online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Chcę się upić
>

Opis:

Postać: Nieumarły nekromanta

Zdarzenie: Martwa szkoła

Efekt: „Gdy gasną światła...” Świat? – ocalony. Wielka bitwa? – rozegrana. Rozterki miłosne? – rozstrzygnięte. Co więc pozostało? Odpowiedz, pamiętając, że wszelkie zagrożenia zostały już zlikwidowane, a czas bohaterów się skończył.

Tagi: #dramat

TW #4 – Pomyłka

 Krok. Jeden, drugi, kolejny. Skrzypnięcie drewna pod naciskiem popękanej podeszwy buta. Ugięcie kolan, wyprostowanie, ugięcie. Tylko po to, by rozkołysać kładkę.

 Tylko po to, by rozprzestrzenić strach.

 

 – Halo, to ty?

 – Pomyłka.

 Cisza, mur, kolejna cegiełka w jego konstrukcji, bezszelestny ruch skrzydeł w mroku, zbyt cichy, by wyłapać obecność, zbyt oczywisty, by z góry założyć jej brak.

 – Wierzysz w pomyłki, Jack?

 Dźwięk odkładania słuchawki, ten sam, codziennie. Monotonny, piskliwy brzdęk.

 Rozterki miłosne rozstrzygnięte.

 Co pozostało?

 Pisk.

 

 Próba wbicia stóp jeszcze mocniej w deski. I w przeciwnym kierunku, z lekkością ku górze.

 Góra, dół, góra, dół. Kołysanka na ostatni sen.

 Wirujący wokół mrok. Falująca tafla wody. Szwankujący od alkoholu wzrok.

 Szukał, samemu nie wiedząc której części ciała. Oczu, włosów, kończyn. Mówią, że oliwa zawsze na wierzch wypływa. A w przypadku topielca co?

 Była bardzo szczupła, choć miała wypełniony brzuch.

 

 

 – Pomyłka, wiem, wiem, Jack.

 Pisk.

 Pisk budził ją z koszmaru. W koszmarze. Trudno ocenić, która jego forma była przyjemniejsza, na jawie, czy we śnie. Pisk wyrywał się z głębi, choć raz po raz szeptała „ciii”.

 

 Jack znudził się bujaniem kładki. Jeszcze, żeby faktycznie bał się jej urwania... Miał jedynie nadzieję, że decyzja podejmie się sama.

 Nie podjęła się. W tym momencie tylko on był decyzyjny. Bóg daje, Bóg odbiera. Nie mógł czekać na Boga. Dał mu jeszcze moment, jeszcze kilka biczujących łez. Płynęły zawsze po wewnętrznych ściankach.

 

 – To twój syn, Jack!

 Odłożyła słuchawkę, nie mogąc uwierzyć. Czemu? Odruch, głupi, idiotyczny przejaw strachu. Zanim zdążył się odezwać. Nim po raz kolejny usłyszała, że to pomyłka.

 

 Usiadł po turecku, przyglądając się passatowi, który na brzegu kołysał się w rytm zabawiających się wewnątrz par. Dałby głowę, że gdy kręcili się przy nim godzinę temu, widział dwie dziewczyny i dwóch mężczyzn, choć długie włosy obecnie nie klasyfikują jednoznacznie. Grill dogasał. Jack poczuł głód. Oznaki życia, bycia machiną, z kości i krwi, z pompkami i komputerem w środku, działanie na bazie kilku podstawowych funkcji życiowych. Rozmnażania nie uznawał jedną z koniecznych.

 Ale nie musiał mówić, że pomyłka. Za każdym razem. Mógł powiedzieć to sporo wcześniej lub nie mówić wcale.

 

 

 – Abonent jest chwilowo niedostępny. Zostaw wiadomość po sygnale.

 – Jack... sekretarka, więc zdążę powiedzieć więcej. Ciekawi mnie, czy odsłuchasz. Postanowiłam nauczyć go pływać. On podobno już zresztą umie, wiesz? Wody płodowe powodują, a zresztą, co cię będę zanudzać. Będziemy pływać tam, gdzie ty nauczyłeś mnie. Nauczę się jeszcze raz. Wiesz gdzie? Wiesz, Jack? Trzy wieczory. Tyle wystarczyło, by cię poznać i słyszeć od tygodni, że numer nie ten. Masz rację, pomyliłam się.

 

 Passat ucichł. Wytoczył się z niego szatyn w mokasynach, odpalił papierosa, zalał grilla resztką czegoś z butelki, brzeg rzeki moczem. Jack zapalił też. Nie spodobało mu się, że facet odlał się w stronę wody. Poczuł uwierającą myśl, że za kilka chwil zmieszane ciecze wpełzną do jego ust, przesiąkną do wnętrza, po ściankach, wypełnią, aż po brzeg. A dziewczyna... te siki stanowią już jej część.

 Trudno się zemścić na samym sobie, gdy nikt nie dostrzega misterium.

 Martwy syn, martwe życie, martwe dzieciństwo, martwe dorastanie, martwa szkoła, martwa dorosłość, martwy każdy dzień. Zanim jeszcze nastał.

 W świecie fantasy byłby nekromantą, wskoczyłby w otchłań i ożywił ich oboje.

 Tylko że świat fantasy nie istnieje.

 I nigdy nie istniał.

 Nie mógł czekać dłużej, w falujący mrok pierwszy poleciał pet. Ugięcie kolan, z lekkością nabrany pęd. Ostatnia myśl: woda to oszustka, wydaje się taka miękka.

 

 – Wybrany numer nie istnieje.

 

 Wybrany numer nie istnieje.

3761 zzs

Liczba ocen: 7
85%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: *Ritha
Kategoria: trening-wyobrazni

Liczba wejść: 67

Dodano: 2021-11-16 08:05:39
Komentarze.
Witamy nowy tekst TW Przypominamy o wrzuceniu linku do wątku https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?id_watku=18
Odpowiedz
Canulas 18 d.
Brawooo, mamy cus 🔥🔥
Odpowiedz
Ritha 18 d.
Can nooo, coś tam mamy
Odpowiedz
justyska 17 d.
z wykopem
Krótkie, ale treściwe. Temat na dłuższą formę. Trochę mnie tym razem przytłoczyły krótkie "żołnierskie" zdania (kiepsko to określiłam, wybacz mam ostatnio braki w słowniku). Chciałoby się rozbujać narrację, ale rozumiem jako zabieg zamierzony, dopasowany do formy.
Fajne, ciekawe.
Pozdrawiam!
Odpowiedz
Ritha 17 d.
justyska dzięki za wizytę no taka żołnierska narracja tym razem
Odpowiedz
CptUgluk 17 d.
Ciekawa forma, dramatyczna treść. Sporo poukrywane między wierszami, nie wszystko podane na tacy. No i też dobrze! Dla mnie tym razem nieco zbyt enigmatycznie, wolę bardziej konkretne kawałki "mięcha" Jednak to kwestia osobistych preferencji, bo jakość niepodważalnie dobra Pozdruffki!
Odpowiedz
Ritha 17 d.
CptUgluk no jasne, piszę tak, jak lubię czytać, jak my wszyscy Dziękuję za wizytę
Odpowiedz
behemot48 17 d.
z dużym wykopem
interesująco ...
Odpowiedz
Ritha 16 d.
behemot48 grazie
Odpowiedz
Canulas 16 d.
z dużym wykopem
"Szukał, samemu nie wiedząc której części ciała. Oczu, włosów, kończyn. Mówią, że oliwa zawsze na wierzch wypływa. A w przypadku topielca co?

Była bardzo szczupła, choć miała wypełniony brzuch." - zatrzymajmy się tu.
Piję kawę. Na razie trochę chce mi sięspać, ale mniej, niż w czasach (10min wstecz, gdy jej nie piłem.
Czytam opko. Nie wiem, czy będzie super, może tak, może nie (na pewno poniżej jakiegoś tam poziomu nie zleci. To, co z kopiowałem (właśnie przez to, że trochę chce mi się spać) nie umiem tego nazwać. Jakoś ogarnąć. Nie umiem zdefiniować tego zabiegu. Dokładnie tego zestawienia: " Mówią, że oliwa zawsze na wierzch wypływa. A w przypadku topielca co?
Była bardzo szczupła, choć miała wypełniony brzuch." - dokładnie tego.
Mówisz, że ja dobrze umiem w opis. Nie wiem, czy tak do końca uważam, chyba jest ok. Natomiast takie zabiegi jak ten (przypominam, nie umiem na razie go nazwać). Ty robisz prawdopodobnie najlepiej ogólnie. Nie, że na t3 czy tam gdzieś. Noo ogólnie. Takie przyjebanie młotem znienacka (ooo, nazwałem) robisz najlepiej. Wiem, że wiąże się to z opóźnieniem wyjaśnienia. Z zaszokowaniem. Tyle wiem.
Wysyłam, czytam dalej.
Odpowiedz
Ritha 16 d.
Can o kurde, ciekawa analiza Tak, Ty umiesz w opis, ja tylko czasem coś umiem lakoniczne ustrzelić
Kłaniam się, mesje
Odpowiedz
Canulas 16 d.
z wykopem
" Grill, którego palili, dogasał." - tutaj bym wyciął do: " Grill dogasał."

Opko ok, choć nie będzie moim ulubionym. Ma ten wykurwisty zabieg, ma zajebisty koniec, ale też kłamałbym, gdybym uznał, że wyprawiło mi we łbie straszliwy galimatias. Komponenty zestawowe dojebane na przypał, ale siadły.
Odpowiedz
Ritha 16 d.
Wycięte zgodnie z sugestią No taa, wiadomo, że zestaw (okropny notabene) wpleciony byle by było. Od czasów niedocenionego moim zdaniem YouDaS2 przestałam się napinać, zobaczymy jak daleko można dojechać na wyjebce
Odpowiedz
Canulas 16 d.
Ciekawostka: Za zabiegi chciałem dać 2 wykopy, za opko 1. I pacz - da się.
Odpowiedz
Ritha 16 d.
Oszukałeś system
Odpowiedz
alfonsyna 15 d.
No proszę, można i tak zestaw wyjaśnić! I mnie to nawet pasuje, bo ta oszczędność w objaśnianiu rysuje całkiem jednak jasny obraz. W sumie to kolejny dowód na to, że wcale nie trzeba milionów zzs, żeby opowiedzieć pełną historię. Co prawda ten tekst prawdopodobnie moim ulubionym nie zostanie, ale co nieco sobie z niego zapamiętam.
Odpowiedz
Ritha 14 d.
alfonsyna dziękuję pięknie, wiesz jak jest, nie zawsze trzeba być "under pressure"
Kłaniam się
Odpowiedz
Na swój sposób rozwaliłaś ten zestaw i wyszło całkiem nieźle. Jako bezgranicznie zakochana w fantasy żałuję jednak, że nie zaserwowałaś nam czegoś troszku mniej w swoim stylu, ale to kwestia gustu, a o nim się nie dyskutuje, więc pozostaje jedynie pogratulować dobrego opowiadania.

M.
Odpowiedz
Ritha 14 d.
MHSchaefer fantasy jest dla mnie najtrudniejszym gatunkiem, ponieważ ilość siły i pracy, jaką musiałabym włożyć, żeby napisać dobre opko w tak bardzo nie-moim pisarsko gatunku, bo czytać mi się zdarzyło - Pratchetta, Harry Poterra, więc nie tak do końca się mijam czytalniczo, ale pisarsko już tak, więc po prostu wpieprzyłam ten zestaw na krzywy ryj, no nie oszukujmy się mawiają ludzie, że zrobione jest lepsze od doskonałego, so... here we are
Pozdrawiam!
Odpowiedz
Ogonisko 14 d.
Solina 2020.
Odpowiedz
Ogonisko 14 d.
Ogonisko jestem genialny. Dobre opko, wepchnęło mi pewien pomysł.
Odpowiedz
Ritha 14 d.
Ogonisko 😂😂
Odpowiedz
Dzień dobry!
Właśnie ruszyło głosowanie!

Głosujemy tutaj:
https://t3kstura.eu/Forum/nowy_w.php?ktg=trening%2

Zapraszamy do czynnego udziału!
Odpowiedz
jacek79 10 d.
z dużym wykopem
Przejmująca i wciągająca opowieść !!! I za krótko
Odpowiedz
Ritha 9 d.
jacek79 dziękuję tak, wiem, że krótko
Odpowiedz
z dużym wykopem
W paru słowach odpowiedziałaś długą i złożoną historię, właściwie jej nie opowiadając... Fiu, fiu - jakby to powiedział wróbelek Elemelek.
Odpowiedz
Ritha 9 d.
Nazareth hah, dzięki
Odpowiedz
z dużym wykopem
Tekst krótki, ale - płonę ze wstydu – podchodziłem do niego trzy razy, bo nie wszystko chwyciłem w lot. Oczywiście to nie wina tekstu, tylko moich ograniczeń intelektualnych. Summa summarum zmusiłaś mnie do solidnej pracy, celem ułożenia sobie wszystkiego w głowie. Kunsztowne to wszystko i wysublimowane. Teraz jednak muszę skoczyć po kawałek lodu, żeby schłodzić to, co rozgrzało mi się pod sklepieniem (cokolwiek to jest).
Odpowiedz
Ritha 6 d.
Zdzislav dziękuję pięknie, cudny komentarz
Odpowiedz
Ritha 6 d.
Zdzislav dziękuję pięknie, cudny komentarz
Odpowiedz
Manta 7 d.
tyle emocji i nieszczęścia bije z tego tekstu. no to sztuka tak działać na czytelnika poprzez słowo.
Odpowiedz
Ritha 6 d.
Manta dzięki Kochana, kłaniam się
Odpowiedz
pkropka 6 d.
Świetny klimat. Miniaturowa pustka, w której kipi od emocji.
Odpowiedz
Ritha 5 d.
pkropka dzięki, kłaniam się chyba już tylko my dwie piszemy miniatury w TW
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.