłumacze wiele rzeczy i opisuje. Ten cykl o Wagnerze to właściwie taki paradokument, bo wiele tam historii w którą wplatam fabułę.
Odpowiedz
!CptUgluk 10 d.
Ozar No i szacuneczek za to, że pomyślałeś o mniej zorientowanych odbiorcach Uważam, że dobrym pomysłem jest trzymanie się faktycznej historii - opowieść nabiera dzięki temu realizmu. Jak wspomniałem, pójdę dalej z zainteresowaniem.
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.