online:
Liczba użytkowników online w ciągu ostatnich 60 min.
jasno
Oberek
<
Wątki ulotne #12 – Słoma w butach
>
Praca Wyróżniona

Dziadowskie Halloween

 Coraz większa popularność Halloween w Polsce wywołuje niemało zamieszania. Nie chodzi jedynie o przeciwstawianie kosmopolitycznej postawy przyjętym dawno wartościom, ale również o aspekt religijny obchodzonego święta, bo jednocześnie jest pogańskie, jak i “nie nasze”. Czy jednak ta “amerykańska” tradycja jest nam naprawdę aż tak obca kulturowo, by było o co kruszyć kopię?

 Święta w ten czy inny sposób dedykowane zmarłym obecne są w większości kultur na świecie i obchodzi się je od tysięcy lat. Co ciekawe, często przypadają one na jesień. Ma to zapewne związek z odejściem lata i zbliżającą się nieuchronnie zimą, kiedy to przyroda “umiera”.

 Dla naszych przodków był to z jednej strony okres radości i dostatku, po zakończonych żniwach, z drugiej zaś, strachu przed chłodem i głodem, z którymi niebawem mieli się zmierzyć. Ten stan liminalny doskonale wplata się w kanwę Halloween jak i dnia Wszystkich Świętych, słowiańskich Dziadów czy meksykańskiego Dia de Muertos – Dnia Śmierci. Wszystkie te święta obchodzone do dziś, odbywają się między 31 października a 2 listopada, posiadają podobną genezę i operują na założeniu, że w te dni granica między światem żywych i umarłych jest najcieńsza i najłatwiej ją przekroczyć. Szokującym dla obrońców wartości kościelnych może być to, że każde z nich wywodzi się z tradycji przedchrześcijańskich. Podobieństwa między nimi, jeżeli przyjrzeć się dokładnie, są na tyle duże, że je wszystkie określa się niekiedy w języku naukowym mianem Zaduszek.

 Skoro chodzi o to samo, to czemu zgapiamy od Amerykanów, zamiast celebrować nasze tradycje? Odpowiedź na to pytanie może być banalnie prosta: ze wszystkich wymienionych tu świąt, tylko dzień Wszystkich Świętych obchodzi się “na smutno”. Odwiedzanie grobów, palenie zniczy, modlitwa i refleksja są, mówiąc dzisiejszym językiem, “mało marketingowe”. Natomiast latarnie z dyni, przebrania i słodycze, trafiają bezbłędnie do młodszego pokolenia, które dodatkowo ma Halloween zareklamowane przez zachodnie filmy. Pod tymi względami nawet wracające nieśmiało w ostatnich latach do łask Dziady, ze swoją bogatą obrzędowością nieszczędzącą jedzenia i wódki, również kuszącą maskami i latarniami, odpadają w przedbiegach. Brak im telewizyjnej i internetowej promocji Halloween.

 Natomiast te dwa święta naprawdę więcej łączy, niż dzieli. Oba są świętami pogańskimi, z tym że Dziady wywodzą się oczywiście z kultury Słowian, a Halloween Celtów. Amerykanie jedynie zaadoptowali to ostatnie na własne potrzeby, włączając je jako kolejny mały składnik do olbrzymiego tygla kulturowego, który składa się na tradycję ich młodego kraju. Najprawdopodobniej wzięło się ono od święta Samhain (dosłownie „koniec lata”), podczas którego Celtowie fetowali zarówno zakończenie żniw jak i roku, podług ich kalendarza. Do obrządku należało palenie ognisk, a także przywdziewanie masek potworów i demonów, wszystko by odegnać złe duchy, które tej nocy przedostały się do świata żywych. W słowiańskiej tradycji Zaduszki były bardziej gościnne, bo o ile nasi przodkowie również zabezpieczali się na wiele sposobów przed różnymi upiorami, to najważniejszym aspektem Dziadów było i jest goszczenie duchów bliskich. Rozpalone ogniska, ogrzewają dusze, które przybywają skuszone zostawionym dla nich poczęstunkiem w formie jadła i alkoholu, a drewniane maski – kraboszki symbolizują zmarłych, zamiast ich tylko odstraszać.

 Chociaż jak widać, z powodzeniem moglibyśmy świętować w obrębie własnej tradycji i dalej bawić się nie tylko dobrze, ale w pewnych kwestiach podobnie do Amerykanów, to wybieramy jak w wielu innych przypadkach zachodni model.

 W tym konkretnym zestawieniu muszę winą obarczyć, poza marketingiem, brak świadomości. Mam wrażenie, że przez dziesięciolecia, jeśli nie stulecia, jedynym śladem Dziadów w polskiej kulturze był i w dużej mierze nadal jest, utwór Adama Mickiewicza, o tymże tytule. Zapewne dlatego dzisiejsza młodzież lepiej jest zaznajomiona z amerykańską wersją święta pogańskich Celtów niż własną spuścizną.

 Tu dochodzi do głosu aspekt wiary, który często dominuje w dyskusjach odnośnie tego, jak należy obchodzić Zaduszki. Zarówno Halloween jak i Dziady to pogańskie święta i dobremu katolikowi zwyczajnie nie wypada brać w nich udziału. Jednak już wybór tej, a nie innej daty na dzień Wszystkich Świętych w Kościele katolickim nawiązuje bezpośrednio do przedchrześcijańskich tradycji. Bowiem musimy pamiętać, że jest to święto dużo młodsze, sięgające ledwo VII w. Na tym nie kończą się jednak pogańskie wpływy. Dziś zamiast ognisk na grobach, chrześcijanie zapalają świeczki, jednak płoną one tym samym płomieniem, mającym prowadzić i ogrzewać dusze naszych zmarłych. Groby natomiast przystraja się tak samo, by oddać hołd pamięci, tych którzy odeszli. Również, bądźmy ze sobą szczerzy, przebrania dalej są jak najbardziej na miejscu. Chociaż zamiast masek stosuje się garnitury i garsonki, to robi się to po to, by wyglądać jak najlepiej i zwrócić na siebie uwagę, nieważne czy umarłych, czy żywych. Skoro już w tradycji katolickiej jest tyle wspólnych mianowników z obrzędami pogan, to co złego może uczynić jakiś tam cukierek albo psikus? A jednak...

 

5183 zzs

Liczba ocen: 6
99%
0%
25%
50%
75%
100%
© Copyright - wszystkie prawa zastrzeżone.
Autor: ~Nazareth
Kategoria: artykuly

Liczba wejść: 54

Dodano: 2021-11-16 08:12:50
Komentarze.
alfonsyna 17 d.
z dużym wykopem
Bardzo dobra i potrzebna analiza - wszystkie przyczyny podane w punkt. Ludzie tak naprawdę są leniwi, dlatego chętnie przyjmują to, co mają podane niejako na tacy, bez zagłębiania się w głębsze źródła i powody. I sporo przez to tracą jak widać.
Odpowiedz
Nazareth 16 d.
alfonsyna Dziękuję Na Szczodre Gody też wam zostawię "prezent"
Odpowiedz
Karawan 17 d.
z dużym wykopem
Mało komu chce się grzebać po różnych starociach! Konia z rzędem temu kto wyjaśni skąd wziął się przesąd o feralności liczby 13 (Nazaretha proszę o zmilczenie, bo podejrzewam, że kojarzy o czym ględzę). Dobrze zatem żeś popełnił niniejszy kaganek (po nowemu - krużganek ). Przyznam, że sam kiedyś przymierzałem się do podobnego czynu alem zrejterował, bo to jeszcze na opowi było, a te tematy haczą o wiarę, więc mając za plecami różne rodzaje bogusławów, oddałem pole. Wszak jeśli dobrze spojrzeć, to świąt katolickich nie ma, są ino zaanektowane, a fakt ten na milę cuchnie anatemą
Sami zresztą święci na ogół ze świętością tyle mają wspólnego co nocnik z kropidłem (ot choćby św.Konstantyn o którym kiedyś pisałem). Parafrazując Bartoszewskiego; warto szukać i dociekać! Dziękuję
Odpowiedz
Nazareth 16 d.
Karawan Nawet więcej niż tylko "haczą" o wiarę w moim przypadku. Jako zdeklarowany rodzimowierca mam zamiar nieść ten "krużganek" oświaty, chociaż do momentu aż autokorekta przestanie podkreślać mi na czerwono słowo "rodzimowierca". Jeżeli Ciebie i kogokolwiek innego interesują podobne tematy, to polecam magazyn "Gniazdo - rodzima wiara i kultura", którego mam przyjemność być jednym z redaktorów. Ten tekst, chociaż w obszerniejszej formie, również publikowałem na jego łamach jakiś rok temu.
Odpowiedz
Karawan 16 d.
Nazareth Dzięki za info. Gratuluję "redoktoratu", obyś nie popadł w urzędnictwo ("urząd byłby doskonały gdyby nie petenci" - analogicznie pismo byłoby rewelacyjne gdyby nie reszta piszących ) A krużganki i "krużganki" maja swój nieodparty urok. Dzięki
Odpowiedz
Nazareth 15 d.
Karawan ale wiesz, że jestem urzędnikiem?
Odpowiedz
Karawan 11 d.
Nazareth ?? Ooo! ??
Odpowiedz
Nazareth 11 d.
Karawan tak wyszło Urzędas z urzędu
Odpowiedz
Karawan 10 d.
Nazareth Stabilność zatrudnienia? Nerwy z tytanu? Zbieg okoliczności!! Tak wolę sobie wyobrażać. Mam to za sobą, nawet dyplom za 40 lat pracy za twardy by użyć w wiadomym celu, ale karton był przydatny . W każdym razie życzę byś znalazł swoją niszę i miał dokąd wracać.
Odpowiedz
Karawan no właśnie ta stabilność zwabiła mnie jak syrenia pieśń na rozwścieczonym sztormem morzu. Całe życie szarpałem się, próbowałem, ryzykowałem. , Reguły podejmowałem prace na różne sposoby ryzykowne, teraz największym zagrożeniem dla mnie jest przedawkowanie WZetek, do tego stopnia, że nie dam rady przysunąć się do biurka. Pomyślałem, że warto spróbować, w końcu młodszy się nie robię.
Odpowiedz
Canulas 16 d.
z dużym wykopem
Lubię teksty, z których mogę czegoś się dowiedzieć. Dobrze piszesz - to wiemy dawno, ale też nie obkładasz swego pisania w tani, odpustowy papier.
Bardzo ciekawy tekst
Odpowiedz
Nazareth 16 d.
Canulas Bardzo dziękuję, mesje!
Odpowiedz
justyska 16 d.
z dużym wykopem
Ciekawe, warte przeczytania. Nasuwa mi się tylko taka myśl ze wspomnianym "na smutno". Coś w tym jest, że Polsce wszystkie święta są poważne i "na smuntno". Poważny z nas naród. A trochę beztroskiej zabawy jeszcze nikomu nie zaszkodziło.
Pozdrawiam!
Odpowiedz
jacek79 10 d.
z dużym wykopem
Gratulacje!!!… dobry artykuł
Odpowiedz
Nazareth 10 d.
jacek79 dziękuję, chociaż nie bardzo rozumiem na jakiej zasadzie działa ten system...
Odpowiedz
z dużym wykopem
Daty starych świąt zastąpiono nowymi ....
To stare nie było bezmyślne ...
Przepraszano naturę ...gdy ścinano drzewa czy zabijało zwierzęta dla ...dla pokarmu ...
Ziemia jest naszą matką ....
Odpowiedz
behemot48 to nie musi być przeszłość. Ja kłaniam się słońcu, mówię do drzew, zwierzęta traktuję jak braci i siostry. Stare Bogi wracają, dalej są silni to od nas zależy jak będziemy żyć. To chrześcijanie zbudowali wiarę na koncepcie wolnej woli, a wszystkie zasady swojej religii skupili na jej ograniczeniu. Poganie są prawdziwie wolni i niezależni a Bogowie sprzyjają tym, którzy sprzyjają sobie sami.
Odpowiedz
Nazareth Zgadzam się z Tobą ...
Odpowiedz

Polub nas na facebooku!

fb-t3kstura TW-t3kstura

Strona Główna  ·  Forum  ·  Pomoc  ·  Kontakt  ·  Regulamin  · 

Foldery  ·  Tagi  

Nasza strona używa plików cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.