online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Sen dziwny i straszny
<
Sen dziwny i straszny
>

Opis:

Przysłuchiwał się z ukrycia koncertom, a przy tym głęboko zasypiał, aby śnić o własnym koncercie i zapomnieć o połamanych palcach.

Tagi: #sen

Sen dziwny i straszny

 Sen dziwny i straszny

 

 Zagrzmiało i rozjaśniło się na niebie barwą błękitną i słoneczną — oto zstąpiły chóry anielskie. Pojawiły się liczne zastępy cherubinów, serafinów i innych aniołów o pięknych twarzach i bez skrzydeł, bo niosły je chmury. W rękach trzymały instrumenty muzyczne: skrzypce, altówki, wiolonczele i kontrabasy, flety, trąby i bębny. Wszystkie zastępy stanęły w równych szeregach, w siedmiu kręgach, tak jak nakazuje hierarchia anielska. Nastała cisza, spokojna, słodka, ciepła i miła, lecz poważna. Po chwili przerwało ją delikatne bicie w bębny, huk trąb oraz radosny dźwięk skrzypiec. Wtedy na scenę wszedł starszy mężczyzna w białym błyszczącym fraku. W ręce trzymał skrzypce i smyczek. Niebo zadrżało radośnie z wrażenia, a sam Pan Niebios, siedzący na złotym, pokrytym diamentami, rubinami i szmaragdami tronie, i stojący obok niego święci Pańscy zaczęli przysłuchiwać się z uwagą.

 

 Oto bowiem, przy akompaniamencie chóru aniołów, grę zaczął Janko zwany Muzykantem. Gdy rozlegał się już dźwięk jego muzyki, moce piekielne zadrżały i na dole błysnęło coś czerwonym światłem, ognistym i gorącym. Wielki smok z siedmioma głowami, rudy i cuchnący, z długim ogonem, którym gwiazdy z nieba strącał, wyszedł z piekła i stanął przed Boskim tronem, aniołami i przed Jankiem Muzykantem. Smok zaczął zionąć ogniem. Zamierzał wszystkich pożreć, lecz zbiegły się anioły, które rozpoczęły z nim bitwę, niekończącą się do dziś walkę…

 

 — Hej! Obudź się, bo sprzątać trzeba! — zawołała do woźnego sprzątaczka. — Zaraz koncert się kończy i ludzie będą wychodzić, a ty śpisz!

 

 Sprzątaczka podeszła do mężczyzny i szturchnęła go lekko końcem miotły, na tyle mocno, aby szybko się obudził. Mężczyzna zerwał się z głębokiej drzemki. Przyśniło mu się, że koncertuje wraz z niebiańską orkiestrą przed boskim tronem. Był to woźny Jan Szulc, którego zwano Janko Muzykant, od lat pracujący w tutejszej filharmonii. Chwycił gwałtownie miotłę i szmatę i rozpoczął sprzątanie podłogi. Jednakże zabolały go ręce, gdyż miał je zniekształcone na skutek okaleczania. Przed laty zasłynął jako zdolny skrzypek. Był wtedy młodym mężczyzną, pełnym sił życia i tak urodziwym, że wiele panien z dobrych domów nie ukrywało, że marzy o nim. Wydawało się, że urok, talent i młodość uszczęśliwi jego żywot jako muzyka, lecz po pewnym czasie los się odmienił, i to bezpowrotnie.

 

 Po wojnie posądzono go o wrogie nastawienie do władzy i ta właśnie władza, podobnie jak każda inna nienawidząca ludzi wolnych, uczonych i wolnomyślicieli oraz artystów, połamała mu palce podczas przesłuchania. Władza, która na siłę dąży do wzmocnienia swojej pozycji i nie jest akceptowana przez naród, posługuje się gwałtem, terrorem i przemocą. Jej ofiarą padł tenże młody muzyk.

 

 Od tego czasu nie mógł on, siłą rzeczy, grać na skrzypcach. Przestał być muzykiem i stracił na znaczeniu, a panny z dobrych domów już nie marzyły o nim. Nie chciał tracić kontaktu z muzyką, więc pracował w filharmonii, ale już jako posługacz i woźny.

 

 Przysłuchiwał się z ukrycia koncertom, a przy tym głęboko zasypiał, aby śnić o własnym koncercie i zapomnieć o połamanych palcach.

3141 zzs

Liczba ocen: 1
62%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~MattCustor
Kategoria: proza_poetycka

Liczba wejść: 13

Dodano: 2021-11-06 00:29:29
Komentarze.
Canulas 26 d.
z wykopem
Nawet zacne. W sensie: role tak rozpisane, że nic mnie nie zaskoczyło, ale i do obcowania z zapisem nie ma się co przyczepić.

"Mężczyzna zerwał się z głębokiej drzemki." - może czepialstwo, ale czy drzemka może być głęboka?
Czy z definicji nie jest jedynie drzemką?
Odpowiedz
Może i masz racje, ale jest takie coś: "biegł powoli". Skoro biegł powoli, to znaczy, że chyba nie biegł, bo "biec" z definicji jest czymś szybkim, a nie powolnym? A jednak...
Dziękuję za uwagę. Warto zwracać uwagę na takie sformułowania, aby uniknąć czegoś podobnego do tautologii.

Pozdrawiam!
MC
Odpowiedz
Canulas 26 d.
MattCustor ciekawa uwaga. Podoba mi się. Tak możem gawędzić
pozdrox
Odpowiedz
Canulas

Coś tam sprawdzałem w odnośnie "drzemki". Otóż według mądrych i znawców w internecie to są różne rodzaje, mówi się o tzw. długiej drzemce, może być też krótka, ale głęboka - tak ja u staruszków po obiedzie, lub w podróżny "pendolino", gdzie nie ma dobrego powietrza, tylko to samo, ale filtrowane z dodatkiem CO2.
PozdrawiamMC
Odpowiedz
Canulas 25 d.
MattCustor aaa, no dlatego wystosowałem to jedynie w formie wątpliwości
Odpowiedz
Canulas

A pamiętasz takie coś ze szkolnej ławki: "Festina lente" (łac. śpiesz się powoli)?
To oksymoron, czyli błąd logiczny, a ta sentencja sięga starożytności rzymskiej.

Istnieją ewidentne błędy logiczne oraz takie, które się przyjmuje jako sformułowania symboliczne lub literackie, jednakże granica musi być.

Jednym z największych błędów logicznych jest religijne twierdzenie: "życie po śmierci", albo śmierć, albo życie, a to funkcjonuje i się dobrze ma!

Pozdrawiam i do usłyszenia!
MC



Odpowiedz
Canulas 25 d.
MattCustor ciekawie prawisz. Łacinę troszkę kojarzę i to sformułowanie również, jednak nie nazwałbym tego oksymoronwm. Znaczy - formalnie tak. Tyle, że to coś, jak przy mieszaniu kolorów, gdzie z dwóch powstaje trzeci.
Tutaj kolorami są:
- powolność
- pośpiech
Kolorem wynikającym zaś: dokładność (bądź przestroga).
Interpretacji kilka.
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.